Test: Volkswagen ID.3 – polubiliśmy się, ale…

Nie będzie to kolejny tekst pochwalny w stosunku do elektromobilności. Nie będzie to też jakieś karcenie samochodów zasilanych prądem. Po prostu zapisałem sobie trochę danych i wiem, że taki Volkswagen ID.3 nie jest dla każdego.

Zacznę od tego, że naprawdę polubiłem Volkswagena ID.3. Część z tego co teraz napiszę pewnie dla wielu wyda się dość dziwne, ale takie jest moje obiektywne zdanie, którego szczerze mówiąc nie potrafię jakoś szczególnie uargumentować. Chwilę przed testem VW ID.3 miałem okazję jeździć Skodą Enyaq oraz Volkswagenem ID.4. Gdybym miał ustawić te trzy auta na podium to pierwsze miejsce zajęłoby ID.3 Drugi byłby Enyaq. Ostatnie miejsce zajęłoby ID.4. Wyboru drugiego i trzeciego miejsca nie umiem jakoś szczególnie obronić. Skoda podobała mi się bardziej wizualnie i lepiej mi się w niej siedziało. Czemu mi się w niej lepiej siedziało? Nie wiem. Naprawdę. Nie potrafię tego logicznie uargumentować, ale takie miałem spostrzeżenia.

Volkswagen ID3 2 1024x678

Natomiast ID.3 byłby na pierwszym miejscu, ponieważ małe, miejskie i zwinne auto według mnie najlepiej wpasowuje się w klimat całej elektromobilności. Przynajmniej na ten moment. To auta stworzone do poruszania się po mieście i terenach podmiejskich. Montujemy sobie w garażu ładowarkę, jeżeli mamy możliwość to panele fotowoltaiczne na dachu. Ładujemy auto w wolnych chwilach w domu czy w biurze przy okazji, bo i tak stoi zaparkowane. No i nim jeździmy. Ciesząc się, że dzięki nam na świecie będzie chłodniej, a w mieście będzie mniej śmierdziało.

Wtedy to ma sens.

ALE

Jeżeli traktujemy to auto jako jedyny środek transportu i chcemy bezstresowo pokonywać kilometry również w trasie to nie jest jeszcze ten czas. Szczerze mówiąc czasami powątpiewam, że on nadejdzie. Myślę, że auta, które trzeba ładować nigdy w Polsce nie będą zbyt popularne. Osobiście dość mocno w temacie elektromobilności, która opiera się o ogniwa paliwowe na wodór. Pierwsza stacja tankowania wodoru podobno została właśnie uruchomiona na terenie należącym do grupy Polsat, która to w najbliższych miesiącach ma zamiar powiększyć swoją flotę o 40 Toyot Mirai oraz 10 Hyundai Nexo.

Volkswagen ID3 10 1024x678

Wróćmy jednak do Volkswagena ID.3 i moich notatek. W tym roku wiosna nas nie rozpieszczała. Jednego dnia temperatury były bliskie 0, drugiego potrafiły sięgać 20 stopni w skali Celsjusza. W takich właśnie warunkach przyszło mi testować Volkswagena ID.3 i to pozwoliło mi na trochę dogłębniejszych analiz.

W temperaturze 13 stopni Celsjusza przejechałem po mieście trasę wynoszącą 25 km ze średnim zużyciem 16,1 kWh/100 km.

Następnego dnia przejechałem taką samą trasę przy podobnym natężeniu ruchu i temperaturze 5 stopni Celsjusza. Średnie zużycie z tego pomiaru wynosiło 18,7 kWh/100 km. Oznacza to skok zużycia energii o blisko 17%.

Następnie postanowiłem udać się tym autem w trasę. Nie stresowałem się za bardzo. Do przejechania miałem raptem 235 kilometrów. Wiedziałem, że ruszę z baterią naładowaną na 100%, na miejscu czeka na mnie gniazdo 230V, a po drodze w razie czego jest kilka ładowarek, w których awaryjnie złapię parę kilometrów zasięgu na szybko. Zresztą tego dnia nigdzie mi się nie śpieszyło. Pogoda dopisała, było 19,5 stopnia Celsjusza, sama trasa poszła sprawnie. Głównie były to drogi krajowe więc do celu dojechałem ze średnim zużyciem 15,6 kWh/100 kilometrów i zapasem 32% baterii.

Auto spędziło podpięte do gniazdka prawie 19 godzin i naładowało się do 92%. Na szczęście powrót okazał się równie łaskawy pod kątem pogody, zużycie prądu było zbliżone i do domu dojechałem mając w zapasie 21% baterii. Gdyby jednak temperatura tego dnia spadła o kilkanaście stopni tak kolorowo by nie było. Zużycie by wzrosło a ja dojechałbym, o ile bym dojechał, na resztkach energii.

Volkswagen ID3 15 1024x678

Przy dłuższej trasie byłoby sporo stresu, zmarnowanego czasu i nerwów. Gdybym wpadł na pomysł jechania z Krakowa do Gdańska musiałbym się ładować w trasie co najmniej dwa razy. Z szybką ładowarkę pewnie udałoby się poświęcić na jedno ładowanie około godziny. Ta trasa to normalnie około 7 godzin jazdy z postojami. Dodajmy do tego 2h na ładowanie (o ile stacje byłyby w sprzyjających nam miejscach) i kolejne 2h na jazdę wolniejszym tempem (żeby procenty baterii nie uciekały nam zbyt szybko) i… robi nam się całodzienna wyprawa. Przy okazji ładowarki przy których bym się zatrzymał musiałyby działać, a ja musiałbym posiadać jedną z 2137 kart operatorów ładowarek, żeby naładować auto.

Volkswagen ID3 8 1024x678

Dlatego właśnie przyszłość elektromobilności, szczególnie tej na dłuższe dystanse, widzę w autach na wodór. Jeżeli kiedyś dożyję czasów, w których stacji tankowania wodoru będzie w naszym kraju tyle ile stacji z LPG, wtedy będzie można wygodnie podróżować takimi autami. Tankowanie będzie trwało chwilę, my wejdziemy na stację, zapłacimy, przy okazji chwycimy kubek kawy w rękę i odjedziemy. Bez zastanawiania się czy ładowarka będzie działała i czy na pewno dojadę w razie awarii ładowarki do następnej.

Dobra, koniec tego.

Oprócz niedogodności związanych z ładowaniem aut elektrycznych w trasie Volkswagen ID.3 jest naprawdę przyjemnym w odbiorze i codziennym użytkowaniu autem. Jest naprawdę ładny i ciekawy stylistycznie. Gdybym miał określić go jednym słowem nazwałbym go “pociesznym”.

Volkswagen ID3 4 1024x678

Bateria o pojemności 58 kWh zamontowana w testowym egzemplarzu nawet podczas naprawdę niesprzyjających warunków pogodowych zapewni nam do przejechania po mieście 200-250 kilometrów. Topowa, testowa wersja, posiada moc 204 KM i 310 Nm momentu obrotowego. Pozwala to na osiągnięcie pierwszej setki w 7,3 sekundy. Kiedy tego chcemy wbija w fotel, ale nie powoduje gubienia przyczepności opon z podłożem przy każdym starcie. Pomimo całkiem sporej masy (1794 kg), do której w sporej mierze przyczyniają się baterię, ID.3 dobrze trzyma się w zakrętach.

Volkswagen ID3 14 1024x678

Jego niewielkie gabaryty oraz duża zwrotność sprawiają, że manewrowanie ID.3 w ciasnych, miejskich uliczkach to naprawdę sama przyjemność. Brzmi jak tania reklama, ale naprawdę tak jest. Jak będziecie mieli okazję to koniecznie się przejedźcie i sprawdźcie sami! Auto zostało wyposażone w asystenta głosowego, który potrafi opowiedzieć nam dowcip, ale również pomóc odnaleźć się w mieście jeżeli wydamy mu odpowiednią komendę.

Ogólne wrażenia z jazdy, pomimo, że to auto elektryczne, są mocno zbliżone do jazdy autem spalinowym. Zupełnie nietypowe jest za to wnętrze Volkswagena ID.3. Jest bardzo, ale to bardzo minimalistyczne. Konsola środkowa to same uchwyty na napoje, półeczka oraz siatka na małe przedmioty. Na desce rozdzielczej znajdziemy schowek, parę dotykowych przycisków oraz dwa tablety. Jeden do obsługi całego systemu inforozrywki oraz drugi, mniejszy, zastępujący klasyczny panel zegarów. Oprócz tego kierownica i dźwignia do zmiany kierunku jazdy przytwierdzona właśnie do tego mniejszego wyświetlacza.

Volkswagen ID3 19 1024x678

Minimalistyczne są również przełączniki do otwierania szyb po stronie kierowcy. Niestety. Z jakiegoś powodu (oszczędności?) stwierdzono, że dwa przełączniki oraz przycisk dotykowy służący do zmieniania ich funkcji na otwieranie tylnych okien to świetne rozwiązanie. Podczas testu zdarzyło mi się zostawić otwartą szybę z tyłu, ponieważ otwierając okna podczas jazdy nie zauważyłem, że w międzyczasie dotknąłem przycisku “Rear” i uchyliłem delikatnie tylne okno.

Volkswagen ID3 20 1024x678

Podsumowując

Jeżeli szukasz auta do jazdy po mieście i jego obrzeżach, masz gdzie je ładować nie zdając się na ładowarki od zewnętrznych dostawców, lubisz naszą planetę i ciekawe rozwiązania to jest to auto dla Ciebie. Jeżeli masz duże pokłady czasu, cierpliwości i lubisz dokładnie planować każdą podróż to dasz radę pojechać tym autem w trasę i to całkiem wygodnie. Tylko trochę dłużej.

Jeżeli jednak powyższe cechy Ciebie nie dotyczą to sugerowałbym dwa razy się zastanowić i trochę poczekać. Jeżeli teraz kupisz auto elektryczne z zamiarem trzaskania nim co chwilę długich tras możesz się do nich mocno zrazić i przedwcześnie nabawić się siwych włosów.

Tekst i zdjęcia: Arek Jurczewski

Volkswagen ID.3

Ocena Volkswagen ID.3:

Wygląd:%name (9 / 10)
Wnętrze:%name (8 / 10)
Silnik:%name (8 / 10)
Zasięg:%name (7 / 10)
Przyspieszenie:%name (7 / 10)
Jazda:%name (7 / 10)
Zawieszenie:%name (7 / 10)
Komfort:%name (7 / 10)
Wyposażenie:%name (8 / 10)
Cena/jakość:%name (7 / 10)
Ogółem:%name (75/100)

Galeria zdjęć Volkswagen ID.3:

Dane techniczne Volkswagen ID.3:

Silnik: elektryczny, 204 KM, 310 Nm
Pojemność baterii: 58 kWh
Napęd: na tylną oś
0-100km/h: 7,3 s.
Vmaks: 160 km/h
Pojemność bagażnika: 370 l, 1000 l po złożeniu siedzeń
Zużycie paliwa (test): około 16 kWh
Cena od: 139 990 zł
Cena wersji testowej od: 158 390 zł

Dyskusja

komentarzy

Arek Jurczewski

W samochodzie spędza znaczną część swojego życia. Lubi przejażdżki bez większego celu, byle jechać. Ma fioła na punkcie jednego z rodzimych zespołów muzycznych, dlatego przemierzanie kraju wzdłuż i wszerz siedząc za kierownicą nie jest mu obce. Na co dzień jeździ Saabem, który jest niewiele młodszy od niego. W wolnych chwilach lubi samemu pogrzebać przy samochodzie, z różnym skutkiem. Najnowszy cel motoryzacyjny? Zakup auta, doprowadzenie do znośnego stanu, poznanie na wylot i wyruszenie na następną edycję Złombola. Zawodowo związany z informatyką.