W zasadzie od momentu pojawienia się elektryków mam do nich sceptyczne nastawienie. Natomiast Hyundai IONIQ 9 zrobił na mnie takie wrażenie, że moje nastawienie się mocno zmieniło. Często elektryki oferują wiele na papierze, a rzeczywistość szybko je weryfikuje. W przypadku IONIQ 9 jest w całkowicie inaczej. Zaskoczył mnie i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
IONIQ 9 – kwadratowe imperium
Na zdjęciach IONIQ 9 nie oddaje swoich wymiarów. Dopiero na żywo, jak staniemy obok lub zobaczymy go na parkingu, to zauważymy jak duże jest to auto. Na papierze mierzy on 5060 mm długości, 1980 mm szerokości oraz 1790 mm wysokości. Te wymiary pozwalają nam poczuć, że jest to samochód zaprojektowany przede wszystkim z myślą o przestrzeni. Jednak najważniejszym parametrem jest tu rozstaw osi, który wynosi aż 3130 mm. To wartość zarezerwowana niegdyś jeszcze dla aut SUV segmentu F jak GLS czy X7.
Ale nie tylko wymiarami przyciąga wzrok przechodniów. Hyundai zadbał o design i widać w nim spójność oraz taką nowoczesną formę elegancji. Inżynierowie postarali się mocno, żeby wyjść poza schemat. Gdy większość producentów powiela sprawdzone pomysły, to IONIQ 9 nie przypomina żadnego z nich. A najważniejszą koncepcją nowego designu stały się kwadraty. Albo jak ktoś woli piksele. Hyundai od kilku lat konsekwentnie wykorzystuje motyw kwadratów i prostokątów w całej gamie modeli IONIQ, ale w „dziewiątce” motyw ten osiąga zupełnie nowy poziom. Pikselowe elementy znajdziemy praktycznie wszędzie od przednich świateł do jazdy dziennej, przez tylne lampy, aż po detale wykończenia nadwozia i wnętrza.

To właśnie dzięki nim samochód jest natychmiast rozpoznawalny po zmroku. Wystarczy jedno spojrzenie w lusterko, aby wiedzieć, że zbliża się IONIQ. W świecie motoryzacji, gdzie coraz trudniej stworzyć naprawdę charakterystyczny projekt, jest to ogromna zaleta. Motyw kwadratu pojawia się nie tylko w oświetleniu. Można go dostrzec również w strukturze grilla, układzie niektórych elementów wnętrza czy nawet detalach interfejsu multimedialnego. Projektanci stworzyli spójną estetykę, która przewija się przez cały samochód.
Wygląd jak statek kosmiczny
IONIQ 9 nie jest stylistycznym eksperymentem oderwanym od rzeczywistości. Każda linia nadwozia została podporządkowana aerodynamice. Przód jest gładki i pozbawiony zbędnych przetłoczeń, klamki chowają się w drzwiach, a boczna linia nadwozia została poprowadzona tak, aby możliwie najefektywniej rozcinać powietrze. Dzięki takim zabiegom udało się uzyskać współczynnik oporu powietrza na poziomie Cx = 0,26, co jest wynikiem naprawdę dobrym. Warto również zwrócić uwagę na sposób, w jaki Hyundai połączył stylistykę z aerodynamiką. Przód został zaprojektowany tak, aby możliwie najefektywniej kierować powietrze wokół nadwozia. Nie ma tutaj przypadkowych elementów. Każde przetłoczenie, każdy wlot i każdy detal pełni określoną funkcję.
Z przodu największą uwagę przyciąga oczywiście świetlna sygnatura wykonana z dziesiątek charakterystycznych pikseli. To właśnie one tworzą jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów współczesnych Hyundaii. W IONIQ 9 motyw ten został rozwinięty jeszcze bardziej niż w modelach IONIQ 5 czy IONIQ 6. Kwadratowe punkty świetlne rozciągają się przez niemal całą szerokość pasa przedniego, tworząc efekt przypominający cyfrową grafikę przeniesioną do rzeczywistości.


Z profilu samochód przypomina bardziej nowoczesny statek kosmiczny niż klasycznego SUV-a. Mocno pochylona przednia szyba, wydłużony dach i opadająca tylna część nadwozia sprawiają, że mimo ponad pięciu metrów długości sylwetka wygląda zaskakująco lekko. Jednak najbardziej kontrowersyjna jest tylna część. Trochę przypominająca mi auta typu VAN. Ale to dobrze, w końcu IONIQ taki ma być. Jak luksusowy VAN, pojemny i komfortowy.

Duże znaczenie ma również brak klasycznego grilla. Ponieważ IONIQ 9 jest samochodem elektrycznym, nie potrzebuje ogromnych otworów chłodzących. Projektanci wykorzystali ten fakt, tworząc niemal jednolitą powierzchnię przedniego pasa. Efekt jest bardzo czysty wizualnie i sprawia, że samochód wygląda bardziej jak pojazd przyszłości niż tradycyjny SUV. Po zmroku przednia część samochodu wygląda jeszcze bardziej efektownie. Pikselowe światła tworzą wyjątkowy podpis świetlny, który sprawia, że IONIQ 9 można rozpoznać z dużej odległości. To jeden z tych samochodów, które nawet stojąc na parkingu wyglądają jak gotowe do podróży w przyszłość.
Luksus w środku
Wsiadając do IONIQ 9 bardzo szybko można zauważyć, że Hyundai obrał zupełnie inny kierunek niż wielu producentów samochodów premium. Nie znajdziemy tutaj wszechobecnych błyszczących listew, ogromnej ilości chromu czy przesadnie futurystycznych rozwiązań. Zamiast tego projektanci postawili na spokój, przestrzeń i komfort. To właśnie dlatego wnętrze flagowego SUV-a Hyundaia przypomina bardziej luksusowy salon lub ekskluzywną poczekalnię lotniskową niż typowy samochód.
Już po zajęciu miejsca za kierownicą uwagę zwraca minimalistycznie zaprojektowana deska rozdzielcza. Dominuje tutaj poziomy układ linii, który optycznie jeszcze bardziej poszerza kabinę. Przed kierowcą znalazły się dwa duże ekrany połączone w jedną, delikatnie zakrzywioną taflę. Pierwszy pełni funkcję cyfrowych zegarów, drugi odpowiada za system multimedialny. Co ważne, Hyundai nie zrezygnował całkowicie z fizycznych przycisków. Pod ekranem pozostawiono panel sterowania najważniejszymi funkcjami, dzięki czemu obsługa klimatyzacji czy podstawowych ustawień nie wymaga przeklikiwania się przez kolejne menu.
W testowanej wersji Calligraphy praktycznie każdy element, którego dotykamy na co dzień, wykonano z materiałów wysokiej jakości. Miękkie tworzywa, eleganckie przeszycia, przyjemna w dotyku tapicerka oraz bardzo dobre spasowanie elementów sprawiają, że trudno znaleźć słaby punkt. Przez blisko 2000 kilometrów jazdy po Polsce nie usłyszałem żadnych trzasków czy niepożądanych odgłosów dobiegających z wnętrza, co w samochodzie tej wielkości jest naprawdę dużym osiągnięciem.






Na uwagę zasługują również fotele. W wersji Calligraphy przednie siedzenia oferują funkcję podgrzewania, wentylacji oraz masażu. Są bardzo szerokie, wygodne i doskonale sprawdzają się podczas wielogodzinnych podróży. Hyundai zadbał również o elektryczną regulację kolumny kierownicy, dzięki czemu znalezienie optymalnej pozycji za kierownicą zajmuje dosłownie chwilę.
Nastrój po zmroku buduje rozbudowane oświetlenie ambientowe, które subtelnie podkreśla kształty wnętrza. Projektanci zadbali nawet o takie detale jak ukryte nawiewy klimatyzacji, które nie dominują wizualnie i nie zaburzają harmonii całej kabiny. Efekt końcowy jest bardzo spójny i elegancki.
Przestrzeń i komfort luksusowego SUV
Największą zaletą IONIQ 9 jest jednak przestrzeń. Ogromny rozstaw osi wynoszący ponad 3,1 metra sprawia, że wnętrze oferuje ilość miejsca spotykaną raczej w luksusowych limuzynach i vanach niż klasycznych SUV-ach. Już w pierwszym rzędzie miejsca jest pod dostatkiem, ale prawdziwe wrażenie robi drugi rząd siedzeń.
Testowany egzemplarz wyposażony był w sześciomiejscową konfigurację z dwoma niezależnymi fotelami. Każdy pasażer otrzymuje własną przestrzeń, szeroki podłokietnik oraz możliwość wygodnego podróżowania nawet podczas wielogodzinnych tras. W zależności od konfiguracji można wybrać fotele relaksacyjne lub obrotowe. Te pierwsze pozwalają niemal półleżąco odpoczywać podczas postoju lub ładowania samochodu, drugie umożliwiają stworzenie swoistego saloniku po obróceniu siedzeń w stronę trzeciego rzędu.
Bardzo praktycznym rozwiązaniem jest przesuwana konsola Universal Island 2.0. To ogromny schowek i podłokietnik w jednym, który można przesuwać, a dostęp do jego wnętrza mają zarówno pasażerowie pierwszego, jak i drugiego rzędu. W środku nie zabrakło również licznych schowków, uchwytów na napoje, ładowarki indukcyjnej oraz portów USB-C o mocy nawet 100 W. Dzięki temu bez problemu można ładować nie tylko smartfony, ale również laptopy czy inne większe urządzenia.




Na wyposażeniu znalazł się także schowek z funkcją dezynfekcji UV-C, który pozwala oczyścić telefon, kluczyki lub inne drobne przedmioty z bakterii i drobnoustrojów. To rozwiązanie rzadko spotykane nawet w znacznie droższych samochodach.
Komfort podróżowania podnosi również znakomite wyciszenie kabiny. Hyundai zastosował laminowane szyby boczne i przednie, dodatkowe materiały wygłuszające, piankę akustyczną wewnątrz opon, specjalne nadkola tłumiące hałas oraz system Active Noise Control-Road. W praktyce oznacza to, że nawet przy prędkościach autostradowych rozmowa pomiędzy pasażerami odbywa się bez konieczności podnoszenia głosu.
Dopełnieniem całości jest wysokiej klasy system audio BOSE z 14 głośnikami. W połączeniu z wyjątkowo cichym wnętrzem tworzy on warunki, które bardziej przypominają prywatny salon niż kabinę samochodu. Po przejechaniu około 2000 kilometrów właśnie komfort i przestronność okazały się największymi atutami IONIQ 9.
Bagażnik to spory atut
W samochodzie o długości przekraczającej pięć metrów można oczekiwać dużego bagażnika, ale IONIQ 9 i tak potrafi pozytywnie zaskoczyć. Przy komplecie sześciu miejsc do dyspozycji pozostaje 338 litrów przestrzeni bagażowej. To wystarczająco dużo na kilka walizek lub zakupy dla całej rodziny.
Prawdziwy potencjał ujawnia się jednak po złożeniu trzeciego rzędu siedzeń. Wówczas pojemność wzrasta do 908 litrów, mierząc do dolnej linii okien. To wynik porównywalny z największymi SUV-ami dostępnymi na rynku. Jeśli zajdzie potrzeba przewiezienia większych przedmiotów, po złożeniu drugiego i trzeciego rzędu siedzeń przestrzeń ładunkowa przekracza 2400 litrów.
Praktyczność zwiększa system elektrycznego składania foteli drugiego i trzeciego rzędu za pomocą przycisków umieszczonych bezpośrednio w bagażniku. Po złożeniu siedzeń powstaje niemal płaska podłoga, a roletę bagażnika można schować w specjalnym schowku pod podłogą. Warto również wspomnieć o możliwościach transportowych. Wersje AWD i Performance mogą holować przyczepy o masie do 2500 kg, co czyni IONIQ 9 jednym z najbardziej wszechstronnych elektrycznych SUV-ów dostępnych obecnie na rynku.




Jest też tak zwany frunk, który w testowanej wersji AWD Performance do dyspozycji daje 52-litrowy schowek umieszczony pod przednią maską. Nie jest to może rekordowa wartość w segmencie, ale w codziennym użytkowaniu okazuje się bardzo przydatna. Bez problemu mieszczą się tam przewody do ładowania, apteczka, zestaw kosmetyków samochodowych czy inne akcesoria, które zwykle zajmują miejsce w głównym bagażniku.
Ogromnym atutem jest również sama konstrukcja przestrzeni bagażowej. Podłoga jest szeroka i regularna, a nadkola nie zabierają przesadnie dużo miejsca. Dzięki platformie E-GMP akumulator znajduje się pod podłogą pojazdu, co pozwoliło projektantom lepiej zagospodarować przestrzeń ładunkową. W codziennym użytkowaniu docenia się także elektrycznie sterowaną klapę bagażnika, możliwość regulacji wysokości jej otwierania oraz niski próg załadunku. Pomimo dużego prześwitu nie trzeba wysoko podnosić ciężkich walizek czy zakupów.
Napęd, osiągi i bateria
IONIQ 9 oferowany jest w trzech konfiguracjach układu napędowego, różniących się liczbą silników, mocą oraz osiągami.
- RWD (tylny napęd)
Podstawowa wersja wyposażona jest w jeden silnik elektryczny na tylnej osi. Generuje on 218 KM oraz 330 Nm momentu obrotowego. Napęd przenoszony jest wyłącznie na tylną oś. Przyspieszenie 0–100 km/h wynosi 9,4 s, a prędkość maksymalna to 190 km/h. - AWD (napęd na cztery koła)
Wariant z dwoma silnikami elektrycznymi, jeden na osi przedniej (95 KM), drugi na tylnej (218 KM). Łączna moc systemowa wynosi 313 KM. Moment obrotowy rozdzielany jest na obie osie w zależności od warunków trakcyjnych. Przyspieszenie 0–100 km/h: 6,7 s. Prędkość maksymalna: 200 km/h. - AWD Performance
Najmocniejsza wersja z układem dual motor AWD. Łączna moc systemowa wynosi 435 KM, a moment obrotowy 700 Nm. Napęd realizowany jest przez dwa silniki elektryczne o zwiększonej wydajności, zoptymalizowane pod kątem maksymalnych osiągów. Przyspieszenie 0–100 km/h: 5,2 s. Prędkość maksymalna: 200 km/h.
Wszystkie warianty wykorzystują ten sam akumulator litowo-jonowy o pojemności 110,3 kWh oraz architekturę 800 V, umożliwiającą szybkie ładowanie prądem stałym.
AWD Performance
W aucie o masie 2,6 tony i to w dodatku elektrycznym 435 KM nie uczynią z niego sportowca. A wręcz przeciwnie. Hyundai tworzy tutaj luksusowego krążownika, który dzięki wysokiemu momentowi zawsze bez wysiłku przyspiesza i to w dostojny sposób. Po przejechaniu prawie 2000 kilometrów muszę przyznać, że do życia z tym autem idzie się przyzwyczaić. Zasięg według producenta wynosi 600 kilometrów, jednak jest to mocno nadmuchane. Osiągalne, ale w skrajnych warunkach. Przy delikatnej jeździe wersja AWD Performance zużywała jakoś 25 kWh energii na 100 kilometrów co daje nam bardziej zasięg pokroju 400 kilometrów. Trzeba pamiętać również, że nie wszędzie znajdziemy ładowarki, a infrastruktura ładowarek jest wciąż uboga.

Jadąc na weekendowy wypad nad jezioro najbliższą ładowarkę znalazłem dopiero 50 km dalej. Natomiast to, co najbardziej byłem w stanie docenić, to architekturę 800V i ultraszybkie ładowarki. Jadąc autostradą, podjeżdżamy do ładowania i zaledwie po 20 minutach potrafimy się doładować do 80%. Maksymalna moc ładowania wynosi 350 kW, lecz bardziej 250 kW jest w zasięgu możliwości Hyundai-a. Te 400 kilometrów zasięgu i duża bateria 110 kWh daje nam poczucie swobody podczas długich podróży i szansę na lepsze planowanie postojów. A to istotne, gdyż nie musimy nerwowo obserwować poziomu naładowania akumulatora, nerwowo patrząc na ekran i wlokąc się za jakąś ciężarówką. Krótsze dystanse do 300 kilometrów wiedząc, że znajdziemy po drodze ładowarkę możemy spokojne pokonywać ze standardowymi prędkościami autostradowymi. Producent podaje, że w optymalnych warunkach uzupełnienie energii od 10 do 80 procent zajmuje około 24 minuty.
Cennik IONIQ 9
| Wersja | Moc | Napęd | Zasięg WLTP | Cena regularna | Cena promocyjna |
|---|
| TECHIQ | 218 KM | RWD | 620 km | 309 900 zł | 304 900 zł |
| UNIQ | 313 KM | AWD | 606 km | 359 900 zł | 354 900 zł |
| Calligraphy | 313 KM | AWD | 606 km | 379 900 zł | 374 900 zł |
| AWD Performance | 435 KM | AWD | 600 km | 389 900 zł | 384 900 zł |
Podsumowanie
IONIQ 9 po przejechaniu około 2000 kilometrów okazuje się samochodem bardzo konsekwentnym w swoim założeniu. To duży, w pełni elektryczny SUV, który przede wszystkim stawia na komfort, przestrzeń i spokojny charakter jazdy. Nie jest to auto stworzone do sportowych emocji, lecz do bezstresowego pokonywania długich dystansów w bardzo dobrych warunkach. Największym atutem pozostaje przestronność wnętrza oraz jego funkcjonalność, szczególnie w wersji sześciomiejscowej, gdzie każdy pasażer otrzymuje dużą, niezależną przestrzeń. Równie mocną stroną jest wyciszenie kabiny, które w połączeniu z płynnością napędu elektrycznego tworzy bardzo komfortowe środowisko podróżowania.
Układ napędowy w wersji AWD Performance zapewnia przy tym wystarczającą rezerwę mocy, aby auto było dynamiczne w każdej sytuacji, bez poczucia przeciążenia czy wysiłku. Duży akumulator 110,3 kWh i architektura 800 V pozwalają natomiast zachować sensowny kompromis między zasięgiem a czasem ładowania.
IONIQ 9 nie próbuje być samochodem uniwersalnym dla każdego. Jest raczej świadomie zaprojektowanym, dużym elektrycznym SUV-em, który najlepiej sprawdza się jako komfortowy środek transportu dla rodziny lub osób pokonujących długie trasy. W tej roli wypada bardzo dojrzale i spójnie, bez większych słabych punktów w kluczowych obszarach użytkowych. Może za parę lat, gdy infrastruktura ładowarek się poprawi to będzie to idealny wybór dla rodziny.
Tekst i zdjęcia: Paweł Zaorski
Zdjęcia IONIQ 9




















































Dane techniczne Hyundai IONIQ 9 AWD Performance
Silnik: 2x silnik elektryczny (AWD, dual motor)
Moc: 435 KM
Maksymalny moment obrotowy: 700 Nm
Przekładnia: automatyczna (1-biegowa redukcyjna)
0–100 km/h: 5,2 s
V-max: 200 km/h
Bateria: 110,3 kWh (litowo-jonowa, 800 V)
Zasięg WLTP: ok. 600 km
Ładowanie: 10–80% w ok. 24 min (DC do 350 kW)
Napęd: AWD (na obie osie)
Cena: od 389 900 zł brutto








Komentarze 1