GAC Aion V kontra Geely EX5. Widząc takie nazwy nie wiadomo, czy chodzi o porównanie nowych telewizorów, czy sprzęt AGD. GAC Aion V i Geely EX5 to dwa samochody. Samochody z Chin. Elektryczne SUV-y, które chcą zdobyć serca i portfele europejskich klientów.
Zacznijmy od Geely. Nazwa tego modelu jest tak samo generyczna jak projekt nadwozia. Samochód jest podobny zupełnie do nikogo. Nie wyróżnia się niczym, a w szarym kolorze lakieru prezentuje się tak, że można się o niego potknąć i go nie zauważyć, Chociaż… jak zmrużę oczy, to widzę tutaj nieślubne dziecko Macana i Kugi. Wzorce fajne, ale wykonania mocno powściągliwe. Ale może to i dobrze…
Aion V także jest… podobny zupełnie do nikogo. Plus – nie mamy tutaj do czynienia z klonem jakiegoś europejskiego hitu. Minus – stylistycznego charakteru jest tu mniej, niż w rysunku męskich genitaliów na ostatniej stronie zeszytu od fizyki ośmioklasisty.


A w środku?
Zaglądając do wnętrz obu samochodów ma się wrażenie, że są to bliźniaki jednojajowe. Przesiadając się z jednego modelu do drugiego, przez chwilę myślałem, że się… nie przesiadłem. Serio, obczajcie na zdjęciach! Ale…
Wnętrza zaprojektowano według dobrze znanego schematu. Na konsolę środkową wsadźmy olbrzymi tablet, dorzućmy wirtualne zegary oraz fotele i kierownicę, bo bez nich raczej ciężko się jeździ. Reszta? Reszta jakoś się obroni. I czy wnętrza Geely EX5 oraz GAC Aion V faktycznie się broną? Moim zdaniem te wnętrza, ten projekt mógłby być wnętrzem dowolnego innego auta. Wystarczyłoby zmienić tylko znaczek na kierownicy, co… z resztą chyba zrobiono w przypadku opisywanych modeli.


W obu przypadkach broni się jakość materiałów. Jest dużo miękkich tworzyw, dużo skóry (w GAC można mieć nawet skórę naturalną), a plastik, który także jest w kabinie nie wygląda budżetowo. No i ogólnie nic tutaj nie pochodzi z recyklingu!
Broni się także sam system multimedialny. Opcji jest masa, ale obsługa jest względnie prosta. Można sobie dodawać i usuwać widżety oraz ogólnie mocno dopasować auto do naszych potrzeb. Minusem jest fakt, że niektóre opcje (np. światła czy sterowanie roletą szyberdachu) zostały zaszyte w menu i nie tylko trzeba się do nich doklikać, ale także nie da się ich wyciągnąć na zewnątrz. Tak, celowo nie rozgraniczam tego opisu na dwa modele, ponieważ multimedia i kabiny tych aut są niemalże identyczne. Chociaż różnice także są.
Zdjęcia GAC Aion V:



















GAC nie ma polskiego języka w menu. Geely nie ogarnia Android Auto. Chociaż Chińczycy tak szybko reagują na wszelkie znaki klientów, że obie te przywary w momencie publikacji tego materiału mogą być już nieaktualne.
Dodam, że w obu przypadkach mamy do czynienia z naprawdę przestronnymi kabinami (miejsca z tyłu jest bardzo dużo), a pośród opcji GAC-a znajdziemy… materac kabinowy oraz lodówkę. W sam raz na biwak. Bagażniki? 427 litrów w Aion V i 461 litrów w EX5.


Elektryczna jazda
Jak już wspomniałem, oba samochody to elektryki (stąd właśnie skojarzenia ich nazw ze sprzętem AGD). GAC ma 204 KM, FWD, około 8 s do 100 km/h i baterie o pojemności 75 kWh. Cyferki takie… normalne ma to auto. Cyferki, cyferkami, ale jak się tym jeździ? W zimę? Oj!
Elektryki nie lubią zimy bardziej niż ja! Czego spodziewałem się po GAC-u? 200 km na ładowaniu niech zrobi, to będzie git. A ten skurczybyk się uparł i bez problemu ponad 320 km mi zrobił. Serio, daje radę to auto w zimę. Ok, nie ma zasięgu TIR-a, ale jest dużo skuteczniejsze i zasięgowe od Volvo EX30, którym też jeździłem w zimę i nie tylko srogo zmarzłem, ale i srogo się zawiodłem. Pomijając zasięg, Aionem jeździ się bardzo normalnie. Ok, mogę napisać, że ma lekki układ kierowniczy i miękkie zawieszenie. Mogę napisać, że na torze objedzie go Porsche 911, ale na litość boską, to jest chiński wygodny SUV i on się zachowuje jak chiński wygodny SUV!


Geely EX5 ma podobną moc równą 217 KM, ale dużo mniejsze akumulatory o pojemności około 61 kWh. Na jednym ładowaniu powinien pokonać ponad 400 km. Brzmi… nudno i rozsądnie. Pech polega na tym, że podobnie, jak w przypadku Aiona V jeździłem tym autem w zimę Efekt? 250 km na jednym ładowaniu przy parkowaniu pod chmurką i temperaturze zewnętrznej -5 – 0 stopni Celsjusza. Szału nie ma.
A jak jeździ samo auto? Bardzo… normalnie. Komfortowo, wygodnie i cicho. Nudno, ale w sumie taka nuda jest przyjemna. Nic tu nie zaskakuje. Ani in plus, ani in minus. Ot elektryczny samochód głównie do miasta, ze względu na zasięg. W trasę też się da pojechać, ale nie wiem, na jakiej trasie są najgęściej poustawiane ładowarki.
Zdjęcia Geely EX5:
















Czas na cenę, czyli koronną definicję chińczyków.
Geely EX5 kosztuje cennikowo 169 900 zł. w wersji podstawowej lub 186 900 zł w wersji topowej. GAC Aion V został wyceniony na co najmniej 178 900 zł w wersji podstawowej. Wersja full kosztuje 187 900 zł. Raptem 1000 zł więcej od Geely!
Które z tych aut jest lepsze? Tutaj nie ma wygranego. Oba oferują sporo, oba mają swoje przywary, ale także oba pokazują, że… europejska konkurencja musi się martwić!
Paweł Kaczor







