Test: Volkswagen T-Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life – spryciarz

Po co mieć mniej, skoro można mieć więcej? Dobre pytanie. A odpowiedzi na nie postanowił udzielić Volkswagen modelem T-Cross. Jak tym autem jeździło się mojej żonie?

Nie ma chyba lepszego auta dla kobiety niż niewielki, sprytny crossover, z kolorowym nadwoziem i kolorowymi wstawkami we wnętrzu. Tak. Volkswagen naprawdę przeszedł siebie i drugi raz – po UPie GTI – pozytywnie zaskoczył mnie swoim designem.

Jeszcze bardziej zaskoczył moją lepszą połowę, która wyrwała mi do niego kluczyki i kilka dni z uśmiechem na twarzy jeździła do pracy i po pracy po naszej zakorkowanej stolicy.

t cross 1 1024x683 Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz

Najpierw jednak powiem o swoich odczuciach…

Dziennikarzom motoryzacyjnym nie wypada mówić, że crossover jest spoko. Ja czuję się bardziej blogerem, niezależnym w dodatku, z bardzo sceptycznym podejściem do nowych aut. Nie będę się więc tłumaczył z tego, że rozumiem kogoś, kto powie – “ale fajne auto” po spojrzeniu na T-Crossa. Volkswagen wygląda modnie, ma nawet lekko zawadiacki styl, a fakt, że nie boi się krawężników i polnych dróg tylko potwierdza, że wpisuje się w charakterystykę nowoczesnego auta, które ma robić wszystko. Zupełnie jak telefon, pralka czy odkurzacz…

Co do samego zamysłu. Tak Volkswagen, jak i reszta koncernowej braci oferuje crossovery w trzech rozmiarach. Ten najmniejszy, oparty na płycie podłogowej Polo, na pewno nie jest autem rodzinnym, ale muszę przyznać, że wnętrze zaskakuje wielkością i nawet do bagażnika można się spakować na tydzień bez zbędnych wyrzeczeń. Szczególnie, jak kanapa przesunięta jest maksymalnie do przodu – można ją też przesunąć w stronę bagażnika o 14 cm. Przestrzeń na bagaże kosztem przestrzeni na nogi. Tak, ale podstawowe 385 litrów to już całkiem dobry wynik. Po przesunięciu kanapy mamy aż 455 litrów!

t cross 12 1024x683 Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz

Ktoś, kto ma 175-180 cm wzrostu nie będzie jednak narzekał na tylnej kanapie, choć ta mogłaby mieć oparcie osadzone pod łagodniejszym kątem. 4108 mm długości robi swoje – w T-Crossie można poczuć się jak w kompakcie kilka lat temu. Fotele są wygodne, pozycja za kierownicą dobra, choć jak na mój gust siedzi się tu ciut za wysoko i nie chodzi o wysokość auta, tylko o wysokość fotela względem kierownicy. Relatywnie muszę jednak powiedzieć, że pod względem przestrzeni w środku, T-cross mocno mnie zaskoczył.

t cross 13 1024x683 Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz

Gdzie design a gdzie wykonanie…

Deska rozdzielcza wygląda bardzo nowocześnie i młodzieżowo. Kolorowe plastiki w paskowe wzorki robią swoje. Jest też czytelna i to jej duży atut. Wskaźniki przed kierowcą nie są przekombinowane. Obsługa klimatyzacji zaczyna i kończy się na panelu usytuowanym dokładnie tam, gdzie w autach 20 lat temu. Oczywiście po środku mamy dotykowy ekran obsługi infomediów, ale uwaga – również jest czytelny i przyjemny w obsłudze.

Niestety nie wszystko jest takie kolorowe… jak deska rozdzielcza. Materiały, z których tablica przyrządów została wykonana to morze taniego i twardego plastiku. Poziom Up’a, na pewno nie Polo. Z jednej strony, auto ma być świeże i młode duchem, z drugiej strony – ktoś tu chyba za mocno wsłuchał się w głos księgowych.

t cross 15 1024x683 Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz

T-cross – no to jazda

Poprawnie. Wygodnie. Kurczę, ciężko mi napisać coś o tym aucie. Jest tak… nijakie, a jednocześnie większość kierowców będzie zadowolona. Prowadzi się pewnie. Jeździe towarzyszy wrażenie, jakbyśmy prowadzili Polo. Nie czuć podwyższonego prześwitu w zakrętach. Tyle że nie ma tu żadnych emocji. Pralka pierze, samochód jedzie.

Jeżeli miałbym T-crossa za coś pochwalić to… i tu zdziwienie – za jazdę po pagórkach i grząskim terenie. Ok, nie ma napędu 4×4, ale jest lekki i całkiem sprawnie radzi sobie poza asfaltem. Sądzę, że większego offroadu nie wypróbuje 99,9% kierowców. Plus z podwyższonego prześwitu jest więc zatem taki, że naprawdę nie trzeba się bać kamieni, korzeni czy jazdy góra dół. Jak sobie przypominam pierwsze randki z dziewczyną w moim Matizie, którym jeździliśmy pod las albo nad rzekę to taki T-cross sprawdziłby się o wiele lepiej.

t cross 3 1024x683 Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz

Do napędu testowanego egzemplarza posłużył sprawdzony i lubiany przeze mnie silnik 1.0 TSI o mocy 115 KM. I jest to najmocniejszy motor oferowany w tym aucie. Słabszy ma 20 KM i nie warto go rozważać, bo i mocniejsza jednostka radzi sobie z autem jedynie przeciętnie.

Jak jeździłem Octavią 1.0 TSI to wrażenie przyspieszania było o wiele bardziej odczuwalne, w czeskim auto zużywało zauważalnie mniej benzyny. T-cross jest wyższy, musi poradzić sobie z przecinającym nadwozie powietrzem, które stanowi większy opór. Nie ma więc czemu się dziwić, że 6-9 litrów/100 km to taki standard miasto-trasa. Średnio 7,5 litra. Mogłoby być ciut mniej – o prawie litr mniej spala średnio moja Octavia 1.4 TSI, ale nie jest źle.

Mam jeszcze jedno małe “ale” do skrzyni biegów. Nie działa ona w sposób, do którego przyzwyczaił mnie Volkswagen. Przypomina trochę pracę lewarka w kisielu i co ciekawe potwierdziła to moja żona.

t cross 14 1024x683 Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz

No właśnie ŻONA!

Dałem jej kluczyki do T-crossa i powiedziałem – ten pomarańczowy. Po pięciu dniach jazdy nadal nie chciała mi go oddać. Po pierwsze bardzo spodobał jej się wygląd auta. Po drugie widoczność. Po trzecie – łatwość wsiadania i wysoka pozycja za kierownicą. Stwierdziła też, że autem bardzo łatwo się parkuje i jest ciche.

Taki jest właśnie T-cross. To świetne auto dla kobiety. Moja żona nawet nie zauważyła twardych plastików. Jedyne, czego jej brakowało to automat, ale to łatwo da się rozwiązać zamawiając wersję z DSG.

t cross 11 1024x683 Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz

T-cross w cenniku startuje od niespełna 70 000 zł. Auto w standardzie jest bogato wyposażone. Najdroższa wersja Style ze 115-konnym silnikiem i automatyczną skrzynią została wyceniona na 91 tysięcy złotych. Testowany egzemplarz wymaga wyłożenia 76 000 zł w salonie.

Ja wybrałbym Skodę Scalę lub Golfa VII z wyprzedaży. Nic więc dziwnego, że na stronie producenta w zakładce T-cross auto reklamują zdjęcia atrakcyjnych kobiet…

Adam Gieras

Wygląd:%name Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz (8 / 10)
Wnętrze:%name Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz (5 / 10)
Silnik:%name Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz (7 / 10)
Skrzynia:%name Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz (4 / 10)
Przyspieszenie:%name Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz (6 / 10)
Jazda:%name Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz (7 / 10)
Zawieszenie:%name Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz (7 / 10)
Komfort:%name Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz (6 / 10)
Wyposażenie:%name Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz (8 / 10)
Cena/jakość:%name Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz (7 / 10)
Ogółem:%name Test: Volkswagen T Cross 1.0 TSI 115 KM 6MT Life   spryciarz (65/100)

Dane techniczne:

Silnik: R3, turbobenzyna
Pojemność: 999 cm3
Moc: 115 KM/5000 obr./min.
Moment: 200 Nm/2000-3500 obr./min.
Skrzynia biegów: manualna, sześciobiegowa
Cena: od 69 740 zł

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM Audi A3 1.8T 150 KM, a od niedawna spełnienie marzeń - Mercedes W124 E-24 (K-Jet, 220 KM). Nigdy nie kupię chyba nowszego auta niż mam ;)