Południowokoreański producent może być dumny ze swojego elektryka, który zdobył tytuł tegorocznego Światowego Samochodu Roku. Kia EV3 łączy w sobie przestronne wnętrze z dużym zasięgiem oraz oryginalnym nadwoziem. Jest to samochód wyjątkowy, jednak zabrakło mi w nim „kropki nad i”.
Na papierze Kia EV3 wygląda wręcz rewelacyjnie, a stosunek tego, co oferuje względem jej ceny jest naprawdę świetny. Po kilkudniowej znajomości z tym samochodem zrozumiałem dlaczego otrzymał on zaszczytny tytuł Światowego Samochodu Roku. Oczywiście znajdziemy w nim kilka elementów, które Kia nie do końca dopracowała. Zaburzają one nieco perfekcjonizm tego elektryka i w ogólnym rozrachunku zostawiają nam pewien niedosyt.

Oryginalny i nowoczesny wygląd
Jeżeli jesteś miłośnikiem klasycznego designu samochodów, to Kia EV3 z pewnością do Ciebie nie przemówi. Wiele osób, z którymi rozmawiałem narzekała na brzydotę tego samochodu. Odzwierciedlały to również spojrzenia przechodniów, którym Kia rzucała się w oczy, jednak na pewno nie w tym pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ten design po prostu trzeba lubić. Mi osobiście również niezbyt on podpasował jednak w kwestii wyglądu każdy powinien odpowiedzieć za siebie. Niemniej jednak muszę pochwalić EV3 za oryginalność. Od razu widać, że mamy do czynienia z elektryczną Kią.
Dostaliśmy nieco masywny przód z dużym emblematem producenta oraz chromowanym akcentem na zderzaku. Z kolei światła do jazdy dziennej przyjęły postać wąskich listew świetlnych LED połączonych czarną wstawką. Tuż obok znalazły się dobrze wyglądające główne reflektory. Najciekawiej przedstawia się linia boczna pojazdu, gdzie dominuje motyw fali. Znajdziemy ją zarówno na samych nadkolach, progach bocznych, czy przetłoczeniach ciągnących się przez cały samochód. Nie zabrakło także zlicowanych z linią drzwi klamek oraz dedykowanych 19-calowych felg. Te ostatnie wyglądają bardzo oryginalnie, jednak z pewnością wielu osobom nie przypadną do gustu. Z kolei z tyłu znajdziemy światła nawiązujące do układu planet w układzie słonecznym, prostą klapę oraz wycieraczkę ukrytą w tylnym spojlerze. Tak jak wspomniałem, taki styl trzeba po prostu lubić. Wiele osób znienawidzi ten samochód i równie wiele go pokocha za ten design.

Kia EV3 stawia na recykling
Podobnie prezentuje się wnętrze elektryka. Kia postawiła na wykorzystanie elementów pochodzących z recyklingu oraz inne ekologiczne materiały. Misie polarne mogą być zadowolone, jednak w gorętsze dni możemy wyczuć specyficzny zapach, który może nie jest tak intensywny, jak w testowanych przeze mnie chińczykach, jednak nadal odczuwalny. Poza tym wielowarstwowa deska rozdzielcza doczekała się wykończenia ze specyficznego materiału. Osobiście tego typu wykończenia niezbyt mnie przekonują, a do tego nie są najprzyjemniejsze w dotyku.
Niemniej jednak muszę pochwalić Kię za jakość wykorzystanych materiałów oraz ich spasowanie. Jak na samochód, którego cena startuje od kwoty 166 tysięcy złotych, to jest naprawdę nieźle. Do tego sam układ kokpitu uważam za bardzo udany i praktyczny. Koreańczycy postawili w interiorze na kilka praktycznych rozwiązań, a jednym z nich jest wysuwany „stoliczek” z podłokietnika. W momencie, gdy udamy się na ładowarkę – a dłuższą chwilę na niej spędzimy, to możemy na nim popracować, a w przerwie zjeść posiłek. Zamysł był dobry…. a wykonanie mogło być lepsze. Otóż zabrakło mi możliwości obracania tego stolika. Gdyby znalazł się nieco wyżej i moglibyśmy obracać go w stronę kierowcy i pasażera, to byłby zdecydowanie bardziej praktyczny.
Tak samo nie rozumiem czemu Kia nie zdecydowała się na zamontowanie niewielkiego schowka w podłokietniku, choć jest na niego przestrzeń. Kolejnym potknięciem projektowym jest umieszczenie rolety bagażnika w pewnym oddaleniu od tylnych siedzeń. Wygląda to tak, jakby projektanci zamierzali dorzucić możliwość regulacji oparcia tylnej kanapy, jednak zapomnieli to zrobić. Z drugiej strony muszę pochwalić Koreańczyków za zamontowanie portów USB w oparciach przednich foteli, co jest bardzo praktycznym rozwiązaniem. Podobnie jak przetwornica 230V o wydajności 16A. Możemy do gniazdka wpiąć nie tylko urządzenia elektryczne, lecz nawet ładować inny samochód elektryczny. Sama Kia reklamuje EV3 twierdzą, iż jest to dobry samochód na kemping.

Niezły infotainment
Pozytywnie oceniam również zestaw trzech blisko 30-calowych ekranów. Zarówno zestaw cyfrowych zegarów, jak i centralny wyświetlacz mierzą po 12,3 cala, natomiast monochromatyczny ekran od klimatyzacji mierzy 5 cali. Cały zestaw wygląda bardzo dobrze, jest prosty i intuicyjny. Poza tym dostaliśmy fizyczne przełączniki, którymi możemy sterować klimatyzacją, co również jest bardzo praktycznym rozwiązaniem. Prawdę mówiąc system działał bardzo sprawnie i tylko raz zaciął mi się ukazując przepiękną pikselozę. Poza tym drobnym incydentem nie mam do niego żadnych zastrzeżeń.
Kia EV3 jest również bardzo przestronna. Samochód mierzy 4300 mm długości, 1850 mm szerokości oraz 1570 mm wysokości. Poza tym może pochwalić się rozstawem osi mierzącym 2680 mm. Co w połączeniu z niezabudowanym tunelem środkowym sprawia, że kierowca, jak i pasażer zasiadający na przednim fotelu otrzymują ogrom miejsca. Z tyłu też nie powinniśmy narzekać na brak miejsca na głowę czy kolana. Jednak ilość miejsca na stopy mogłaby być nieco większa. Niestety Kia musiała gdzieś wpakować akumulator. Z kolei w bagażniku naturalnie zmieścimy 460 litrów, a po złożeniu tylnych siedzeń wynik ten wzrasta nam do 1250 litrów, tak więc nie jest źle. Do tego mamy minimalny próg załadunku. Zabrakło mi w bagażniku jedynie nieco więcej praktycznych rozwiązań ułatwiającym nam organizację przestrzeni w bagażniku. Poza tym dostajemy dodatkowy bagażnik o pojemności 25 litrów z przodu.

Asystenci psują zabawę
Kia poszła na łatwiznę i niezależnie od wybranej wersji dostajemy 204-konny silnik elektryczny, który dostarcza również 283 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W przypadku gdy zdecydujemy się na felgi 19-calowe, tak jak w testowanym przeze mnie egzemplarzu, to pierwsza setka wskoczy na licznik w 7,9 sekundy. Z kolei przy 17-calówkach skrócimy czas o 0,2 sekundy. Jak na samochód elektryczny nie jest to zbyt porywający wynik. Niemniej jednak Kia EV3 jest dynamiczna i elastyczna, więc nie powinniśmy w tym aspekcie na nią narzekać. Podobnie jak na jej układ kierowniczy, który jest bardzo precyzyjny.
Nieco gorzej przedstawia się zawieszenie, które co prawda dobrze wybiera nierówności, jednak przy dynamiczniejszej jeździe i nagłej zmianie kierunku jazdy pojawiają się spore przechyły nadwozia. Kiepsko przedstawia się także wygłuszenie pojazdu, które mogłoby być zdecydowanie lepsze. Już przy jeździe ponad 90-100 km/h do naszych uszu dociera nieprzyjemny szum. Z kolei przy prędkościach autostradowych jest zdecydowanie gorzej. Drażniący są również asystenci wspierania kierowcy. Line assist najchętniej wrzuciłbym nas na środek drogi niezależnie od sytuacji. Do tego każde spojrzenie na centralny ekran, czy dłuższe spoglądanie w lusterko boczne zostanie skarcone przez asystenta uwagi kierowcy.

Dojedziemy autostradą dalej niż do najbliższej ładowarki
Kia EV3 świetnie broni się natomiast zasięgiem i zużyciem energii. Większy akumulator o pojemności 81,4 kWh bez problemu pozwala nam przejechać ponad 500 km w cyklu mieszanym. Natomiast poruszając się wyłącznie po miejskiej dżungli przejedziemy nawet do 600 km bez korzystania z ładowarki. Podczas jazdy autostradą zużywałem jedynie 17,5 kWh, natomiast na drogach krajowych przy większym natężeniu ruchu EV3 potrzebowała 16,5 kWh. Jednak gdy wybrałem się w spokojniejszą przejażdżkę mogłem zejść nawet do 12,5 kWh. Z kolei w mieście podczas jazdy moim oczom ukazywał się wynik na poziomie 13,7 kWh. Tak więc są to rezultaty wręcz wyśmienite.
I w tym miejscu zabrakło mi tej przysłowiowej „kropki nad i”. Mamy niskie zużycie energii, duży akumulator i praktyczny zasięg. Do perfekcji brakowałoby szybkiego ładowania. I niestety tutaj jest pewien szkopuł. Kia EV3 korzysta z architektury 400V, która co prawda pozwala na szybkie ładowania z mocą do 127,5 kW, jednak nie jest ono tak szybkie jakbyśmy chcieli. Prawdę mówiąc nigdy nie zobaczyłem wyniku ponad 90 kW, a i tak ładowanie z reguły oscylowało na poziomie 75-80 kW. W momencie, gdy wiele elektryków korzysta już z architektury 800V, a Chińczycy planują podbić poprzeczkę jeszcze wyżej, to architektura 400V wydaje się nieco prymitywna.

Jest dobrze, a do tego nawet tanio
Rekompensuje nam to cennik tego elektryka, który otwiera kwota 166.900 złotych. Jest to bardzo przystępna kwota zwłaszcza, że możemy się do tego złapać na dopłaty rządowe. Natomiast za mocniejszy akumulator musimy dopłacić jedynie 18.000 złotych. Z kolei wersji Business Line to już wydatek rzędu 191.400 i 209.400 złotych, a za testowany przeze mnie egzemplarz zapłacilibyśmy blisko 223.000 złotych. Nadal nie są to wygórowane pieniądze jak za ten samochód i oferowane przez niego wyposażenie.
Kia EV3 jest z pewnością samochodem wyjątkowym. Wyróżnia się wizualnie na tle konkurencji, a także oferuje kilka ciekawych rozwiązań technicznych i projektowych. Do tego dostajemy bardzo praktyczny zasięg i duży akumulator, którym możemy również zasilić urządzenia zewnętrzne. Do tego możemy go kupić za naprawdę rozsądne pieniądze. Z drugiej jednak strony dla wielu osób jest on po prostu szpetny, a we wnętrzu czuć w gorętsze dni nieprzyjemny zapach plastiku czy tworzyw sztucznych z recyklingu. Do tego mamy tę nieszczęsną architekturę 400V. Jednak suma sumarum był to jeden z najlepszych elektryków jakimi miałem okazję jeździć i uważam, że mogę Ci go śmiało polecić. O ile oczywiście zniesiesz jego oryginalny wygląd.
Damian Kaletka
Galeria Kia EV3 Business Line:




































Dane techniczne Kia EV3 Business Line:
Silnik: elektryczny
Moc: 204 KM
Moment obr.: 283 Nm
Prędkość maks.: 175 km/h
0-100 km/h: 7,9 s
Bateria: 81,4 kWh
Zasięg: 605 km
Cena testowanego egzemplarza: 223.000 złotych








Komentarze 1