Test: Volkswagen up! GTI – tylko nie mów o nim mały!

Myśląc GTI, odpowiadasz Golf. Rzadziej Polo. Ale Up? Teraz nawet najmniejszy “bączek” w stadzie ma trzy magiczne literki na klapie, błotniku, przednim grillu i kierownicy. Ma też siedzenia z tapicerką w słynną kratkę oraz całkiem przyzwoite własności jezdne.

To oczywiście nie pierwszy maluch Volkswagena w usportowionej wersji. Rzadko już spotykany Lupo GTI przetarł szlak i dziś jest mocno poszukiwanym youngtimerem. Czy Up GTI podzieli jego los? 

Nadwozie

Proste, jednobryłowe, małe (3563 mm długości) auto. Pięcioro drzwi. Mieszczuch. Do tego mocno już opatrzony (w końcu trojaczki – Mii, Citigo, Up – zostały zaprezentowane osiem lat temu). Tylko co z tego, skoro nadal wszystkie trzy wyglądają świeżo? Szczególnie Up, który nie tak dawno przeszedł lifting. 

A w wersji GTI? Smakowicie! Robotę robi lakier (krwistoczerwony) i dodatki. Emblematy GTI, zmieniony przedni pas, delikatna okleina nad progami, czerwony pasek na tylnej klapie (bardziej rzuca się w oczy przy innej kolorystyce lakieru), duża końcówka wydechu, 17-calowe felgi (niektórzy narzekają, że aż nieproporcjonalne, ale ja się nie zgadzam), ciemne szyby z tyłu. Moim zdaniem jest lekko, trochę agresywnie i bardzo przyjemnie dla oka. Producent na pewno nie przesadził. Nie zrobił też z auta choinki. 

vw up gti 6 1024x683 Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały!

Wnętrze

Prosto, czytelnie, bez niepotrzebnych ozdobników. Jednym słowem – asceza, ale z klasą i nutką nowoczesności. Mamy tu wygodne i całkiem dobrze podpierające ciało fotele, których większą część pokryto charakterystyczną od czasów Golfa I GTI kratką. Na desce rozdzielczej znajdziemy panel “Pixel reds”, który dodaje smaku i sportowego sznytu. Kierowcę zachwyci świetnie leżąca w rękach kierownica prosto z usportowionego Golfa a także gałka zmiany biegów z emblematem GTI.

Boczki drzwi wykonano z blachy i plastiku, czytelne wskaźniki nie pokazują temperatury silnika (na szczęście można ją znaleźć w komputerze pokładowym), zamiast nawigacji i rozbudowanych multimediów producent postawił na prosty w obsłudze zaczep do telefonu. Na próżno szukać tu dotykowego ekranu czy przeładowania deski rozdzielczej w większości zbędnymi gadżetami. I dobrze. Na pocieszenie dla miłośników nowoczesności jest podświetlenie ambientowe – czerwone, tak jak wskazówki zegarów. W końcu jak sport to sport! 

up wnetrze 5 1024x683 Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały!

Zostając jeszcze przy wnętrzu, muszę przyznać, że jest wygodne nie tylko dwa dwóch, ale też dla czterech osób – szczególnie, jak pasażerowie z przodu nie są zbyt wysocy. Jeździliśmy Up-em z żoną i dzisięciomiesięcznym synkiem – z wózkiem w bagażniku!!! – i dawaliśmy radę. Jako drugie auto lub pierwsze dla młodej rodziny na dorobku, niemiecki malec naprawdę może zatem wystarczyć. 

Jeśli mam się do czegoś przyczepić to do dość wysokiej pozycji za kierownicą. Oczywiście fotel można obniżyć, ale jeśli się ma 174 cm (jak ja) i chce się siedzieć nisko, z nisko ustawioną kierownicą (regulujemy ją tylko góra dół) to niestety zasłonimy sobie takim ustawieniem zegary. Przez co ja nie mogłem sobie przez cały test znaleźć idealnego ułożenia fotela względem kierownicy… 

Pod maską

Do napędu UP-a GTI wykorzystano trzycylindrową jednostkę o pojemności jednego litra i aż 115 KM mechanicznych. Ten sam silnik z powodzeniem napędza Octavię i Golfa, więc z leciutkim nadwoziem małego Volkswagena (tona bez 5 kilogramów) powinien zdziałać cuda. 

vw up gti 8 1024x683 Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały!

A jak jest w rzeczywistości? 

Już po przekręceniu stacyjki, do uszu kierowcy dochodzą dźwięki z iście sportowego auta. To specjalne membrany, które dają efekt “pochrapywania” słyszalny zdecydowanie bardziej w środku. Do uszu przechodniów, gdy auto jedzie, dochodzą rasowe dźwięki z końcowego tłumika, który również został lekko zmodyfikowany. Oczywiście nie ma tu mowy o strzałach, ale efekt dźwiękowy świetnie maskuje trzycylindrową charakterystykę silnika. I co daje przewagę nad niejednym autem o zdecydowanie bardziej sportowych zapędach, nie ma przycisku wyłączającego głośniejszą pracę układu wydechowego. Po prostu w Up-ie GTI jest głośniej i basta. 

115 KM daje pełną swobodę podczas jazdy. Silnik nie zamula, pozwala cieszyć się osiągami przy każdej prędkości (to jak szybko i łatwo to autko rozpędza się do prędkości maksymalnej naprawdę szokuje), nie nastręcza problemów podczas wyprzedzania i świetnie nadaje się do jazdy za miastem jak i po autostradach. Ale… mimo wszystko liczyłem na ciut więcej emocji, wgniatania w fotel, wyrywania kierownicy przy gazie w podłogę. Nic takiego się nie dzieje. Jest za to spokój, przewidywalność i bezpieczeństwo – ESP jest niewyłączalne. 

Wspomniane Lupo GTI miało pod maską 150 KM. W dodatku produkował je czterocylindrowy silnik o pojemności 1.6-litra. 8,8 do setki Up-a to naprawdę świetne osiągi, ale mam wrażenie, że można by zaryzykować podniesienie tej mocy o 20-30 KM tak, żeby nikt nie powiedział “ale”. 

To co cieszy to fakt, że w Up-ie moc nie nie przeczy ekonomii. Przy spokojnej jeździe, da się przejechać sto kilometrów na nieco ponad 4 litrach. W mieście ta wartość urośnie do około 6 litrów, ale ich raczej nie przekroczy. Nawet katując Up-a, 7,5 litra na stówę to maks. 

vw up gti 12 1024x683 Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały!

Jazda po serpentynach? Tak, ale znowu… “ale”

Up GTI jest dość twardy, na co wpływa zarówno krótki rozstaw osi, niski profil opon, jak i utwardzone zawieszenie. To powoduje, że w zakrętach auto trzyma się jak przyklejone, ale nie jest uciążliwe w codziennym użytkowaniu. 

Jest jednak jeden poważny minus, który przeczy idei usportowionego auta. Jeżeli kierowca chciałby często wciskać mocniej gaz, to może mieć problem z hamowaniem. Otóż na tylnej osi zamontowano… bębny. I to czuć, szczególnie podczas kilku hamowań jedno po drugim. Tak samo odczuwalne jest to przy hamowaniu z przepisowych 140 km//h na autostradzie. Wydajność tarcz byłaby znacznie lepsza i to jest pierwsza rzecz do zmiany. 

Druga to wspomniana pozycja za kierownicą. 

Poza powyższymi “wadami”, Up GTI to świetne auto do codziennej jazdy, szczególnie jeśli może być traktowany jako mieszczuch. Chociaż, 115 KM spokojnie wystarczy także do dalszych wypadów. W morzu wszystkich tych bezpłciowych aut, w Up-ie mimo wszystko łatwo się zakochać. Cena już od 64 590 zł. Nie jest źle. 

Chcę! 

Czy podzieli los Lupo GTI? Niestety wątpię, ale może jeszcze nas to w gruncie rzeczy proste autko zaskoczy. 

Adam Gieras

Wygląd:%name Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały! (9 / 10)
Wnętrze:%name Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały! (9 / 10)
Silnik:%name Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały! (7 / 10)
Skrzynia:%name Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały! (9 / 10)
Przyspieszenie:%name Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały! (7 / 10)
Jazda:%name Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały! (8 / 10)
Zawieszenie:%name Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały! (8 / 10)
Komfort:%name Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały! (5 / 10)
Wyposażenie:%name Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały! (7 / 10)
Cena/jakość:%name Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały! (7 / 10)
Ogółem:%name Test: Volkswagen up! GTI   tylko nie mów o nim mały! (76/100)

Dane techniczne:

Silnik: R3 turbobenzyna
Pojemność: 999 cm3
Moc: 
115 KM przy 5000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 
 200 Nm przy 2000-3500 obr./min
Przyspieszenie 0-100km/h: 
8,8 s.
Prędkość max: 196 km/h
Skrzynia biegów i napęd: manualna, sześciobiegowa

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?