Opel Grandland niesamowicie urósł i stał się dużo większym SUV-em niż kiedyś. Po zmianach próbuje przekonać mnie w wersji hybrydy plug-in. Czy mu się to udało?
Opel przez grupę Stellantis ma już więcej z francuskiej motoryzacji niż z tej niemieckiej. Podobieństwa do innych marek gdzieniegdzie widać, ale na szczęście jest też sporo indywidualnych smaczków. Przed Państwem Opel Grandland plug-in hybrid w wersji wyposażenie GS, a poniżej czas na moją recenzję.
Świeci się tu i ówdzie
Myślę, że największe wrażenie w nadwoziu nowego Grandlanda robi jego rozmiar oraz świetlne smaczki. Przód samochodu posiada pas o nazwie 3D Vizor, który łączy przednie reflektory oraz skrywa podświetlany znaczek w przezroczystej blendzie. Same światła są też istotne, bo pod nazwą Intelli-LUX HD skrywają się opcje matrycowe, które mają ponad 50 tysięcy elementów i genialnie oświetlają drogę po zmroku. Również na drodze szybkiego ruchu, wycinając odpowiedni sektory, by nie oślepiać innych kierowców.

Bajery świetlne pojawiły się też z tyłu auta, gdzie nie tylko jest blenda świetlna, ale też podświetlany napis z nazwą marki. Po zmroku wygląda to dosyć ciekawie. Poza tym na klapie wytłoczono nazwę modelu, co akurat w tym lakierze było mało widoczne.
Dodając do tego spore felgi oraz ciemny dach, Opel Grandland w niebieskawym lakierze wizualnie nawet mi się spodobał. Co ważne, tu również nad górną tylną szybą pojawił się pionowy stop jak w rajdówkach i… Astrze.

Środek jakby znajomy, ale nie do końca
Wsiadając za kierownicę od razu rzuci nam się w oczy francuski sznyt. Wąska, spłaszczona u dołu kierownica ma dość dziwny wypukły środek, a za nią skrywa się niewielki ekran zegarów. Te w sumie pokazują minimum wiadomości, a reszta wyświetlana jest na wyświetlaczu przeziernym HUD (np. spalanie i inne informacje).
Centralnym miejscem na desce rozdzielczej jest 16-calowy ekran multimediów, który steruje całym autem, choć pod nim pojawił się osobny panel obsługujący klimatyzację i kilka klawiszy funkcyjnych. To w nich na przykład mamy skrót do wyłączania systemu ISA (to ten od przekraczania prędkości). Ogólnie ekran działa szybko, jest dobrej jakości (kamery cofania też) oraz ma ładne grafiki przez co jest czytelny.
Opel Grandland phev – wady i zalety:
Tunel środkowy ma pewne koneksje z Citroenem czy Peugeotem – zwłaszcza selektor 7-biegowego automatu. Nowością jest za to schowek z indukcyjną ładowarką, który ma plastikowy i przezroczysty bok. Niby po to, żeby widzieć powiadomienia na telefonie, ale tak naprawdę niewiele przez to widać i moim zdaniem nie wygląda to dobrze.
Ogólnie projekt wnętrza jest dość futurystyczny i tożsamy z grupą Stellantis. Pełno tu nieforemnych kształtów, ekologicznych struktur i również podświetlenia ambientowego. Jest nowocześnie i zupełnie inaczej niż z tym czym kiedyś kojarzył się Opel. Na szczęście obsługa nadal jest w miarę intuicyjna.

Większa karoseria = więcej miejsca
Grandland urósł względem poprzednika o ponad 17 centymetrów więc miało to ogromne przełożenie na wnętrze auta. Teraz ten samochód liczy niemal 4,7 metra, a rozstaw osi dobija do 280 centymetrów. Czuć to w przestronnej kabinie, która dzięki ogromnemu oknu dachowemu jest naprawdę jasna. Potęguje to też szara, materiałowa tapicerka.
Miejsca zatem nie brakuje zarówno na tylnej kanapie, jak i w bagażniku. Co ciekawe, niezależnie od wersji napędowej, kufer zawsze ma 550 litrów. To ustawny litraż z podwójnym dnem, gdzie można schować na przykład kable.

Hybryda z wtyczką
Grandland phev to tak naprawdę połączenie silnika spalinowego o pojemności 1,6 litra (ma 150 KM) ze 125-konnym motorem elektrycznym. Łączna moc systemowa Opla to 195 KM. Akumulator ma w tym przypadku 18 kWh netto, co pozwala na przejechanie według teorii 80-90 km. Cały układ obsługuje 7-biegowy automat, który jest dwusprzęgłową skrzynią, a nie rozwiązaniem wirtualnym.
Osiągi? Do setki samochód rozpędza się w 7,8 sekund, a jego prędkość maksymalna to 220 km/h. Dość niezłe wyniki jak na 1,9-tonowy pojazd. Co ciekawe, niezależnie od wersji napędowej, bak zawsze ma pojemność 55 litrów.

Jak jeździ hybrydowy Opel Grandland?
Skracając moją wypowiedź, to nieźle! Auto jest dobrze wyciszone, a komputer dobrze dobiera kiedy ma poruszać się na prądzie. Dzięki temu podróż jest przyjemna, nawet na drogach szybkiego ruchu. Skrzynia dba o elastyczność i nie wymusza wysokich obrotów. Uwag nie mam też do zawieszenia, chociaż układ kierowniczy jest bardzo lekki. Prowadzenie Opla to taki mix dobrego komfortu z lekko działającą kierownicą. Na trasie docenimy też świetne fotele AGR, które koją nasze plecy.
Opel w odpowiednich warunkach powinien być też oszczędny. Na prądzie przejedzie raczej 70 km niż 90 km, ale w mieszanym trybie w trasie spokojnie uzyska 5-6 litrów na 100 km. Miasto to raczej 7-8 litrów na 100 km, a puste baterie plus autostrada to nawet 9 litrów. Może więc być nieźle lub akceptowalnie.

Niestety uzupełnianie energii nie należy tutaj do najprostszych. Złącze Type2 pozwala na ładowanie do 11 kW. Bardziej opłacalna zostaje zatem domowa instalacja wallboxa niż publiczne ładowarki.
Ile to kosztuje?
Opel Grandland w Polsce ma dość szeroki cennik. Oferowany jest w 3 różnych opcjach napędowych. Zainteresowani będą mogli wybrać spalinową wersję z silnikiem 1,2 litra (3 cylindry) i mocy 145 KM za minimum 144900 złotych.

Hybryda plug-in wymaga znacznej dopłaty, bo jej cena zaczyna się dopiero od 187 400 zł. Dobrze doposażony egzemplarz jak nasz to już przekroczenie granicy 200 tysięcy złotych, co dosięga cen elektrycznych opcji.
Bo tak, Opel Grandland jest dostępny jako 213-konny samochód w pełni elektryczny. Może być kupiony ze standardową baterią 73 kWh z zasięgiem 523 km za 213 900 złotych lub z większą, 82 kWh i zasięgiem 582 km. Oczywiście obie wartości podane są według norm WLTP. Drugi wariant jest oczywiście droższy – kosztuje od 218 900 złotych. Mówię tu o kwotach z cennika bez upustów i rabatów.
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube
Opel Grandland w nowej odsłonie stał się dużo większym autem i awansował do innej grupy samochodów. Moim zdaniem wyszło mu to na dobre, a mnogość oferowanych wersji zwiększa szanse sprzedaży i znalezienie odpowiedniego klienta. Zwłaszcza, że auto też nieźle wygląda!
Konrad Stopa
Zdjęcia Opel Grandland Plug-in Hybrid:


























Dane techniczne Opel Grandland Plug-in Hybrid:
Silnik: benzynowy + elektryczny
Pojemność: 1598 cm³
Moc: systemowa 195 KM
Skrzynia biegów: automatyczna, 7 biegów
Napęd: przód
0-100 km/h: 7,8 sekundy
V-max: 220 km/h
Cena: ok. 200 tys. PLN







