Test: Peugeot 508 RXH – stary, ale jary

Nie ma asystenta pasa ruchu, aktywnego tempomatu, opcjonalnych trybów jazdy oraz ekranu systemu multimedialnego wielkości laptopa, a jego sylwetka już się opatrzyła na ulicach i wiecie co? W ogóle mi to nie przeszkadza, bo Peugeot 508 RXH jest świetny.

 

I nieważne, że jego nazwa już też nie ma sensu, bo przez lifting nie ma w nim napędu 4×4, jakby mógł wskazywać wygląd zewnętrzny, ani też napędu hybrydowego z silnikiem elektrycznym, jakby mogła wskazywać literka „H” w nazwie. Wyróżnikiem jest tylko inny wygląd niż standardowej odmiany kombi.  Tak więc marketerzy francuskiej marki trochę zaspali. Pewnie już niedługo poznamy nowe 508, również w wersji RXH, gdzie te wspomniane braki się pojawią, ale powiem Wam od razu, że wcale mi tego podczas testu nie brakowało (no dobra oznaczenie RXH mogli sobie darować…).

Biegnę od razu z wyjaśnieniem, że to nie oznacza iż, poziom wyposażenia testowanego Peugeota był równy Daewoo Lanosowi z roku 2000. Na jego pokładzie znalazło się po prostu wszystko to co w aucie używam, więc nic dodatkowo nie irytowało oraz niepotrzebnie nie podnosiło ceny. O czym mowa? Podgrzewane siedzenia, automatyczna dwustrefowa klimatyzacja, masaż fotela kierowcy, elektrycznie regulowanie foteli z pamięcią ustawień, skórzana tapicerka, panoramiczny dach, elektryczne wycieraczki i światła mijania, a także dobry system audio od JBL. Czego chcieć więcej za tak atrakcyjną cenę? Bazowo to spore auto (4823 mm długości) kosztuje 155 tys. złotych, a z dodatkami około 175 i jest to bardzo dobra kalkulacja. Podobnie wyposażony Passat spokojnie przebiłby kwotę 200 tys. złotych, a nawet Octavia byłaby lekko droższa.

 

Peugeot 508 RXH 6

 

Owszem można przyczepiać się do przeziernego wyświetlacza HUD, którym steruje się przyciskami ze schowka, wolno działającego sytemu Start&Stop (można dezaktywować) lub trochę mało ergonomicznego wyświetlacza infomediów znanego z innych aut marki. Na szczęście jednak 508 jest przedstawicielem oldschoolu, jeśli chodzi o ergonomię, i wiele funkcji wspomnianego wyświetlacza ma odzwierciedlenie w standardowych guzikach. Na pierwszy rzut oka, może wydawać się, że jest tego za dużo – zarówno na wielofunkcyjnej kierownicy, jak konsoli centralnej, ale po chwili użytkowania zaczniemy to doceniać. No i najważniejsze – zegary są tu na tym standardowym miejscu, a kierownica sporych rozmiarów.

Minusy? Mała ilość schowków i ich dziwne rozmieszczenie. Podobnie jak w DSie nie ma nawet gdzie odłożyć telefonu. Cupholdery wysuwają się spod ekranu wyświetlacza jak w wielu starszych samochodach. Może to trochę staroświeckie, ale ciągle działa.

Jeśli omawiamy już wnętrze nie sposób nie podkreślić ilości przestrzeni w środku tej limuzyny francuskiej marki. Zwłaszcza w nadwoziu kombi miejsca jest pod dostatkiem. Zarówno z przodu, jak i z tyłu pasażerowie nie będą narzekać na brak komfortu, a nawet na szerokość nie brakuje miejsca. Przestrzeń widać również patrząc w lusterko wewnętrzne, ponieważ odległość do tylnej szyby jest naprawdę spora. Pojemność bagażnika to 423 litry, co nie jest rekordem, ale foremne kształty i możliwość zwiększenia tego litrażu przez złożenie tylnej kanapy do 973 litrów pozytywnie zaskoczą nie raz. Tak samo jak elektrycznie zamykana jego klapa.

 

Peugeot 508 RXH 14

 

Niestety tak duży samochód trochę waży. 1770 kilogramów to spora masa. Jednakże 2-litrowy motor o oznaczeniu BlueHDI dzielnie radzi sobie z tym samochodem. Mimo iż 180 KM dostępne jest dopiero przy 3500 RPM, to 400 NM maksymalnego momentu obrotowego ciągnie auto już od dołu przy 2000 RPM. Dzięki temu auto przyspiesza bardzo liniowo, co dla niektórych może wydawać się ospałe. To tylko złudzenie, ponieważ wskazówka na prędkościomierzu dosyć szybko wędruje w górę. Na papierze przyspieszenie do setki 508 RXH to 8,9 s, a prędkość maksymalna auta zatrzymuje się przy 220 km/h. Warto dodać, że ta jednostka jest najmocniejszym silnikiem wysokoprężnym z oferowanych aut z lwem na masce.

I fakt, 508 RXH sportowcem nie jest. Aczkolwiek z 72-litrowym bakiem i średnim spalaniem 5-6 litrów staje się genialnym pożeraczem tras. Jego komfortowe nastawy zawieszenia oraz dobrze działający 6-biegowy automat powodują, że auto jest idealne na długą podróż. Jak łatwo policzyć zasięg na jednym tankowaniu do pełna spokojnie przekracza 1000 km. W mieście wartości spalania nie rosną zbyt dużo. Nawet dynamiczna jazda w miejskiej dżungli podnosi spalanie jedynie do 7-8 litrów. Warto dodać, że automatyczna skrzynia biegów może działać w opcji manualnej, sportowej lub na śnieg (wówczas auto rusza z dwójki).

 

Peugeot 508 RXH 9

 

Co do samej jazdy, Peugeot 508 RXH prowadzi się bardzo pewnie. Tu przydaje się wspomniana masa, ponieważ auto nie jest podatne na podmuchy wiatru lub przejeżdżające ciężarówki. Dość oporne wspomaganie układu kierowniczego może przeszkadzać podczas manewrów parkowania (o ich bezpieczeństwo dba jednak kamera cofania oraz mnogość czujników parkowania), ale bardzo dobrze współpracuje z kierowcą podczas długich i szybkich przejazdów. Według mnie właśnie tak powinien chodzić wieniec kierownicy, z lekkim oporem.

A czy Peugeot 508 RXH może się podobać? Ciemne i eleganckie wnętrze wykonane z bardzo dobrych materiałów jest spasowane solidnie. Nic nie trzeszczy, nie odkształca się i mimo upływu lat projektu – nadal wygląda dobrze. Peugeot zwrócił uwagę nawet na detale, więc naprawdę ciężko się przyczepić do ich designu.

Gorzej jest już z karoserią auta. Mimo, że 508 RXH, jak na pseudoterenowe kombi przystało, wygląda bojowo dzięki zastosowaniu czarnych listew przy progach i nadkolach oraz zmodernizowanych błotnikach to mam mieszane uczucia co do jego wyglądu zewnętrznego. Owszem auto wygląda groźnie i masywnie, ale brakuje mu trochę majestatu. Nasz testowy egzemplarz pomalowano na biało uzupełniając go o 18-calowe felgi ze stopów lekkich i parę chromowanych listew co nie wyglądało źle, ale pozostawiało mały niedosyt. Najciekawszym elementem nadwozia według mnie są reflektory do jazdy dziennej (w technologii LED oczywiście), które z przodu przypominają pazury. Poza tym kombi nie ma zaburzonych proporcji i zdecydowanie jest spójnym designerskim projektem. Nawiasem mówiąc główne reflektory również zbudowane są z żarówek LEDowych.

 

 

To jednak tylko moja subiektywna opinia i dla niektórych 508 RXH może być synonimem piękna. Mimo pewnych uwag co do designu nadal uważam, że auto jest warte swojej ceny. Zwłaszcza, że używane egzemplarze mogą być jeszcze bardziej przystępne, a sporo nie odbiegają od prezentowanego samochodu. Pamiętajcie jednak, że jeśli zdecydujecie się na kupno tej bojowej wersji jesteście skazani na jedyną i tą opisywaną konfigurację. 508 RXH nie kupicie z innym silnikiem i skrzynią biegów.

I naprawdę to nieistotne, że auto nie ma najnowocześniejszych technicznych fajerwerków, ważne, że to dobry, oszczędny i komfortowy samochód!

 

Konrad Stopa

Fot. Jakub Głąb

 

Wygląd:%name (7 / 10)
Wnętrze:%name (9 / 10)
Silnik:%name (7 / 10)
Skrzynia:%name (7 / 10)
Przyspieszenie:%name (7 / 10)
Jazda:%name (8 / 10)
Zawieszenie:%name (9 / 10)
Komfort:%name (9 / 10)
Wyposażenie:%name (7 / 10)
Cena/jakość:%name (8 / 10)
Ogółem:%name (78/100)

 

 

DANE TECHNICZNE

Silnik: R4, turbo, 1997 cm

Moc: 180 KM / 3750 obr/min

Moment obr.: 400 Nm / 2000 obr/min

Skrzynia biegów: automatyczna 6b

Napęd: przedni

Wymiary: 4823 x 1864 x 1525 mm

Poj. bagażnika: 423 l

Śr. zuż. Paliwa: 6 l

0-100 km/h: 8,9 s

V maks: 220 km/h

Cena:  ok. 175 tys zł

 

 

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: