Jest czerwony, chociaż to nie szybkość jest jego największą zaletą. Lexus NX450h+ jest hybrydą plug-in, która kusi mocą 292 KM i niskim spalaniem. Co jeszcze może urzec w takim aucie?
W moje ręce wpadł właśnie tak skonfigurowany egzemplarz, który mógł jeszcze pochwalić się pakietem wizualnym F-sport.
Nowy Lexus NX mi się podoba
Nie jestem wielkim fanem modeli japońskiego producenta, ale zawsze doceniałem kunszt nieszablonowego cięcia karoserii tych azjatyckich samochodów. Do tego stopnia, że przez chwilę marzył mi się kilkuletni Lexus IS. Jakoś te wzory, niczym od samurajskiego miecza, do mnie trafiały. Zwłaszcza, że design Lexusa znacząco odróżnia się od rodzimej Toyoty.

Lexus NX nadal posiada wiele ostrych linii i załamań, które oprócz księgowego może martwić najwyżej blacharza. Cieszą jednak one oko, a w nadwoziu tego kompaktowego SUV-a pasują jak ulał. Podobnie jak czerwony lakier, który został skontrastowany z czarnymi dodatkami. Te pojawiają się na dachu czy zderzakach.
Największe wrażenie robi jednak przód samochodu z ogromną atrapą chłodnicy (czarną oczywiście), która jest już znakiem rozpoznawczym świeżych modeli Lexusa. Podobają mi się też reflektory, które są smuklejsze i przy tym bardziej agresywne. NX wygląda po prostu dynamiczne – mimo że jest zwykłym SUV-em.

W środku dużo spokojniej
Nie da się ukryć, że z półki premium, to właśnie Lexus jest najspokojniejszy w środku. Na pewno takie tradycyjne rozwiązanie ma grono wielu fanów, ale mnie osobiście trochę w tym spokojnym wnętrzu brakuje wizualnych smaczków. Nie narzekam oczywiście na jakość wykonania czy same materiały.
Brakuje po prostu trochę nowoczesności, chociaż na szczycie deski rozdzielczej pojawił się ogromny wyświetlacz, a zegary za kierownicą również są cyfrowe. Nie ma jednak choćby podświetlenia ambientowego, które zagościły już nawet w autach segmentu A czy B.

Multimedia doczekały się zmian
Upływ czasu w Toyocie i Lexusie było widać po systemach infomediów. To jednak od kilku lat się zmieniło. Wspomniany ekran działa wyśmienicie, a wszystkie grafiki są czytelne. Wyświetlacz płynnie pokazuje każde kolejne opcje, a system wydaje się być nieprzeładowany i prosty w obsłudze.
Sprawdzimy w nim nawigację, ustawienia auta czy dobrze grające audio. System oczywiście połączy się też z telefonem i bez kabla przeniesie jego ekran na dotykowy wyświetlacz.

Same zegary zostały bardziej tradycyjne i skupiają się na pokazywaniu głównie ostrzeżeń oraz najważniejszych informacji. Więcej dzieje się na wyświetlaczu przeziernym HUD, który tłumaczy i pokazuje funkcje klawiszy na kierownicy. Ich działanie można indywidualnie zaprogramować, ale obsługa nie należy do najprostszych. Na szczęście wiele asystentów jazdy można wyłączyć prostym kliknięciem – w tym nielubiany brzęczek systemu ISA.
Kabina pasażerska pasuje do rodziny
Lexus NX jest kompaktowym SUV-em, którego długość przekracza 4,6 metra. Wraz z rozstawem osi na poziomie 2,69 m jest to w zupełności auto wystarczające dla klasycznej rodziny 2+2. I to takiej, której dzieciaki zdążyły już podrosnąć, ponieważ na tylnej kanapie również miejsca nie brakuje. Zarówno na kolana, jak i nad głową.

Uważajcie jednak podczas wejścia i wyjścia z samochodu. Klamki na zewnątrz są nieruchome i mają od wewnątrz mały przycisk. W środku jest podobnie, ponieważ na klamce również pojawił się klawisz elektromechanizmu odryglowującego drzwi.
Ze względu na wersję hybrydową mniejszy jest bagażnik, który jednak i tak nie rozczarowuje. Jego pojemność to 545 litrów, a skrywa go elektrycznie otwierana klapa.
Lexus NX450h+ wady i zalety:
Czerwony to szybki?
Stara motoryzacyjna zasada mówi, że czerwone auta są szybsze i już. W przypadku Lexusa NX też nie ma na co narzekać, ponieważ ten rodzinny samochód do setki rozpędza się w 6,4 sekundy, a prędkość maksymalna dobija do granicy 200 km/h. Także bez wstydu, bo to wyniki godne bardziej dynamicznych aut.
Wszystko dzięki technologii opartej na 2,5-litrowym silniku benzynowym i motorach elektrycznych. Jest ich więcej niż jeden, ponieważ ta wersja NX-a może pochwalić się napędem na obie osie. Wszystko dzięki elektryce właśnie. Łączna moc tego układu to 292 konie mechaniczne.
A to nie koniec, ponieważ na pokładzie NX450h+ znalazł się też akumulator trakcyjny o pojemności 18 kWh. Dzięki temu auto może przejechać na prądzie według teorii do 90 km. Szkoda tylko, że w praktyce jest to bardziej 50 km, a maksymalna moc ładowania to tylko 6,6 kW. Sporo za mało jak na hybrydę plug-in i 2026 rok.

Jak jeździ hybrydowy Lexus NX?
Dzięki takiej konstrukcji samochód może więc jeździć bezszelestnie i bezemisyjnie. Wówczas jest też bardzo ekonomiczny – 2,3 litry na 100 kilometrów to nie problem. Na szczęście nawet przy rozładowanej baterii nie ma pod względem spalania dużej tragedii. Moje średnie wyniki to 6-7 litrów.
Sama jazda Lexusem NX należy do tych z kategorii: przyjemne i komfortowe pokonywanie kolejnych kilometrów. Zawieszenie jest ustawione pod wygodną podróż, a układ kierowniczy jest raczej miękki niż precyzyjny. W codziennym funkcjonowaniu pomagają systemy bezpieczeństwa i komfortu z kamerą cofania czy czujnikami parkowania na czele. Nawet lusterko wewnętrzne jest wyświetlaczem z obrazem z kamery na klapie bagażnika.
Tak, jak pisałem wyżej, osiągi Lexusa zaskakują, ale samochód nie jest nastawiony na dynamiczną jazdę. Ewentualne sportowe zapędy stopuje wirtualna skrzynia E-cvt, która działa dużo lepiej niż kilka lat temu, ale nadal potrafi irytująco zawyć podczas mocniejszego dociśnięcia przepustnicy.

Rzut oka na cennik
Konfigurator tego modelu nie jest zbyt rozległy, a ceny NX-a zaczynają się od 210 tysięcy złotych. Wówczas to wersja NX350h z 200 KM, która jest klasyczną hybrydą. Drugim wariantem jest opisywana hybryda plug-in za minimum 260 tysięcy złotych. Czerwony egzemplarz ze zdjęć to wydatek niemal 100 tysięcy złotych więcej. To koszt odpowiednio bogatszej wersji i dodatków.
Po tygodniu z tym czerwonym SUV-em przestałem się trochę zastanawiać skąd na ulicach jest tak dużo sztuk tego modelu. Lexus NX to ciekawy wóz, który jednak jest półkę wyżej niż konkurencja popularnych marek, a do tego ciągle dobrze wygląda. I chyba ten ponadczasowy design jest kluczem do sukcesu.

No dobra, niskie spalanie i bezawaryjność również pomaga.
Konrad Stopa
Zdjęcia Lexus NX450h+:






































Dane techniczne Lexus NX450h+:
Silnik: R4, hybryda plug-in
Pojemność: 2487 cm3
Moc: 292 KM
0 – 100 km/h: 6,4 s
Prędkość maksymalna: 200 km/h
Skrzynia biegów: automatyczna
Cena: phev od 260 tysięcy złotych







