Mercedes czy… Kia? Chyba niewiele osób staje przed takim dylematem. A może się mylę? Porównanie samochodu premium do samochodu nie premium na pierwszy rzut oka nie ma racji bytu. Ale po pierwsze, zupełnie nowy, elektryczny Mercedes-Benz CLA nie ma bezpośredniego rywala w gamach Audi czy BMW, a po drugie Kia z modelem EV4 w wydaniu Fastback pokazuje, że mierzy naprawdę wysoko. Jest jeszcze „po trzecie”. Oba samochody powinny pokonać na jednym ładowaniu ponad 790 km!
Mercedesa CLA nikomu przedstawiać nie trzeba. Model debiutował kilkanaście lat temu, zyskując dużą popularność. Zalotna linia nadwozia momentalnie wpadała w oko, a baza jaką była klasa A sprawiała, że cena CLA była do przełknięcia. Aktualne wcielenie tego modelu, to trzecia generacja CLA i zarazem pierwsza oferowana w wariancie elektrycznym.
EV4 to zupełnie nowy model w gamie Kia. Złośliwi powiedzą, że to model bez historii. Inni podciągną EV4 pod elektrycznego brata Ceed’a lub K4. EV4 Fastback to zupełnie inna bajka. Bardzo odważna, nieco kontrowersyjna, ale sprawiająca, że wiele osób obejrzy się za Kią, a nie za Mercedesem.


Porównanie karoserii
Tworząc nowego CLA Niemcy nie chcieli odkrywać koła na nowo. Najnowsze wcielenie tego samochodu prezentuje się z zewnątrz jak gruntowny lifting poprzednika. Skoro coś jest dobre, skoro coś się podoba, to nie ma potrzeby drastycznie tego zmieniać. To dobra zasada. Jednak czy dobrą zasadą jest pokazywanie wszem i wobec, że bez gwiazdy nie ma jazdy? Przednie i tylne LED-y mają kształt gwiazdy. Ok, ale na tym nie koniec. Na grillu jest ponad 140 małych… świecących gwiazdek! Przesada czy przejaw prestiżu?
Stylistyka zewnętrzna EV4 Fastback pomimo braku świecącego grilla wywołuje jeszcze większe kontrowersje. Wszystko za sprawą specyficznego odwłoku, który według wielu osób wygląda po prostu ciężko. A jak wam się podoba? Warto dodać, że nieważne jak ładnie nazwą oba auta producenci (4-drzwiowe coupe, fastback itp.) zarówno CLA, jak i EV4 Fastback są sedanami. Klapy ich bagażników unoszą się do góry bez tylnej szyby.


A propos bagażników…
EV4 połknie 490 litrów bagażu. CLA 405 litrów. Różnica duża, ale Mercedes ma asa w rękawie. Pod przednią maską niemieckiego samochodu znajduje się frunk. I nie jest to jakiś mikroskopijny frunk, który pomieści rękawiczki i szczoteczkę do zębów. Przedni bagażnik ma pojemność 100 litrów więc w ostatecznym rozrachunku, to Mercedes ma większy kufer lub w tym przypadku kufry.
Role się odwracają jeśli prześwietlimy przestronność wnętrz. W CLA z tyłu jest ciasno. Po prostu ciasno. Z przodu jest zdecydowanie lepiej. EV4 także nie jest mistrzem przestrzeni, ale w kabinie koreańskiego auta jest zauważalnie więcej powietrza. Oddzielnym tematem są kokpity oraz odczucia zza kierownicy.


Jak jest we wnętrzu?
EV4 jest nowoczesna, multimedialna, ale dość stonowana. Na konsoli środkowej wciąż znajdziemy sporo fizycznych przycisków, a deska rozdzielcza, jej projekt i rysunek są przeciwwagą do szokującego wręcz nadwozia. Wsiadając za kierownicę Kii nie czujemy się przytłoczeni technologią. Do obsługi tego samochodu łatwo się przyzwyczaić, a i sama obsługa jest logiczna i nieskomplikowana. Jak jest w Mercedesie?
Pionowa i co tu dużo mówić, olbrzymia deska rozdzielcza przypomina meblościankę. Po stronie pasażera mamy gwiazdy (a jakże!), centralne miejsce zajmuje ekran od multimediów, a za kierownicą znajdują się wirtualne zegary. Schemat podobny do Kii, ale wykonany ze zdecydowanie większym rozmachem i przepychem. Do samej obsługi CLA także da się łatwo przyzwyczaić, ale opcji, aplikacji oraz gadżetów na pokładzie tego auta jest cała masa. Zabawa multimediami Mercedesa przypomina zabawę nowym tabletem otrzymanym na Gwiazdkę. Wszystko działa dobrze, jest kolorowe, ale poznanie pełnych możliwości sprzętu wymaga czasu.
Zdjęcia KIA EV4 Fastback:






Ocena jakości wykonania nie pozostawia złudzeń, które auto jest premium. We wnętrzu EV4 jest dużo miękkich tworzyw, ale jest także plastik. Całość nie daje powodów do narzekania. Jest ok. Bez uniesień, wystarczająco. Wnętrze Mercedesa jest bardziej jakościowe. Materiały mają przyjemniejszą fakturę, a skóra, która nie jest oczywiście standardem jest grubsza i bardziej premium w odbiorze. Większe są także możliwości personalizacji wnętrza.
A jak wygląda kwestia układów napędowych?
EV4 w każdej odmianie ma przedni napęd oraz 204 KM mocy (do czasu debiutu wersji GT). Wybór ogranicza się tylko i wyłącznie do pojemności akumulatorów. Standardowe zmagazynują ok. 58 kWh, a większe ok. 81 kWh. CLA daje większe pole manewru jeśli chodzi o napęd. Podstawowe odmiany mają napęd na tył, a topowa AWD. Wersje mocowe są trzy – 224, 272 oraz 354 KM. Akumulatory? 58 kWh, 71 kWh lub 85 kWh.
A jak te cyferki przekładają się na zasięg i wrażenia z jazdy?
Zza kierownicy to dwa zupełnie różne samochody. EV4 jest dość typowym elektrykiem. Jest wystarczająco dynamiczna (7,7 s od 0 do 100 km/h) i prowadzi się jak większość przednionapędowych aut. Chociaż zawieszenie przechyla szale w stronę sportowej jędrności. To nie jest przesadnie miękki i nijaki samochód.
CLA ma podobne osiągi na papierze (podstawowa wersja rozpędza się do 100 km/h w 7,5 sekundy, a każda mocniejsza odmiana jest już zdecydowanie szybsza od Kii), ale ze względu na tylny napęd prowadzi się wyczuwalnie inaczej. Mercedes potrafi zaangażować w prowadzenie. Potrafi kusić do dynamicznej jazdy i co ważniejsze nie wywiesza flagi po pierwszych trzech zakrętach pokonanych blisko limitu. Zawieszenie jest bardziej dojrzałe. Zawias Kii nie jest zły, ale to zawias CLA pokazuje szerszy wachlarz możliwości. Po raz kolejny czuć, że jedziemy autem premium.
Zdjęcia Mercedes CLA EQ:
















Zasięgi tych aut
Jak już wspomniałem zasięg obu aut jest imponujący. Przynajmniej na papierze. Prawie 800 km na jednym ładowaniu? Tego niektóre diesle nawet nie potrafią. Teoria teorią, a życie życiem. Realne zasięgi w odpowiednich warunkach przekraczają 500 km. W obu samochodach. Przyzwoicie. CLA jest bardziej skuteczny podczas jazdy z większymi prędkościami i w takich warunkach zdecydowanie łagodniej obchodzi się z energią (22 kWh/100 km vs. 24-26 kWh/100 km). Na dodatek, Mercedes posiada architekturę 800V i może być ładowany z maksymalną mocą 320 kW. EV4 przyjmie tylko 135 kW. Szach-mat…
Cena
Mercedes jest droższy, ale czy kogoś to dziwi? Ceny CLA z technologią EQ zaczynają się od około 210 tys. zł. EV4 Fastback kosztuje co najmniej 193 tys. zł. Topowa EV4 została wyceniona na 238 tys. zł, czyli na niewiele więcej niż środkowa wersja napędowa CLA z większymi akumulatorami (234 tys. zł). Na dodatek, cennik Kii praktycznie kończy się na 240 tys. zł, a cena CLA po wybraniu całej masy opcji potrafi przekroczyć 300 tys. zł.


Mercedes jest wyraźnie droższy, ale jest po prostu lepszy. W każdym aspekcie poza przestronnością wnętrza. CLA lepiej jeździ, jest lepiej wykonany, ma ciut większe bagażniki oraz daje zdecydowanie większe możliwości wyboru konfiguracji układu napędowego oraz personalizacji wyposażenia. Mercedes czy Kia? Mercedes! Ale czy taki wynik tego starcia kogoś zaskakuje?
Paweł Kaczor







