Wielu producentów od dłuższego czasu przestawiało swoje moce produkcyjne na produkcje samochodów elektrycznych. Jednak nie Toyota, ta wciąż stawia na rozwój swoich hybryd i już w przyszłym roku dostaniemy nowe akumulatory.
Kilka lat temu główni gracze na rynku motoryzacyjnym zwiastowali zbliżający się kres silników spalinowych. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy ci sami producenci zmienili swoje plany dotyczące elektryfikacji. Uznali, że jednak klienci nadal chcą samochodów z silnikami spalinowymi, więc trzeba im je dać. Innego zdania była Toyota, która wciąż uważa, że samochody elektryczne nie stanowią obecnie uniwersalnego rozwiązania ze względu na słabo rozwiniętą infrastrukturę ładowania i wyższe ceny. Oczywiście problem z zasięgiem staje się coraz mniejszy, jednak wielu klientów nadal nie patrzy zbyt przychylnym okiem na elektryki. Stąd też Toyota wciąż rozwija swoje hybrydy.
W niedawnym komunikacie prasowym dotyczącym wyników za pierwszy kwartał roku obrotowego 2027 (który rozpoczął się 1 kwietnia 2026 r.) producent zapowiedział wprowadzenie nowych akumulatorów do pojazdów hybrydowych. Mianowicie Toyota planuje w latach 2027–2028 przestawić swoje linie produkcyjne na produkowanie nowej generacji akumulatorów. Mają one być nie tylko tańsze w produkcji, ale również wydajniejsze. Początkowo rocznie zamierza produkować nowe baterie do blisko 600 000 japońskich hybryd. Producent przewiduje również, iż hybrydy będą zyskiwały na popularności, więc rozważa zwiększenie swoich mocy produkcyjnych. Taki trend ma rzekomo trwać do co najmniej 2030 roku. Oczywiście nowe akumulatory powędrują także do modeli sygnowanych emblematem Lexusa.

Nowe baterie zobaczymy już w 2027 roku
Co zaoferują nam nowe akumulatory? Tego nie wiemy. Japońska marka wspomniała jedynie, że inżynierowie „poprawiają wydajność akumulatorów do pojazdów HEV dzięki wprowadzanym udoskonaleniom”. Tym samym nowe baterie mają być wydajniejsze, co przełoży się na mniejsze zużycie paliwa. Poza tym marka wierzy, że uda jej się zmniejszyć koszty produkcyjne, jednak wątpię, aby przełożyło się to na niższe ceny hybryd. Póki klienci tak chętnie kupują japońskie hybrydy w obecnej cenie, to producent nie widzi potrzeby obniżania cen. Wszak Toyota w zeszłym roku globalnie sprzedała aż 11,3 mln pojazdów. Oczywiście wraz z Lexusem oraz pozostałymi markami, a duży udział w tym wyniku miały właśnie hybrydy.
Z drugiej jednak strony, dyrektor generalny Kenta Kon stwierdził niedawno, że firma, którą kieruje, ma w swoim rozległym portfolio zbyt wiele modeli, co rodzi możliwość ograniczenia oferty. Firma potrzebuje zmian, aby utrzymać konkurencyjność oferty względem chińskiej ofensywy. Wspomniał także, że aby obniżyć koszty, złagodzone zostaną zbyt rygorystyczne wymagania stawiane dostawcom. Rzekomo klienci mają tego nie odczuć, gdyż „Przeciętny klient nawet nie widzi tych części” – twierdzi Shoji Nishihara, kierownik ds. zakupów w dziale badań i rozwoju.
Damian Kaletka
fot. Toyota







