Do czego to doszło! Chińskie samochody nie tylko rywalizują z konkurentami z Europy, Japonii czy Korei, ale także rywalizują już miedzy sobą! I to na naszej, polskiej ziemi! MG S5 EV oraz Jaecoo E5. Dwa chińskie crossovery. Dwa chińskie elektryki. Dwa auta, którymi jeździłem zimą i nie zawaham się ani chwili, żeby napisać samą prawdę, tylko prawdę i szczerą prawdę!
Zacznę od tego, że oba samochody różnią się wymiarami. Nie o kilka mm, ale o kilkadziesiąt. MG jest większy, Jaecoo jest mniejszy, ale oba mają bardzo dużo wspólnego. Bardzo dużo.
MG S5 EV wygląda… generycznie. Tak, wiem, to wyraz, którego obecnie nadużywają wszyscy. MG wygląda tak, jak wygląda. Oceńcie po zdjęciach. Jaecoo E5 wygląda jak mały Range Rover Sport. Wersja spalinowa ma chociaż inny grill, ale elektryczne E5 to już wypisz wymaluj mały Range. Wzorce dobre, wykonanie… w sumie też. Dorzuć większe i bardziej efektowne felgi i sąsiad się nie pozna!

Wnętrze?
Odnoszę wrażenie, że MG ma najbardziej europejskie wnętrza ze wszystkich chińczyków dostępnych na naszym rynku. Nie robi nic na siłę, nie stara się mieć miliona błyskotek, a jego ekran od systemu multimedialnego nie jest wielkości nowego TV w salonie kolegi i nie ma na tapecie uroczej wioski w Tajlandii. Są oczywiście wirtualne zegary, ale cała reszta wirtualna i przede wszystkim przekombinowana już nie jest. Panel od klimatyzacji jest fizyczny, ma pokrętło i przyciski. Pokrętło od wyboru kierunku jazdy także jest fizyczne i znajduje się na środku tunelu. Za kierownicą są dźwigienki, ale służą one do obsługi wycieraczek i kierunkowskazów. Jak w normalnym aucie sprzed 50 lat. Całość może nie jest pełna przepychu niczym Wersal i nie wygląda niczym projekt kogoś, kto zaprojektował muzeum sztuki współczesnej, ale jest bardzo… normalne i całkiem przyjemne.
Jaecoo także ma fizyczne przyciski od obsługi świateł, szyb czy lusterek. Ale E5 więcej rzeczy pakuje do systemu multimedialnego. Klimatyzacja? Tylko w dotyku. Głośność audio? Tylko w dotyku lub z poziomu kierownicy. Same multimedia są bardziej efektowne czy raczej bardziej efekciarskie. I bardziej rozbudowane, z mniejszymi wirtualnymi ikonkami. Obsługa jest ok, ale wymaga więcej wprawy niż w MG.

Jakość wykończenia?
Chińczycy przyzwyczaili nas do tego, że ich samochody robią świetne wrażenie po zajęciu miejsca za kierownicą. Tutaj jest ok. Tylko albo aż ok. Nie ma fajerwerków, nie ma marszczonej skóry, ale jest miękko (na większości elementów) i solidnie (przynajmniej na pierwszy i drugi rzut oka). Wygranego tutaj nie ma.
Pod kątem przestrzeni w kabinie różnice są już widoczne. MG jest większe i ma więcej miejsca z tyłu. To fakt, do potwierdzenia nawet bez miarki. Ale bagażnik… Mniejsze E5 ma większy kufer. Co prawda różnice nie są duże (480 litrów vs. 453 litry), ale są. I to w zaskakującą stronę. Na dodatek Jaecoo ma dodatkowy bagażnik z przodu. W MG brak takiego rozwiązania pomimo tylnego napędu.


A propos napędu…
Oba samochody to elektryki z krwi i kości. Mają podobną moc (211 KM w Jaecoo i 231 KM w MG) oraz akumulatory o podobnej pojemności (61 kWh w Jaecoo i 64 kWh w MG). Ale im dalej w las… Jaecoo odpycha się od nawierzchni przednimi kołami. MG tylnymi o czym już wspominałem. S5 100 km/h robi w 6,3 sekundy, a E5 w 7,7 sekundy. Na dodatek MG występuje w słabszej, 170-konnej odmianie z akumulatorami o pojemności 49 kWh. Chcesz mieć wybór? W MG masz wybór! W Jaecoo nie! Chyba, że weźmiesz wersje 5 (bez E), która jest spalinowym odpowiednikiem E5. MG S5 nie ma bezpośredniego odpowiednika napędzanego benzyną.
Zdjęcia Jaecoo E5:







Jak one jeżdżą?
Przygodę zaczynam od Jaecoo. Po 10 km myślę o wszystkim, tylko nie o samochodzie, w którym siedzę. Oj mocno bezpłciowy i wyprany z emocji jest to samochód. Wsiadasz, jedziesz z punktu A do punktu B, wysiadasz, idziesz spać. Powtórz! Ale czy to źle? Chyba nie należy oczekiwać od tego pojazdu emocji rodem z Wielkiej Warszawskiej? Czy jednak się mylę?
Jazda za kierownicą MG także nie jest wybitnie pobudzająca. Chociaż auto ma zauważalnie lepsze osiągi nie tylko na papierze. S5 EV ma także mniej mdły układ kierowniczy i ogólnie daje poczucie jazdy bardziej dojrzałym samochodem. Subiektywnie w MG jest także ciszej i tak, jakoś… po europejsku. Jest nawet przycisk ESP Off, ale to tylko usypia, a nie wyłącza całkowicie systemy wsparcia. A szkoda…
Zdjęcia MG S5 EV:






Zużycie energii?
To jest temat na oddzielny wpis. Według magicznego skrótu WLTP oba auta pokonają grubo ponad 400 km na jednym ładowaniu. W praktyce, zimą 200 km w Jaecoo E5 oaz 300 km w MG są absolutnym maksimum. Te samochody mocno nie lubią mrozów więc jeśli nie masz grzanego parkingu, to pozostawione pod chmurką będą musiały zużyć dużo energii, żeby ogrzać baterię, ogrzać napęd, ogrzać wnętrze…
Kolejnym dużym minusem jest ładowanie. 139 kW w MG i 130 kW w Jaecoo. Taką maksymalną moc obiecują producenci. Zimowa praktyka boleśnie weryfikuje te zapewnienia. MG na mrozie przyjmowało w piku moc 85 kW, a Jaecco… 30 kW. Trzeba mieć dużo cierpliwości, samozaparcia oraz całą masę wolnego czasu, aby korzystać z tych modeli w zimę.

Czas na ceny
139 900 zł kosztuje najtańszy wariant Jaecoo E5. Wersja full to koszt 153 000 zł. Zaznaczę że różnice dotyczą tylko i wyłącznie wyposażenia, a w każdej odmianie dostaniemy dokładnie taki sam układ napędowy. Cennik MG jest nieco bardziej rozbudowany. Mamy dwie wersje napędowe i dwie wersje wyposażenia. Najtańsza (małe akumulatory i mniejsza moc) kosztuje 143 900 zł. Najtańsza z większymi akumulatorami 158 900 zł, a najdroższa dopchana pod korek 168 900 zł.
Z prezentowanej dwójki MG jest lepszym samochodem. Lepszym na każdej płaszczyźnie (może poza bagażnikiem). Jak już wspomniałem jest także droższe. Ale różnica w cenie nie jest diametralna i dyskwalifikująca ten samochód w starciu z Jaecoo. Jest drożej, ale jest lepiej i więcej. Chociaż, gdybym chciał podsumować ten tekst zdaniami wypisanymi w komentarzach pod chińskimi samochodami napisałbym, że oba są słabe i do żadnego nie ma części.
Życie sobie, internet sobie…
Paweł Kaczor
Zdjęcia Jaecoo E5 vs MG S5 EV:















