Test: Peugeot 508 GT 225 – atak lwa na premium

Ten samochód jest czymś, czego u Peugeota jeszcze nie było. Nowe 508 to futuryzm w czystej postaci.

Peugeot 508 już jest od jakiegoś czasu na rynku, ale do tej pory jakoś mnie omijał. W redakcji już niemal wszyscy mieli okazję się z nim zapoznać, bo kilka wersji przewinęło się przez bloga. Ja na tę okazję musiałem poczekać do końcówki roku 2019, ale warto było. Trafiła mi się bardzo ciekawa wersja – GT z silnikiem 1.6 PureTech 225 KM. Topowa odmiana 508 wzbudza najwięcej kontrowersji, bo kosztuje sporo pieniędzy i jest lansowana na segment premium. Czy krytycy rzeczywiście mają powody, by tak ostro traktować flagowego Peugeota? Przekonajmy się.

Przyczajony lew

Uważam, że na premium składają się nie tylko walory samego produktu, ale też wartości niewymierne. Chociażby to, jakie uczucia wzbudza dany samochód wśród postronnych obserwatorów. Zmierzam do tego, że Peugeot to istny magnes na spojrzenia przechodniów. Jego linia nadwozia przypomina coupe i jest to zabieg celowy. W rzeczywistości jest liftbackiem, a więc szyba wędruje razem z klapą bagażnika do góry. To dobrze z punktu widzenia praktyczności, ale dla wymagających w ofercie jest też SW, czyli kombi. Tamtą odmianę testował dla Was Bartek.

Urodę 508 w dużej mierze definiuje jego przód. Przyznaję, że gdy widzę ten samochód w swoim lusterku, mam ochotę ustąpić mu drogi. Wygląda groźnie z powodu ‘kłów’ stworzonych z oświetlenia LED. Na dodatek cała sylwetka tego auta przypomina skradającego się kota z głową wychyloną do przodu. No cóż, w końcu symbolem Peugeota jest lew. Odnośnikiem do przeszłości jest oznaczenie modelowe na środku maski, jak w dawnych, dobrych czasach.

Efektownie z zewnątrz i w środku

Styliści poszli za ciosem robiąc wnętrze Peugeota. Zarys kokpitu przypomina mi centrum dowodzenia jakiejś luksusowej łodzi. Daleko tu do minimalizmu Audi czy baroku Mercedesa. Francuzi postawili na futuryzm i na dodatek dali możliwość odważnego dobrania kolorystyki. Z tego powodu tapicerka testowanego egzemplarza jest czerwona. Wolałbym jasną, ale dobrze, że jest ta odrobina szaleństwa.

Sam fotel jest superwygodny i w tej topowej odmianie wyposażony w rozbudowane opcje masażu. Trudno się wsiada, bo znajduje się ekstremalnie nisko i głęboko. Gdy już się zajmie fotel kierowcy jest to zdecydowanie najprzyjemniejsze miejsce do podróżowania w 508. Z tyłu osobom o wzroście 185+ już może brakować miejsca nad głową. To bardzo krytykowany element 508, choć i tak myślałem, że będzie gorzej.

Tradycyjnie dla Peugeota zegary umieszczone są wysoko, by patrzeć na nie ponad wieńcem kierownicy. Nie każdy to polubi, tak samo jak i-Cockpit. To nic innego jak ekran zamiast zegarów, który można konfigurować pod własny gust. Trzeba przyznać, że wygląda efektownie pod kątem grafiki i kolorystyki. W wersji GT można mieć za dopłatą widok noktowizyjny, ale jego zastosowanie uważam za mocno ograniczone.

Na ekranie centralnym mamy do dyspozycji dość prosty w obsłudze system. Jego jedyną wadą jest to, że zawarta jest w nim także klimatyzacja. Ten zabieg mocno komplikuje codzienne korzystanie. Lepsza mogłaby być również kamera cofania i widok 360, bo wyglądają teraz jak w czymś klasy Citroena C3.

Peugeot 508 – wrażenia z jazdy

Choć silnik nie jest zbyt duży, to generuje przyzwoitą moc. 225 KM to w tej wielkości liftbacku dużo i nawet z 5 osobami na pokładzie auto nie dostaje zadyszki. Poza tym nie chodzi tylko o moc. Jak już wspomniałem siedzi się bardzo nisko, a kierowca jest wręcz otoczony kokpitem. To nieco klaustrofobiczne uczucie jest dla każdego fana motoryzacji wręcz pożądane – kojarzy się ze sportowymi samochodami. Przyczynia się do tego jeszcze mała kierownica (działająca w trybie Sport w bardzo przyjemny sposób).

Standardem wersji GT jest adaptacyjne zawieszenie zmieniające twardość. Ten element uważam akurat za słaby, bo zmiana sposobu pracy amortyzatorów jest niemal niewyczuwalna. Comfort, Normal czy Sport – auto jest cały czas dość komfortowe. BMW serii 3 jest zdecydowanie bardziej sztywne. Na pocieszenie pozostaje dźwięk Peugeota, który przyjemnie mruczy przy wkręcaniu się na obroty. Po raz drugi jeździłem z 1.6 PureTech Peugeota i drugi raz zaskoczony jestem oszczędnością. Motor ten przy ostrym traktowaniu średnio wciągał mniej niż 9 l/100 km. Rewelacja!

Co z tą ceną?

Jak zwykle wszystko rozbija się o kasę. Peugeot mocno wystrzelił z ceną przy okazji 508. To flagowy model marki, ale jest często krytykowany za odważne cenniki. Moim zdaniem niesłusznie. W końcu mamy do czynienia ze wszystkim co obecnie francuska marka ma najlepszego do zaoferowania. 508 w wersji GT odważnie wkracza z butami w obszar zainteresowania klienta premium. Moim zdaniem nie jest w tym odosobniony, bo Mazda robi to samo z modelem 6 czy Volkswagen z Passatem.

DSC 3622 1024x655 Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium
Sylwetka 508 przypomina gotowego do skoku, dużego kota.

Przechodząc do konkretów – 180 700 zł to cennikowe minimum za 508 GT z silnikiem 1.6 PureTech 225 KM. Nasz egzemplarz z pełnym wyposażeniem kosztuje już jednak 220 150 zł. Wyjściowo, marki premium jak Audi z modelem A4 45 TFSI czy Mercedes C300 kosztują około 200 tys. Mają delikatnie mocniejsze silniki, ale uwierzcie – tego typu auto bez opcji to mało interesująca propozycja. Żeby w ogóle porównywać je do Peugeota trzeba dodać jeszcze z 40-50 tys. w opcjach. Wygląda więc na to, że 508 GT puka już do drzwi klientów premium i oprócz wizerunku nie ma zbyt wielu wad.

Podsumowanie – Peugeot 508

Moim zdaniem Peugeot 508 to niezwykle ciekawe auto. Świetnie się bawiłem za jego kierownicą, bo pod wieloma względami przypomina samochody sportowe. Wersję GT stworzono, by rywalizować na pograniczu klasy premium. W tym celu 508 dostało niezwykły design, porządne materiały i mocny silnik. To ryzyko, które władze marki podjęły, by zaatakować najlepszych.

DSC 3628 1024x683 Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium
Kierunkowskazy są niezwykle efektowne, zwłaszcza widziane w tylnym lusterku.

Na pewno znajdą się chętni na 508, ale do osiągnięcia prawdziwego sukcesu Peugeot w rozwoju tego auta musi poprawić dwie rzeczy. Chodzi o jeszcze więcej możliwości personalizacji i napęd na 4 koła w opcji. O ile to pierwsze może się jeszcze wydarzyć, tak 508 z AWD raczej nie ma szans się pojawić. Wtedy moglibyśmy już pomyśleć o rywalizacji z Audi, ale póki co targetem jest raczej Mazda i Volkswagen.

Bartłomiej Puchała

Wygląd:%name Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium (10 / 10)
Wnętrze:%name Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium (8 / 10)
Silnik:%name Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium (9 / 10)
Skrzynia:%name Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium (9 / 10)
Przyspieszenie:%name Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium (8 / 10)
Jazda:%name Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium (8 / 10)
Zawieszenie:%name Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium (7 / 10)
Komfort:%name Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium (9 / 10)
Wyposażenie:%name Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium (9 / 10)
Cena/jakość:%name Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium (6 / 10)
Ogółem:%name Test: Peugeot 508 GT 225   atak lwa na premium (83/100)

Galeria

Dane techniczne Peugeota 508

Silnik: R4, turbobenzynowy
Pojemność: 1598 cm³
Moc: 225 KM przy 5500 obr/min
Maksymalny moment obrotowy: 300 Nm przy 2500 obr/min
Skrzynia biegów: automatyczna 8b
Napęd: przedni
0-100 km/h: 7,3 s
V-max: 250 km/h
Zbiornik paliwa: 62 l
Cena: GT od 180 700 zł, testowany 220 150 zł

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.