Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP – lifting czy coś więcej?

Renault odmłodziło Kadjara, a ja miałem okazję sprawdzić to auto w 140-konnej wersji na ponad tysiąckilometrowej trasie. Jesteście ciekawi wrażeń? 

Renault zmieniło się nie do poznania przez kilka ostatnich lat. Co model to świetny wygląd. Kadjar nie jest pierwszym crossoverem marki, ale patrząc na poprzednika – Koleosa (dziś Koleos to auto z oczko wyższego segmentu) –  pierwszym tak ładnym. 

Lifting, czyli odmłodzenie

Kadjar, jako brat Nissana Qashqaia może uchodzić za tego bardziej przebojowego. Niedawno francuski crossover przeszedł w dodatku kilka kosmetycznych zmian, które go unowocześniły. Zmieniony został zderzak – teraz ma więcej lakierowanej powierzchni i chromowaną obwódkę wokół świateł przeciwmgielnych. Inne są też klosze reflektorów, a diodowe kierunkowskazy zostały zintegrowane z pasem LED-ów do jazdy dziennej.

renault kadjar 6 1024x697 Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej?

Wnętrze 

Tu zmiany są symboliczne, ale istotne – część na korzyść, część niestety nie. Podoba mi się poprawiona jakość plastików, choć te nadal pod naciskiem palca wydają niepożądane dźwięki. Zmieniono wygląd ekranu – ten niestety stał się dotykowy – jest mało czytelny, pracuje wolno, a nawigacja potrafi się często pomylić.

“Poprawiono” też wygląd sterowników klimatyzacji. Czemu w cudzysłowie? Klimą steruje się mniej czytelnie, a z bliska posrebrzane pokrętła z wbudowanymi wyświetlaczami wcale nie wyglądają dobrze. To, co się sprawdza w Dacii Duster, niekoniecznie sprawdzi się w Kadjarze. Cóż. 

renault kadjar 11 1024x678 Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej?

Na plus za to poprawiona tapicerka siedzeń, które tak jak przed liftingiem są wygodne. 400-kilometrowa trasa w ogóle nie zmęczyła mnie ani mojej żony siedzącej z tyłu z dzieckiem. Szkoda, że mój synek siedzący w twardym foteliku nie był równie zadowolony, co my. Podróż często była przerywana płaczem. Na szczęście Kadjar to dość pozytywne auto, więc dłużąca się podróż okazała się na szczęście przyjemna. 

Wielkość wnętrza spodoba się większości rodzin. Bagażnik również nie powinien nikogo rozczarować – tym bardziej, że jest przeszło 50 litrów większy niż w Nissanie. Nam zmieścił się wózek spacerowy, wanienka, kilka toreb i duża walizka… i nic nie zasłaniało widoku do tyłu. 

No to jazda

Ostatni Kadjar, którym jeździłem miał pod maską 160-konny silnik o pojemności 1.6 litra. Moim zdaniem ten motor do tego auta był mocno niedopasowany. O tym, dlaczego tak uważam przeczytacie >>> tu <<<

renault kadjar 9 1024x690 Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej?

Pod maską testowanego egzemplarza znalazł się silnik, nietypowo po upsizingu, o pojemności 1.3 litra (zastąpił jednostkę 1.2) i mocy 140 KM. 

Jest jeszcze 160-konna wersja o tej samej pojemności, ale i 140-konna jest absolutnie wystarczająca do jazdy na co dzień po mieście i poza nim. Podczas całej 1000-kilometrowej trasy, w tym po wysokich wzniesieniach tatrzańskich dróg, spalanie oscylowało wokół 7,5 litra/100 km, co biorąc pod uwagę załadowanie i mało oszczędną jazdę jest moim zdaniem dobrym wynikiem.  

Ten silnik poza ekonomią zapewnia też przyjemność tym kierowcom, którzy lubią jak auto jedzie od 2,5-3 tys. obrotów, a nie od dołu. Tak, mimo że ta jednostka ma turbo, nijak nie czuć tego przy muskaniu pedału gazu. Trzeba solidnie wcisnąć pedał przyspieszenia, żeby poczuć wciśnięcie w fotel. Ale to wcale nie irytuje. Wręcz przeciwnie. Szkoda tylko, że skrzynia biegów nadal jest tak bardzo nieprecyzyjna… Polecam automat. 

Crossoverem po zakrętach? 

Kadjar prowadzi się bardzo pewnie, zupełnie jak kompakt, a nie wyrośnięte, wysoko zawieszone auto. Jedyne, co przeszkadza to odgłosy z zewnątrz – szum opon i opływającego karoserię wiatru. Przy 120 km/h praktycznie nie słychać radia. I niestety dość twarde i na dziurach głośne zawieszenie (szczególnie słyszalna jest tylna belka), ale coś za coś. 

Oczywiście w testowanej wersji miałem do czynienia z autem 2WD. Musiałem o tym pamiętać podczas pobytu w górach – żaden zjazd z utwardzonej drogi nie byłby dobrym pomysłem… 4×4 występuje tylko z drogim, 150-konnym dieslem pod maską. Szkoda. 

renault kadjar 10 1024x645 Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej?

Reasumując

Renault Kadjar to fajny crossover dla rodziny. Za 88 900 zł można stać się właścicielem dokładnie takiej wersji (wyposażenie LIFE), jak w teście. Dodatki w postaci szklanego dachu nie są konieczne, tym bardziej, że dach nie jest otwierany.

A zatem cenowo Kadjar prezentuje się naprawdę atrakcyjnie. Ten sam silnik i podstawowe wyposażenie to wydatek niecałych 80 tysięcy złotych. I co na to Mazda ze swoją kompaktową, mniejszą i (podobno) nieocynkowaną trójką za 100 000 zł? Albo Fiat z Tipo S-Design z dieslem pod maską za tak samo astronomiczne pieniądze? Kadjar jest większy i jest crossoverem, czyli modnym autem wielozadaniowym ;). No dobra, nie będę się już zapędzał dalej. 

Szkoda tylko, że poza lepszymi silnikami, lifting nie rozwiązał problemów z nieprecyzyjną skrzynią biegów i słabym montażem wnętrza. Mimo wszystko auto polecam.  

Adam Gieras

Wygląd:%name Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej? (8 / 10)
Wnętrze:%name Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej? (7 / 10)
Silnik:%name Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej? (7 / 10)
Skrzynia:%name Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej? (4 / 10)
Przyspieszenie:%name Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej? (6 / 10)
Jazda:%name Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej? (7 / 10)
Zawieszenie:%name Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej? (7 / 10)
Komfort:%name Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej? (7 / 10)
Wyposażenie:%name Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej? (8 / 10)
Cena/jakość:%name Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej? (7 / 10)
Ogółem:%name Test: Renault Kadjar 1.3 TCe FAP   lifting czy coś więcej? (68/100)

Silnik: R4, benzyna
Pojemność: 1332 cm3
Moc: 140 KM/5000 obr./min.
Moment: 240 Nm/1600 obr./min.
Skrzynia biegów: manualna sześciobiegowa
0-100 km/h: 10,4 s
Prędkość max.: 203 km/h
Cena: od 78 900 PLN

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...