Test: Subaru XV e-boxer – garść elektromobilności

Normy emisji w Unii Europejskiej ściskają za gardło wszystkich producentów. Najgorzej mają marki spoza Europy, które muszą dostosować się do naszego świata. By spełnić te wymagania Subaru zaczęło produkować motor e-boxer, który trafia do nowych modeli. Również do testowanego XV.

Trzeba przyznać, że Subaru jest konsekwentną marką i rzadko kiedy daje się ponieść trendowi i motoryzacyjnej modzie. Owszem uaktualnia swoją gamę modelową, dodaje szereg nowinek technicznych do swoich aut, ale ma też własne zasady, których cały czas się trzyma.

Był boxer, jest e-boxer

Specyficzna konstrukcja silnika od lat fascynuje fanów motoryzacji i jest czymś ciekawym przy wszechobecnych silnikach downsizingowych. Ja osobiście nie byłem ich entuzjastą ze względu na wysokie spalanie, zwłaszcza w mieście. Na szczęście przyszła hybryda czyli połączenie silnika benzynowego z elektrycznym. Miało to zaprocentować efektem ekologicznym i liczyłem też na ten ekonomiczny.

Subaru XV e boxer 2 1024x682 Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności

Nie zagłębiając się w szczegóły mamy tutaj połączenie 150-konnego silnika benzynowego z 16-konnym motorem elektrycznym. Dokładając do tego niewielką baterię, samochód jest typową hybrydą. Co ważne, autem jesteśmy w stanie przejechać na prądzie przez krótki dystans (głównie jednak na parkingu), ale samochód ładuje się sam podczas hamowania lub odpuszczaniu gazu, a nie przez ładowanie z gniazdka. Wersje plug-in nie są dostępne w marce Subaru – przynajmniej na razie.

Przekładając to wszystko do Subaru XV, auto jest naprawdę dynamiczne i jeździ się nim przyjemnie. Jazda na prądzie jest relaksująca, a moc zdecydowanie wystarcza do napędzenia tego crossovera. Niestety nie wpływa pozytywnie na spalanie, ponieważ w mieście mój wynik to około 9 litrów na 100 km, a poza nim auto nie schodzi niewiele mniej niż 8 litrów. Chyba czas jeszcze popracować nad tym e-boxerem.

Subaru XV e boxer 5 1024x689 Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności

Niestety skrzynia wirtualna

Wszyscy jeżdżący nowszymi samochodami z Azji zgodzą się ze mną, że pomysł skrzyni automatycznej typu CVT nie jest zbyt przyjemny w codziennym obcowaniu. Nieprzyjemny dźwięk i opóźniona reakcja to największe bolączki tego rozwiązania.

Subaru stosuje taki rozwiązanie od lat i fakt, że obsługa ich skrzyni jest trochę przyjemniejsza niż u konkurencji. Nie na tyle jednak by dorównać standardowym automatom. Z drugiej jednak strony biorąc pod uwagę napęd hybrydowy ciężko wydziwiać, bo takie rozwiązanie technicznie pasuje najbardziej.

Subaru XV e boxer 20 1024x682 Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności

Subaru XV – terenowy crossover

To rzadkość, ponieważ aktualnie już nawet większe SUVy rzadko kiedy mają napęd na wszystkie koła. XV za to posiada aż 21-centymetrowy prześwit oraz Symetrical AWD czyli stałe 4×4. Trzeba przyznać, że teraz ze świecą szukać podobnego auta w takim rozmiarze. Dzięki temu XV spokojnie wjedziecie w lekki teren i ten model za wiele nie ustępuje większemu i starszemu Foresterowi.

To duża zaleta, więc jeśli mieszkasz w górach i śnieg widzisz częściej niż raz w roku, a weekendowa chata otoczona jest błotem lub leśną drogą, to XV też wystarczy.

Subaru XV e boxer 10 1024x683 Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności

Wygląd hybrydy

Hybrydowa wersja Subaru XV nie wyróżnia się zbytnio pod względem wizualnym. Kilka emblematów e-boxer na zewnątrz oraz ekran napędu we wnętrzu to wszystko. W białym nadwoziu z czarnymi plastikami (zderzaki i nadkola) ten model Subaru wygląda dość bojowo, ale niezbyt zawiadiacko. Samą sylwetkę XV uznaję za podniesiony kompakt, który ma nawiązywać do segmentu crossoverów.

Czy każdy obejrzy się za nim na ulicy? Tego nie wiem, ale samochód zdecydowanie broni się bardziej względami technicznymi niż wizualnymi.

Subaru XV e boxer 31 1024x706 Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności

Subaru XV w środku

We wnętrzu XV jest bardzo spokojnie, lecz z nutką nowoczesności. Wsiadając do Subaru trudno znaleźć już relikty azjatyckiej motoryzacji, ale kilka klawiszy z minionej epoki się trafi. Na pierwszy rzut oka pojawia się jednak spory ekran systemu inforozrywki, który jest ładnie wklejony w konsolę centralną oraz ma atrakcyjny design. Jest on dotykowy i skrywa nawigację, parę aplikacji oraz dobrze narysowany system audio. Wszędzie też znajdziemy plastik w formie „piano black”

Dziwić może wielość ekranów, ponieważ znajdziemy jeden między zegarami, drugi to wspomniany wyżej, a jest jeszcze trzeci ekran (taki komputer pokładowy) przy podszybiu. To na nim właśnie widać aktualny napęd, podstawowe wskazania jak spalanie itp. Co istotne, steruje się tym komputerem z poziomu kierownicy, więc ogarnięcie tego wszystkiego wymaga chwili przyzwyczajenia, bo „kółko” ma wiele przycisków do ogarnięcia

Subaru XV e boxer 12 1024x683 Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności

Jeśli chodzi o względy praktyczne to Subaru XV jest pełnoprawnym autem kompaktowym. Zmieści cztery osoby i sporo rzeczy w bagażniku. Akumulatory schowano pod podłogą i nie wpływa to specjalnie na względy załadunkowe tego samochodu. Pojemność bagażnika to dobre 380 litrów. Mówię dobre, bo czasem i segment B może się pochwalić takim wynikiem.

Czy to się opłaca?

Przy kupnie Subaru wiele zależy od kursu złotówki względem euro, ponieważ ta marka dalej sprzedaje i podaje cenniki swoich modeli właśnie w europejskiej walucie. Najtańsze XV kosztuje 24 tysięcy euro. Wersja hybrydowa i ekologiczna kosztuje 5 tysięcy więcej. Czy warto dopłacić za 2.0i-S e-boxer? To już musicie odpowiedzieć sobie sami, bo nasz egzemplarz w pełni wyposażony kosztował około 32-34 tysięcy euro. Chyba trochę za dużo.

Subaru XV e boxer 21 1024x682 Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności

Miejska jazda i nie tylko

Większość mojego testu XV spędziło w mieście. Tutaj silnik hybrydowy ma sens i często udawało mi się pojeździć nawet na samym prądzie. To przyjemne doświadczenie i radzę go popróbować. Poza miastem XV tez nie wypada źle, ponieważ dzięki większej masie samochód w miarę dobrze się prowadzi, także na autostradzie. Niestety jak już wspomniałem dynamiczna jazda przynosi trochę nieprzyjemnego wycia CVT, ale poza nim samochód śmiało przyspiesza, więc można się do tego przyzwyczaić.

Trudno mi jednoznacznie określić skąd taka niska popularność XV? Model ten dobrze uzupełnia gamę „plejad”, ale chyba nigdy nie będzie filarem sprzedaży tej marki. Czy to jakiś minus? Myślę, że dla potencjalnego klienta Subaru XV chyba nie, bo samochód prezentuje całkiem sporo.

Konrad Stopa

Wygląd: %name Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności (7 / 10)
Wnętrze: %name Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności (7 / 10)
Silnik: %name Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności (7 / 10)
Skrzynia: %name Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności (6 / 10)
Przyspieszenie: %name Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności (6 / 10)
Jazda: %name Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności (7 / 10)
Zawieszenie: %name Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności (7 / 10)
Komfort: %name Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności (7 / 10)
Wyposażenie: %name Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności (7 / 10)
Cena/jakość: %name Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności (6 / 10)
Ogółem: %name Test: Subaru XV e boxer   garść elektromobilności (67/100)

Dane techniczne:

Silnik: R4, hybryda
Pojemność: 1995 cm³
Moc: 150 KM przy 5600 obr/min
Maksymalny moment obrotowy: 194 Nm przy 4000 obr/min
Skrzynia biegów: automatyczna, CVT
0-100 km/h: 10,7 s
V-max: 193 km/h
Cena: od 24 tysięcy euro

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: