Test: Nissan Juke – kaczątko w nowym wydaniu

Nissan Juke nie miał łatwego życia. Ludzie go kochali, albo nienawidzili, a mimo to sprzedawał się całkiem dobrze. Druga generacja żuka wygląda już dużo spokojniej i nowocześniej. Czy to przełoży się na rynkowy sukces?

Trzeba przyznać, że Nissan Juke nadal przyciąga wyglądem karoserii. Projekt tego kompaktowego crossovera jest ugrzeczniony, ale nadal się wyróżnia. W czerwonym lakierze na 19-calowych felgach z czarnym dachem i sporą liczbą ostrych załamań azjatycki model zwraca na siebie uwagę.

Nissan postanowił zostawić z przodu samochodu okrągłe reflektory, które nawiązują do poprzedniej generacji. Bardziej uniwersalne są jednak światła do jazdy dziennej i duża atrapa chłodnicy ze sporą ilością chromu. Tył nie zmienił się tak mocno.

Nissan Juke 5 1024x711

Patrząc ogólnie na sylwetkę Juke’a sprawia on wrażenie bardzo wysoko zawieszonego. Owszem, jest to crossover, ale bez możliwości napędu 4×4 więc w teren się lepiej nie zapuszczać. Poza tym to raczej kwestia wizualna poprzez wysoką linię maski i dołu okien.

Nissan Juke wewnątrz

W tym aspekcie nowy Juke zmienił się dwojako. Po pierwsze samochód wygląda wewnątrz dużo nowocześniej. Mimo, że w testowanym egzemplarz plastiki wokół deski rozdzielczej były ciemne to kształt kratek nawiewów, spora kierownica i mała ilość intuicyjnych przycisków do obsługi klimatyzacji oraz schludny ekran dotykowego wyświetlacza poprawiały odbiór wśród kierowcy i pasażerów. Po prostu pierwszy raz od dawna nie czułem się Nissanie, jak w aucie z Azji, a to duży plus.

Poza tym auto było dość dobrze wyposażone – nawigacja, łączność bluetooth oraz AndroidAuto/Carplay, kamera cofania, podgrzewane fotele i szereg asystentów bezpieczeństwa od asystenta wyjazdu czy pasa ruchu po asystenta hamowania w przypadku zagrożenia.

Nissan Juke 20 1024x683

Drugim aspektem, który zmienił się w Juke’u na plus, to ilość miejsca. To dość kompaktowe nadwozie (4,2 metra) mieści w środku spokojnie 4 podróżujących, a w bagażniku zmieści 422 litrów. O ile w kufrze miejsca nie zabraknie to na tylnej kanapie lepiej nie siedzieć za kierowcą, który jest koszykarzem.

Tarcza bezpieczeństwa

Aktywuje ją przycisk na wielofunkcyjnej kierownicy z niebieską grafiką. O większości asystentów napisałem wyżej, ale w połączeniu z aktywnym tempomatem Nissan Juke kawałek potrafi przejechać autonomicznie. Oczywiście nie będzie to długi odcinek drogi, ale jest to możliwe, więc moim zdaniem warto o tym wspomnieć.

Nissan Juke 23 1024x682

Downsizing motoru

Jako, że Nissan Juke szykowany jest głównie na miasto, to małe odchudzanie trafiło również w aspekcie silnika. Nasz egzemplarz pod maską zamontowaną miał jednostkę benzynową o pojemności 1 litra. Motor ten miał 3 cylindry i moc 117 KM oraz turbosprężarkę. I powiem szczerze, że taka konfiguracja nie sprawiała mi żadnych problemów.

W związku z mała masą auta (niecałe 1,3 tony), Juke rozpędzał się dosyć dobrze i rzadko kiedy brakowało mu mocy. Patrząc na osiągi można mieć chwilę zawahania (0-100 km/h w 10,8 s), ale jest więcej niż wystarczająco.

Nissan Juke 10 1024x682

Co ważne, do obsługi wspomnianej mocy dba automat o 7 przełożeniach i magicznej nazwie DCT. Jego koszt to około 5000-6000 złotych do ceny auta. Tak naprawdę jest to dwusprzęgłowa skrzynia automatyczna, która w codziennej jeździe bardziej pomaga niż przeszkadza.

Tryby Jazdy

Nissan Juke pod lewarkiem automatu skrywał tajemniczy przycisk D-Mode. Przesuwając go w odpowiednią stronę kierowca mógł wybrać nastawy sportowe lub ekonomiczne. Powiem szczerze, że zmiany nie są zbyt mocno odczuwalne, ale wpływają zwłaszcza na działanie automatu, a co za tym idzie pracę silnika. Nie do końca jestem fanem tylko takiej modyfikacji, więc jak dla mnie opcja nie jest konieczna.

Nissan Juke 21 1024x682

Kwestie ekonomiczne

Skoro wiemy już, że Nissan Juke wygląda oryginalnie, całkiem dobrze jeździ to pytanie jak mają się kwestie finansowe związane z takim Azjatą? Najmniej za ten samochód w salonie Nissana zapłacicie niecałe 70 tysięcy złotych. Nasz egzemplarz w doposażeniem przekroczył granicę 100 tysięcy złotych, ale naprawdę był nieźle wyposażony.

Jeśli chodzi o użytkowanie samochodu to spalanie Nissana prezentuje się przeciętnie. W mieście jest to około 10 litrów na 100 kilometrów. W trasie możemy spokojnie zejść do poziomu 7 litrów. Nie wiem czy tak powinien wyglądać downsizing, ale silniki 1.0 często mają właśnie takie wyniki.

Nissan Juke 17 1024x682

Nagłośnienie Bose

Słowo uwagi muszę poświęcić audio, które miałem już okazję kiedyś sprawdzić w mniejszej Micrze. Oczywiście sprzęt od BOSE znajdziecie w różnych markach (m. in. w Renault), ale w Nissanie ta firma poszła krok dalej. Otóż oprócz standardowych miejsc głośników, jeden z nich pojawił się w zagłówkach przednich foteli. Można uznać, że to dziwne rozwiązanie, ale ma naprawdę sens.

Teraz nie tylko wygodnie rozsiądziecie się w przednich siedzeniach, które są podgrzewane, ale przy waszych uszach pojawi się ulubiona muzyka. Jestem na tak!

Nissan Juke 14 1024x634

Nissan Juke – podsumowanie

Po kilku dniach spędzonych z Juke jestem zadowolony z tego auta. Zdecydowanie odświeżenie i zmiany wizualne wyszły autu na plus, ale nie straciło on swoich wyróżników. Karoseria nadal ma swoje charakterystyczne cechy i dalej może się nie wszystkim spodobać, ale dzięki temu samochód jest jakiś.

A przecież o to tak naprawdę w motoryzacji chodzi!

Konrad Stopa

Wcześniej nowym Juke jeździł również Bartek, więc jak macie chęć przeczytać jego opinię – zapraszam tutaj!

Wygląd:%name (7 / 10)
Wnętrze:%name (7 / 10)
Silnik:%name (7 / 10)
Skrzynia:%name (8 / 10)
Przyspieszenie:%name (6 / 10)
Jazda:%name (7 / 10)
Zawieszenie:%name (7 / 10)
Komfort:%name (7 / 10)
Wyposażenie:%name (8 / 10)
Cena/jakość:%name (8 / 10)
Ogółem:%name (72/100)

Dane techniczne:

Silnik: R3, turbobenzyna
Pojemność: 999 cm³
Moc: 117 KM przy 5250 obr/min
Maksymalny moment obrotowy: 200 Nm przy 1750 obr/min
Skrzynia biegów: automatyczna, 7-biegowa
Napęd: przedni
0-100 km/h: 10,8 s
Cena: ok 104 tys. złotych

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: