Mercedes GLC jest bardzo popularnym modelem w Polsce. Szeroka gama napędowa oraz rodzinne wymiary sprawiają, że auto podoba się wielu kierowcom. Czy wersja phev też powinna?
Taka właśnie hybryda plug-in oparta na silniku benzynowym trafiła mi się do testów. Jeśli dziwicie się po co piszę o benzynie, to w gamie Mercedesa nie jest to takie oczywiste. Oferuje on hybrydy z wtyczką również oparte na motorach diesla. W naszym przypadku było to GLC 300e, a nie 300 de.
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube
Elegancka karoseria
Widząc model GLC na pewno nie pomylicie się spod czyich rąk stworzony został ten samochód. Duży grill z wielką gwiazdą na masce i małymi gwiazdkami obok widać naprawdę z daleka. Nadwozie o długości okolic 4,7 metra w niebieskim kolorze na klasycznych felgach z wieloma chromowanymi elementami (boczny próg czy klamki) tylko podkreśla elegancki charakter tego auta.
W tym przypadku mamy do czynienia z nadwoziem SUV, więc jest ono bardziej tradycyjne i linia dachu nie opada tak szybko jak w GLC Coupe. Może przez to samochód wygląda trochę spokojniej, ale jest dzięki temu też bardziej praktyczny. Na przykład taki bagażnik ma foremne kształty i mimo zastosowania baterii pod podłogą może pochwalić się pojemnością 620 litrów.

W środku też bym nie narzekał
Wszystko za sprawą nowoczesnego designu i projektu całej deski rozdzielczej z tunelem środkowymi. Wszystko otula kierowcę i dobrze wygląda też po zmroku dzięki oświetleniu ambientowemu. Co ważne, same materiały i ich spasowanie również jest już na akceptowalnym poziomie.
Główne skrzypce oprócz jasnej tapicerki gra tu spory ekran i dotykowy wyświetlacz systemu infomedialnego zarazem. To centrum sterowania autem i miejsce obsługi klimatyzacji, nawigacji, audio czy replikacji bezprzewodowej smartfonów z każdym rodzajem systemu operacyjnego. Sam system działa bardzo płynnie i posiada ładne grafiki.

Jego uzupełnieniem jest rozbudowany asystent głosowy, który dobrze radzi sobie z językiem polskim. Drugi ekran to cyfrowe zegary przed kierowcą, które również są ładne i czytelne. Niestety do ich obsługi służą przyciski na wielofunkcyjnej kierownicy, które są haptyczne i często można użyć ich przez przypadek.
Co, do dalszej ergonomii, to klasyczny Mercedes. Mamy więc selektor automatycznej skrzyni w wajsze za kierownicą czy przycisk ręcznego po lewej stronie.

Biała tapicerka w środku, ale rodzina się zmieści
Oczywiście w konfiguratorze dostępne są tapicerki bardziej przyjazne rodzinie, ale jasna wygląda bardzo dobrze. Zwłaszcza z ciekawymi maskownicami systemu audio Burmester czy charakterystycznymi nawiewami. Przestrzeń potęgowało też ogromne okno dachowe.
W GLC śmiało będzie podróżować nawet 5 pasażerów. Na tylnej kanapie nie zabrakło takich udogodnień jak podgrzewanie siedzeń czy trzystrefowa klimatyzacja. O bagażniku już wspominałem, więc nie ma co martwić się brakiem miejsca na walizki.
Mercedes GLC 300e – plusy i minusy:
Co to za napęd?
Sensu hybrydy plug-in tłumaczyć nie będę, ale w tym przypadku mamy połączenie silnika benzynowego o pojemności 2 litrów oraz elektryki. Łączna moc układu to 313 koni mechanicznych oraz 550 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Wszystko przekazywane jest na cztery koła przez 9-biegowy automat.
Częścią układu jest też bateria o pojemności około 30 kWh. Można ładować ją dzięki drugiej klapce na błotniku Mercedesa z prędkością do 60 kW.

Jak jeździ Mercedes GLC 300e?
To wszystko sprawia, że Mercedes może być bardzo oszczędny, bo na prądzie przejedzie 80-100 kilometrów. Teoria mówi o 120 km, ale zostawmy margines błędu między rzeczywistością, a prospektami reklamowymi. W bezemisyjnej opcji może być nie dość, że bardzo oszczędny to jeszcze szybki.
Do setki samochód rozpędza się w 6,7 sekundy, a prędkość maksymalna to 218 km/h. Niestety po wyczerpaniu prądu staje się bardzie paliwożerny. 10-11 litrów na 100 km łatwo pojawiają się na komputerze pokładowym. W końcu samochód waży ponad 2,2 tony.

Za kierownicą to jednak bardzo komfortowy i przyjemny wóz. Póki prąd jest w baterii czuć dynamikę i możliwości. Oczywiście tryby jazdy potrafią lekko zmienić charakterystykę samochodu, ale to raczej spokojny i wygodny SUV dla rodziny.
Rzut oka na ceny GLC w Polsce
Konfigurator tego modelu w Polsce jest naprawdę szeroki, ponieważ dostępna jest ogromna gama napędowa GLC. Co ciekawe, najtańsza jest odmiana diesla ze 163-konnym silnikiem za ćwierć miliona złotych. O 10 tysięcy droższy jest 204-konny wariant miękkiej hybrydy oparty o benzyniaka.
Kolejna ciekawostka z cennika to fakt, że dalej w kolejności mamy czystego elektryka, który zadebiutował w ubiegłym roku. Za słabszą odmianę z 350 KM trzeba zapłacić 280 tysięcy złotych, a 300 tysięcy za wariant z mocą 421 KM. Okazuje się więc, że najdroższe (oprócz AMG) są hybrydy plug-in. GLC 300 e najtaniej kupicie za 323 tysiące, a do GLC 300 de trzeba dorzucić minimum 15 000 zł.

Moja opinia o GLC
Nie jestem na pewno klientem na hybrydy plug-in, ani ciągle jeszcze nie na auto typu SUV. Rozumiem jednak kierowców, którzy zapragnęli GLC. Wygodne i komfortowe auto z półki premium, które wizualnie też się nie starzeje i trzyma się wysoko na rynku wtórnym. Dodając do tego wysokie wyposażenie i ładny środek mamy idealną propozycję niemal dla każdego. Zwłaszcza, że przecież Mercedes daje spory wybór napędu także jest z czego przebierać.
Konrad Stopa
Zdjęcia Mercedes GLC 300e:





































Dane techniczne Mercedes GLC 300e:
Silnik: 2.0 benzyna + elektryka
Moc: 313 KM
Moment obr.: 550 Nm
Skrzynia biegów: 9-biegowa, automatyczna
Napęd: AWD
0-100 km/h: 6,7 s
Prędkość maksymalna: 218 km/h
Cena: od 323 000 zł







