Nowy Jeep Compass wygląda bardziej amerykańsko niż kiedyś, ale w wersji miękkiej hybrydy dzielnie radzi sobie w Europie. To SUV, z grupy Stellantis, który znacząco wyróżnia się od swoich bratnich modeli.
Na początku muszę powiedzieć, że Compassa można dostać naprawdę w wielu wersjach. W cenniku jest taka miękka hybryda jak na zdjęciach, ale też 225-konna hybryda plug-in oraz czysty elektryk i to w dwóch wersjach. Niestety wersja 4×4 dostępna jest tylko w odmianie elektrycznej. Wariant mhev lub phev napędu na obie osie mieć nie może.
Czy zatem taki Jeep bez 4×4 można nazwać dalej Jeepem?

To nie jest auto w teren, ale z asfaltu spokojnie zjedzie
Myślę, że nikt kwalifikować Compassa do segmentu aut terenowych nie będzie, ale jednak pochodzenie z tej legendarnej amerykańskiej marki do czegoś zobowiązuje. Warto więc pochwalić 20-centymetrowy prześwit czy możliwość brodzenia w wodzie do wysokości 41 centymetrów. Niezłe są też kąty jazdy terenowej, ale najważniejsze jest to, że żaden krawężnik, dziura czy dojazd do działki nie powinny stanowić problemu.
Fakt, auto nie ma napędu 4×4, ale jest system trybów terenowych, który zmienia lekko charakterystykę samochodu i przygotowuje go lepiej na podłoże, po którym ma się poruszać. Głównie to kwestie elektroniki, ale skoro coś takiego jest, to głupio o tym nie wspomnieć. To, że nie zdziała cudów, to już inna kwestia.

Jeep Compass MHEV – co pod maską?
System napędowy tego egzemplarza opiera się na trzycylindrowym silniku benzynowym o pojemności 1,2 litra i drugim motorze elektrycznym. Całość może pochwalić się mocą 145 koni mechanicznych oraz maksymalnym momentem obrotowym równym 230 Nm.
Zaglądając w dane osiągów nie jest zbyt kolorowo, ale mówimy o aucie miejskim, rodzinnym – nie sportowym. Do setki auto rozpędza się w 10 sekund, a prędkość maksymalna wynosi 195 km/h.
Jeep Compass – wady i zalety:
Jak to jeździ?
Dzięki hybrydowej technice samochód w wielu sytuacjach potrafi jeździć na prądzie. Zwłaszcza w mieście i przy spokojnym operowaniu gazem. Wówczas można oszczędzać paliwo i w pełni korzystać z prądu. Dzięki temu auto przy niskich prędkościach jest dynamiczne, a automatyczna skrzynia biegów radzi sobie doskonale.
Sprawa zmienia się, gdy wyjeżdżamy autem na drogi szybkiego ruchu. Wówczas kanciaste nadwozie oraz wspomniane osiągi dają się we znaki. Auto po prostu nie jest zbyt elastyczne i trzeba planować pewne manewry zawczasu. Zwłaszcza jeśli auto załadowane jest kompletem pasażerów.
Średnie spalanie tego auta to akceptowalne 7-8 litrów na 100 km. W trasie pozamiejskiej można wyniki te poprawić. Z drugiej jednak strony, na autostradzie czy na krótkich miejskich odcinkach spalanie może się powiększyć.

A jak to auto wygląda?
Moim zdaniem, Jeep Compass wygląda całkiem atrakcyjnie. Bardziej kanciaste i pudełkowate nadwozie mu pasuje. W karoserii o długości 4,55 metra ukryto też sporo powiązań z marką Jeep. Sam 6-żeberkowy grill mówi już z jakim brandem mamy do czynienia. Poza tym jest jeszcze wiele nazw, symboli Jeep-a Willy’sa i innych powiązań z producentem z USA.
W granatowym lakierze z wieloma plastikowymi elementami Jeep ma trochę terenowy look, co mu pasuje. I zdecydowanie wygląda lepiej niż poprzednik.

Pudełkowate nadwozie jest pojemne
Easter-eggów nie brakuje również w środku samochodu. Sporo ikonek, grafik czy nawet gumowych wycieraczek udowadnia, że Jeep Compass pochodzi z marki lubiącej wyprawy i teren. Poza tym we wnętrzu bardzo mało czuć powiązań ze Stellantisem. Owszem grafiki czy cały system infomedialny to zdradzają, ale sam kształt ekranu jest już inny (16-calowy prostokąt). Podobnie jak kierownica czy tunel środkowy, które mają taki surowy charakter.,







Rozstaw osi w tym aucie ma 2,8 metra, co pozwala zapakować na pokład nawet 5 pasażerów. Na tylnej kanapie nie brakuje miejsca, a i bagażnik nie jest najmniejszy. To pojemne 550 litrów pod elektrycznie otwieraną klapą. Jest też w nim miejsce na normalne koło zapasowe.
Compass może być też wysoko wyposażony, ale jednak francuskie koneksje czuć w elektronice. Podczas 40-stopniowych upałów, które odwiedziły ostatnio Polskę ekran się zacinał. A to trochę kłopotliwe, bo w nim steruje się choćby klimatyzacją.

Sprawdźmy cennik Compassa
Wiele napędów sprawia, że cennik tego modelu jest dość szeroki. Najtańszą opcją jest miękka hybryda, którą omawiam. Trzeba za nią zapłacić minimum 150 tysięcy złotych. Później w konfiguratorze mamy 225-konną hybrydę phev, która kosztuje już ponad 182 tysiące złotych.
Najdroższe są oczywiście odmiany elektryczne. Mamy tu dwie wersje z mniejszą (79 kWh) baterią i mocą 213 KM oraz mocniejszą 231-konną z baterią o pojemności 96 kWh. Zasięg od 500 do 674 kilometrów, a ceny od 205 tysięcy złotych. Najdroższa jest odmiana 4xe z mocą 375 KM za minimum 231 tysięcy złotych.
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube
Mimo, że nowy Compass swoją premierę miał już jakiś czas temu, to warto było na niego poczekać. Może nie jest to najpopularniejszy model Jeep-a w Polsce i nie widać go za dużo na polskich ulicach, ale to całkiem fajne auto. Fakt, może trochę brakuje mu mocy, ale w mojej opinii, z koncernu Stellantis, to i tak jeden z ciekawszych modeli.
A wam jak się podoba?
Konrad Stopa
Zdjęcia Jeep Compass 145 KM:

































Dane techniczne Jeep Compass 145 KM:
Silnik: MHEV, 1.2 l
Moc: 145 KM
Moment obr.: 230 Nm
Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna
Napęd: FWD
0-100 km/h: ok. 10 s
Prędkość maksymalna: 195 km/h
Cena: od 150 500 złotych







