• Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result

Test: Suzuki Swift 1.2 DualJet SHVS

Redakcja Motopodprad Autor Redakcja Motopodprad
23/07/2017
w Nowe samochody
0
SLIDER suzuki swift

SLIDER suzuki swift

148
SHARES
1.3k
VIEWS
Share on FacebookShare on Twitter

Suzuki zawsze potrafiło robić fajne miejskie samochody. Dlatego na nowego Swifta czekałem niecierpliwie. Ma swoje zalety, ale w niektórych sferach pozostawia niedosyt.

Warto przeczytać

Trudne Wybory: Renault Espace vs Volkswagen Tayron

Nowe Renault Clio wjechało do Polski. Sprawdziliśmy, czy wciąż jest królem segmentu B

Wygląda niepozornie, a robi jedną rzecz lepiej niż większość SUV-ów

Suzuki specjalizuje się w niedużych autach. Gamę otwiera najmniejsze Celerio, które podczas testu dało mi niespodziewanie wiele radości – mimo swojego archaicznego charakteru, rodem z lat 90. ubiegłego wieku. A może dzięki niemu? Rodem z lat 90. jest też nieśmiertelne Jimny, jedna z najlepszych – i ostatnich – prawdziwych terenówek na rynku. Mały i zwinny, potrafi wjechać wszędzie tam, gdzie więksi konkurenci po prostu się nie zmieszczą.

Również nowy Ignis ma swoich fanów i choć ja nie przepadam za stylistyką jego tyłu, trzeba przyznać, że został zaprojektowany z pomysłem i ciekawie. W gamie są też mniej ciekawe samochody – Baleno, SX4, Vitara… ale i te modele znajdują swoich nabywców. No i jest jeszcze on. Swift.

Zawsze lubiłem Swifta. Pierwsza generacja nie odniosła sukcesu w Europie, ale druga już tak. Nie była piękna, ale za to zwinna i niezawodna. Do dziś np. na Węgrzech jeździ ich mnóstwo. Trzecia zachowała zalety poprzednika, a przy okazji zyskała urodę i tysiąc razy bardziej nowoczesny wygląd. I doskonałą wersję Sport, która zachwycała trwałym, wysokoobrotowym silnikiem i gokartowym prowadzeniem.

Czwarta generacja była trochę zbyt podobna do trzeciej, ale też udana. Czekałem więc na Swifta numer pięć.

I wreszcie, pojawił się. Na pierwszy rzut oka widać, że to Swift, bo stylistycznie przypomina poprzedników. Co ciekawe, wbrew tendencjom do powiększania aut klasy B, jest od schodzącej generacji nieco krótszy i niższy. Dodało mu to dynamiki, podobnie jak klamka tylnych drzwi ukryta w słupku, niczym w Alfie 156. Swift nie udaje większego, niż jest. W końcu nie może robić wewnętrznej konkurencji modelowi Baleno.

Linia dachu jest podobna, jak w poprzednich wersjach, tak samo jak tylne reflektory. Powiększono grill, choć – na szczęście – nieprzesadnie. Swift ze swoimi 16-calowymi obręczami nie wpisuje się też w modę na gigantyczne alufelgi, co oczywiście łatwo docenić na wyboistych drogach.

Z zewnątrz widać też parę elementów wyposażenia rodem z aut wyższej klasy – radar od aktywnego tempomatu, czy przednie światła LED. Nowoczesne wrażenie psuje tylko niedzisiejsza długa antena na dachu. Ogólnie rzecz biorąc, nadwozie Swifta nie porywa, ale może się podobać. Daleko mu do designerskiego gadżetu, ale jest po prostu miły dla oka.

Po otwarciu drzwi wnętrze robi bardzo dobre wrażenie. Mocne punkty to ukryte w tubach świetne, rasowo wyglądające i czytelne zegary (podobne do tych z Toyoty GT86) i ładny design konsoli środkowej z ciekawymi, okrągłymi nawiewami. Okrągłe są też wyświetlacze klimatyzacji – uwaga, można się nabrać, że to pokrętło! Kierownica jest spłaszczona u dołu, co wprowadza sportowy klimat.

Niestety, są też gorsze elementy. Przyciski od sterowania szybami i przełączniki po lewej stronie od kierownicy wyglądają staro i tanio. Fotele mają zbyt krótkie siedziska. Gałka zmiany biegów mogłaby być trochę ładniejsza. Ekran dotykowy jest ładny i łatwy w obsłudze, ale wygląd jego menu jest nieco przestarzały, podobnie jak sam system nawigacji.

Jeśli chodzi o przestrzeń dla pasażerów, z przodu jest go pod dostatkiem. Z tyłu robi się ciaśniej, zaś jazda w pięć osób jest już po prostu bardzo niewygodna. Ale to w końcu samochód klasy B, w końcu niezbyt duży – konkurenci spod znaku Renault czy Skody są więksi. Swiftem za to łatwo się parkuje – i to mimo słabej jakości kamery cofania. A jak jest z jazdą?

Wskazówka obrotomierza szybko pnie się w górę. Silnik ożywa dopiero blisko czerwonego pola. Kierowca coraz odważniej atakuje kolejne zakręty, wykorzystując informacje, które daje mu chirurgicznie precyzyjny układ kierowniczy. Im ciaśniej, tym lepiej – małe i zwinne nadwozie idealnie wpasowuje się nawet w ostre, wąskie wiraże. Dwójka, trójka… precyzyjny lewarek z krótkim skokiem sprawia, że zmiana biegów to sama przyjemność. No i te wysokie obroty…

Tak właśnie wyobrażałem sobie jazdę Swiftem. Pamiętając o świetnych wersjach Sport, przyjemnym prowadzeniu poprzedników i japońskim rodowodzie samochodu – co w połączeniu z wolnossącym motorem daje nadzieję na wysokoobrotowe wrażenia – miałem nadzieję na masę radości. A że to nie jest auto sportowe? Trudno – już wiele razy za kierownicą miejskich zawadiaków bawiłem się lepiej, niż w rasowych coupe.

Co do jednego się nie pomyliłem. Wolnossący motor o pojemności 1.2 i mocy 90 KM rzeczywiście kocha wysokie obroty. Aby szybko nim jechać, należy często sięgać do lewarka i nie żałować wrażeń wskazówce obrotomierza. Na szczęście jak na swoją moc i pojemność radzi sobie dobrze i żwawo napędza lekkiego Swifta. Nawet w trasie nie ma żadnych problemów z wyprzedzaniem. Razić może tylko niska realna prędkość maksymalna, na poziomie 170 km/h. Ale w końcu to samochód na miasto.

Dużym plusem jest tutaj ciekawy system SHVS, czyli tak zwane „mild hybrid”. Malutki silnik elektryczny, ładowany np. podczas hamowania, wspomaga pracę benzyniaka, głównie na niskich obrotach, „od dołu”. Swift nie ma funkcji jazdy na samym „elektryku”, więc nie musimy obawiać się o bezpieczeństwo pieszych przy manewrowaniu. System wpływa jednak – i to świetnie – na zużycie paliwa. W trasie małe Suzuki jest w stanie zejść poniżej 5 litrów na sto kilometrów (wyniki z „czwórką z przodu” od zawsze robią na mnie wrażenie…), zaś w mieście spali około 6 litrów. To dobre wyniki, w dodatku nawet dynamiczna jazda niespecjalnie je pogarsza.

Niestety, poza silnikiem reszta elementów składających się na wrażenia z jazdy rozczarowuje. Układ kierowniczy nie jest tak bezpośredni, jak można by sobie tego życzyć. Zawieszenie działa głośno i choć jest przyjemnie komfortowo zestrojone, nie daje radości przy szybkiej jeździe. Skrzynia biegów ma trochę za duży skok i nie jest wystarczająco precyzyjna. Przy szybkiej zmianie trzeba uważać, by nie usłyszeć zgrzytu. Przydałby się szósty bieg.

Ale tak naprawdę, to wyłącznie mój problem. Spodziewałem się, że Swift da mi radość z jazdy, ale nie mogę go winić za to, że było inaczej. W końcu to – nadal – zwykłe auto klasy B, w końcu z podstawowym silnikiem (dla chętnych jest jeszcze dotknięte downsizingiem mocniejsze 1.0T 111 KM, a w planach – wersja Sport).

Całkiem możliwe, że większość nabywców nie zwróci uwagi na opisywane przeze mnie wady. Docenią za to dobre wyposażenie testowanej wersji. Jeśli chcemy mieć w swoim Swifcie „mikrohybrydowy” system, możemy wybrać jedynie najbogatszą wersję Exclusive. A to oznacza porządne wyposażenie.

Co prawda reflektory LED mogłyby świecić lepiej, ale aktywny tempomat działa świetnie – a w tej klasie nadal robi wrażenie. Rozbudowany zestaw multimedialny ma swoje wady, ale i tak ciężko nie polubić możliwości sparowania smartfona, nawigacji czy możliwości podłączenia np. pendrive’a. Pomocni mogą być asystenci utrzymywania pasa ruchu i system automatycznego hamowania przed przeszkodą. Uwaga – by wyłączyć pierwszy z tych systemów, należy długo przytrzymać odpowiadający za to przycisk.

Nie wierze tylko, by nikt nie zwrócił uwagi na zdecydowanie zbyt krótkie siedziska. Zwłaszcza w trasie i zwłaszcza przy kierowcach wyższych, niż przeciętnie. Do poprawy jest również wyciszenie, zarówno silnika, jak i zawieszenia.

Poza tymi wadami, Swift jest jednak zupełnie przyzwoitym samochodem. Może podobać się jego wygląd, ciężko też zarzucić mu coś większego, niż niedosyt wrażeń z jazdy. Co ważne, bardzo mało pali. Z drugiej strony, w dobie aut klasy B aspirujących do kompaktów – dużych, przestronnych i dobrze wyciszonych – niewielki i dość głośny, typowo miejski Swift powinien wyróżniać się przynajmniej prowadzeniem.

Brakuje mu więc pazura, ale klienci, którzy go nie szukają, powinni zwrócić na Swifta uwagę. Ze swoją ceną na poziomie 60 tysięcy za wersję Exclusive z systemem SHVS ma niezły stosunek wyposażenia do kwoty na fakturze. Inna sprawa, że za tyle można już kupić nieco większe Baleno. Ale to samochody dla różnych klientów – Swift jest po prostu ciekawszy. Ci liczący na więcej wrażeń niech czekają na wersję Sport. Powinna być lepsza. Ja już przebieram nogami.

Mikołaj Adamczuk

Fot. Dominika Szablak

Wygląd: [usr 7]
Wnętrze: [usr 7]
Silnik: [usr 8]
Skrzynia: [usr 7]
Przyspieszenie: [usr 7]
Jazda: [usr 6]
Zawieszenie: [usr 7]
Komfort: [usr 7]
Wyposażenie: [usr 8]
Cena/jakość: [usr 7]
Ogółem: [usr 7.1 text=”false” img=”06_red.png”] (71/100)
suzuki swift bok
suzuki swift bok
suzuki swift przod
suzuki swift przod
suzuki swift bok 2
suzuki swift bok 2
suzuki swift tyl
suzuki swift tyl
suzuki swift kolo felga
suzuki swift kolo felga
suzuki swift reflektor
suzuki swift reflektor
suzuki swift swiatla tylne
suzuki swift swiatla tylne
suzuki swift znaczek logo
suzuki swift znaczek logo
suzuki swift kokpit
suzuki swift kokpit
suzuki swift kierownica
suzuki swift kierownica
suzuki swift zegary
suzuki swift zegary
suzuki swift kierownica logo
suzuki swift kierownica logo
suzuki swift przelaczniki
suzuki swift przelaczniki
suzuki swift ekran dotykowy
suzuki swift ekran dotykowy
suzuki swift wnetrze fotele
suzuki swift wnetrze fotele
suzuki swift drzwi
suzuki swift drzwi
suzuki swift drazek
suzuki swift drazek
suzuki swift bagaznik
suzuki swift bagaznik

Dane techniczne:

Silnik: R4 benzyna wolnossąca

Pojemność: 1242 cm3

Moc maksymalna: 90 KM / 6000 obr/min.

Moment obrotowy łączny: 120 Nm / 4400 obr./min

Napęd: przedni

Skrzynia biegów: manualna, 5 biegów

Przyspieszenie 0-100 km/h: 11,9

Prędkość max: 180 km/h

Zużycie paliwa (miasto/trasa/mieszany): 6 / 4,5 / 5,2 (l/100 km) – test

Długość / Szerokość / Wysokość: 3870/ 1695 / 1495 mm

Rozstaw osi: 2450 mm

Masa własna / dopuszczalna: 850 / 1365 kg

Bagażnik: 265 l

Bagażnik po złożeniu siedzeń: 947 l

Pojemność zbiornika paliwa: 45 l

Cena wersji podstawowej: 48 400 zł (1.2 bez systemu SHVS)

Cena wersji testowanej: 61 990 zł

Tagi: 1.290 KMdualjetmikrohybrydashvssuzukiswift
Poprzedni post

Test: Alfa Romeo Giulia Quadrifoglio – ożesz k….

Następny post

Dwa sposoby na limuzynę: BMW 7 40 Jahre vs Jaguar XJR575

Redakcja Motopodprad

Redakcja Motopodprad

Podobne artykuły

espace vs tayron

Trudne Wybory: Renault Espace vs Volkswagen Tayron

Autor Paweł Kaczor
12/02/2026
0

Renault Espace było nietuzinkowym minivanem. Było… kiedyś… Teraz Espace to duży, 7-osobowy SUV. VW Tayron nigdy nie był minivanem. To...

Test Renault Clio 2026

Nowe Renault Clio wjechało do Polski. Sprawdziliśmy, czy wciąż jest królem segmentu B

Autor Marcin Koński
11/02/2026
0

Najnowsza odsłona Renault Clio, jest pierwszą, która nie stanowi rozwinięcia stylizacyjnego poprzednika. Zamiast tego, samochód oferuje wyrazisty design, mnóstwo przykuwających...

Honda Jazz Crosstar reflektor

Wygląda niepozornie, a robi jedną rzecz lepiej niż większość SUV-ów

Autor Konrad Stopa
09/02/2026
0

A tak naprawdę Honda Jazz Crosstar robi więcej rzeczy lepiej niż SUV-y. W tym dość nietypowym teście spróbuję wam te...

Test Nissan Xtrail

Test: Nissan X-trail e-Power e4orce – coś ponad kompaktowy SUV

Autor Konrad Stopa
04/02/2026
0

Nissan X-trail to samochód powoli już zapomniany, ale zupełnie niepotrzebnie. Ma 4x4, hybrydowy napęd, pojemną kabinę i dość ciekawe wnętrze....

Następny post
jaguar xjr575 revealed

Dwa sposoby na limuzynę: BMW 7 40 Jahre vs Jaguar XJR575

Ceneo.pl

Nieprzerwanie od 2012 roku piszemy o naszej największej pasji, jaką jest motoryzacja. Testy, opinie, aktualności, używane, zdjęcia – to wszystko i jeszcze więcej znajdziesz na motopodprad.pl

Kategorie

  • Newsy
  • Testy samochodów
  • Historie
  • Tech
  • Porady

MotoPodPrad.pl

  • Strona główna
  • Współpraca
  • Regulamin i dane kontaktowe

© 2023 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.net

No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca

© 2022 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.NET

No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca

© 2022 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.NET

Go to mobile version
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.