Ten samochód wygląda na kolejnego elektrycznego SUV-a, który świetnie sprawdzi się w mieście. A co gdybym powiedział, że to Volvo EC40 ma ponad 400 KM i rozpędza się do setki w czasie jak sportowy samochód?
I wcale nie żartuję, bo to Volvo w wersji Twin Motor Performance może pochwalić się mocą aż 442 koni mechanicznych i maksymalnym momentem obrotowym równym aż 670 niutonometrów. To sprawia, że auto do setki rozpędza się w 4,6 sekundy. Przyznacie, że to niezłe wyniki, a to przecież nadal zwykły SUV. Ok, w sportowej sylwetce coupe.
Tak się składa, że podobnym Volvo, około rok temu, miałem okazję już jeździć. Była to jednak ciut słabsza, 408-konna wersja. Auto jednak wyglądało podobnie oraz miało podobne wyposażenie. Wówczas było też tańsze, ale niewiele. Gdybyście byli zainteresowani to zapraszam tutaj!

Kawa z mlekiem i pianką w środku
Tym razem ten sportowy SUV coupe (a może crossover coupe) był w kolorze beżowym (a może ecru). I ten jasny lakier zestawiono z białym środkiem. O dziwo to połączenie nawet się ze sobą nie gryzło, ale nie jestem jego jakimś wielkim fanem. Sama sylwetka EC40 jest ciekawa, bo tył auta z malutką szybą i spoilerem faktycznie jest niecodziennym zabiegiem stylistycznym. Karoseria jednak chyba nie pociąga aż tak klientów, bo mało widzi się tych aut na ulicy.
Środek to typowy minimalistyczny projekt Volvo. Pionowy ekran, cyfrowe zegary, kwadratowy środek kierownicy i mało przycisków na desce rozdzielczej. Poza tym dużo ciemnego plastiku, który nie jest najlepszej jakości, ale od razu przynosi na myśl materiały z recyklingu.

Volvo EC40 Twin Motor Performance – jaki napęd?
Model EC40 można zamawiać z jednym lub dwoma silnikami elektrycznymi. Słabsza wersja ma jeden silnik oraz 231 KM. Wersje z napędem na obie osie oraz dwoma motorami EV mają 408 KM albo 442 KM jak nasz egzemplarz. Mocniejsze wersje mogą pochwalić się sprintem do setki poniżej 5 sekund i 670 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Niestety wszystkie Volvo, również EC40, mają ograniczoną prędkość maksymalną do 180 km/h.
Bateria trakcyjna w tym samochodzie ma pojemność 82 kWh. Wraz z tymi osiągami ma to wystarczyć na około 550 kilometrów zasięgu. Jak jest naprawdę?

Jak jeździ się elektrykiem w zimie?
Jakoś tak się składa, że większość samochodów elektrycznych trafia do mnie w chłodniejszym okresie. Tak było z ostatnim EC40 i tak było z opisywanym dzisiaj. Wiadomo, że niskie temperatury elektrykom nie służą, ale w Polsce miesięcy z temperaturą poniżej zera bywa przynajmniej kilka. Stąd też polscy kierowcy powinni wiedzieć jak te auta radzą sobie w zimie.
Jeśli chodzi o sposób jazdy różnic tutaj nie zauważyłem. AWD i spore możliwości radzą sobie nawet na śliskiej nawierzchni. Gorzej jednak z baterią, która szybciej traci prąd. Ponad 80 kWh pojemności akumulatorów to już niemała wartość, ale dopowiem, że ledwie wystarczała na trasę z Warszawy do Krakowa na raz. A przypomnę, że to tylko 300 kilometrów. Fakt, że jednak drogą szybkiego ruchu, gdzie na niemal całym odcinku jedzie się w okolicach 120 km/h. Stąd zimowy zasięg takiego Volvo EC40 oceniam bardziej na 300-350 km, a nie 550 jak mówi teoria i prospekty Szwedów.

Mała grudniowa anegdota
O ile do większego zużycia prądu zimą można się przyzwyczaić i jakoś to oszacować, tak do tej ucieczki prądu jednak mniej. A niestety prąd z baterii zimą ucieka. Widać to zarówno w naszych komórkach, aparatach fotograficznych czy właśnie autach elektrycznych. Opowiem wam jedną anegdotę, która mnie ostatnio spotkała, aby to udowodnić. Od razu uprzedzam, że nie jest to konkretnie cecha charakterystyczna Volvo, a po prostu tego typu samochodów.
Samochód testowałem na początku grudnia, gdzie pogoda w Krakowie oscylowała w okolicach od -5 stopni do 0 stopni. Odebrałem więc EC40 późnym wieczorem od kierowcy po trasie z Warszawy. Zasięg pokazywał 40 kilometrów, a bateria miała 10 procent. Było późno, więc doszedłem do wniosku, że ładowaniem zajmę się nazajutrz po pracy, bo kolejny dzień nie wymagał ode mnie długich podróży.

Kolejnego dnia wsiadając do samochodu zauważyłem, że zasięg spadł do 33 km, a bateria do 8 procent. Może bym się tak bardzo tym nie zdziwił, gdyby samochód stał pod chmurką. Ja zostawiłem go jednak w parkingu podziemnym, gdzie temperatura jest znacznie powyżej zera. Do biura mam jakieś 6 km, więc doszedłem do wniosku, że ruszam, bo przecież spokojnie dojadę i wrócę.
Nerwy zaczęły się gdy dojechałem do pierwszego skrzyżowania, które było po około 500 m drogi. Samochód, gdy poczuł zimową aurę diametralnie przeliczył swoje możliwości. Akumulator spadł do 5%, a zasięg do 25 km. Doszedłem do wniosku, że w takim tempie, to może i do pracy dojadę, ale już nie wrócę. Stąd nawigację ustawiłem na najbliższą szybszą ładowarkę, a nie biurowy parking.

Mieszkam w Krakowie, więc na szczęście takich miejsc jest sporo. Na publicznej ładowarce z mocą do 150 kW w pół godziny naładowałem ponad 60 kWh. To wystarczyło na kilka kolejnych dni jazdy po mieście. Szkoda jednak, że do pracy spóźniłem się niemal godzinę, a do ładowarki nadrobiłem z 10 km. A to wszystko w dużym mieście – nie gdzieś na Podkarpaciu czy Podlasiu.
Volvo EC40 – zużycie prądu
Zainteresuje was pewnie ile takie szybkie auto zużywa prądu. O dziwo średni pobór prądu nie szokuje. Ogólnie trzeba liczyć okolice 20 kWh na 100 km. Przy dynamiczniejszej jeździe może wzrosnąć do 25/30 kWh.

Na szczęście EC40 przyjmuje prąd dość szybko. Maksymalna dostępna moc ładowania DC to nawet 205 kW. Z takimi parametrami samochód powinien naładować się w 28 minut (od 10 do 80 %).
Ile takie auto kosztuje?
Najtaniej tego elektryka kupicie za 245 900 złotych. Oprócz mniejszej mocy ma też mniejszą baterię (70 kWh). Najbardziej zasięgowa wersja z jednym silnikiem elektrycznym i większą baterią (82 kWh) kosztuje od 254 900 złotych. Dwa silniki elektryczne, czyli napęd AWD będzie kosztować minimum 288 900 złotych.
Nasz, 442-konny egzemplarz z dodatkami to już koszt powyżej 300 tysięcy złotych. Moc, osiągi i wysokie wyposażenie jednak musi kosztować.

Volvo EC40 to naprawdę bardzo oryginalny samochód. To tak naprawdę sleeper, który na co dzień może być zwykłym i bezpiecznym SUV-em, ale jednocześnie zaskoczyć swoimi osiągami niejedno sportowe auto.
Pytanie tylko, kto na tak oryginalny wybór się zdecyduje?
Konrad Stopa
Zdjęcia Volvo EC40 Twin Motor Performance:

































Dane techniczne Volvo EC40 Twin Motor Performance:
Silnik: 2 silniki elektryczne
Moc: 442 KM
Maksymalny moment obrotowy: 670 NM
0 – 100 km/h: 4,6 s
Prędkość maksymalna: 180 km/h
Napęd: AWD
Skrzynia biegów: automatyczna
Cena: 292 900 złotych







