Peugeot 5008 nadal godnie zastępuje klasyczne vany. Zabierze całą rodzinę na wakacje w oszczędny i wygodny sposób, ale w tej wersji nie jest wcale lepszy niż jego poprzednicy.
W latach 2000. szczytem marzeń każdej wielodzietnej rodziny był klasyczny, nudny do bólu van. Renault Espace czy Volkswagen Sharan królowały na autostradach, mieszcząc lodówki, rowery i półkolonie na tylnych siedzeniach. Potem jednak nastąpiła wielka rewolucja i marketingowcy wmówili nam, że bez plastikowych osłon nadkoli i podwyższonego o 5 centymetrów zawieszenia nie dojedziemy bezpiecznie do Biedronki.
Francuzi z Peugeota doskonale wyczuli ten wiatr zmian – ich model 5008 przeszedł spektakularną metamorfozę z klasycznego vana w muskularnego SUV-a. Najnowsza, trzecia już generacja tego francuskiego transportera idzie jeszcze mocniej w stronę nowoczesnego designu. Pytanie tylko, czy w pogoni za modą i technologicznymi gadżetami nie zgubiono gdzieś tego, co w tym aucie było najważniejsze: czystej, rodzinnej praktyczności.
Inny niż wszystkie
Wizualnie nowy Peugeot 5008 potrafi zrobić świetne pierwsze wrażenie. Francuscy styliści od lat wiedzą, jak narysować auto, żeby ludzie oglądali się za nim na ulicach. Mamy tu agresywny przód z charakterystycznym grillem, wyraziste, potrójne pazury LED z tyłu i świetny smaczek w postaci oznaczenia modelu na samym przedzie maski – to bezpośrednie, niezwykle urocze nawiązanie do kultowych Peugeotów z lat 60. Dodatkowo w wersji GT na przednich błotnikach znalazły się logotypy z lwem – za podobne gadżety w Ferrari dopłaca się krocie, tutaj mamy to w standardzie.




Gdy wsiądziesz do środka, kokpit natychmiast kupuje cię swoim nietuzinkowym kształtem. Architektura wnętrza z zakrzywionym ekranem i-Cockpit (w bogatszych wersjach ma aż 21 cali) oraz materiały wykończeniowe przypominają raczej segment premium niż auto dla mas. Niestety, czar pryska, gdy przyjdzie do prozy życia codziennego. Peugeot uparcie trzyma się małej kierownicy, nad którą umieszczono zegary. Będziesz mieć szczęście, jeśli wieniec kierownicy akurat nie zasłoni ci kluczowych wskaźników, ale przynajmniej jest inaczej niż wszędzie. Dodatkowo projektanci obficie obsypali kokpit błyszczącym piano black. Po kilku dniach normalnego użytkowania kokpit stanie się idealnym archiwum odcisków palców i mikrorys. Grafiki wyświetlaczy wyglądają dobrze, w przeciwieństwie do kamery cofania. Na dodatek cały ten cyfrowy teatr działa pod batutą systemu multimedialnego, który potrafi irytująco zwalniać, a systemy asystujące zaliczają elementarne wpadki, namiętnie myląc ograniczenia prędkości i wyświetlając na zegarach totalne bzdury.
5008 stracił kluczowy atut
Wymiary zewnętrzne obiecują mnóstwo przestrzeni i pod pewnymi względami 5008 dowozi obietnicę. Bagażnik w konfiguracji 5-miejscowej jest po prostu potężny, a na pokład bez problemu zabierzemy siedem osób. No, chyba że mówimy o drugim rzędzie siedzeń. W poprzedniku ogromną zaletą były trzy osobne, niezależnie przesuwane i składane fotele, na których bez problemu dało się zamontować obok siebie trzy duże foteliki dziecięce. W nowej generacji postanowiono to uprościć. Dostajemy klasyczną kanapę dzieloną w układzie 40/60. Dla tradycyjnej rodziny to krok wstecz – postawienie designerskiego sznytu ponad bezkompromisową użyteczność, która dotychczas wyróżniała ten model na tle konkurencji.
Mimo wszystko nadal warto się tym samochodem zainteresować jeśli faktycznie planujesz wozić komplet pasażerów. Dwa tylne fotele składa się i rozkłada bardzo szybko, a dostęp do nich ułatwia zmyślny system Easy Access powodujący jednoczesne podniesienie i odchylenie fotela drugiego rzędu. Jak w każdym takim aucie, za trzecim rzędem foteli zostaje tylko skromne 259 l przestrzeni, ale to i tak lepiej niż w Defenderze 130, który przecież nie mieści się w miejsca parkingowe.
Cierpliwość popłaca
Pod maską testowanego egzemplarza pracuje nowy układ hybrydowy o mocy 145 KM. Jest oparty na silniku 1.2 PureTech połączonym z nową, dwusprzęgłową skrzynią e-DCS6 z wbudowanym e-motorem. Na początek zaznaczę, że to nie jest już ten PureTech, który zasłynął z wielu rzeczy, ale na pewno nie z solidności. Od jakiegoś czasu koncern Stellantis stosuje nową wersję tej jednostki z łańcuchem rozrządu, więc egzamin z niezawodności powinien być zdany. Mimo wszystko to nadal trzycylindrowy silnik o małej pojemności, więc jego dźwięk i sposób pracy pozostawiają sporo do życzenia.
Zacznijmy od dobrych wiadomości: hybrydowy napęd Peugeota potrafi być niezwykle oszczędny. W trybie mieszanym bez większych wyrzeczeń da się utrzymać wynik na poziomie około 6,5 litra benzyny na 100 km, co przy tych gabarytach auta zasługuje na dużego plusa. W mieście system chętnie gasi jednostkę spalinową, pozwalając na ciche toczenie się o kropelce. Niewiele złego mogę powiedzieć także o skrzyni biegów, która jakkolwiek próbuje wykrzesać z auta odrobinę osiągów.




Niestety, 136 koni mechanicznych generowanych przez trzycylindrowy motor w tak wielkim, rodzinnym SUV-ie skutkuje bardzo przeciętnym przyspieszeniem. 100 km/h pojawia się tutaj dopiero po 11,3 s jadąc w pojedynkę. Gdy na pokład wsiądzie komplet pasażerów wraz z bagażami, dynamiczne wyprzedzanie na drogach krajowych zaczyna wymagać planowania z kalendarzem w ręku. Co gorsza, oferta silnikowa jest mocno ograniczona – jeśli chcesz coś szybszego, musisz głęboko sięgnąć do kieszeni po wersję plug-in lub mało praktyczną w trasie odmianę EV. Brakuje tu po prostu większego turbobenzyniaka lub mocnego diesla.
Na szczęście 5008 nie stracił komfortu jazdy
Wielką zaletą aut francuskich od zawsze jest komfort. Lubisz bardziej sztywno, idziesz po auto niemieckie czy japońskie. Jeśli na pierwszym miejscu ma być komfort, Peugeot to dobry wybór. Zawieszenie w 5008 po prostu daje ci odpocząć i wydaje się całkowicie miastoodporne. Dodając do tego dość wygodne fotele ze zintegrowanymi zagłówkami, muszę powiedzieć, że jest dobrze. Może to dziwne, ale kilka wieczorów z rzędu spędziłem w tym samochodzie, choć wcale nie musiałem. Jazda nim dawała mi jakiś nieokreślony rodzaj relaksu i to bez masaży w fotelach czy dźwięków natury z głośników jak w chińskim Jaecoo. Biorąc pod uwagę charakterystykę napędu, w grę wchodzi tylko relaksujący sposób przemieszczania się, ale w zasadzie nie trzeba mi było niczego więcej. To nie jest auto do wściekłego okupowania lewego pasa.
Podsumowując, ewolucja Peugeota 5008 postępuje, choć niekoniecznie w pożądanym przez klientów kierunku. W ofercie napędów brakuje jakiegoś złotego środka, a we wnętrzu powoli znika to, co było wyróżnikiem modelu w segmencie. Z roku na rok 5008 staje się mniej vanem, a bardziej SUV-em. Mimo wszystko kilka żelaznych punktów wciąż się trzyma – jest siedem foteli, jest nietuzinkowy design, jest aura komfortu i przyzwoite wyposażenie. Więcej wątpliwości pojawia się, gdy zaczynasz liczyć pieniądze…
Sytuacja rynkowa
Peugeot wycenia model 5008 w podstawowej wersji Allure z silnikiem Hybrid 136/145 na kwotę od 169 350 zł. Chcąc jednak wyjechać z salonu ładniejszą, lepiej wyposażoną odmianą GT (taką jak nasza testowa), musimy położyć na stole co najmniej 184 700 zł, a po dorzuceniu kilku pakietów, lakieru czy dachu panoramicznego cena szybko przebija granicę 190-200 tysięcy złotych. Nadal mowa o trzycylindrowej mikrohybrydzie, bo plug-in jest droższy o jakieś 30 tysięcy.
Na tle Peugeota nieźle wypada Skoda Kodiaq. Jej oferta jednostek napędowych wydaje się bardziej optymalna, za to design w tej generacji, moim zdaniem, wypada słabo. Czeski SUV z siedmioma fotelami to również wydatek rzędu 200 tysięcy za model ze środka oferty, bez opcji. Za podobne pieniądze można kupić też hybrydowe Renault Espace – kolejny przykład SUV-a, który kiedyś był typowym vanem. Tutaj jednak zaletą jest napęd o mocy aż 200 KM, choć nadal oparty o trzycylindrowca.
I moglibyśmy uznać wszystkie te oferty za normalne, gdyby nie Chińczycy. Za swoje siedmioosobowe SUV-y życzą sobie zauważalnie mniej, dając w standardzie niemal wszystko, czego dusza zapragnie. Przykłady? Chery Tiggo 8 z wydajną hybrydą plug-in za 179 900 zł, a niedługo także MG S9 PHEV w topowej wersji za 181 900 zł. Jeśli ktoś jest sceptyczny w temacie hybryd, można je mieć też z tradycyjnymi napędami bez grama elektryfikacji w jeszcze niższych cenach.
Tekst i zdjęcia: Bartłomiej Puchała
Zdjęcia Peugeot 5008:



















Dane techniczne Peugeot 5008:
Silnik: R3, 1.2 + moduł mild hybrid
Moc: 136 KM+28 KM
Maksymalny moment obrotowy: 230 Nm
Przekładnia: automatyczna 6b
0-100 km/h: 11,3 s
V-max: 200 km/h
Cena: od 169 250 zł brutto, egzemplarz testowy 198 650 zł brutto








