Toyota GR Yaris zalicza dynamiczny debiut w Goodwood

Tegoroczna impreza w Goodwood odbywa się za zamkniętymi drzwiami, ale to nie przeszkodziło Toyocie w pokazaniu światu nowego hothatcha GR Yaris.

Samo to, że powstaje Yaris w wydaniu Gazoo Racing jest dla mnie zaskoczeniem. W końcu ten model nie kojarzy mi się absolutnie z niczym sportowym. Ma mdłe silniki i napędy hybrydowe, okropną skrzynię CVT i prowadzi się stabilnie jak wózek na zakupy z popsutymi kółkami. Jak coś takiego ma być bazą dla hothatcha?

A jednak jest, ma aż 260 KM z silnika 1.6 turbo i nowiutki system napędu na wszystkie koła. Poza fragmentami platformy i detalami GR Yaris nie ma nic wspólnego ze swoim hybrydowym bratem. Inne jest tylne zawieszenie, cały układ napędowy i każdy panel nadwozia. Dach idzie o 91 mm niżej i nie ma wersji innej niż 3d. To dzieło powstanie głównie po to, by homologować rajdową wersję Yarisa do WRC.

Toyota GR Yaris Goodwood 43 1024x684

GR Yaris ma dwie wersje wyposażenia, wiele ustawień napędu

Warto przybliżyć możliwości jakie będą mieli kierowcy tego samochodu. Już nie chodzi nawet o 5,5 s do pierwszej ‘setki’. Inteligentny napęd Yarisa będzie różnie dzielił moc pomiędzy osie w zależności od trybu. Domyślnie będzie z przewagą przodu 60:40, ale będzie też tryb 30:70 na tył. W trybie Track ustawienie będzie neutralne 50:50 dla maksymalnych osiągów.

W Europie można będzie wybierać między wersjami Convenience dla mniejszych świrów i Circuit dla wariatów. Dodatkiem tej drugiej wersji jest szpera przy każdej osi, kute felgi i twardszy setup zawieszenia.

Toyota GR Yaris Goodwood 19 1024x684

Znamy już niemiecką cenę podstawową modelu Toyota GR Yaris. Wynosi ona 33 200 euro czyli mniej więcej 152 tys. zł. Niestety nie znalazłem żadnej informacji o dostępności i cenie w Polsce, ale to chyba kwestia czasu. W końcu Toyota GR Yaris nie jest limitowana, więc chyba tylko od dobrej woli dealerów zależy czy będą zbierać zamówienia. Oficjalna sprzedaż samochodu rusza już za nieco ponad miesiąc w całej Europie.

Bartłomiej Puchała
fot. Carscoops

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.