Amazon chyba nie wyciągnął lekcji z Top Gear i postanowił kontynuować kultowy program z nowymi prowadzącymi. Poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko i nie wiem, czy nowi prowadzący zdołają przekonać do siebie widzów.
Kiedy znane trio opuściło Top Gear to widzowie powoli odpływali od programu, gdyż nowi prowadzący pomimo wszelkich starań nie mieli w sobie tego samego, co Hammond, May oraz Clarkson. Prawdę mówiąc obstawiam, że gdyby ta trójka zaczęła kręcić program w swoim stylu o sprzątaniu, to mógłby wykręcić podobne wyniki co nadchodzące The Grand Tour. Wszak wiele osób oglądało ten program właśnie ze względu na nich. Niestety bezpowrotnie przekazali oni pałeczkę nowej ekipie, którą zobaczymy już we wrześniu.
Program poprowadzi teraz duet James Engelsman oraz Thomas Holland z kanału Throttle House. Dołączy do nich także Francis Bourgeois, który jest znanym miłośnikiem kolei, który od lat interesuje się motoryzacją. Amazon, ale ekipę żeście zmontowali. Mnie osobiście nie przekonali, ale dam im szanse. Nowy sezon The Grand Tour zobaczymy już 4 września i od razu otrzymamy wszystkie sześć odcinków. Nowa ekipa zabierze nas w podróż po różnych kontynentach. Zobaczymy przejażdżkę torowymi samochodami po pustyni w Angoli, materiał poświęcony kulturze motoryzacyjnej Malezji, testy samochodów sportowych w Kalifornii oraz wyzwanie z udziałem pilotów myśliwców.
„Rywalizowaliśmy z pilotami myśliwców. Postanowiliśmy nawet rzucić wyzwanie systemowi prawnemu całego kraju, protestując na górskich szczytach. Dzięki temu we trójkę odkryliśmy naszą największą siłę, czyli umiejętność godnego przyjmowania porażki.” – powiedział James Engelsman. Wspomina także, jak zaskoczyło go tworzenie tego programu. „Myślałem, że przez cały czas ktoś będzie nas prowadził za rękę. Nic z tego. Zostaliśmy sami w naprawdę dzikich miejscach i z bardzo, bardzo wątpliwymi samochodami. Czego się nauczyliśmy? Tylko tego, że podejmujemy bardzo złe decyzje. Gdy obejrzycie program we wrześniu, możecie spodziewać się wielu powodów do śmiechu. I kilku naprawdę nerwowych momentów.” – wspomina. Zobaczymy, czy ten odgrzewany kotlet będzie w jakikolwiek sposób jadalny.
Damian Kaletka
fot. Amazon







