To już nie tylko słuchanie muzyki…

… czyli słów kilka o samochodowych radioodtwarzaczach. Każdy miłośnik czterech kółek wie, że diabeł tkwi w szczegółach. Oczywiście, silnik jest ważny. Wszystko, co skrywa się pod maską i jest “niewidoczne dla oczu” jest ważne. Ale to właśnie te małe detale dopełniają całości i mówią więcej o właścicielu i aucie niż liczba koni mechanicznych ukrytych pod maską.

Jednym z takich detali jest samochodowy radioodtwarzacz. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że radia samochodowe już dawno przestały służyć tylko i wyłącznie do odtwarzania muzyki podczas naszej przejażdżki. Obecnie te urządzenia są coraz bardziej zaawansowane technologicznie i służyć nam mogą w wielu celach. Mnogość ich funkcji może czasami przyprawiać o zawrót głowy. Jak się nie pogubić w tym bogactwie? Zerknijmy na kilka spraw, które koniecznie trzeba przemyśleć zanim zakupi się radioodtwarzacz do auta.

Jedną z najważniejszych spraw – jeśli nie kluczowych – jest jakość dźwięku. Dobrze, aby bas był dość miękki, a nie przytłumiony i twardy. Wiele oczywiście zależy od akustyki w naszym aucie, tj. od rozmieszczenia głośników. Niektórzy twierdzą, że firmy, które specjalizują się tylko i wyłącznie w produkcji tego typu sprzętu, robią to lepiej niż firmy, które wytwarzają sprzęt różnego typu. Inną istotną cechą jest odbieranie sygnału – warto wypytać sprzedawcę o to, czy upatrzone przez nas radio będzie równie dobrze odbierało sygnał silny, jak i słaby. W końcu nikt z nas nie lubi zakłóceń podczas słuchania ukochanej piosenki! radia samochodowe

Możemy także zastanowić się nad zakupem całego “kombajnu” rozrywki. Radioodtwarzacz może mieć wbudowaną nawigację GPS, odtwarzać płyt (co już jest standardem), a nawet nagrywarkę. Bardzo ważna jest funkcja odbierania wiadomości tekstowych wysyłanych przez rozgłośnię radiową – pozwala na to tzw. funkcja RDS.

Na co więc zwrócić uwagę przy kupowaniu radia samochodowego? Najważniejsze jest odpowiedzieć sobie na pytanie, które funkcje nas naprawdę interesują, a które wydają się tylko zbędnym gadżetem. Nie sztuką jest bowiem wydać grubych pieniędzy na coś, czego tak naprawdę będziemy używać od wielkiego dzwonu.

 

Źródło: norauto.pl / art. sponsorowany

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: