Volkswagen ID.3 oraz Cupra Born to bracia. Rodzeni bracia, ale raczej nie bliźniacy. Łączy je wiele, bardzo wiele, ale dzieli także sporo. Czy z wykorzystaniem tego samego przepisu oraz w większości tych samych składników da się przyrządzić wyraźnie różne produkty? Sprawdźmy jakich kucharzy ma grupa VAG!
VW ID.3 był pierwszym elektrycznym Volkswagenem tworzonym od podstaw. ID.3 miał przekonać do elektromobilności fanów Golfa. Co prawda miejski VW z serii ID nigdy nie został namaszczony następcą jakże popularnego kompaktu, ale… no właśnie, ”ale”. Cupra Born także była tą pierwszą. Pierwszą elektryczną Cuprą ever. Born nie chciał przekonywać klientów Seata do wielbienia elektromobilności, ale chciał pokazać, że Cupra na prąd to prawdziwa, jadowita Cupra.
(Nie)podobni
Podobieństwa stylistyczne obu aut są uderzające. Ale tylko, gdy spojrzymy na Borna i ID.3 z profilu. Przednie części nadwozia nie są już aż tak bardzo tożsame. Volkswagenowi jakoś przyjemniej z pyska patrzy. Cupra ma bardziej zawadiackie spojrzenie oraz bardziej finezyjny przedni zderzak. Sportowa natura Borna uwidacznia się z tyłu. Mocno, bardzo mocno wyeksponowany dyfuzor daje do zrozumienia, że z tym samochodem nie ma żartów. Tył ID.3? Tak samo grzeczny, ale i zarazem mocno spójny z całością, jak i przód.


Zaglądając do wnętrz obu aut można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z tą samą kobietą, ale ubraną na różne okazje. VW jest dość oczywisty (jak na VW przystało) w formie. Minimalistyczny i skromny. On preferuje luźny styl, klasyczny, ale nadążający za aktualną modą. Born mocno stawia na dodatki. Co prawda cała masa elementów wnętrza pochodzi z Volkswagena, ale za sprawą lekkiego retuszu oraz całej masy miedzianych akcentów ma swój niepowtarzalny styl. Cupra jest bardziej ekstrawagancka w środku, chociaż przywołując bardziej prozaiczne cechy, jak obsługa pokładowych instrumentów, żadne auto ideałem nie jest. Jak typowa kobieta…
O ile w przypadku zewnętrznej prezencji obu samochodów, sportowym orężem Cupry jest dyfuzor, o tyle wewnątrz, takim samym orężem są fotele. Kubełkowe stołki Sabelt oferowane w topowej odmianie VZ wyglądają niesamowicie. Takich foteli nie powstydziłoby się niejedno sportowe auto ze zdecydowanie dłuższą i ciekawszą historią niż Born. Ale… sportowe oręża elektrycznej Cupry nie kończą się na wspomnianych dyfuzorze i fotelach.
Zdjęcia Cupra Born:



















Mocny i… mocny
Podstawowy ID.3 ma moc 170 KM. Podstawowy Born startuje z mocą 231 KM. Biorąc pod uwagę sportowy charakter Cupry, brak słabszej wersji ma swoje wytłumaczenie. Co prawda, 170-konny Born kosztowałby mniej, ale miałbym tyle samo wspólnego ze sportem co gumowce z logo Adidasa. Drugą wersją Borna jest odmiana VZ, która ma aż 326 KM. Cała moc (podobnie jak w wersji podstawowej) przenoszona jest na tylną oś. Brzmi godnie i mocno prowokacyjnie. Osiągi? 5,6 sekundy od zera do setki. Wstydu nie ma. Problem w tym, że… ID.3 może mieć dokładnie taki sam układ napędowy!
Odmiana GTX także ma tylny napęd oraz 326 KM. Setkę robi w takim samym czasie i chce pokazać, że sportowy VW nie kończy się na znaczkach GTI lub R.
Zdjęcia Volkswagen ID.3:























Jeśli ktoś wam zacznie wmawiać, że topowy ID.3 jeździ lepiej od topowego Borna VZ to mu nie wierzcie. Oba auta zostały poskładane z takich samych klocków, prowadzą się tak samo, a jedyne różnice tyczą się detali. Poza tym Cupra jakoś tak bardziej prowokuje do sportowej jazdy. VW, nawet w mocnym wydaniu to dalej VW, który nie chce być zawsze pierwszy i nie chce nic nikomu udowadniać, ale jeśli go wkurzysz potrafi pokazać, gdzie raki zimują.
Oba samochody w topowych wariantach mają akumulatory o pojemności 79 kWh. W teorii pozwoli to na pokonanie prawie 600 km na jednym ładowaniu. W praktyce wyniki rzędu 450 km będą bardziej realne. Pod warunkiem, że nie będziesz traktował prawego pedału w sposób zero-jedynkowy. A to będzie kusiło.


Drogo i drożej
Ceny. ID.3 wyjściowo jest tańszy. Za elektrycznego Volkswagena w podstawowej wersji trzeba zapłacić mniej niż 160 tys. zł. Oczywiście piszę o kwocie przed jakimikolwiek dopłatami. Podstawowy Born jest warty nieco ponad 180 tys. zł, ale podstawowy Born ma lepsze wyposażenie w standardzie i o 61 KM więcej. Topowe warianty obu aut kosztują podobne i zarazem niemałe pieniądze. Born VZ 226 tys. zł, a ID.3 GTX 236 tys. zł.
Ten sam przepis oraz w większości te same składniki w przypadku Borna i ID.3 nie przyczyniły się do powstania zgoła różnego dania. Volkswagen i Cupra są w wielu kwestiach identyczne. Są jednak różne w odbiorze. Topowy Born pokazuje wszem i wobec, że dużo może. I faktycznie może. On chce być w centrum uwagi i ta sztuka udaje mu się doskonale. ID.3 w topowym wydaniu nie wygląda aż tak bojowo, ale może tak samo dużo jak Born VZ. Jeśli zależy Ci tylko na osiągach to bierz Cuprę. Będzie nieco tańsza, bardzo szybka i bardziej lanserska. Jeśli szukasz elektryka głównie do miasta bierz VW w jednej z podstawowych wersji. Będzie… tańszy i zdecydowanie mniej prowokujący.
Paweł Kaczor








Komentarze 1