Kiedyś Dacia miała u nas klawe życie. Chciałeś nowe i chciałeś tanio? Wybór był oczywisty i prosty – Dacia! Jednak od kilku lat Dacia nie ma już tak łatwo. Odkąd na nasz rynek najechały chińskie marki, taki król jak Duster musi się mierzyć z takim nowicjuszem, jak Jaecoo 5. I co wyjdzie z tego pojedynku?
Szanuję Dacię, I piszę to bez krzty ironii, Odkąd ta rumuńska marka została przejęta przez Francuzów, droga i cel Dacii są spójne i jasne. Rumuńskie produkty nie chcą być premium, nie chcą udawać czegoś, czym nie są, będąc wiernym tym zasadom od wielu lat. Czy szanuje chińską motoryzację? Tak, ale nieco mniej. Z jednej strony Chińczycy wiedzą, z czym się mierzą, wiedzą, że nie mają historii, ale pojawiające się znienacka słowa „premium” oraz katalogowa gra w cyferki kojarzy mi się z cwaniactwem. Pomijając moje sympatie i antypatie wsiadłem za kierownicę Dustera. Po kilku dniach wsiadłem za kierownicę najmniejszego Jaecoo. Czas więc porównać te auta.
Gdzie ta bieda?
Patrząc na oba auta chłodnym okiem, trudno jest się domyślić, że mamy do czynienia z budżetowymi i zarazem jednymi z najtańszych aut w segmencie. Styliści Dacii mają albo dużo swobody, albo zaskakująco dobrze płatną fuchę. Duster wygląda dobrze, wygląda „pancernie”, wygląda tak, że dzieciaki zafascynowane Minecraftem wytykają go palcami. Jeśli tak ma wyglądać budżetowe auto, to ja nie mam pytań.


Jaecoo 5? Tutaj styliści nie wykazali polotu. Wykazali się natomiast umiejętnością kopiowania. Być może tak było taniej. Najmniejsze Jaecoo wygląda jak mały klon Range Rovera. I to jest duża pochwała. Chyba, że spojrzysz na chińskie auto z przodu. Z tej perspektywy, ze względu na duży grill przypominający stare grzejniki, Range Rovera to auto nie przypomina.
Duże różnice
Jak jest w środku? Tutaj już różnice mocno się uwidaczniają. Pomijam projekt desek rozdzielczych. W Jaecoo jest mocno nijaki, skopiowany z 23 innych chińskich aut. W Dacii jest bardziej „jakiś” i nawiązujący do kanciastego nadwozia. Ale jeśli chodzi o jakość materiałów i subiektywną nowoczesność, to Jaecoo odjeżdża Dacii na 120 kilometrów.
Zdjęcia Dacia Duster:














Ekologiczna skóra, dużo miękkich tworzyw, całkiem ok materiały… We wnętrzu Jaecoo 5 nie jest jak w kaplicy Sykstyńskiej, ale jest jak w normalnym aucie. W Dusterze, nawet w topowej wersji miękkie są tylko fotele. Cała reszta to twardy plastik, który i nie wygląda, i niemiło się go dotyka. Tu widać taniość, tu widać brak kasy, która poszła na stylistów. Chociaż biorąc na tapetę multimedia, to…
W Dacii może i jest prosto, może i nie ma ekstrasów, ale jest naprawdę czytelnie. Obsługa jest banalna, nie ma dziwactw, a motywy graficzne wirtualnych zegarów niewiele się od siebie różnią.


W chińskim produkcie wszystko jest bardziej efektowne, bardziej kolorowe, bardziej przyciągające uwagę. Ale czy lepsze? Bynajmniej! Niektóre opcje są głęboko ukryte, ilość malutkich ikonek pojawiających się na wirtualnych zegarach z pewnością nie ustawia się po stronie plusów w kategorii czytelności.
Cwani Chińczycy
Od strony praktycznej Dacia wykazuje się większym doświadczeniem. Ilość miejsca na kanapie w Dusterze robi większe wrażenie, a bagażnik rumuńskiego auta, w zależności od wersji może połknąć nawet 517 litrów. Kufer Jaecoo 5 ma pojemność 480 litrów. Też nieźle, wstydu nie ma, ale jest „ale”. Taka wartość mierzona jest do dachu! Cwani Chińczycy, jednak ja nie dałem się nabrać.


Jeden przeciw wielu
Biorąc na tapet układy napędowe, w Jaecoo 5 jest prosto i przyjemnie. W ofercie jest tylko silnik 1.6 turbo spięty z przednimi kołami za pośrednictwem 7-biegowego, dwusprzęgłowego automatu. Więcej opcji nie ma. Ok, jest jeszcze wersja elektryczna, ale to temat na inną dyskusję.
Zdjęcia Jaecoo 5:


















Duster daje zdecydowanie większy wybór. Mamy 1.0 l turbo w podstawie, mamy ten sam sinik z fabrycznym LPG, mamy miękką hybrydę, mamy też twardą hybrydę z wolnossącym 1.8 l, jest manual, jest automat, jest nawet 4×4. Wybór wręcz kolosalny, nie tylko na tle chińskiego rywala.
Zwyczajnie zwyczajni
Oba auta jeżdżą… normalnie. Wiem, to mało ambitne zdanie, ale taka jest prawda. One po prostu jeżdżą. Nie obiecują cudów, cudów nie oferują. Automat w Jaecoo działa płynnie, osiągi są ok (10 sekund do „setki”), a zawieszenie nie stuka i nie dobija. Dokładnie takiego samego opisu mogę użyć w stosunku do Dacii. Chociaż Duster z manualem ma bardzo krótki pierwszy bieg oraz bardzo długi bieg szósty, na którym nie da się praktycznie przyspieszać.
Spalanie? Tutaj Dacia przoduje. Niezależnie od wersji Duster pali mniej. W wydaniu z fabrycznym LPG jest tani i ekonomiczny, potrzebując około 9 l gazu na 100 km w cyku mieszanym. Jaecoo 5 pali tyle samo, ale… benzyny.


Najlepsze na koniec
Najlepsze zostawiłem jednak na koniec. Cena. I teraz możesz być zaskoczony. Jaecoo 5 kosztuje 104 900 zł w podstawie i 116 900 zł w wersji najbogatszej. I tutaj są dwie gwiazdki. Po pierwsze, takie kwoty są promocyjne, a po drugie dotyczą aut z rocznika 2025. Duster z rocznika 2026 startuje z poziomu… 82 000 zł. To o ponad 20 000 zł mniej od Jaecoo! Ok, wiem, że absolutnie najtańszy Duster nie ma nic (koła i kierownica się nie liczą), a podstawowe Jaecoo 5 ma już dużo, ale ponad 20 000 zł różnicy? Toż to kosmos!
Idąc dalej wcale nie jest lepiej. Nie jest lepiej dla Jaecoo. Topowo wyposażony Duster ze 140-konnym układem napędowym z technologią miękkiej hybrydy kosztuje 103 800 zł. To nadal mniej od Jaecoo. Dacia potrafi kosztować 126 000 zł, ale ma wtedy nie tylko hybrydowy napęd, ale także AWD, którego w Jaecoo 5 nie uświadczycie!


Podsumowując, Jaecoo 5 oferuje ciut więcej, za… więcej. Duster oferuje ciut mniej, za mniej. Ale Duster potrafi także oferować znacznie mniej, za… znacznie mniej. Ot, wybór należy do Ciebie!
Kiedyś Dacia miała klawo. Teraz też ma! Tylko Chińczycy uciekają się do wielu sztuczek. Naiwny klient się na nie złapie, ale klient świadomy zobaczy, że nie wszystko złoto, co się świeci!
Paweł Kaczor







