• Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result

Test: Nissan Qashqai 1.2 DIG-T

Adam Gieras Autor Adam Gieras
30/10/2014
w Nowe samochody
0
A251968

A251968

145
SHARES
1.3k
VIEWS
Share on FacebookShare on Twitter

Moda na auta 4×4 z potężnymi silnikami to już przeszłość. Swoją zieloną łapę położyła na niej ekologia. Teraz mamy więc modę na przednionapędowe, napompowane samochody z silnikami rodem z kosiarek spalinowych. Nowy Qashqai w pełni się w nią wpisuje i w zasadzie można by tymi słowami test zakończyć, ale nie. Mimo małej mocy i ospałego charakteru auta, polubiłem go od pierwszej minuty. Chcecie widzieć dlaczego? 

Warto przeczytać

GAC GS7 już w Polsce! Spotkaliśmy go na żywo

Nowy Peugeot 308 po liftingu. Sprawdziłem, co naprawdę potrafi

Jeździłem Alfą Romeo Tonale. Ten SUV ma coś, czego brakuje niemieckim rywalom

Nissan Qashqai pierwszej generacji, jako następca dwóch modeli jednocześnie – Almery i Primery, a w reklamach przedstawiany jako „miastoodporny” crossover, wywołał erupcję pożądania. Kierowcy, którzy do tej pory wozili swoje cztery litery blisko ziemi, w samochodach o przeciętnych kształtach i jeszcze bardziej przeciętnych walorach jezdnych – mówię o Almerze i Primerze – dostali możliwość podróżowania o wiele wyżej, o wiele dostojniej i – co by tu nie pisać – modniej. Epoka crossoverów dzięki temu podwyższonemu kompaktowemu Nissanowi rozhulała się więc na dobre. Qashqai I miał jednak dwie poważne wady. Mimo sporych rozmiarów karoserii, dość ciasne wnętrze. A także drugą – bardzo nieciekawy projekt deski rozdzielczej wykonanej z przeciętnych materiałów. Zupełnie tak, jakby odbiorcą miał być ten sam właściciel zabłoconych butów, spłowiałych jeansów i koszuli w kratę, który raz na kilka lat wybiera w salonie Navarrę.

Nowy znaczy lepszy? 

Na szczęście nowy Nissan Qashqai, co rzadko się zdarza, w niczym nie przypomina poprzednika. Powiem więcej. Gdyby zasłonić mu plakietkę i spytać pierwszą lepszą średnio zorientowaną osobę o to czy rozpoznaje jakiej marki jest to auto, każda odpowiedź brzmiałaby: „to jak jakiś koreaniec”. Czy to źle? Biorąc pod uwagę rozmach, z jakim Kia czy Hyundai weszły na europejskie salony na pewno nie. Dzięki kompletnie nowemu designowi: ostrej linii, licznym przetłoczeniom i bardzo ciekawie zaprojektowanemu i schludnie wykonanemu wnętrzu Qashqai naprawdę zasługuje na uwagę. Nie wpisuje się bowiem w nissanowskie standardy wdzięku (lub jego braku? hmm…). 

Należę do tych kierowców, którzy w samochodzie największą uwagę, poza oczywiście tym co ma pod maską, przykuwają do deski rozdzielczej i pozycji za kierownicą. W poprzednim Qashqaiu, o czym już pisałem wyżej, deska rozdzielcza bardzo rozczarowywała, a stanowisko pracy kierowcy było jedynie poprawne. W dwójce jest zupełnie inaczej. Tablica przyrządów została zaprojektowana z polotem i wykonano ją z miękkich materiałów. Siedzenia są bardzo wygodne i dobrze wyprofilowane, obszyta miłą w dotyku skórą kierownica pewnie leży w rękach, a drążek zmiany biegów umiejscowiony jest dokładnie tam, gdzie powinien być. To, do czego mógłbym się przyczepić, to fortepianowy plastik tak lubiany przez japońskich projektantów (przeze mnie niespecjalnie) i średniej urody interfejs systemu multimedialnego, ale to naprawdę drobiazgi i… pewnie kwestia gustu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdzie jest moc? 

Przejdźmy do jazdy. Zacznę od tego, na co najbardziej pewnie czekacie, czyli silnika. W poprzednim Qashqaiu, jako bazowy montowany był klasowy przeciętniak – czterocylindrowy 117 konny silnik, którego moc pompowało wolnossące serce o pojemności 1.6-litra. Od prezentacji pierwszego Qashqaia minęło jednak sporo czasu. Teraz mamy modę na downsizing, która z zieloną siłą trafiła także pod maskę drugiej odsłony japońskiego auta. 1.2-litrowy silniczek jest o 2 KM słabszy od poprzednika, a jego 115 KM osiągane jest teraz przy 4 tys. obr./min., ale nie to jest ważne. Najważniejsze jest to, że pod maskę trafiło turbodoładowanie, które 190 Nm pcha na koła już od 2 tys. obr./min.

Szkoda tylko, że pcha bardzo cherlawym pychem. Bo choć Qashqai w danych technicznych prezentuje się zachęcająco (11,3 sekundy do 100 km/h i aż 185 km/h prędkości maksymalnej), w praktyce wypada bardzo słabo. O dynamice w jego przypadku można bowiem mówić tylko w mieście i tylko pod warunkiem, że w środku podróżuje jedna osoba. Gdy liczba pasażerów rośnie, robi się coraz mniej wesoło – szczególnie na autostradzie, gdzie autu wyraźnie brakuje pary. Osiągnięcie 140 km/h z czterema osobami i bagażem to naprawdę poważne wyzwanie, okupione w dodatku średnim spalaniem na poziomie 9,5 litra. I to przy niecałych 3 tys. obr./min. – tyle przy tej prędkości wskazuje obrotomierz. Prędkości maksymalnej w ogóle nie jestem w stanie sobie wyobrazić – no chyba, że na naprawdę długiej i lekko spadzistej prostej. Dużo pochwał należy się za to 6-biegowej skrzyni biegów, która pracuje bardzo płynnie i bez żadnego haczenia.

Cisza, spokój, opanowanie… 

Plusem samego silnika jest za to niesamowicie cicha praca – słychać nawet szum wiatru owiewający lusterka. W trakcie przyspieszania, w zakresie 2-3 tys. obr./min. czułem się, jakbym miał do czynienia z autem elektrycznym. Dzięki temu Qashqai bardzo uspokaja, zdecydowanie temperując zapędy kierowcy. Za jego kierownicą po raz pierwszy od dawna pomyślałem o podziwianiu krajobrazów przez szybę. Prowadząc go czułem też, jakby czas powoli, ale systematycznie zwalniał. Ale to wcale nie jest przytyk. To stanowi o uroku tego auta. Japoński crossover prowadzi się bowiem nad wyraz dobrze. Pewnie pokonuje zakręty i nie jest podatny na wiatr boczny. Przeszkadza jedynie lekko „przewspomagany” układ kierowniczy – odczucie jest takie, jakby stanowił połączenie hydrauliki i próbującej powstrzymać jej pracę elektroniki, oraz dość głośne i dobijające na wertepach zawieszenie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Skoro jesteśmy przy wertepach, warto dodać, że crossovery, jak i mniejsze SUV-y coraz rzadziej mają napęd na cztery koła. W Qashqaiu można go póki co zamówić tylko z dieslem o pojemności 1.6-litra i mocy 130 KM. Miałem okazję przetestować ten silnik pod maską Renault Fluence i jestem ciekawy czy równie sprawnie radzi sobie z niewielkim, ale mocno napakowanym nadwoziem crossovera. W testowanym Nissanie, zupełnie jak w opisywanej na początku tego roku Hondzie CRV 1.6 i-DTEC (swoją drogą również o dość cherlawej mocy 120 KM), cała moc przekazywana jest na koła przednie. Nie spodziewajcie się więc, że Qashqai poradzi sobie w choćby lekkim terenie. Nie poradził sobie nawet z kałużą ze zdjęcia powyżej – dość długo musiałem się namęczyć, żeby stamtąd wyjechać. To jedynie kompakt z wyższym prześwitem. Nie straszne mu więc poprzeczne przeszkody, wysokie krawężniki (a na nich przecież poddało się Suzuki S-Cross 1.6 VVT ALLGRIP) czy szutry. I tyle. Resztę zastosowań docenicie na pewno w mieście, szczególnie, że nowy Qashqai spokojnie pomieści całą 4-osobową rodzinę z psem i nie ma mowy o dotykaniu się łokciami.

Przed przystąpieniem do podsumowania chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na system start&stop, który niestety wymaga wyłączenia za każdym razem po przekręceniu kluczyka, a czasami się o tym zapomina. Miałem dwie nieprzyjemne sytuacje związane z tym uwielbianym przez ekoświrów z UE dodatkiem. Obie takie same i obie – gdyby doszło do nich na drodze podporządkowanej – równie niebezpieczne. Dwukrotnie dojeżdżając bowiem do skrzyżowania, a w zasadzie tocząc się pomału w jego stronę, stawałem dopiero na sekundę przed włączającym się zielonym światłem. W tym czasie system zdążył wyłączyć silnik i coś się zacinało. Musiałem wrzucić luz i jeszcze raz bieg, a za drugim razem wyłączyć i włączyć silnik, żeby móc ruszyć. Gdy system wyłączał silnik w normalnych okolicznościach, czyli przy postoju dłuższym niż kilka sekund, nic złego się nie działo. Coś wymaga tu ewidentnie sprawdzenia.

Podsumowanie 

Nissan Qashqai nieźle się prowadzi, przy spokojnej jeździe, z tym silnikiem pod maską, nie zużywa też dużo paliwa – średnio w mieście ok. 7 litrów. Obiektywnie dodam też, że jest po prostu ładny. Z dieslem o mocy 130 KM i napędem na 4 koła może stanowić bardzo ciekawą alternatywę dla czteronapędowych kombi. Ja jednak poczekałbym na silnik 1.6DIG-T o mocy 163 KM, który ma zadebiutować w „Kaszkiecie” już w przyszłym roku. Czy zatem warto w ogóle interesować się tym crossoverem z silnikiem o mocy 115 KM? Warto, ale tylko warunkowo. Bo choć z ceną 87 900 zł za testowaną, drugą od dołu wersję wyposażeniową Acenta (ma w zasadzie wszystko, co jest potrzebne na co dzień, a nawet więcej) Qashqai wydaje się bardzo sensowną ofertą, to przed zakupem dobrze przemyślcie sobie czy naprawdę nie lubicie czasami mocniej przycisnąć. Jeżeli tak, to trafiliście pod zły adres…

tekst i zdjęcia: Adam Gieras 

Wygląd: [usr 8]
Wnętrze: [usr 9]
Silnik: [usr 6]
Skrzynia: [usr 8]
Przyspieszenie: [usr 5]
Jazda: [usr 7]
Zawieszenie: [usr 7]
Komfort: [usr 7]
Wyposażenie: [usr 8]
Cena/jakość: [usr 7]
Ogółem: [usr 7.2 text=”false” img=”06_red.png”] (72/100)
A251930
A251930
A251934
A251934
A251935
A251935
A251940
A251940
A251944
A251944
A251945
A251945
A251946
A251946
A251947
A251947
A251948
A251948
A251952
A251952
A251953
A251953
A251954
A251954
A251956
A251956
A251957
A251957
A251959
A251959
A251962
A251962
A251977
A251977
A251976
A251976
A251974
A251974
A252011
A252011
A251964
A251964
A251965
A251965
A251968
A251968
A251969
A251969
A251970
A251970
A251985
A251985
A251990
A251990
A251994
A251994
A251996
A251996
A252004
A252004
A252006
A252006
A252007
A252007
A252009
A252009
A252026
A252026
A252028
A252028
A252029
A252029

Nissan Quashqai 1.2 DIG-T dane techniczne:

Silnik – benzynowy, rzędowy, 4- cylindrowy DIG-T
Pojemność – 1197 cm3
Moc – 115 KM przy 4500 obr/min
Moment obrotowy – 190 Nm przy 2000 obr/min
Masa – 1318 kg
Skrzynia biegów – manualna, 6-biegowa
Napęd – na przednią oś
Długość/szerokość/wysokość – 4380/1806/1590 mm

Osiągi:

0-100 km/h: 11,3 sekundy
v-max: 185 km/h

cena: 87 900 zł + lakier metalik

Tagi: Adam Gierascrossovernissannissan qashqai testnówka sztukaopinieqashqaiqashqai 1.2 DIG-Ttestwrażenia z jazdy
Poprzedni post

Najmniejszy Jeep dostępny już w Polsce

Następny post

Jak odpisać VAT od paliwa?

Adam Gieras

Adam Gieras

Pomysłodawca i pierwszy redaktor naczelny Motopodprad.pl. Warszawiak. Rocznik 84. Z wykształcenia politolog i dziennikarz. Zawodowo, współwłaściciel agencji marketingowej Salesway.pl. Niegdyś pasjonat motoryzacji. Obecnie jej entuzjasta. Dzięki motopodprad.pl udało mu się spełnić niejedno motoryzacyjne marzenie – przetestował kilkaset aut, których testy zamieścił na łamach tego bloga. Sam miał ich w swoim życiu na własność ponad czterdzieści. Uwielbia prostą motoryzację z przełomu lat 80- i 90-tych.

Podobne artykuły

GAC GS7 28

GAC GS7 już w Polsce! Spotkaliśmy go na żywo

Autor Damian Kaletka
09/10/2026
0

Muszę przyznać, że GAC GS7 zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Nic dziwnego, że kilku klientów kupiło go już w ciemno.

Test Peugeot 308 2026 FL

Nowy Peugeot 308 po liftingu. Sprawdziłem, co naprawdę potrafi

Autor Konrad Stopa
07/10/2026
0

Peugeot 308 w niedawnym czasie przeszedł odświeżenie, które sprawiło, że wygląda jeszcze bardziej agresywnie. Czy jednak dzięki zmianom lepiej też...

Test Alfa Romeo Tonale 2026

Jeździłem Alfą Romeo Tonale. Ten SUV ma coś, czego brakuje niemieckim rywalom

Autor Konrad Stopa
05/10/2026
0

Nie da się ukryć, że włoska Alfa Romeo ma ważne miejsce w historii motoryzacji. Dziś to producent, który walczy o...

Test Dacia Duster 2026 PL

Test: Dacia Duster 1.8 l Hybrid – nad wyrost racjonalna

Autor Paweł Oblizajek
02/10/2026
0

Ewolucja modelu Duster jest naprawdę zaskakująca. Trzecia generacja modelu jest wyraźnie lepsza od drugiej. Od pierwowzoru zaś dzieli ją przepaść....

Następny post
141450959617066700

Jak odpisać VAT od paliwa?

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ceneo.pl

Nieprzerwanie od 2012 roku piszemy o naszej największej pasji, jaką jest motoryzacja. Testy, opinie, aktualności, używane, zdjęcia – to wszystko i jeszcze więcej znajdziesz na motopodprad.pl

Kategorie

  • Newsy
  • Testy samochodów
  • Historie
  • Tech
  • Porady

MotoPodPrad.pl

  • Strona główna
  • Współpraca
  • Regulamin i dane kontaktowe

© 2023 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.net

No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca

© 2022 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.NET

No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca

© 2022 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.NET

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.