• Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result

Test: Renault Kangoo ZE Maxi Combi – biały kruk

Bartłomiej Puchała Autor Bartłomiej Puchała
05/01/2018
w Nowe samochody
0
profilowe

profilowe

145
SHARES
1.3k
VIEWS
Share on FacebookShare on Twitter

Białe dostawczaki takie jak Renault Kangoo zazwyczaj są niezauważalne na ulicach, choć napędzają małe przedsiębiorstwa przewożąc towary i ludzi. Elektryczne Kangoo ZE także nie rzuca się w oczy, ale jest pod wieloma względami wyjątkowe.

Warto przeczytać

Test: Renault Symbioz – do którego worka go wrzucić?

Trudne Wybory: Chery Tiggo 9 vs Omoda 9

Test: Peugeot 3008 GT Exclusive – piękny z zewnątrz

Z wyglądu nikt nie odróżni elektrycznego Kangoo od spalinowej wersji. Przed liftingiem z 2013 roku można było jeszcze dostrzec z przodu klapkę chroniącą gniazdo ładowania, teraz jest ono zgrabnie schowane pod logotypem Renault. Oprócz tego nasz egzemplarz można zdemaskować tylko ze względu na brak rury wydechowej i reklamową okleinę wersji ZE. Do testu dostaliśmy wersję Maxi o przedłużonym rozstawie osi z pięcioma miejscami i drzwiami tylnymi przesuwnymi. Taka konfiguracja to szczyt cennika Kangoo, bo bez dodatków kosztuje 126 900 zł brutto. Dostępne są także wersje dwumiejscowe z krótkim i długim rozstawem osi.

Wnętrze Renault zaskakuje ilością miejsca i wygodnym fotelem przednim. Pierwsze wrażenie po przesiadce z normalnego samochodu osobowego jest takie, że jedziemy autobusem. Przodu prawie nie widać, szyba jest bardzo pionowa, a pozycja za kierownicą wysoka. Fotel kierowcy mógłby mieć szerszą regulację góra-dół, ale jest dobrze. Nie rozumiem tylko po co w Kangoo dotykowy wyświetlacz za ponad 4600 zł skoro ani kierowca, ani pasażer nie są w stanie do niego dosięgnąć ze swojego miejsca. Podczas jazdy pozostaje dość chaotyczna obsługa za pomocą przycisków. Z tyłu na plus płaska podłoga, na minus krótkie i twarde siedziska kanapy.

Wspomniany system multimedialny z CD oraz obszerna półka nad głową kierowcy to jedyne 'atrakcje’ na pokładzie Kangoo. Wnętrze składa się z twardych plastików, klimatyzację obsługuje się zupełnie nijakimi pokrętłami, a wszystko inne sprawia wrażenie taniego i surowego. Z jednej strony to dostawczak będący już dość długo w produkcji, a z drugiej kosztuje przecież tyle co średniej wielkości SUV-y. Przedział bagażowy może być pokryty wykładziną, ale u nas był to goły metal z kratą oddzielającą przedział pasażerski. Masa własna jest odrobinę większa niż w spalinowym modelu, ale ładowność także jest większa i wynosi 767 kg.

W każdym przypadku pod maską pracuje silnik elektryczny o mocy 60 KM i momencie obrotowym 226 Nm w całym zakresie obrotów. Nawet tam maszyneria wygląda bardzo podobnie jak w zwykłym, spalinowym Kangoo. Momentu jest sporo, ale przyjemne przyspieszenie kończy się przy 50 km/h. Dalej trwa walka o nabieranie prędkości aż do maksymalnych 130 km/h. Bieg wybiera się lewarkiem identycznym jak w klasycznych automatach. Auto elektryczne, więc powinno bezgłośnie poruszać się w mieście, tymczasem niemal zawsze pracuje podwójny wentylator chłodnicy, którego szum dociera też do kabiny.

Jazda Renault Kangoo ZE jest komfortowa, bo zawieszenie zestrojono miękko. Na zakrętach też daje radę nie odstając stabilnością od aut osobowych podobnej wielkości. Na trasie jazda nie sprawia żadnej przyjemności, bo Renault jest żenująco mało dynamiczne. Jeśli włączony jest tryb ograniczonej mocy ECO to maksymalnie można pojechać jakieś 100 km/h, a wyprzedzanie jest niemożliwe. Przy pełnej mocy także trzeba się dwa razy zastanowić zanim rozpocznie się taki manewr. Reklamowany zasięg 270 km można wsadzić między bajki – realnie to będzie 160 km i naprawdę nie wiem jak wolno trzeba jechać żeby chociaż zbliżyć się do 200 km.

Codzienna eksploatacja samochodu elektrycznego niesie ze sobą wiele problemów niezwiązanych z zaletami lub wadami samego samochodu. Przede wszystkim trzeba mieć gdzie ładować auto. Poza większymi miastami nie ma w ogóle słupków do szybkiego ładowania, więc w praktyce musi to być garaż z gniazdkiem i dobrą instalacją. Gdy jest ona za słaba auto ładuje się potwornie wolno lub wcale. W moim przypadku rozładowane do około 20% auto pokazało, że do pełnego naładowania upłynie aż 14 godzin… Sprawia to, że mogłem samochodem pojechać tylko do pracy i do domu. Żadne nadprogramowe wojaże nie wchodziły w grę, żeby auto zdążyło się naładować do następnego ranka. Oczywiście zaletą jest koszt – jedno ładowanie to około 6 zł, co odpowiada realnemu spalaniu 1,4 l/100 km.

Auta elektryczne wciąż zbierają mnóstwo krytyki ze względu na mały zasięg i tylko pozorną ekologię. Na zachodzie, gdzie często rząd daje szereg przywilejów użytkownikom aut elektrycznych, pewnie częściej widuje się Kangoo ZE na ulicach, zwłaszcza w centrach miast. W Polsce ma ono mniej sensu, bo rzadko kupuje się samochody tylko ze względu na proekologiczny wizerunek. W przypadku samochodu użytkowego na pierwszym planie zawsze są walory praktyczne i stosunek ceny do jakości. Niestety cena elektrycznego Kangoo jest niewspółmierna do oferowanych możliwości, bo jak ma na siebie zarabiać samochód, którym można zrobić tylko 150 km dziennie? Dopóki producenci nie zwiększą drastycznie zasięgu lub nie przyspieszą procesu ładowania baterii, takie przypadki jak Renault Kangoo ZE pozostaną białymi krukami na drogach. Nawet mimo szeregu zalet związanych z pakownością i ładownością.

Bartłomiej Puchała

Wygląd: [usr 5]
Wnętrze: [usr 7]
Silnik: [usr 5]
Przyspieszenie: [usr 3]
Jazda: [usr 4]
Zawieszenie: [usr 8]
Komfort: [usr 7]
Wyposażenie: [usr 6]
Cena/jakość: [usr 1]
Ogółem: [usr 4.6 text=”false” img=”06_red.png”](46/90)
DSC 0029
DSC 0029
DSC 0032
DSC 0032
DSC 0034
DSC 0034
DSC 0036
DSC 0036
DSC 0037
DSC 0037
DSC 0038
DSC 0038
DSC 0041
DSC 0041
DSC 0042
DSC 0042
DSC 0044
DSC 0044
DSC 0045
DSC 0045
DSC 0048
DSC 0048
DSC 0052
DSC 0052
DSC 0060
DSC 0060
DSC 0061
DSC 0061
DSC 0074
DSC 0074
DSC 0076
DSC 0076
DSC 0080
DSC 0080
DSC 0083
DSC 0083
DSC 0084
DSC 0084
DSC 0085
DSC 0085
DSC 0089
DSC 0089
DSC 0091
DSC 0091
DSC 0092
DSC 0092
DSC 0095
DSC 0095

Dane Techniczne:

Silnik: elektryczny
Moc: 60 KM
Moment obr.: 226 Nm przy 0-2100 obr./min
Skrzynia biegów: brak
Napęd: przedni
0-100km/h: 20,6 s
Vmaks: 130 km/h
Cena wersji testowanej: 143 805 PLN

Tagi: evnówka sztukarenaultrenault kangootest
Poprzedni post

Niedostępne w Polsce: Fiat Cronos. Mały, prosty, praktyczny.

Następny post

Hyundai opracował dachową poduszkę powietrzną

Bartłomiej Puchała

Bartłomiej Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Obecna flota: Honda Accord 2010 do jeżdżenia i VW Lupo GTI do kochania.

Podobne artykuły

Test Renault Symbioz 2026

Test: Renault Symbioz – do którego worka go wrzucić?

Autor Paweł Oblizajek
17/06/2026
0

Ostatni z testowanych przeze mnie modeli Renault. Jedyny model, który wprawił mnie w spore zakłopotanie. Na rynku motoryzacyjnym mamy zatrzęsienie...

Chery Tiggo 9 vs Omoda 9 (3)

Trudne Wybory: Chery Tiggo 9 vs Omoda 9

Autor Paweł Kaczor
11/06/2026
0

Omoda 9 vs. Chery Tiggo 9. Pojedynek na szczycie. Dwa topowe chińskie SUV-y. Jednym jeździ Szczęsny, drugim Lewandowski. Jeżdżą jako...

Test Peugeot 3008 2026

Test: Peugeot 3008 GT Exclusive – piękny z zewnątrz

Autor Damian Kaletka
10/06/2026
0

Ten samochód można pokochać dopóki nie zajrzy się do jego cennika.

Test Dacia Bigster LPG

Test: Dacia Bigster LPG – większy ale czy lepszy?

Autor Bartosz Kowalczyk
08/06/2026
0

Czy rozmiar ma znaczenie? W obliczu testu największego SUVa rumuńskiej marki o znacząco brzmiącej nazwie Bigster - odpowiedź jest oczywista:...

Następny post
Hyundai Sunroof Airbag

Hyundai opracował dachową poduszkę powietrzną

Ceneo.pl

Nieprzerwanie od 2012 roku piszemy o naszej największej pasji, jaką jest motoryzacja. Testy, opinie, aktualności, używane, zdjęcia – to wszystko i jeszcze więcej znajdziesz na motopodprad.pl

Kategorie

  • Newsy
  • Testy samochodów
  • Historie
  • Tech
  • Porady

MotoPodPrad.pl

  • Strona główna
  • Współpraca
  • Regulamin i dane kontaktowe

© 2023 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.net

No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca

© 2022 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.NET

No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca

© 2022 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.NET

Go to mobile version
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.