Test: Suzuki Across – znaczek nie jest taki ważny

O Suzuki Across zapewne nie wszyscy słyszeli. Widząc jednak zdjęcia mogą nasunąć się jakieś wspomnienia. Otóż Suzuki Across to wierna kopia Toyoty RAV-4. Jest tylko jeden haczyk – Suzuki może pochwalić się inżynierią hybrydową z opcją plug-in. Test czas start!

Oczywiście Toyota RAV-4 również dostępna jest w opcji hybrydy plug-in, ale niestety nie w Polsce. Model nazywa się Prime i jest dokładną kopią tego co dostaniecie w Suzuki Across. Wróćmy jednak do naszego szarego i ekologicznego SUV’a.

Owszem wygląda jak RAV-4

Porównuję Suzuki Across do Toyoty, a nie odwrotnie ponieważ RAV-4 była po prostu szybciej. Patrząc jednak dokładniej na karoserię Acrossa naprawdę nie zauważymy za wiele zmian. Owszem jest druga klapka do ładowarki oraz kilka innych emblematów. Czy to źle? Moim zdaniem Suzuki mogło się trochę postarać i pobawić designem swojego nowego modelu.

To właśnie kolejna ciekawostka, bo Suzuki zakończyła żywot Grand Vitary, a pojawił się właśnie Across. Dlaczego? Bo tak było taniej, a przy okazji marka uzyskała ekologiczne zalety w surowych normach spalin. Wróćmy jednak do samej karoserii.

Z przodu podoba mi się wysoko poprowadzona linia maski, płaski przód i duża atrapa chłodnicy. I to chyba najładniejszy element tego auta. Z boku projekt jest dość kwadratowy, prosty i niezbyt spójny. Z tyłu wrażenie jest podobne. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, więc nie będę się wymądrzał. Wiem na pewno, że Suzuki Across na pewno na ulicy będzie dużo rzadsze niż RAV-4.

Suzuki Across 5 1024x683

W środku Across też się nie wyróżnia

Pragnę uspokoić, że w porównaniu do Toyoty RAV-4. Nadal znajdziemy tu spory wieniec kierownicy oraz duży ekran dotykowy systemu infomedialnego. Nie wygląda może jakość zbytnio finezyjnie, ale dzięki klawiszom funkcyjnym jest prosty w obsłudze. Pragnę jednak nadmienić, że w aucie nie pojawiła się np. nawigacja, ale działała natomiast łączność z telefonem za pomocą CarPlay lub AndroidAuto.

Poza tym Suzuki Across to spore auto, które bez problemu pomieści piątkę pasażerów. Obszerne fotele i dwustrefowa klimatyzacja zadba o dobrą podróż. Równie duży jest także bagażnik, ale ten ze względu na zastosowanie akumulatory jest mniejszy niż w RAV-4. Mimo to, 490 litrów pojemności to niemały wynik i wystarczy nawet na dłuższy urlop.

Suzuki Across 2 1024x682

Omawiając środek samochodu muszę wspomnieć jednak, że aspekt wizualny w Suzuki jest raczej na przeciętnym poziomie. Owszem, wszystko jest na swoim miejscu, ale bez podświetleń lub kolorowym materiałów znanych z konkurencji. Jest ciemno i plastikowo, ale za to bardzo czytelnie.

Across i hybryda plug-in

Do napędu tego 2-tonowego nadwozia służy połączenie silnika benzynowego o pojemności 2,5 litra oraz silników elektrycznych. Łączna moc układu to aż 306 KM. Do magazynowania energii służy 18 kWh akumulator, który wystarcza na przejechanie nawet 60 km. Co ważne, to kierowca może wybrać czy chce jechać w trybie hybrydowym, czy w czysto elektrycznym.

Suzuki Across 11 1024x683

Oczywiście samochód potrafi odzyskiwać energię z rekuperacji, ale dużo lepiej robi to z różnego rodzaju ładowarki. Może to być stacja publiczna (wówczas ładowanie do 4h) lub zwykłe przydomowe gniazdko (długie 8-10 h).

System hybrydowy ma sens patrząc również na spalanie. Mnie średnie spalanie z testu wyniosło około 6-7 litrów. Dodam tylko, że w tym czasie nie doładowywałem Acrossa, bo nie dysponuje prądem w podziemnym garażu mojego bloku.

Suzuki Across 12 1 1024x683

Jazda Suzuki

Trzeba przyznać, że Suzuki Across nie należy do najmniejszych samochodów. 4,6 metra długości i 1,9 metra szerokości może nie sugerują problemów, ale wysoka pozycja za kierownicą i ogromna maska sprawiają, że manewrowania trzeba się nauczyć. Na szczęście z pomocą przychodzi kamera cofania i szereg czujników parkowania.

Jeśli chodzi o samą jazdę, to Suzuki pomimo 300 KM mocy jest dosyć ospałe. Maksymalny moment obrotowy to 270 NM. Biorąc pod uwagę automat typu e-CVT i napęd 4×4 samochód nie jest dynamiczny. Mocniejsze wciśnięcie gazu powoduje również nieprzyjemne buczenie wirtualnej przekładni. Na dowód tych słów wystarczy spojrzeć w osiągi samochodu – v-max to 180 km/h.

Suzuki Across 9 1024x699

Z drugiej jednak strony autem przyjemnie toczy się po mieście i poza nim. Nie mówię tu o autostradzie, a raczej o korkach, powolnych objazdach miasta lub wiejskich drogach. Nie muszą być też dobrej jakości, bo spory prześwit i 4×4 spokojnie poradzą sobie z gorszą nawierzchnią lub słabszymi warunkami atmosferycznymi.

Ceny Suzuki Across       

A czy kopia Toyoty kosztuje tyle samo? Otóż nie! RAV 4 w cenniku najmniej kosztuje 118 900 złotych według aktualnej promocji. Jest to jednak samochód z napędem konwencjonalnym lub hybrydowym, ale bez wtyczki. Stąd też Suzuki jest droższe i to o wiele. Jego konfigurator zaczyna się od 261 tysięcy złotych. Jest to oczywiście przepaść, ale RAV4 Prime w USA kosztuje niecałe 39 tysięcy dolarów. Przeliczając na złotówki jest to ok 152 tysiące złotych.

Suzuki Across 14 1024x682

Warto, czy nie warto?

Across to nie pierwszy plug-in w mojej historii i pragnę podkreślić, że jego baterie są jednymi z większych w porównaniu do innych tego typu aut. Samochód w trybie hybrydowym naprawdę mądrze korzysta z omawianego napędu. Dla przypomnienia dodam, że spalinowa RAV4, którą jeździłem spalała sporo więcej, zwłaszcza w mieście, a była zwykłą hybrydą. Tutaj zasięg 60 kilometrów wydaje się być całkiem realny, a to już spora ilość na codzienne dojazdy do pracy, nawet spoza miasta.

Konrad Stopa
Fot. Autor, Karol Tynka

Ocena Suzuki Across:

Wygląd:%name (6 / 10)
Wnętrze:%name (6 / 10)
Silnik:%name (8 / 10)
Skrzynia:%name (4 / 10)
Przyspieszenie:%name (5 / 10)
Jazda:%name (7 / 10)
Zawieszenie:%name (8 / 10)
Komfort:%name (7 / 10)
Wyposażenie:%name (7 / 10)
Cena/jakość:%name (4 / 10)
Ogółem:%name (60/100)

Galeria Suzuki Across:

Dane techniczne Suzuki Across:

Silnik: R4, 2,5 l – hybrydowy
Moc: 306 KM
Maksymalny moment obrotowy: 270 Nm
Bateria: 18 kWh
Napęd: 4×4
V-max: 180 km/h
Gniazdo ładowania: Typ 2 + CHAdeMO
Cena: od 261 000 zł

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: