Omoda 9 vs. Chery Tiggo 9. Pojedynek na szczycie. Dwa topowe chińskie SUV-y. Jednym jeździ Szczęsny, drugim Lewandowski. Jeżdżą jako ambasadorzy. Ja też pojeździłem, bo chciałem i to nie za kasę. Wnioski? Miażdżące!
W przeciwieństwie do panujących trendów zacznę od mięsa. Nie będzie przydługiego wstępu, żebyście jak najdłużej zostali na tej stronie. I tak zostaniecie, bo zacznę od napędu.
Oba samochody pochodzą z tej samej rodziny. Mają dokładnie ten sam układ napędowy. Tiggo 9 ma podobno inny soft, ale jakoś w to nie wierzę. Oba samochody są SUPER HYBRYDAMI. Czy faktycznie są takie super?

Takie same
Omoda ma benzynowy silnik 1.5 i trzy silniki elektryczne. Ma także 3-biegową skrzynię DHT. Według Omody „dziewiątka” ma 537 KM i 660 Nm. Według mnie ma może z połowę tej mocy. Tak, wiem to jest moje widzimisię. Nie mam pomiarów, nie mam twardych faktów, nie zmierzyłem tego auta. Ale jeśli Omoda 9 ma 537 KM, to wszystkie BMW M i Audi RS mają ponad 1000 KM. Omoda 9 po prostu nie jeździ, jak na tak mocne auto.
Zdjęcia Chery Tiggo 9:













Chery jest bardziej wstrzemięźliwe w podawaniu cyferek. Tiggo 9 pomimo tego samego układu napędowego ma 458 KM i 540 Nm. I moim zdaniem też nie generuje aż takich cyferek w praktyce. Cechą wspólną obu aut jest zawieszenie, które totalnie nie nadąża za mocą. Na prostej jest dynamicznie, na zakrętach jest kajak na Dunajcu. Omoda ma co prawda adaptacyjny zawias, który można usztywnić, ale i tak niewiele to daje. Jednak to dopiero przystawka do dania głównego…
Czego można się po nich spodziewać?
Najgorsza jest… nieprzewidywalność tego SUPER HYBRYDOWEGO układu napędowego. Co mam na myśli? Auto raz przyspiesza tak, raz całkiem inaczej. Raz lepiej, raz gorzej. Od czego to zależy? To jest nieistotne. Istotne jest to, że tak naprawdę nie wiadomo kiedy, na co możemy liczyć. W skrajnych przypadkach układ napędowy może stwierdzić, że nie ma wystarczającej mocy i po prostu po wciśnięciu gazu… spowolni auto. Wiem, że to brzmi jak nieśmieszny żart, ale taka sytuacja miała miejsce podczas mojego testu. A skoro ja jeżdżę danym autem około 7 dni, to jest duża szansa, że Tobie, po zakupie tego samochodu brak mocy i foch układu napędowego też da się we znaki i może nawet nie tylko raz.
Ale ok, są też plusy. Oba samochody mają duże akumulatory o pojemności ponad 34 kWh. Pozwala to na pokonanie na prądzie około 120 km. Baki paliwa też mają duże – 70 litrów. A spalanie w trybie hybrydowym? Około 7 l/100 km. 1000 km na jednym baku? Da się i to jest przyjemne.


Bogate wyposażenie
Plusem jest także wyposażenie obu samochodów. Masaże, grzanie i wentylowanie przednich siedzeń i tylnej kanapy, kamery 540 stopni, nowoczesne multimedia, systemy wsparcia kierowcy… Wszystko tutaj jest w standardzie. Tak samo, jak skórzana tapicerka i naprawdę przyzwoita jakość montażu.
I znów muszę przejść do małego problemy. Chińczycy mają problem z cyferkami. Omoda 9 ma bagażnik o pojemności 660 litrów. Według Omody. Według normy VDA… 470 litrów. Rozbieżność bardzo duża. Tiggo 9 chwali się ponad 800-litrowym kufrem. W praktyce Chery jest autem 7-osobowym, co dla kogoś może być faktycznym dużym plusem, ale bagażnik ma mniej niż 150 litrów przy wszystkich rozłożonych fotelach.
Zdjęcia Omoda 9:












Cena
Plusem może być też cena. Omoda 9 kosztuje 214 900 zł, a Tiggo 9 209 900 zł. To dobre pieniądze, jak za tak duże, przestronne, świetnie wyposażone, dobrze wykonane auta z super układem napędowym. No właśnie, układ napędowy… Oba samochody robią naprawdę bardzo dobre wrażenie podczas spokojnej, miejskiej eksploatacji. W takich warunkach będziesz zadowolony z zakupu.
Ale jeśli tylko uwierzysz w cyferki podawane przez chińczyków i zechcesz skorzystać z tej całej masy koni mechanicznych okaże się, że to pic na wodę. Swoista nieprzewidywalność układu napędowego obu aut mocno mnie zraziła. Sztuczna skóra? Brak wodotrysków? CarPlay tylko po kablu? To jakoś bym wybaczył. Ale nieprzewidywalny układ napędowy, to dla mnie zbyt wiele. Ja jednak podziękuję!
Paweł Kaczor
Zdjęcia Chery Tiggo 9 vs Omoda 9:












