Oferta kompaktowych SUV-ów dostępnych na polskim rynku jest przebogata. W tych modnych samochodach można przebierać do woli. Co tym razem się wylosowało? Koreański bestseller, czyli Kia Sportage oraz francuski jeszcze nie bestseller Renault Austral. Które z tych aut jest lepsze? Oto jest pytanie!
Oba modele mają całą masę punktów wspólnych. Nawet fakt, że zarówno Sportage, jak i Austral kilka miesięcy temu przeszły lifting stawia te dwa auta na równej pozycji startowej. Chociaż mogłoby się wydawać, że Kia ma większe doświadczenie, ponieważ aktualnie oferowany Sportage jest już piątą generacją tego modelu! Austral zadebiutował w 2022 roku. Jednak Austral jest następcą Kadjara, który to Kadjar zastąpił Koleosa… Renault ma równie duże doświadczenie w budowaniu kompaktowych SUV-ów, jednak w przeciwieństwie do Kii Francuzi zupełnie nie przywiązują się do nazw. Przejdźmy jednak do konkretów!
Jest jak jest
Koń jaki jest każdy widzi. Kompaktowy SUV jaki jest każdy widzi. Zarówno Sportage, jak i Austral nie starają się za wszelką cenę odkrywać koła na nowo. Stylistyka tych aut oparta jest o dobrze znany schemat, który od wielu lat praktykuje cała masa producentów. W efekcie jedni uznają koreańskie i francuskie auto za mocno generyczne, a inni wyłapią wiele indywidualnych cech charakterystycznych dla Kii i Renault. Prawda leży gdzieś po środku, a z gustem jest jak wiecie…


Poddany liftingowi Sportage ma odmienione przednie światła oraz tylne lampy. To także znany schemat podczas odświeżania modeli. Dokładnie taką samą drogę obrało Renault. Nowy Austral zyskał zupełnie inny „pysk” oraz narysowane od nowa klosze tylnych reflektorów. Dzięki takim zagrywkom oba samochody nieco odmłodniały i nadal są gotowe stawiać czoła oczekiwaniom coraz bardziej rozkapryszonych klientów.
Nowoczesne wnętrza
Lifting obu prezentowanych modeli praktycznie ominął ich wnętrza. Włodarze uznali, że jeśli, coś jest dobre i sprawdzone, to nie ma sensu na siłę tego zmieniać. I faktycznie coś w tym jest, ponieważ zarówno wnętrze Australa, jak i Sportage nie budzi i nie przysparza żadnych negatywnych emocji.
Zdjęcia Kia Sportage:








W obu samochodach królują oczywiście duże ekrany dotykowe. Jednak ten w Renault ma pionową, bardziej smartfonową orientację. Renault ogólnie jest bardziej zapatrzone w stronę smartfonów, ponieważ system multimedialny Australa (i nie tylko Australa) stoi na Androidzie. Co się z tym wiąże? Same dobre rzeczy. Multimedia są mocno konfigurowalne, mnogość aplikacji możliwych do pobrania ze sklepu Play budzi respekt, a wbudowany asystent głosowy Google godnie zastąpi nawet najbardziej rozgadanego towarzysza podróży.
Sportage nie zna takich sztuczek. Multimedia Kii bazują na autorskim sofcie. Chociaż i tutaj trudno jest dostrzec wyraźne braki czy problemy z obsługą. W obu autach w temacie multimediów dzieje się tylko dobrze, ale to Renault jest bardziej nowoczesne. Duży plus za zastosowanie oddzielnych paneli od klimatyzacji oraz fizycznych przycisków i pokręteł. Duży plus dla obu marek.


SUV-y po prostu
Biorąc na tapet przestrzeń w kabinie, jakość wykończenia oraz bagażniki trudno jest wskazać wyraźnego lidera. Ok, być może, gdy wpadniecie do jednego i drugiego salonu z miarką, cyrklem i kątomierzem wychwycicie różnice, ale bez tych przyborów zarówno Austral, jak i Sportage powinny spełnić wasze oczekiwania. To typowe kompaktowe SUV-y. Bardziej przestronne niż klasyczne nisko zawieszone kompakty, ale nie tak obszerne jak topowe limuzyny.
Podobny poziom trzymają materiały we wnętrzach. Jest ok. Jest tak, jak można by się spodziewać. W topowych wersjach pojawia się nawet alcantara i dużo miękkich tworzyw, ale znajdzie się także miejsce na twardy plastik. Bagażniki? Ponad 500 litrów w zależności od wersji napędowej, ale także od tego, czy w Australu wybierzemy odmianę z regulowaną tylną kanapą.


Mniejszy i większy wybór
Przechodząc do układów napędowych prezentowanych modeli, lider w dziedzinie napędów zaczyna się klarować. Nowy Austral dostępny jest w wersji z silnikiem 1.3 R4 o mocy 150 KM lub jako hybryda z silnikiem 1.2 R3 o mocy 200 KM. Napęd w każdej odmianie kierowany jest na przednią oś, a o manualnej przekładni możecie zapomnieć (i dobrze!). Pod maską Sportage może pracować 1.6 T-GDI. Innego spalinowego silnika Koreańczycy nie oferują w tym modelu. Ale to właśnie Kia daje większe pole wyboru i pole manewru.
W ofercie odświeżonego Sportage jest wersja klasyczna wspomnianego wyżej sinika, która generuje 150 lub 180 KM. Wyżej w hierarchii stoi odmiana hybrydowa, która ma już 239 KM, a skalę zamyka plug-in generujący 288 KM. Bazowa odmiana ma manualną przekładnię. Wszystkie inne automat. W obwodzie pozostaje także napęd na cztery koła. Wybór wersji i konfiguracji jest naprawdę spory i zawstydzający ofertę Renault.
Zdjęcia Renault Austral:


















Jak one jeżdżą?
Hybrydowy Austral jeździ jak… typowy SUV. 200 KM zapewnia dobrą dynamikę, zawieszenie nie chce być na siłę sportowo twarde (nawet w wersji Esprit Alpine), a całość układu odpowiadająca za prowadzenie i komfort jazdy nastawiona właśnie na… komfort. Negatywne wrażenie robi niestety kultura pracy 3-cylindrowego silnika. Odgłos wydobywający się spod maski bywa irytujący. Wystarczy jednak włączyć głośniej muzykę i problem znika.
Sportage nie ma problemu z kulturą pracy jednostki napędowej, ponieważ koreański motor ma 4 cylindry. Sama jazda nie różni się przesadnie od jazdy za kierownicą Renault. Warto jednak mieć na uwadze, że 180-konny Sportage ma co najwyżej akceptowalne osiągi. 9 sekund z haczykiem niezbędne do rozpędzenia się od 0 do 100 km/h nie wyglądają imponująco. W mieście jest ok, ale na trasach szybkiego ruchu zaczyna brakować pary. Rozwiązaniem jest wybór mocniejszej, hybrydowej wersji, która jest zdecydowanie żwawsza.


Spalanie? Oba samochody w hybrydowych odmianach palą mało w mieście (nawet poniżej 7 l/100 km) i zdecydowanie więcej na autostradzie (około 9 l/100 km). Taki już urok układów hybrydowych z niewielkimi silnikami benzynowymi.
Wspomnę o jeszcze jednej rzeczy, której Kia może zazdrościć Renault. 4Control, czyli system 4 skrętnych kół w Australu działa rewelacyjnie. Sprawdza się wprost kapitalnie podczas manewrowania na ciasnych parkingach zmniejszając średnicę zawracania o blisko półtora metra względem odmian bez 4Control.


Cena
Otwierając cenniki obu prezentowanych aut ujrzymy podobne cyferki. Austral zaczyna się od 139 900 zł, a Sportage od 135 500 zł. Wyższa cena Renault wynika z tego, że nawet podstawowy wariant ma automatyczną skrzynię biegów. Patrząc na drugi skraj cenników dostrzeżemy, że francuskie auto ociera się o barierę 200 000 zł, a koreański SUV zbliża się do 250 000 zł. Różnica znaczna, ale znów jest na nią wytłumaczenie. Topowy Sportage, to wersja plug-in, której nie ma w ofercie Renault. Zestawiając podobne hybrydowe odmiany w topowych wariantach wyposażenia okaże się, że zarówno na Kię, jak i na Renault musimy wydać około 200 000 zł. Jak widać cena nie będzie ułatwiała nam wyboru.
Austral ma lepsze/nowocześniejsze multimedia, rewelacyjny system 4Control oraz przynajmniej w teorii pozwala na mniejszy ból głowy w przypadku wyboru wersji napędowej. Chociaż z drugiej strony, bardziej obszerna oferta układów napędowych z napędem 4×4 włącznie stanowi mocny argument przemawiający za wyborem Kii. Co wybrać? Niestety tutaj nie jest łatwo o jednoznaczny werdykt. Przejedź się jednym i drugim, wyrób sobie opinię i wybierze to, w czym czujesz się lepiej. Ja za ciebie wyboru nie dokonam. Chociaż starałem się pomóc. Doceń to!
Paweł Kaczor







