Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG – mniejszy Leon?

Niedawno testowałem Forda Fiestę z litrowym motorkiem i przyznam, że wciąż rumienię się wspominając to auto. Po teście Ibizy zastanawiam się za to, gdzie podział się hiszpański temperament… 

Ibiza poprzedniej generacji mocno się już wszystkim opatrzyła. Za to nowa – wygląda jak mały Leon po liftingu. Jest jednak od większego brata bardziej wyrazista, ma więcej kanciastych przetłoczeń i naprawdę może się podobać.

Szczególnie, gdy zamiast nudnego srebrnego lub czarnego nadwozia prezentuje się odważnie w łososiowym metalizowanym, wpadającym w róż kolorze (Mystic Magenta). 

Do testu otrzymałem wersję Xcellence, czyli z górnej półki wyposażeniowej, więc na pokładzie znalazło się oświetlenie Full LED (świeci nieźle, ale podobno w zimie szkła reflektorów zamarzają w czasie jazdy, bo się nie nagrzewają), 17-calowe felgi podnoszące atrakcyjność zewnętrzną, dostęp bezkluczykowy oraz z listy opcji: ambientowe oświetlenie wewnętrzne, skrzynia DSG, panoramiczne okno dachowe czy system zmiany trybów jazdy Seat Drive Profile. 

ibiza 7 Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon?

Tak dozbrojonym autem przyjemnie wyjechać z salonu, trzeba jednak najpierw przełknąć kwotę na fakturze – testowany egzemplarz oznacza wydatek przeszło 90 tysięcy złotych. Kiedyś za tyle kupowało się auta klasy średniej… 

Przyjrzyjmy się mu jednak z bliska

Kolor to nie wszystko. Chociaż ten nie przypadnie do gustu każdemu mężczyźnie, kobiety na pewno będą szalały. Liczy się jednak bryła auta, a ta urosła (teraz ponad 4 metry), stała się dojrzalsza i bardziej przypomina starszego brata, choć ten na karku ma już kilka lat. Przekłada się to na wielkość wnętrza.

Cztery osoby nie będą miały żadnych kłopotów z zapakowaniem się na weekend – tak, również bagażnik o pojemności 355 litrów i równych kształtach daje taką możliwość (bez problemu wkładałem tam duży wózek dziecięcy). Miejsca na nogi i nad głową jest dużo zarówno z przodu jak i z tyłu auta. Piąta osoba jednak się raczej nie zmieści. Fotele są wygodne tylko przez pierwsze 15 minut i to niestety pierwsza spora wada. Później stają się zbyt miękkie, co szybko odczuwa się w krzyżu. 

ibiza 11 Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon?

Deska rozdzielcza jest bardzo czytelna i przyjemnie dla oka narysowana, choć szkoda, że designerzy odważyli się zaszaleć tu tylko z kolorami. Pod względem jakości wykonania to zdecydowanie jednak przeciętniak. Plastiki są twarde, mają nieprzyjemną fakturę i prawie na pewno będą szybko się rysować. 

Nie mam za to żadnych zastrzeżeń do systemu inforozrywki  – ekran jest czytelny, odpowiednio duży, ładnie wkomponowano go w deskę rozdzielczą i ma bardzo niesamowicie żywą grafikę. Jednak najlepsze, co kryje się pod tym ekranem to obsługa samochodowego systemu BeatsAudio z sześcioma głośnikami i subwooferem ukrytym w kole zapasowym. Można go mieć za 2100 zł i są to świetne wydane pieniądze. Basy, czystość dźwięku oraz to, jak się on rozchodzi po aucie to, patrząc na klasę auta, naprawdę górna półka.

Cieszy też fakt umieszczenia poniżej ekranu bardzo czytelnego panelu obsługi klimatyzacji, co niestety staje się coraz rzadszym widokiem. Martwi za to podłokietnik kierowcy, który nie ma możliwości ustawiania wysokości, przez co jest mało poręczny. 

Jedziemy! 

Pod maską testowanej Ibizy pojawił się najmocniejszy obecnie oferowany silnik. 1.0 TSI 115 KM połączony ze skrzynią DSG. To ten sam motor, który tak chwaliłem w o wiele cięższej i większej Skodzie Octavii. No cóż, tu mnie niestety nie urzekł. 

Po pierwsze, kabina jest słabo wyciszona i dźwięk tego silnika mocno irytuje. Po drugie jeżdżąc ma się wrażenie cegły pod pedałem. I po trzecie, kompletnie zawiodłem się tutaj na DSG – ja rozumiem, że szarpanie oszczędza życie skrzyni, bo w ten sposób można najlepiej rozłożyć moment obrotowy, ale podczas ruszania to mało sympatyczne w odczuciach dla kierowcy i pasażerów. Do tego silnika zdecydowanie manual!

Na plus za to bardzo przyjemne dla kieszeni zużycie paliwa. W mieście 6,5- 7 litrów/100 km to w zasadzie taki zdroworozsądkowy max. Przy lekkiej nodze da się jeszcze z pół litra z tego zbić. W trasie bez problemu zejdziemy do 5 litrów/ 100 km, co przy katalogowych osiągach jest naprawdę dobrym wynikiem. 40-litrowy zbiornik starczy na porządną trasę.

ibiza 25 Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon?

A sama jazda? Cóż, jak na auto z hiszpańskim, lekko zadziornym rodowodem, to bez rewelacji. Ibiza prowadzi się poprawnie, ale jest dość miękka, bez sportowego ducha. Niczym nie zaskakuje i w porównaniu do Fiesty, którą niedawno jeździłem – odpada w przedbiegach; nie to czucie drogi, nie ta sztywność, nie ten rozkład masy.

Z drugiej strony, jeżeli ktoś nie wymaga ekstremalnych możliwości od auta, chce być wożony z punktu a do punktu b bez stresu i spięcia mięśni w każdym zakręcie, to Ibiza spełni jego oczekiwania.

Ciekawe, czy wersja FR ma twardsze nastawy? Przydałby się też trochę mocniejszy silnik. 1.4 150 KM mogłoby dostarczyć więcej emocji. Nie mówiąc już o wersji Cupra…

Podsumowując… 

… mamy auto kompletne, bardzo atrakcyjne wizualnie, także w środku (szkoda tylko, że jakość plastików jest marna), o przewidywalnym prowadzeniu, ale… bez charakteru. Czy bym kupił? Nie, ale na pewno obejrzę się nie raz na ulicy!

I jeszcze takie spostrzeżenie. Za 80 tysięcy złotych można kupić bogato wyposażonego Leona z o wiele lepiej wykończonym i większym wnętrzem i mocniejszym silnikiem – owszem auto nie tak świeże na rynku. Ibiza to jednak propozycja, której cena zdroworozsądkowa nie powinna przekroczyć 65 tysięcy złotych. 

Adam Gieras, fot. Adam Gieras Fotomotografia 

Wygląd: %name Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon? (8 / 10)
Wnętrze: %name Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon? (7 / 10)
Silnik: %name Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon? (6 / 10)
Skrzynia: %name Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon? (6 / 10)
Przyspieszenie: %name Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon? (6 / 10)
Jazda: %name Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon? (7 / 10)
Zawieszenie: %name Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon? (6 / 10)
Komfort: %name Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon? (8 / 10)
Wyposażenie: %name Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon? (8 / 10)
Cena/jakość: %name Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon? (5 / 10)
Ogółem: %name Test: Seat Ibiza Xcellence 1.0 115 KM DSG   mniejszy Leon? (67/100)


Dane Techniczne

Silnik: turbobenzyna, R3
Pojemność:  999 cm³
Moc:  115 KM przy 5000 obr/min
Maksymalny moment obrotowy:  200 Nm przy 2000-3500 obr/min
Skrzynia biegów: automatyczna, siedmiobiegowa DSG
V-max: 193 km/h
0-100 km/h: 9,5 s
Cena: od 70 400 zł

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą oraz Hyundai i30 1.4, zwany przeze mnie pieszczotliwie Nissanem. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...