Test: Renault Captur E-tech – prąd, ekologia, miasto

Nowy Renault Captur wszedł na rynek z przyjemną świeżością. Niezły wygląd, ciekawy środek, a także szeroka gama silnikowa. Również ta na czasie, czyli hybrydowa. W naszym teście wersja E-tech plug-in.

Ubiegłej zimy sprawdzałem na dłuższym dystansie hybrydowe Renault Clio. Była to standardowa wersja bez dużych akumulatorów ładowanych z przydomowego gniazdka lub publicznej ładowarki. To ograniczało zasięg auta do kilku km na prądzie, ale zauważalnie obniżało spalanie. W Capturze Renault poszło krok dalej…

Renault Captur e tech 5 1024x682

Nie zapomnij mnie naładować

Nie da się ukryć, że hybrydy plug-in głównie mają sens w mieście i to dla użytkownika, który ma gdzie ładować swoje auto. Nieważne czy z gniazdka domowego garażu czy ładowarki w pracy. Dzięki temu samochód naprawdę jest ekonomiczny i można na komputerze dostrzec nawet 5 litrów na 100 kilometrów co jest bardzo obiecującym wynikiem.

Gdy rozładujemy 9,8 kWh baterie to sytuacja jest trochę gorsza, ponieważ wówczas średnia to 7-8 litrów. Wynik ten niebezpiecznie rośnie zwłaszcza na autostradzie i poza miastem.

Wracając jednak do polskich metropolii deklarowany zasięg przez producenta na samym prądzie to nawet 65 kilometrów. Mówiąc wprost jest to dość życzeniowe, ale w pełni naładowanym Capturem można przejechać 40-50 kilometrów. Oczywiście o ile nie sypie śniegiem i nie mamy -15 stopni Celsjusza.

Renault Captur e tech 25 1024x682

Jazda na prądzie

W ulicznym otoczeniu Capturem jeździ się naprawdę przyjemnie. Wszystko działa w aucie dość lekko i komfortowo. Układ kierowniczy przyjemnie koreluje z kierowcą, zawieszenie przestawione jest w stronę komfortu, a kłowy automat (15 przełożeń) nie sprawia trudnych problemów.

Takie ustawienia samochodu sprawiają, że Capturem chce się toczyć z kilometra na kilometr. Taka jazda pozwala też korzystać z baterii i jazdy na prądzie. Tak więc korki lub snucie się po parkingu albo do najbliższego sklepu jest naprawdę ekonomiczne.

Renault Captur e tech 24 1024x682

Renault Captur zaskakuje ceną

Gorzej jednak, że takie oszczędności wymagają sporego wkładu początkowego. Captur z całą technologią hybrydową kosztuje aż 132 tysiące złotych. To dużo, zwłaszcza porównując do konwencjonalnych wersji. Ceny Renault Captur startują od prawie połowę mniejszej sumy – 73 900 zł, więc sami przyznacie, że różnica jest spora.

Nasz egzemplarz dodatkowo był nieźle wyposażony. Kamera wspomagająca cofanie i parkowanie, systemy bezpieczeństwa z aktywnym tempomatem lub asystentem pasa ruchu, a także nowoczesny system infomedialny sprawiły, że do powyższej kwoty trzeba było jeszcze z 10 procent dopłacić.

Renault Captur e tech 35 1024x692

160 KM brzmi dumnie

Samochody elektryczne i hybrydowe zazwyczaj w dolnych prędkościach są fenomenalnie szybkie. Niestety w tym przypadku silnik spalinowy to wolnossąca jednostka benzynowa o mocy 90 KM i pojemności 1,6 litra. To ten motor wspiera elektryczny silnik (67 KM) zamontowany z przodu. Co ciekawe to nie koniec, bo pojawiło się jeszcze jedno elektryczne narzędzie o mocy 20 KM.

wdg logo autobaza

Darmowe Sprawdzenie VIN

Sprawdź wypadkową przeszłość pojazdu

Sumując mamy 160 KM i 205 Nm co przekłada się na niezbyt mocne osiągi. Do setki auto rozpędza się w ponad 10 sekund, a prędkość maksymalna kończy się przy 173 km/h. Stąd moja opinia, że autem dobrze się toczy (jest wtedy cicho i przyjemnie).

Renault Captur e tech 1 1024x643

Renault Captur – wygląd

Mimo, że sylwetkowo nowy Captur nie zmienił się znacząco, to jego projekt nadwozia zyskał kilka ciekawych elementów. Mamy inne reflektory z przodu i z tyłu oraz sporą atrapę chłodnicy. Nadal auto zawieszono wyżej i nadwozie ma sprawiać podwyższonego. To droga, którą ostatnio kochają producenci, więc po co wycofywać się ze sprawdzonego i popularnego segmentu crossoverów.

W środku nowy Captur to kopia świeżego Clio 5 generacji. W miejscu centralnym pionowy ekran działający na zasadzie smartfona i kolorowe wnętrze. Pomarańczowe wykończenie wraz z ciemnymi plastikami komponuje się bardzo dobrze.

Francuzi nie kombinowali tutaj z obsługą auta, więc wszystkie najważniejsze funkcje znajdziemy również pod ekranem dotykowym, a tajemniczy przycisk EV pozwoli na włączenie trybu elektrycznego. Oczywiście, czy to się wydarzy stwierdzi sam samochód.

Renault Captur e tech 21 1024x682

Tajemnicza szuflada

Jeśli chodzi o względy praktyczne, to niestety Captura dosięgła zmora elektrycznych aut. W małym nadwoziu trzeba było znaleźć miejsca na akumulatory. Ucierpiał na tym bagażnik, ponieważ kufer tego samochodu ma w tej wersji tylko 265 litrów, a to marny wynik na tle tego segmentu.

Na szczęście przed fotelem pasażera z przodu schowek został tajemniczą szufladą, która jest naprawdę pojemna. Dzięki innemu umiejscowieniu zawiasów mieści ona dużo więcej niż standardowy schowek z przodu.

Technologia hybrydowa w Polsce powoli się rozpędza, ale w mojej opinii musi stanieć. Bardzo dobrze, że producenci już teraz wprowadzają takie modele, bo przyzwyczają tym faktem rynek i klientów. W czasie gdy otoczenie do takich aut również się dostosowuje takie samochody będą częstsze. I dla mnie to dobry prognostyk, bo jeździ się nimi bardzo przyjemnie – tak jak opisywanym Capturem, ale 2021 to jeszcze za wcześnie.

Konrad Stopa

Ocena Renault Captur e-tech

Wygląd:%name (8 / 10)
Wnętrze:%name (8 / 10)
Silnik:%name (5 / 10)
Skrzynia:%name (6 / 10)
Przyspieszenie:%name (5 / 10)
Jazda:%name (7 / 10)
Zawieszenie:%name (7 / 10)
Komfort:%name (9 / 10)
Wyposażenie:%name (9 / 10)
Cena/jakość:%name (5 / 10)
Ogółem:%name (69/100)

Renault Captur E-tech – dane techniczne:

Silnik: Hybryda plug-in
Moc łączna: 160 KM
Moment obr.: 205 Nm
Skrzynia biegów: 15-biegowa, automatyczna
Napęd: przedni
0-100 km/h: 10,2 s
Prędkość maksymalna: 173 km/h
Cena: od 145 tysięcy złotych

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: