Nissan Qashqai to jedno z tych aut, których nikomu nie trzeba przedstawiać. Japoński SUV może nie wywołuje szybszego bicia serca, ale idealnie trafia w potrzeby całej masy osób. Na przestrzeni lat, Qashqai musiał mierzyć się z różnymi rywalami. Musiał walczyć o prym. Teraz, do grona atakujących pozycje Nissana dołącza nowy gracz – Kia Seltos. Japonia vs. Korea. Te pojedynki zawsze elektryzują.
Kia Seltos jest u nas gorącą nowością. To model, póki co mało znany, mieszczący się pomiędzy XCeedem a Sportage. Jednak ten sam (no prawie) Seltos, to drugi najlepiej sprzedający się globalnie samochód Kii! Tak, dobrze przeczytałeś. To prawdziwy bestseller, który swoją pozycję budował z pominięciem Europy. Druga generacja tego modelu do Europy już trafia z zamiarem podtrzymania świetnej pasji.
O Qashqai-u nie napiszę zbyt dużo. To auto sprawiło, że mieszkańcy ziemi pokochali kompaktowe SUV-y. A to olbrzymia rekomendacja i powód do dumy.


Dwa (podobne) światy
Stylistyki obu aut nie oceniam. Oba modele mogą się podobać, oba mogą mieć swoich zwolenników, ale i oba mogą posiadać także przeciwników. Najnowsze wcielenie Qashqai-a po ostatnim liftingu zyskało olbrzymią i mocno rzucającą się w oczy atrapę chłodnicy. Złośliwi porównują ten element do Omody 5. Faktem jest jednak to, że kompaktowy SUV Nissana nie jest mniejszym bądź większym klonem Juke’a czy X-Traila. Qashqai ma swój styl.
Własny styl ma także Seltos. Kanciaste i pudełkowate kształty wyglądają solidnie. Ale nowość od Kii prezentuje się jak mniejsza kopia topowej EV9 albo większy brat bliźniak EV3. Czy jest w tym coś złego? Raczej nie, a spójna i rozpoznawalna dla marki stylistyka potrafi dawać wymierne korzyści.
Zdjęcia Kia Seltos:




















Warto dodać, że oba samochody są prawie tak samo długie. Nissan mierzy 4425 mm długości, a Kia o 5 mm więcej. Różnica niezauważalna. Równie niewielka, chociaż nieco większa różnica dotyczy rozstawów osi, który w Seltosie wynosi 2690 mm, a w Qashqai-u 2665 mm.
Przestronne, rodzinne
Te wszystkie wcześniej wymienione cyferki przekładają się na wymierne korzyści. Oba auta są przestronne. Może nie aż tak, jak topowe Skody oraz limuzyny premium, ale na kanapie zarówno Nissana, jak i Kii nikt nie powinien narzekać. Miejsca jest tam dużo, a i sam komfort podróży nie budzi zastrzeżeń.
Bagażniki? Tutaj przoduje Qashqai, którego kufer połknie 504 litry. Chociaż ta wartość jest zależna od wersji silnikowej oraz wersji wyposażenia (opcjonalne audio zabiera przestrzeń w bagażniku). Kufer Seltosa połknie 483 litry. Niezależnie od wersji.


Stara szkoła
Słowa uznania należą się obu modelom za projekt wnętrz. I nie mam tutaj na myśli finezyjnych linii kokpitu czy materiałów o ponadprzeciętnej prezencji. Chociaż w kategorii materiałów prym wiedzie Nissan, który w topowej wersji pakuje do wnętrza alcantarę. Kia nie zna takich sztuczek, chociaż jej kabina jest także solidnie zmontowana oraz wykończona „na miękko” (ale nie aż tak, ja w Nissanie).
Największe słowa uznania należą się jednak za świetne połączenie nowoczesności ze… starożytnością. Oba modele mają wyświetlacze dotykowe i rozbudowane multimedia. Oba mają także wirtualne zegary z motywem żywo przypominającym analogowe cyferblaty. W końcu oba modele mają także dużo fizycznych przycisków z wydzielonym panelem klimatyzacji na czele. Poziom skomplikowania niewielki. Obsługa banalnie prosta. Ergonomia wzorowa. Brawo!
Zdjęcia Nissan Qashqai:
















Jeden za wszystkich
Zerkając w stronę układów napędowych widać nierówne szanse. Qashqai jest już na rynku od kilku lat więc posiada szerszą ofertę silników. Seltos to gorąca nowość, która na razie dostępna jest tylko z jednym motorem. Wybór ogranicza się do skrzyni biegów (manual albo automat) oraz napędu (FWD lub AWD).
Silnik Seltosa to znana z innych modeli Kii jednostka 1.6 l T-GDI o mocy 180 KM. Motor ma cztery cylindry i… normalną kulturę pracy. Podstawowy silnik Nissana ma mniejszą pojemność (1,3 litra), 158 KM oraz także 4 cylindry. Kultura pracy jest na podobnym do Kii poziomie. Jednak topowym wariantem Qashqai-a jest odmiana e-Power, która jest 190-konną hybrydą szeregową bazującą na 3-cylindrowym silniku 1.5 l. Wspomniana wyżej kultura pracy takiej jednostki jest niższa od silników 4-cylindrowych, ale odmiana e-Power ma masę zalet.


Normalna Kia vs. żywiołowy Nissan
Jazda za kierownicą Seltosa jest… normalna. Nie będę się silił na górnolotny opis czegoś, co zdecydowanie górnolotne nie jest. Auto ma przyzwoitą dynamikę (około 9 sekund do setki), pali około 7,5 l benzyny na 100 km w cyklu mieszanym i jest zwyczajnym, typowym rodzinnym SUV-em.
Qashqai w wydaniu e-Power pali mniej. Mniej niż 7 l/100 km. Dodatkowo zapewnia lepsze osiągi (poniżej 8 s do setki) i zdecydowanie lepszą reakcję na gaz (auto porusza się na silniku elektrycznym, a silnik spalinowy jest generatorem prądu). Całość sprawia lepsze wrażenie z wyjątkiem kultury pracy. 3-cylindrowiec Nissana żyje własnym życiem, rzęzi i brzęczy w najmniej oczekiwanych momentach. Ale działa i to bardzo dobrze więc wiele można mu wybaczyć.


Cena
125 500 zł trzeba położyć na podstawowego Seltosa. 126 800 zł trzeba położyć na podstawowego Qashqai-a. Jak widać ceny są podobne. Za lepiej wyposażone wersje trzeba już wydać około 150-170 tys. zł. Kia jest nieco tańsza, ale…
Oba samochody są bardzo podobne. Na wielu płaszczyznach. Oferują dużo, oferują to, czego oczekuje klient. Jednak to Nissan wciąż pozostaje wzorem. Ma lepszy (bardziej oszczędny i bardziej żwawy) układ napędowy, nieco większy bagażnik oraz lepsze materiały w kabinie (w wyższych wersjach wyposażenia). Różnice nie są diametralne i nie rozkładają na łopatki Seltosa. Ale są. Chociaż Kia ma jeszcze jednego asa w rękawie. Nazywa się Sportage i jest gotowy spełnić oczekiwania jeszcze bardziej wymagających klientów!
Paweł Kaczor







