Duże, elektryczne SUV-y nie są wyborem oczywistym. Pomimo coraz większej ilości modeli na prąd, klienci zdecydowanie bardziej wolą mniejsze, miejskie auta napędzane elektronami. BYD Sealion 7 to nie jest oczywisty samochód. Ba, dla wielu to totalna nowość. Jak sprawdzi się w starciu z niemniej nieoczywistym Fordem Mustangiem Mach-E?
Zacznę od rzeczy totalnie… nieistotnych. Nazwa. Gdyby ktoś przetłumaczył pełną nazwę chińskiego SUV-a brzmiało by to mniej więcej tak. Zbuduj Swoje Marzenia Lew Morski 7. Grubo prawda? Nazwy Forda Mustanga nikt tłumaczyć nie chce i chyba nawet nie bardzo się da, ale elektryczny Mustang ma inny problem. Elektryczny Mustang. Przeczytaj to jeszcze raz. ELEKTRYCZNY… Mustang to V8, Mustang to wolność, a elektryczny Mustang to dla wielu osób skrajna profanacja.
Zwracają uwagę
Profanacją dla wielu osób jest także wygląd Mustanga Mach-E. Nie dość, że napęd jest nie taki, jak trzeba, to jeszcze nadwozie nie ma nic wspólnego z coupe. To jest SUV. Dość typowy SUV, który z klasycznym Mustangiem wspólne, a raczej podobne ma przednie i tylne lampy oraz logo konia na przednim grillu (elektryki mają grill?). Pomijając jednak te nic niewnoszące odniesienia do Mustanga Coupe, koń na prąd naprawdę ma swój styl i zwraca na siebie uwagę. Szczególnie w wersji Rally z dużym spojlerem dachowym oraz z białymi felgami o rajdowym wzorze.
Sealion 7 jest inny. Może nie bardziej klasyczny, może nie mniej zadziorny, ale po prostu inny. To także jest SUV, który ma łagodnie opadającą linię dachu. Wygląda bardziej futurystycznie, ale czy jest ładniejszy? Nie wiem. Wiem, że także zwraca uwagę na drodze, chociaż wynika to zapewne z efektu nowości zarówno modelu, jak i całej marki na naszych polskich arteriach.
Zdjęcia BYD Sealion 7:



















Znany schemat
Zaglądając do wnętrz obu modeli, od razu można dostrzec ten sam schemat. Wirtualne zegary (malutkie w Fordzie), duży telewizor na desce rozdzielczej i… to tyle. Na dodatek, ów telewizor będący oczywiście systemem multimedialnym zarówno w Fordzie, jak i w BYD ma pionową orientację. Ale w BYD może mieć poziomą! Zależy to od waszego widzimisię! Wystarczy jeden przycisk i gotowe. Po co? Nie wiem.
Ważniejszym tematem jest fakt, że oba systemy obsługuje się całkiem przyjemnie. Fakt, są rozbudowane i trzeba się z nimi zapoznać, ale ogólnie nie irytują. Plus dla Forda za bezprzewodową obsługę CarPlay i Android Auto. Plus dla BYD za zdecydowanie lepszą jakość kamer. Mach-E ma także bardziej czytelne zegary (chociaż są one mniejsze, o czym już wspominałem). Na wirtualnych zegarach Sealiona 7 jest milion informacji, ikonek i cyferek.


Chińczycy potrafią!
Sealion 7 może nie bije na głowę, ale na pewno przewyższa elektrycznego Mustanga w dwóch kwestiach. Po pierwsze, jakość wykonania. BYD ma w kabinie prawdziwą skórę oraz bardzo dużo miękkich materiałów. Spasowanie jest wzorowe, a poczucie auta premium (nie boje się tego określenia) jest wyczuwalne. Mustang Mach-E też ma niezłe materiały w kabinie, ale nie aż tak dobre jakościowo i namacalnie jak BYD. Ford to takie amerykańskie premium. Źle nie jest, ale konkurencja pokazuje, że może być lepiej.
Drugą kwestią, w której chińskie auto pokazuje swoją wyższość jest przestrzeń w kabinie. Ilość miejsca na kanapie jest wręcz porażająca. Jak w limuzynach. Mustang także ugości 4 pasażerów, ale nie będą oni mogli być aż tak rozpieszczani pod tym względem
Lepsze cyferki BYD ma także w kwestii bagażnika. Ten z tyłu ma 520 litrów. Ten z przodu prawie 60 litrów. W Mustangu tylny połknie 402 litry bagażu, a przedni ciut ponad 70 litrów. Przewaga Sealiona 7 zauważalna. Ford „kasuje” BYD-a jednak czymś zupełnie innym.


Typowy Mustang?
Podstawowy wariant Mach-E ma jeden silnik elektryczny, napęd RWD oraz 268 KM. Jednak topowy wariant GT z dwoma silnikami ma już 487 KM i aż 950 Nm! Potęga! 100 km/h robi poniżej 4 sekund i ogólnie jest totalnym dzikiem.
To, że na prostej jest szybko, to standard. W mocnych EV tak po prostu jest. Ale elektryczny Mustang urzeka zawieszeniem. Nie boi się zakrętów, nie boi się wierzgać tyłem, potrafi dać maksimum frajdy niezależnie od panujących warunków. Prawdziwy kocur z tego… konia. Szkoda tylko, że bateria o pojemności 91 kWh wystarcza maksymalnie na 400 km z niewielkim haczykiem. Chociaż z drugiej strony, spalinowy Mustang z V8 przejedzie jeszcze mniejszy dystans na jednym pełnym banku.
Zdjęcia Ford Mustang Mach-e:















Spokojne 500+?
Podstawowy Sealion 7 także ma tylny napęd. Moc? 313 KM. Jednak topowy wariant ma już 530 KM mocy, czyli znacznie więcej od Mustanga. Pomimo tego, przyspieszenie do 100 km/h jest gorsze o ponad 0,5 sekundy. Przy tych mocach i osiągach to wbrew pozorom duża różnica. Chociaż powiedzieć, że 530-konny BYD jest wolnym autem, to olbrzymie nadużycie. Jednak w przeciwieństwie do Mustanga BYD jest szybki głównie na prostej. Jest zdecydowanie mniej chętny do zabawy w zakrętach. Jest wygodny i bardzo komfortowy. Na tle Mustanga… nudny. O ile nudne może być auto o tak dużej mocy i tak świetnych osiągach.
Wspólnym mianownikiem obu samochodów jest zużycie energii. BYD w topowej wersji także ma akumulatory o pojemności 91 kWh i także 400 km z niewielkim haczykiem to maksymalny zasięg, jaki zrobicie na jednym ładowaniu. Czy wspólnym mianownikiem będzie cena?


Chińska cena
BYD Sealion 7 kosztuje 219 900 zł. W podstawie, z RWD. Ford Mustang Mach-E zaczyna się od 209 250 zł. Też w podstawie i też z RWD. Ale gdy na tapet weźmiemy topowe wersje role się odwracają. Ponad 500-konny BYD z najwyższym wyposażeniem nie dobija do 250 tys. zł. Topowy Mustang przekracza 300 tys. zł. Ok, w tej kwocie dostaniecie szybsze, bardziej zwinne i zdecydowanie bardziej charakterne auto, ale czy lepsze?
Sealion 7 jest takim wypośrodkowanym elektrycznym SUV-em. W każdej lub w prawie każdej kategorii jest dobry. Po prostu. Nie chce albo boi się przechylić w którąkolwiek ze stron. Jest szybki i mocny, ale nie jest sportowy. Mach-E jest bardziej sprofilowany. To auto, które nie chce nawiązywać i nie chce mierzyć się z historią klasycznego Mustanga To auto, które chce pisać swoją historię. Na tle BYD-a jest bardziej „jakiś”. Nie jest tak przestronny, nie jest tak komfortowy i nie jest tak świetnie wykonany. Ale ma zdecydowanie więcej charakteru i jest bardziej nieoczywisty. Wybór należy do Ciebie. Co wybierasz?
Paweł Kaczor







