Test: Seat Alhambra FR Line – rodzynek wśród MPV

Czy Seat Alhambra może w kimkolwiek rozbudzić chociaż odrobinę hiszpańskiego temperamentu? W końcu to duże, rodzinne auto, które powala ilością miejsca i dodatkowym wyposażeniem, a nasz ezgemplarz jest dodatkowo niepowtarzalny – w końcu to FR-line, praktycznie nie do spotkania na ulicy. Sprawdźmy! 

 

Mimo tej unikatowości nie spotkałem na każdym skrzyżowaniu lub parkingu ukrywającego się gościa z aparatem. To jednak drobiazg i tylko ciekawostka, ponieważ nikt w Polsce nie kupił jeszcze tak skonfigurowanej odmiany Alhambry, którą widać na zdjęciach. W sumie wcale mnie to nie dziwi, bo auto przebiło swoją ceną granicę 180 tysięcy złotych. Na szczęście nawet bez niektórych opcji dodatkowych to nadal świetny samochód. A co tak wywindowało cenę?

Zacznijmy od wyglądu zewnętrznego. Nasz testowany egzemplarz pomalowano bordowym lakierem i postawiono na 16-calowych aluminiowych felgach. Niepotrzebnym i dość komicznym elementem ozdobnym są czarne, sportowe naklejki wzdłuż bocznych progów, które pasowałoby do małej Ibizy, a nie 4,9-metrowego minivana, którego wysokość sięga ponad 1,7 metra. Bez tego ozdobnika Seat Alhambra jak na przedstawiciela MPV wyglądałby całkiem dobrze. Według mnie dużo lepiej niż brat bliźniak spod znaku Volkswagena. Owszem, w nadwoziu ciężko doszukiwać się jakiś wizualnych smaczków, ponieważ prosta i spora sylwetka nie powala, ale kilka chromowanych elementów oraz światła do jazdy dziennej w technologii LED o ciekawym kształcie jakoś uatrakcyjniają ten nudny obraz.

 

Seat Alhambra 8

 

Bądźmy po prostu szczerzy, wygląd w tego typu autach zawsze schodzi na drugi plan. Ważniejsze jest przecież to, co pojawia się we wnętrzu auta. A tutaj panoramiczny dach z automatycznym szyberdachem (podsufitka również odsuwa się za pomocą przycisku) rozświetla morze przestrzeni, które otoczy każdego z 7 pasażerów. Nasza wersja wyposażona została w 2 rozkładane fotele w bagażniku, a tylną kanapę tworzyły trzy osobne siedziska, które można było dowolnie przesuwać. Miejsca W Alhambrze nie brakuje również nad głową, bo wspomniana wysokość równa przeciętnemu człowiekowi zapewnia sporo wolnej przestrzeni. Tak więc, jeśli macie dużą rodzinę, to Seat spełni wszystkie oczekiwania, zwłaszcza że co chwilę podczs testu znajdowałem nowe schowki, a bagażnik ma aż 1167 litrów. W opcji siedmiu pasażerów jest ich tylko 267. Ciekawostką, jako dodatek wyposażenia, jest zintegrowany zagłówek, który robi ze standardowego siedzenia fotelik samochodowy.

Oprócz ogromu miejsca Seat przygotował w środku auta, wszystko co VAG ma najlepsze. Z tego względu oczywiście cena egzemplarza poszybowała wysoko w górę, ale przyznacie, że elektrycznie otwierane przesuwne drzwi tylne i bagażnik to niezłe bajery. Niestety nie wiem co na to Wasze dzieci, które mogą chcieć szarpać za drzwi i próbować otwierać je manualnie. Zapewne po kilku latach takich przyzwyczajeń elektryka po prostu się zepsuje. Jednak gdy działa, brakuje jedynie informacji głosowej „zapraszamy”, a szpan pod szkołą gwarantowany.

Oprócz tego na pokładzie auta znalazła się automatyczna, trzystrefowa (wow!) klimatyzacja, podgrzewane siedzenia, system multimedialny z nawigacją i pełną opcją slotów na karty pamięci SD, karty SIM, USB, CD itp. Bluetooth oczywiście również trafił pod skrzydła tego dotykowego i szybko działającego ekranu znajdującego się w środku konsoli centralnej. Z systemów bezpieczeństwa pojawił się aktywny tempomat, asystent pasa ruchu, komplet poduszek powietrznych przez co naprawdę ten kolos dobrze zadba o pasażerów w czasie ewentualnych incydentów. By uniknąć ich na parkingach auto posiada także system autonomicznego parkowania, który działa zarówna w miejscach prostopadłych, jak i równoległych. To dobra wiadomość dla wszystkich, których przerażają wymiary samochodu (faktycznie mogą przeszkadzać w mieście), ponieważ system działa fenomenalnie. Gdyby to było za mało, oczywiście ekran środkowy po wrzuceniu wstecznego biegu pokazuje ekran z kamery cofania.

 

Seat Alhambra 9

 

Zaskoczeniem jest również webasto, które działa bardzo efektywnie. Za pomocą jednego przycisku klimatyzacja szybko nagrzewa spore wnętrze. Jest też bardzo proste w konstrukcji – można ją włączyć lub wyłączyć z pilota lub przyciskiem w aucie. Brakuje w nim niestety  programatora, ale i tak to ważna oraz przydatna funkcja podczas zimnych poranków.

Ciekawą funkcją, o której zapomniałem, jest automatycznie wysuwany hak holowniczy. Ta opcja umożliwia zabranie przyczepy kempingowej. Napęd 4drive oraz dwulitrowy turbodiesel o mocy 150 KM uciągnie nie tylko samo auto z pasażerami (masa auta to 1921 kilogramów), ale i dodatkowy bagaż w takiej postacie. Przy tym nie zrujnuje portfela właściciela. Nie wiem dlaczego widać taką dysproporcję spalania pomiędzy niesamowitymi silnikami TDI, a trochę gorszymi jednostkami TSI. Do takiego wniosku dochodzę już nie w pierwszym aucie Volkswagen Auto Group, więc zamontowany tu motor to idealna opcja. Idealnie łączy osiągi oraz ekonomię użytkowania.

Seat Alhambra z taką jednostką rozpędza się do 199 km/h, a połowę tej prędkości osiąga w 10,6 sekundy. To niezłe wyniki jak na sporą bryłę nadwozia. Co ważniejsze auto nie jest podatne na boczne podmuchy wiatru oraz nie przechyla się zbytnio na szybkich łukach i zakrętach. Dzięki temu podróżowanie nim po autostradach i drogach pozamiastowych jest bardzo pewne. Duża w tym zasługa napędu 4×4 oraz dobremu układowi kierowniczemu, który mimo, że działa bardzo lekko nie jest gumowaty.

 

Seat Alhambra 12

 

Wysoka pozycja za kierownicą oraz spora powierzchnia przeszklona powoduje, że kierowca czuje się bezpiecznie i ma doskonały obraz na to co dzieję się wokół samochodu. Oczywiście, że trzeba pamiętać o wymiarach auta, ponieważ w nie każde zakątki miasta auto się wciśnie. Poza tym jednak samochód prowadzi się jak kompakt, a to spora zaleta w tym segmencie. Należy też pamiętać o różnicy w masie i rozważniejszym hamowaniu. Fizyki nie da się oszukać, więc lepiej być rozsądnym i nie sprawdzać polskiego powiedzenia „Ile fabryka dała?”.

W naszym egzemplarzu silnik zestawiono z sześciobiegową skrzynią manualną, która chodzi równie lekko jak kierownica. Na szczęście nie ma żadnych luzów i problemów, więc jego prosta konstrukcja dobrze komponuje się z bezawaryjnym silnikiem.

 

Seat Alhambra 20

 

Wracając jeszcze na moment do kwestii cenowych, podstawowy koszt tej wersji bez wyposażenia dodatkowego to 150 tysięcy złotych. To nadal spora kwota, aczkolwiek Seat Alhambra jest naprawdę niezłym uzupełnieniem rodziny. Aby jeszcze zaoszczędzić można by było zrezygnować z opcji napędu 4×4. Na pewno dobrym wyborem jest przedstawiony silnik wysokoprężny, ponieważ jego średnie spalanie to około 7-8 litrów, a w trasie spokojnie można zobaczyć wartość 4-5 litrów na komputerze pokładowym. 70-litrowy bak zapewni więc naprawdę spory zasięg, który pozwoli na dalekie wycieczki bez przerw na tankowanie nie tylko po Polsce, ale także po Europie.

Dlatego też, gdy posiadasz sporą rodzinę (i to nie z głupiego względu 500 Plus) i szukasz bezpiecznego auta na lata, to taki Seat Alhambra jest bardzo dobrą propozycją. Tańszy niż Volkswagen, a równie dobry! Przed zakupem jednak należy sporo czasu poświęcić przed konfiguratorem, ponieważ nierozważne klikanie może pociągnąć po kieszeni klienta.

 

Konrad Stopa

Fot. Grzegorz Wawryszczuk

 

Wygląd:%name (6 / 10)
Wnętrze:%name (9 / 10)
Silnik:%name (8 / 10)
Skrzynia:%name (7 / 10)
Przyspieszenie:%name (7 / 10)
Jazda:%name (7 / 10)
Zawieszenie:%name (7 / 10)
Komfort:%name (8 / 10)
Wyposażenie:%name (10 / 10)
Cena/jakość:%name (5 / 10)
Ogółem:%name (74/100)

 

 

Dane Techniczne:

Silnik: R5
Pojemność: 1968 cm3
Moc: 150 KM/3500 obr./min.
Moment: 320 Nm/1750-3000 obr./min.
Skrzynia biegów: Manualna, sześciobiegowa
0-100 km/h: 10,6 s
Prędkość max. 199 km/h
Napęd: 4×4
Cena ok 180 000 PLN

 

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: