Bus musi latać! Bycie busiarzem jest cool! Nigdy nie byłem, ale podobno tak jest. I tutaj mała prywata. Dzięki zajawce na samochody przez kilka dni mogłem być busiarzem! Wsiadłem za kierownicę Forda Tourneo Custom, a nawet dwóch i poczułem ten klimat, ten luz…
Pojadę z grubej rury, ale będę szczery. Nie znam się na busach. To nie jest mój konik. Nie mam wieloletniego doświadczenia z jazdy tymi autami. Tutaj więcej do powiedzenia będzie miał Pan Mirek, który mapę MOP-ów ma w jednym palcu. Jeśli więc oczekujesz rzetelnej recenzji tego modelu, to tutaj dostaniesz raczej co nieco. Z naciskiem na „nieco”.
Jak może wyglądać bus?
Ford oferuje Tourneo Custom w wersji Active. Takiej modnej, z czarnymi dokładkami na nadwoziu, bardziej aktywnej, bardziej terenowej, z malutkimi 17-calowymi felgami oraz w prezentowanej wersji tylko z… przednim napędem. Ale Ford oferuje także Tourneo Custom w wersji Titanium X, która wygląda, jak król VIP Shuttle na lotnisku w Radomiu. Ford oferuje także Tourneo Custom w wersji, po której będzie widać, że raczej przekrętów na VAT, to Twoja firma nie robi…

Co tam wygląd, liczy się wnętrze!
A wnętrze Tourneo Custom ma akurat prima sort. Auto może być 8- lub 9-osobowe. W tym drugim wariancie z przodu ma kanapę. Wersje 8-osobowe mają z przodu dwa fotele, a w drugim i trzecim rzędzie mogą mieć po trzy niezależne fotele! I to jest naprawdę sztos!
6 niezależnych foteli można obracać, wywracać, składać, wyjmować, przekręcać, regulować. Możesz je także wywalić i mieć sporo miejsca. Wersja długa (jest też krótka) ma 5450 mm długości i sporo miejsca w środku. Jeśli do środka zapakujesz sześciu chłopa. Miejsca w środku jest naprawdę sporo. Są też nawiewy i z sześć portów USB-C dla ludzi siedzących z tyłu. A jak z przodu?
Trochę jak w SUV-ie. Nowocześnie i na pewno nie tak źle jak komunikacja międzymiastowa. Jest ekran w dotyku (szkoda, że klima też w dotyku), są wirtualne zegary i są trzy miliony schowków. Serio. Jak coś gdzieś kiedyś zgubisz, to duża szansa, że znajdziesz to w Tourneo Custom.

A jak się tym jeździ?
Jak to jak? Bus musi latać! Sprawdziłem nie tylko, czy to prawda, ale także czy lepiej lata PHEV czy EV. Ten nieczarny egzemplarz na zdjęciach to właśnie PHEV. Pod maską ma 2.5 l R4 oraz silnik elektryczny. Na przednie koła rzuca 232 KM, a całość spina eCVT. Osiągi? Nie są oficjalnie znane, ale subiektywnie lata to zdrowo. Serio, przyjemnie się tym jeździ. Na dodatek, patrzysz na wszystkich wyżej niż patrzą kierowcy SUV-ów. Ile tym zrobisz na strzała? 800 km ogarniesz. 30 km na samym prądzie, a resztę na benzynie. PHEV mało pali. 7-8 l/100 km.
Przesiadka do EV i 218 KM z czystego prądu. W serii jest RWD, a opcjonalnie AWD. W PHEV AWD nie dostaniesz. Model ze zdjęć ma AWD, które w tego typu samochodzie się przydaje. Jeździ cicho, jeździ przyjemnie i ogólnie tak samo jak… PHEV. Zaskoczeni? Ja trochę byłem. Nie zaskoczył mnie natomiast zasięg. 300 km z mniejszym lub większym plusem to max, jaki zrobisz na jednym ładowaniu. Ale Ford jest przynajmniej fair i nie obiecuje, że elektryczny Turneo Custom zużywa tyle prądu, ile szczoteczka elektryczna. Jednak to nie zasięg i konieczność częstego ładowania są psikusem wersji EV.
Odmiana PHEV udźwignie około 1 tony i pociągnie przyczepę o masie prawie 2 ton. EV z napędem AWD udźwignie około 700 kg i pociągnie przyczepę o dopuszczalnej masie całkowitej… 750 kg. Trochę mało. EV z RWD ma już bardziej normalne parametry, ale szkoda, że AWD tak psoci.

Na koniec cena
I już widzę pytanie „Panie, kiedy się to zwróci?”. Szybko się nie zwróci. PHEV kosztuje od około 204 tys. zł. EV od około 240 tys. zł. Różnica zauważalna, ale nie jakaś drastyczna. Poza tym, jak ktoś ma tani prąd w firmie i nie lata co chwilę na trasie Rzeszów-Świnoujście, to taki EV może mieć całkiem sensu.
To, że PHEV jest bardziej rozsądnym wyborem nikogo nie dziwi. Jednak już dziwić może to, że PHEV jest bardziej rozsądnym wyborem od diesla. Tak, diesel nadal jest w ofercie Tourneo Customa, diesel nadal jest świętością dla wielu busiarzy, ale diesel traci sens na tle PHEV-a.

A wracając do początku tego tekstu, to… czy poczułem klimat i luz prawdziwego busiarza? Chyba nie. Współczesne busy to już nie to, co kiedyś. Nic nie śmierdzi smarem, klimatyzacja działa, a sama jazda nie przypomina walki z wiatrem oraz celowania kierownicą w asfalt.
Paweł Kaczor
Zdjęcia Ford Tourneo Custom:



























