Ford Puma kiedyś, a Ford Puma dziś to dwa rożne auta. Renault 4 kiedyś i Renault 4 dziś to także dwa rożne auta. Kiedyś porównanie Pumy do „czwórki” nie miałoby sensu. A dziś? Dziś, to dwa miejskie, małe crossovery na prąd.
Moda na wskrzeszanie kultowych nazw nie przemija. Produkowana pod koniec lat 90-tych ubiegłego wieku pierwsza Puma była namiastką sportowego samochodu za rozsądne pieniądze. Sprzedawała się średnio i w 2002 roku bez żalu zeszła ze sceny. 17 lat po tym fakcie Ford postanowił odkopać Pumę nadając jej imię zupełnie nowemu crossoverowi.
Historia Renault 4 wyglądała bardzo podobnie z tą niewielką różnicą, że pierwsza „czwórka” produkowana była w latach 60-tych. Co prawda francuskie miejskie auto zrobiło niemałą karierę, ale i o nim Renault zapomniało. Powrót do przeszłości nastąpił w 2025 roku, w którym Renault wskrzesiło nowe wcielenie 4.


Starają się bardziej
Porównując oba auta do swoich starszych imienników śmiało można powiedzieć, że to Renault postarało się bardziej. Ok, nowa „czwórka” jest modnym miejskim crossoverem, ale na jej nadwoziu można znaleźć dużo nawiązań do klasyka. Pionowy przedni grill z okrągłymi lampami, plastikowy wlot powietrza (niestety to atrapa) na masce oraz boczna szybka w okolicy słupka C (swoją drogą pasująca jak pięść do nosa) są ukłonem w stronę pierwowzoru.
Nowa Puma? Przednie lampy są podobno… podobne. Cała reszta? To zupełnie inny samochód, który nie ma nic wspólnego z pierwowzorem. Fordowi przyznać trzeba jedno – rysunek nowej Pumy jest naprawdę miły dla oka i bardzo atrakcyjny, Od razu też widać, że Puma chce być bardziej zadziorna i sportowa, a 4 E-Tech to raczej spokojny, miejski, ułożony Francuz. Pozory jednak potrafią zmylić.
Zdjęcia Ford Puma Gen-e
















Bez wysiłku
Puma Gen-E, czyli elektryczna wersja Pumy (w ofercie są także odmiany spalinowe) ma 168 KM. Taka wartość nie sprawia, że można powiedzieć, że to sportowo nastawiony crossover. Chociaż z drugiej strony, 8 sekund niezbędne do osiągnięcia prędkości trzycyfrowej są wartością więcej niż obiecującą. Mocniejsza wersja Renault ma 150 KM i jest niewiele wolniejsza od Forda (8,2 s od 0 do 100 km/h). Jednak ani jedno, ani drugie auto nie ma nawet najmniejszych sportowych zapędów.
Ważniejszym i zarazem dość zaskakującym tematem są akumulatory. Elektryczny Ford zmagazynuje maksymalnie 43,6 kWh energii. To relatywnie niewielka wartość biorąc pod uwagę obecne standardy. Elektryczne Renault w mocniejszej wersji 52 kWh. Co to oznacza w praktyce? Francuskim samochodem dojedziesz dalej, ale…


Do miasta
Zapewnienia, że elektryczną Pumą na jednym ładowaniu pokonacie nawet 523 km w mieście można włożyć między bajki. Renault jest bardziej oszczędne w obietnicach (409 km w cyklu mieszanym) i tak naprawdę zdecydowanie bliższe prawdy.
W praktyce, w lato i w sprzyjających warunkach Pumą w mieście zrobisz około 350-380 km, a Renault dobijesz do 400 km. Poza miastem, szczególnie na autostradach podane wcześniej wyniki należy podzielić przez dwa. Chociaż trzeba jasno powiedzieć, że zarówno Ford, jak i Renault określają prezentowane modele mianem aut do miasta.
Zdjęcia Renault 4:


















Praktyczne zaskoczenie
Dużym zaskoczeniem, szczególnie w przypadku Pumy Gen-E jest bagażnik. Mogłoby się wydawać, że elektryczny wariant spalinowego modelu będzie mniej praktyczny, Akumulatory trzeba przecież gdzieś upchnąć. Tymczasem Puma na prąd ma nie tylko większy kufer od spalinowej wersji, ale 523 litry pojemności sprawiają, że to największy bagażnik w klasie! Przestrzeń bagażowa tego niezbyt dużego przecież auta jest ogromna. Bagażnik Renault 4 E-Tech także jest ok, ale 420 litrów nie imponuje aż tak bardzo, jak wynik Forda.
Zasiadając na tylnej kanapie Pumy staje się jasnym, że akumulatory trafiły pod podłogę. Bagażnik na tym nie ucierpiał, ale ilość miejsca z tyłu i komfort podróży wypadają słabo. Przestrzeni na nogi nie ma zbyt wiele, nad głową także nie jest różowo, a nietypowe nachylenie wysoko umieszczonego siedziska sprawia, że mało komu będzie na tylnej kanapie wygodnie.


Renault także nie jest mistrzem przestrzeni z tyłu. Ale 4 E-Tech była tworzona od podstaw jako auto elektryczne więc kompromisy wynikające z montażu akumulatorów zostały ograniczone do minimum. Tylna kanapa jest po prostu wygodniejsza. A skoro już jestem we wnętrzu…
Znów się bardziej postarali…
Francuzi ponownie wykazują większe przywiązanie do historii oraz większa dbałość o detale. W całej kabinie znajdziemy kilka emblematów z cyfrą 4, przed pasażerem znajduje się obszyta skórą półeczka, a na liście opcji można znaleźć uchwyt na… bagietkę. Co prawda wirtualne zegary i dotykowy ekran systemu multimedialnego to już czysta nowoczesność, ale całość ma swój styl i wyczuwalny klimat.


Kokpit i przednia część kabiny Pumy jest zdecydowanie bardziej techniczna. Dwa około 12-calowe wyświetlacze, dwuramienna kierownica, dość prosty rysunek deski rozdzielczej oraz przyzwoite jak na segment B materiały. Ot, elektryczny mały Ford w pigułce.
A propos wspominanych wyżej systemów multimedialnych. R-Link bije na głowę SYNC-a Forda. Multimedia Renault oparte są o Androida, pozwalają na instalację aplikacji ze sklepu Google i przede wszystkim działają bardzo szybko i płynnie. Fordowski SYNC jest zdecydowanie bardziej ospały i zdecydowanie mniej online.


Cenowe różnice
Zaglądając w cenniki nie widać znaczących różnić. Elektryczna Puma kosztuje 139 900 zł, a 4 E-Tech 130 500 zł. Jednak podstawowa wersja francuskiego samochodu ma tylko 120 KM. Porównywalna z Pumą 150-konna odmiana zaczyna się od 143 500 zł. Mowa oczywiście o kwocie bez jakiegokolwiek dofinansowania. Dodam, że lepiej wyposażone wersje nie są znacząco droższe od tych podstawowych. Nieco ponad 150 tys. zł wystarczy na porządnie przyprawioną Pumę Gen-E, jak i na całkiem wypasione Renault 4 E-Tech.
Które z tych aut lepiej nawiązuje do pierwowzoru? Bez wątpienia Renault. Ale dla wielu nowych nabywców może być to mało znacząca wartość dodana. Które z prezentowanych aut jest po prostu lepsze? Także Renault. Elektryczny Ford ma tak naprawdę tylko jedną przewagę nad Francuzem. Większy bagażnik. W całej reszcie zarówno bardziej jak i mniej znaczących aspektów 4 E-Tech jest górą. Puma Gen-E nie tylko przegrywa z Renault, ale także musi się mierzyć ze swoimi spalinowymi odpowiednikami, które skądinąd są naprawdę świetne. Szach- mat.
Paweł Kaczor







