Volkswagena i Cuprę wiele łączy. Obie te marki mają wspólnego właściciela oraz dzielą się, jak mogą wspólnymi rozwiązaniami. Jednak Volkswagen i Cupra nie chcą celować w tego samego odbiorcę. Tiguan to SUV dla ludu. Terramar to SUV dla bardziej wymagającego ludu. Wiele je łączy, ale czy także sporo dzieli? Sprawdźmy!
Tiguan to dobrze rozpoznawalna marka. Ba, to najlepiej sprzedający się w swoim czasie Volkswagen, który przebił nawet jakże popularnego Golfa! To mówi samo za siebie. Terramar dopiero raczkuje. To zupełnie nowy model Cupry, który stara się jak może zapaść w pamięć nowych klientów. Co łączy oba auta? Cała masa elementów. Zaczynając na płycie podłogowej MQB Evo, a na ofercie jednostek napędowych kończąc. Ale po kolei…
Jak bracia
Cupra robi sporo, aby odróżnić się od swojego plebejskiego brata. Tiguan jaki jest każdy widzi. Może się podobać, ale to klasyczny SUV z Wolfsburga. W ofercie są zarówno pospolite, jak i mniej pospolite kolory lakieru, ciekawe lub nudne wzory felg, oraz LED-owe listwy ciągnące się przez całą szerokość auta (zarówno z przodu, jak i z tyłu).


Terramar idzie o krok dalej jeśli chodzi o świecidełka. Podświetlane logo z tyłu wygląda… (w miejsce kropek wstaw odpowiedni wyraz). Poza tym Terramar ma bardziej agresywny przedni grill oraz zderzak z masą prawdziwych wlotów powietrza. Za nieco ponad 11 tys. zł możesz zamówić efektowny matowy lakier, a zza aluminiowych felg uśmiechną się do ciebie zaciski hamulcowe w kolorze miedzi. Jest inaczej niż w VW, ale czy rasowo i bardziej sportowo? Odpowiedź na to pytanie być może ułatwiłyby widoczne końcówki układu wydechowego. Niestety, takiego „gadżetu” nie uświadczysz nawet w topowej wersji VZ.
Liczą się detale
We wnętrzu także można znaleźć różnice między oboma modelami, ale te różnice również ograniczają się do większej dbałości o detale. W Cuprze można się spotkać z podejściem „im więcej, tym lepiej”.
Zdjęcia Cupra Terramar:
















Wnętrze Volkswagena jest szyte na miarę. Jest także narysowane według dobrze znanego schematu. Duży tablet na środku, wirtualne zegary, kierownica i fotele. Przyzwoita jakość materiałów, ale brak jakiegokolwiek charakteru. Całość ma być czytelna (i jest) i praktyczna (i także jest). Typowy VW, chociaż w nowym, bardziej multimedialnym wydaniu, pozbawiony (niestety) niemalże w całości fizycznych przycisków. Na szczęście te ostały się na kierownicy.
Schemat rysunku kokpitu Terramara jest podobny. Tablet, wirtualne zegary, itp. itd. Czy wnętrze Cupry ma jednak większy charakter? W kabinie można znaleźć sporo miedzianych akcentów. Mam na myśli oczywiście miedziany kolor, a nie materiał. Kierownica ma więcej fizycznych przycisków, a zarówno wirtualne zegary, jak i same multimedia mają podrasowaną grafikę, ale są równie czytelne i praktyczne. Czuć tu więcej emocji, ale za te emocje odpowiadają detale, których w Cuprze jest po prostu więcej.


Tak samo praktyczne
Jeśli chodzi o praktyczne strony obu modeli, to od razu widać, że mamy do czynienia z modelami pochodzącymi z koncernu VAG. Ilość miejsca zarówno z przodu jak i z tyłu jest podyktowana jak największemu komfortowi kierowcy i pasażerów. Mamy dużo schowków, odpowiednią ilość złącz USB-C, trzy strefy klimatyzacji, a tylna kanapa jest regulowana zarówno jeśli chodzi o regulację wzdłużną siedziska jak i kąt pochylenia oparcia.
Bagażniki? Duże i przestronne. Przy maksymalnie podsuniętej do przodu kanapie pomieszczą ponad 640 litrów bagażu. O haczykach, przegródkach czy podwójnej podłodze nie muszę chyba wspominać? To wszystko jest i w Cuprze, i w Volkswagenie. Ot, niemiecka nuda.


Do wyboru do koloru
Oferta silnikowa obu modeli jest przebogata. W czasach, w których wielu producentów ogranicza pole wyboru do dwóch, maksymalnie trzech jednostek, VW daje wybór jednego z… ośmiu silników, jakie mogą napędzać Tiguana. W ofercie są dwa warianty jakże modnej ostatnio hybrydy, są dwa warianty mocowe silnika 2.0 TSI oraz dwie wersje mniejszego motoru 1.5 eTSI. Jest nawet nieśmiertelny diesel 2.0 TDI o mocy 150 lub 193 KM. Jest oczywiście skrzynia DSG (standard w każdej wersji) oraz napęd 4Motion (standard w mocniejszych odmianach). Do wyboru do koloru.
Oferta jednostek napędowych dostępnych do Terramara nie jest aż tak bogata, ale też może robić wrażenie. Dwie wersje hybrydowe, dwa warianty jednostki 2.0 TSI oraz 150-konne 1.5 eTSI. Nie ma diesli (w sumie szkoda) i nie ma słabszej, 130-konnej odmiany silnika 1.5 eTSI (i bardzo dobrze). Super, że mamy duży wybór, ale 150 KM w Cuprze? Serio? Ja tego nie kupuje.
Zdjęcia Volkswagen Tiguan:































Najszybsze!
Opisywane egzemplarze były najszybszymi wersjami swoich modeli. Pod maskami obu aut pracowało 2-litrowe TSI o mocy 265 KM. Co prawda wersja hybrydowa jest mocniejsza o 7 KM, ale jest wolniejsza w sprincie do 100 km/h.
Oba 265-konne modele setkę robią w mniej niż 6 sekund. Czasy obu aut są identyczne. Różnice wynikające z jazdy? Cupra powinna być bardziej zadziorna, bardziej sportowa, ale… tak nie jest. Wszystko za sprawą absolutnie kapitalnego zawieszenia DCC z możliwością niemalże płynnej regulacji twardości. Zawieszenia dostępnego do obu aut.


W domyślnych ustawieniach układów jezdnych zarówno Tiguan, jak i Terramar są dość nudnymi SUV-ami. Nudnymi, komfortowymi i… leniwymi. Dopiero ustawienie najbardziej rasowych trybów jazdy (Sport w VW, Cupra w Cuprze) zmienia oba modele nie do poznania. DSG nareszcie reaguje bez wyczuwalnej zwłoki, reakcja na ruchy gazu jest odpowiednio szybka, a przyjemność z jazdy zaczyna faktycznie docierać do kierowcy. Problemem Terramara może być… dźwięk silnika. A raczej jego brak. 2.0 TSI nie wydobywa z siebie wulgarnych odgłosów. Ba, ten motor po prostu nie brzmi. Jednak Cupra ratuje się dźwiękami wydobywającymi się z głośników. Efekt jest tak samo spektakularny, co żałosny.
Tak, wiem Cupra powinna jeździć lepiej, powinna bardziej angażować w jazdę. I być może w skrajnych sytuacjach, na torze, w rękach kierowcy wyścigowego faktycznie by tak było. Ale w 99% codziennych drogowych sytuacji różnice w prowadzeniu obu prezentowanych modeli są niezauważalne. Sorry Terramar.
Układ napędowy zamknę klamrą średniego spalania. W cyklu mieszanym 10 l/100 km jest standardem. W spokojnej trasie da się zejść do 8 l/100 km. Tyle w temacie.


Cena
Zerkając w stronę cenników Tiguan jest tańszą propozycją, co chyba nie powinno dziwić. Niemiecki SUV startuje od kwoty 151 tys. zł. Najtańszy Terramar to koszt 166 tys. zł. Różnica zauważalna. Jednak podstawowy Tiguan ma 130 KM. Wersja 150-konna kosztuje już 160 tys. zł. Wciąż mniej, ale nie aż tak dużo mniej od 150-konnej, podstawowej Cupry.
Jeśli jednak na tapet weźmiemy 265-konne, bogato wyposażone odmiany rolę się odwracają. Mocna Cupra w wydaniu VZ została wyceniona na 216 tys. zł. Mocny Tiguan R-Line na 235 tys. zł


Które z tych aut jest lepsze?
One są praktycznie takie same! Szczere, ale prawdziwe! Cupra stara się być bardziej jakaś, bardziej się wyróżnia, ale budzi także większe oczekiwania. Tiguan to typowy Volkswagen. Przemyślany, nowoczesny i nieirytujący. Tiguan w TDI będzie naturalnym wyborem. Tiguan z 1.5 eTSI także będzie godną propozycją. Terramar namiastkę jakichkolwiek sportowych doznań daje dopiero w 265-konnej wersji. SUV Cupry nie jest sportowym SUV-em. To usportowione auto. Ale jeśli zależy ci najbardziej na lekkiej sportowej otoczce i masz kasę na 265-konny wariant wybierz Cupre, która spełnia twoje oczekiwania i okaże się tańsza od tak samo mocnego VW. Jeśli szukasz spokoju i nie masz zbyt dużej zdolności kredytowej Tiguan będzie bezpiecznym wyborem.
Paweł Kaczor







