Test: Kamerka samochodowa Mio MiVue C330 – małe, a cieszy

W dobie wszechobecnej elektroniki i fałszywego poczucia prywatności oko “Wielkiego Brata” patrzy na nas z każdego możliwego kąta. A jakby tak odmienić role i zatrudnić je u siebie? Takim małym oczkiem naszego samochodu może być właśnie kamerka samochodowa. Przykładowo Mio MiVue C330, które trafiło pod lusterko wewnętrzne mojego auta.

 

I pięknie się z nim skomponowało, ponieważ C330 to naprawdę mały wideorejestrator. Wyglądem przypomina mały telewizorek CRT z dwucalowym wyświetlaczem w plastikowej obudowie. Przez to wygląda trochę jak zabawka, ale pracuje jak pełnoprawna kamerka. Jest też dosyć solidna i myślę, że nie raz przeżyje upadek po odklejeniu od szyby. Jego obsługę przeniesiona na 4 przyciski, które są dodatkowo na ekranie zilustrowane przez co obsługa urządzenia jest banalnie prosta. Owszem, gdy macie przyczepioną kamerkę pod szybą może to być lekko utrudnione, ale dostęp do wszystkich ustawień jest dosyć intuicyjny.

A w menu jest co zwiedzać, ponieważ możemy skonfigurować nasze urządzenie pod własnym kątem. Co to oznacza? Nie mówię jedynie o ustawieniu jakości nagrywania, długości filmów lub daty, ale także możliwości wyłączenia pokazywania na filmie prędkości (czasem może się przydać przy udowadnianiu swojej niewinności) lub wrzucenie w film dowolnego napisu (idealne dla początkujących youtuberów). Poza tym oprócz nagrywania urządzenie pozwala robić zdjęcia oraz odtwarzać fotki i filmy z karty pamięci (trzeba ją oczywiście dokupić, ja korzystałem z MicroSD o pojemności 16 GB).

 

mio vivue c330 3 Test: Kamerka samochodowa Mio MiVue C330   małe, a cieszy

 

Karta ta pozwala na nagranie kilkunastu lub kilkudziesięciu filmików, które oczywiście są na siebie nadpisywane. W skrócie 16 GB wystarczy na około 3 godzin nagrań. Oczywiście filmy będą podzielone i tak 5-minutowe fragmenty ważące około 300 MB (w opcji jeszcze 1-minutowe lub 3-minutowe). Kamera posiada również funkcję awaryjnego nagrywania, dzięki czemu dany film na pewno nie zostanie usunięty. Tyczy się to również postoju auta i trybu czuwania (ale tak jak Adam, sądzę, że to raczej wabik na złodziei niż ewentualna pomoc).

 

Kilka nagrań – niestety obcięta jakość przez program montujący

 

A jak te nagrania się prezentują? Kilka z nich możecie zobaczyć na dołączonych filmach, gdzie w jakości 1080p można obejrzeć różne scenerie przed samochodem (niestety pierwszy film w gorszej jakości). Jak widać 30-klatkowe nagrywanie oraz 140-stopniowy kąt kamery pozwala na ogarnięcie całej drogi wraz ze szczegółami w dobrych warunkach pogodowych. Wielka zasługa tutaj jasnego obiektywu oraz czterech soczewek, które zapewniają dobrą jakość nagrywanego obrazu. Niestety w nocy oraz podczas deszczu jakość szczegółów lub tablic rejestracyjnych nie jest już tak genialna, więc w razie potrzeby będziecie mogli przedstawić jedynie zarys zdarzeń.

Nie ma jednak co wymagać jakości 4K i dużej rozdzielczości od urządzenia kosztującego tylko 300 zł. Dlatego też nie osądzam Mio MiVue C330 surowo. Ma ono wiele zalet, jak choćby to, że działa kilkanaście-kilkadziesiąt minut po odpięciu od zasilania, szybko się włącza i reaguje na przekręcenie stacyjki, a także nieźle zbiera dźwięki ze środka samochodu (aż tak dobrze, że radiowa muzyka z pierwszego filmu została na YT objęta prawami autorskimi).

 

Bez obróbki z Dużym w Maluchu ;) i jest 1080p

 

Poza tym Mio MiVue C330 ma jeszcze jedną ciekawą funkcję dosyć nieznaną do tej pory w wideorejestratorach. Mianowicie bazę fotoradarów działającą na podstawie GPSu i danych, które można dożywotnio ściągać z bazy Mio (po podłączeniu do komputera). To rewolucyjne i yanosikowe podejście pozwala uniknąć niepotrzebnych mandatów. Co więcej dany użytkownik może również dodać nowy fotoradar za pomocą jednego przyciśnięcia klawisza, dzięki czemu baza jest w miarę aktualna. Niestety czasem posiada też stare, nieaktualne pozycje fotoradarów. A jak to wygląda w praktyce? Na ekranie pojawia się informacja o ograniczeniu i naszej prędkości, a towarzyszy temu komunikat głosowy (po angielsku), który oczywiście na szczęście można wyłączyć.

 

IMG160805 092517 Test: Kamerka samochodowa Mio MiVue C330   małe, a cieszy

Fotka z kamerki

 

Wraz z kamerką w pudełku otrzymamy solidną i niewielką przyssawkę, która pozwala na dowolne obracanie się kamerki. Do tego dość długi kabel z wejściem do zapalniczki (a nie głupie, wolne USB), a także instrukcje obsługi. Zestaw nie zawiera oprogramowania do komputera, więc nie ma różnicy, czy podłączycie kamerkę pod USB (nie ma w zestawie kabla), czy wsadzicie do komputera kartę Micro SD w adapterze.

Stąd też dochodzę do wniosku, że mimo kilku wad Mio MiVue C330 za swoją cenę oferuję naprawdę sporo i nie warto kupować czegoś tańszego nieznanej marki z Chin. Tutaj renoma Mio jako producenta sprzętu samochodowego od wielu lat potwierdza się swoją niezawodnością. Zastanawia mnie tylko jeden dość filozoficzny fakt, czy posiadanie kamerki czasem nie ściąga na nas niebezpiecznych drogowych sytuacji… Korzystając z niej jedynie od kilku dni, mam już sporo materiałów do kompilacji z polskich dróg. Nie jestem przesądny, ale może po prostu ze względu na posiadanie takiego urządzenia stałem się bardziej na takie incydenty wyczulony. Abstrahując Mio C330 to dobry, a prawie niewidoczny kompan podróży, który nieraz może się komuś przydać, więc lepiej go mieć niż w razie potrzeby walczyć tylko słowem.

 

Info od producenta na temat tej serii, czyli więcej specyfikacji:

Modele C330 i C320 wyróżniają się między innymi nagrywaniem filmów w rozdzielczości Full HD 1080 pikseli 30 kl./s., jasnym obiektywem o szerokim kącie widzenia 140 stopni z czterema szklanymi soczewkami. Dzięki przesłonie o wartości F2.0, do obiektywu dociera więcej światła, w skutek czego zarejestrowany obraz cechuje najwyższa spośród dostępnych w tej grupie urządzeń jakość i wyrazistość szczegółów. Kompresja plików odbywa się w formacie .MOV (H.264), co gwarantuje wysoką jakość rejestrowanych materiałów, jednocześnie przy możliwie małej ilości wymaganego miejsca na karcie SD.

Kamera zabezpieczy i zapisze nagranie zarówno przed wydarzeniem jak i po nim. Zapis z kamery może stanowić bezcenny dowód w sprawie o np. próbę wyłudzenia odszkodowania lub też pokazać, kto był prawdziwym sprawcą wypadku.

Oba urządzenia posiadają niewielką i lekką konstrukcję z 2-calowym ekranem, wyświetlającym obraz w formacie 4:3. Projektanci nie zapomnieli o niskim osadzeniu obiektywu kamery, dzięki czemu urządzenie można zamontować w sposób niemalże niewidoczny dla osób postronnych, na przykład złodziei.

Zarówno obudowa, jak i ekran wideorejestratorów, zostały wykonane z matowego materiału, który nie odbija światła, co pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo kierowcy. Na uwagę zasługuje także rozmiar wyświetlacza. Pomimo przekątnej liczącej zaledwie 2’’, nie traci na swojej czytelności i pozwala na doskonalą nawigację po urządzeniu.

G-Sensor i tryb foto

Kolejną cechą wspólną jest 3-osiowy sensor przeciążeń (G-Sensor), który odpowiada za zapis takich danych jak siła przeciążenia, kierunek oraz przyspieszenie i współpracuje z funkcją nagrywania nagłych zdarzeń. Dodatkowym elementem, który łączy kamery jest tryb foto. Wideorejestrator może zostać użyty jako aparat cyfrowy, gdy kierowca potrzebuje nagle wykonać zdjęcie, na przykład dla ubezpieczyciela. Dla ułatwienia wszystkie kamery zaczynają działać tuż po uruchomieniu silnika.

GPS oraz baza fotoradarów z dożywotnią aktualizacją

Najwyższy model, MiVue C330, został dodatkowo wyposażony we wbudowany moduł GPS, który śledzi trasę i parametry podróży, w tym prędkość, wysokość, długość i szerokość geograficzną oraz kierunek ruchu. GPS połączony jest również z wbudowaną bazą fotoradarów, którą można co miesiąc bezpłatnie aktualizować, przez cały cykl życia produktu. Ponadto, urządzenie daje możliwość samodzielnego dodania niestandardowego fotoradaru do specjalnego katalogu za pomocą umieszczonego na ekranie przycisku. Wideorejestrator poinformuje kierowcę kiedy i jak wcześnie należy zwolnić, aby dostosować aktualną prędkość do ograniczeń, przy których postawiono fotoradar.  Urządzenie posiada także opcjonalną funkcję „Speed Stamp” – oznacza to, że wyświetlanie prędkości, z jaką jechał kierowca, można włączyć lub wyłączyć na nagranym filmie.

Zarządzaj, przeglądaj, analizuj

W zestawie oprócz urządzenia znajduje się również ładowarka samochodowa z 3,5 m kablem i wejściem mini USB, podręcznik użytkownika wraz z kartą gwarancyjną oraz mocny i solidny uchwyt mocujący z ruchomą głowicą (360 stopni), który pozwala w łatwy i szybki sposób ustawić kamerkę w pożądanym kierunku.

Proponowana cena detaliczna dla serii zaczyna się już od 329 złotych.

 

 

Konrad Stopa

 

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: