Test: Mercedes GLC Coupe 250d – ekstrawagancki suv

Świat chwilę przekonywał się do opływowych SUVów, które miały łączyć zalety zwykłego podwyższonego nadwozia z wizualnymi atrybutami auta sportowego. I tak po X6 oraz X4 inny niemiecki producent przedstawił nam swoje wizje tego tematu. Jedną z nich – GLC Coupe, ostatnio jeździłem.

 

Jest to mniejsze suvowe dziecko marki z gwiazdą na masce, które dzięki spłaszczonemu tyłowi odróżnia się od standardowej odmiany GLC i rywalizuje z nowym X4. Jako, że nasza wersja posiadała pakiet AMG różnic było jednak dużo więcej. Zaczynając na 20-stalowych felgach ze stopów lekkich w ciekawym wzorze po zmodyfikowane zderzaki i dodatkowe progi na tylnym dyfuzorze z podwójnymi końcówkami układu wydechowego kończąc.

Mimo, iż auto pokryte było potocznym srebrnym kolorem to dzięki opływowej linii oraz dobrych proporcji samochód wyglądał bardzo dobrze. Nie sądziłem, że kiedyś to powiem, ale ten SUV (a może raczej SAV) nawet mi się podoba. Monumentalne koła oraz wysokie nadwozie sprawiają, że auto wydaje się dosyć duże. Na szczęście to tylko złudzenie, bo niecałe 4,8 metra wśród dzisiejszych samochodów nie jest jakimś rekordem.

 

Mercedes GLC Coupe 5 Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv

 

To co jednak muszę wytknąć Mercedesowi GLC Coupe to te dość widowiskowe progi boczne, które teoretycznie w większych autach wspomagają wsiadanie. W tym samochodzie to killer nogawek. Próg jest na tyle wąski, że nie sposób na nim stanąć, a niestety na tyle szeroki, że na parkingu wśród innych samochodów na 100% ściągniemy z niego brud. A w zimowej aurze o mokry syf nie trudno, tak więc radzę uważać, ponieważ po paru dniach z GLC Coupe moja pralka była pełna.

Wracając jednak do samego wnętrza, GLC Coupe nim zachwyca. Doskonałej jakości materiały takie jak skóra, aluminium, plastiki w fakturze karbonu mimo iż w ciemnych barwach wyglądają bardzo dobrze. Na temat ich spasowania zrobię małą pauzę, ale poza nim środek GLC Coupe prezentuje się doskonale i przy tym bardzo elegancko.

Co ciekawe też ergonomicznie. Wielofunkcyjna kierownica (oczywiście ze skórzanym obiciem) pewnie leży w dłoniach, a jej przyciski jasno kierują informacjami na wyświetlaczu pomiędzy zegarami. Przyciski również znalazły się pod sławnym tabletem, dzięki czemu łatwo wybrać odpowiednie funkcje. Wiele klawiszy znalazło się również na drzwiach (tak jak sterowanie elektryczną regulacją foteli) oraz na różnego rodzaju dźwigniach. Tak więc trzeba uważać na sterowanie wycieraczkami, aktywnym tempomatem oraz skrzynią biegów. Tak, lewarek skrzyni to dźwigienka za kierownicą, aczkolwiek wszyscy, który przynajmniej raz mieli styczność z nowymi Mercedesami szybko to ogarną. Na konsoli centralnej za to znalazło się pokrętło i gładzik, po którym możemy jeździć palcem.

 

Mercedes GLC Coupe 12 Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv

 

Wyposażenie testowanego GLC było naprawdę bogate, więc było nad czym się pochylić. Oprócz podgrzewanych siedzeń, dwustrefowej klimatyzacji i nawigacji w aucie znalazło się świetne audio od Burmestera oraz dostęp do Internetu (aplikacje, przeglądarka). Mało? Do GLC Coupe możecie zgrać swoją muzykę i cieszyć się jej dźwiękiem. Poza tym oczywiście czujniki parkowania, kamera 360 stopni oraz świetnej jakości kamera cofania. Trzeba jedynie przyzwyczaić się, że tylne czujniki znajdziecie nad tylną szybą, więc albo obracasz głowę, albo patrzysz w lusterko wewnętrzne.

GLC mimo, iż jest dużym samochodem komfortowe warunki zapewnia czwórce pasażerów z umiarkowanym bagażem. Dlaczego, skoro pojemność kufra to 500 litrów? Otóż opadająca linia dachu, a raczej elektrycznie otwieranej klapy bagażnika oraz brak rolety powodują, że bagaże nie mogą być za wysokie. Na osłodę bagażnik ma podwójną podłogę oraz sprytny system otwierania nogą (wówczas wystarczy mieć tylko kluczyk przy sobie i przejechać stopą pod zderzakiem).

Skoro omówiłem już środek oraz tył auta, czas zajrzeć pod maskę. A tam znajdziemy podwójnie doładowany motor o pojemności 2143 cm3 i mocy 204 KM. Teoretycznie nie są to szokujące dane i mogą dobrze nie rokować, ale 222 km/h prędkości maksymalnej oraz 7,6 sekundy do setki ucinają ewentualne spekulacje. Dzięki 500 NM maksymalnego momentu obrotowego auto już od 1600 RPM żwawo jedzie do przodu. Aczkolwiek brzmi trochę gorzej.

 

Mercedes GLC Coupe 8 Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv

 

Według mnie jednak ten samochód przeznaczony jest do czego innego. Komfortowe zawieszenie oraz liniowość przyspieszania powoduje, że siedząc za kierownicą człowiek nie ma ochoty wciskać gazu do dechy i ścigać się spod świateł. GLC Coupe jest bardzo komfortowe i do takiej dostojnej jazdy idealnie pasuje. Nie przeszkadza mu też dystans, ponieważ nawet w dłuższych trasach nie męczy. W nich może przeszkadzać 50-litrowy bak, chociaż spalanie testowanego auta to średnio 8-9 litrów na 100 km. Jak na takie gabaryty i masę to świetny wynik, zwłaszcza, że poza miastem można go jeszcze poprawić.

By tak się działo dba nowy mercedesowski automat, który ma aż 9 przełożeń. Zmienia on biegi niezauważalnie i bardzo sprawnie, o ile z GLC nie zrobimy ścigacza. Wówczas kickdowny mogą trochę potrwać, a skrzynia zaczyna haczyć. W normalnej jeździe jednak odwdzięcza się dobrą kulturą pracy i doskonale wyręcza kierowcę.

 

Mercedes GLC Coupe 18 Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv

 

Powiem szczerze, że niemieccy inżynierowie poszli nawet krok dalej, ponieważ GLC Coupe potrafi jeździć w trybie autonomicznym. Dzięki aktywnemu tempomatowi, asystentowi pasa ruchu przez pewien czas GLC potrafiło jechać samodzielnie. Niestety system czasem się zacinał oraz pracował dość agresywnie stąd też podaje to jedynie jako ciekawostkę. Warto spróbować i przekonać się samodzielnie.

To co jeszcze zaskoczyło mnie w GLC to system oświetlenia. Zarówno to ambientowe we wnętrzu (ciekawe rozświetlało środek auta w różnych kolorach po zmroku), jak i to zewnętrze. Reflektory w tym aucie były na tyle inteligentne, że przysłaniając odpowiednie sektory nie oślepiały jadących z na przeciwka, a najbardziej efektywnie oświetlały drogę. Oczywiście automatycznie włączane „długie” montuje się w wielu autach, ale Mercedes robi to fenomenalnie, więc warto go powielać i kopiować!

 

 

Niestety taka ilość dodatkowej elektroniki oraz nowoczesnej technologii przyczyniły się do tego, że bazowa cena auta w okolicach 180 tysięcy złotych wzrosła prawie dwukrotnie. I to w większości właśnie przez wspomniane dodatki. Cena GLC Coupe w aranżu jak na zdjęciach dobiła okolic 350 tysięcy złotych.

Nie wykluczałbym jednak ewentualnego zakupu. Mercedes GLC Coupe prezentuje wysoki poziom jak na segment premium przystało. Oczywiście sprawne oko znajdzie w nim kilka skaz, aczkolwiek moja ocena jest pozytywna. Chyba się starzeję, bo komfort oraz spalanie doceniam bardziej niż emocje, ale jeśli też Wam na tym zależy to zapraszam. GLC Coupe to przyjemne podróżowanie w ekstrawaganckim opakowaniu.

 

Konrad Stopa

Fot. Grzegorz Wawryszczuk

 

Wygląd: %name Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv (8 / 10)
Wnętrze: %name Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv (7 / 10)
Silnik: %name Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv (7 / 10)
Skrzynia: %name Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv (7 / 10)
Przyspieszenie: %name Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv (6 / 10)
Jazda: %name Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv (8 / 10)
Zawieszenie: %name Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv (8 / 10)
Komfort: %name Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv (8 / 10)
Wyposażenie: %name Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv (8 / 10)
Cena/jakość: %name Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv (6 / 10)
Ogółem: %name Test: Mercedes GLC Coupe 250d   ekstrawagancki suv (73/100)

 

 

DANE TECHNICZNE

Silnik: R4, biturbo, 2143 ccm

Moc: 204 KM / 3800 obr/min

Moment obr.: 500 Nm / od 1600-1800 obr/min

Skrzynia biegów: automatyczna 9b

Napęd: 4×4

Wymiary: 4732/1890/1602 mm

Rozstaw osi: 2873 mm

Poj. bagażnika: 500 l

Śr. zuż. Paliwa: 8-9 l/100 km

0-100 km/h: 7,6 s

V maks: 222 km/h

Cena: ok. 350 000 zł

 

 

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: