Test: Hyundai i20 Active 1.0 T-GDI – niczym modny piesek

Około 10 lat temu znaczenie słowa ‘SUV’ trzeba było tłumaczyć niemal wszystkim. Dziś już każdy wie co to jest SUV, a dołączyło do niego także słowo-klucz ‘crossover’. Oczywiście mam na myśli klucz do portfeli klientów. Czym to jest spowodowane? Oczywiście, modą.  Takim miejskim modnisiem próbuje być Hyundai i20 w wersji Active.

 

Uterenowione i20 prezentuje się bojowo w porównaniu do każdej innej wersji – na pewno nikt nie pomyli go z ‘eLką’. Poprzez inne zderzaki i nakładki na progi zmieniły się nieco wymiary zewnętrzne Hyundaia i20, a także powiększono prześwit o 2 cm. To niewiele i właściwie jest to jedyna zmiana, która może wpłynąć na zdolności terenowe i20. Pojawiły się plastikowe nakładki na nadkola, a na dachu srebrne relingi. Poza tym jest to dobrze znane i20, którego design jest taki jak innych modeli Hyundaia: uniwersalny. Ma trafiać w gust większości osób i właśnie to z powodzeniem robi. Moim ulubionym detalem są tylne lampy. Zarówno te główne, które mają w sobie coś z Alfy 159, jak i okrągłe, zatopione w zderzaku, charakterystyczne tylko dla wersji Active.

 

Hyundai i20 Active 9 Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek

 

O ile z zewnątrz wyróżników Active jest sporo, tak we wnętrzu nie ma ich wcale. Żadnego logo, specyficznego wzoru tapicerki, czy innego detalu. Samo wnętrze jest zaprojektowane bez fajerwerków i na tle rywali nieco trąci myszką. Jest tak głównie za sprawą braku jakiegoś większego ekranu na środku kokpitu – w i20 jest bardziej tradycyjnie; każdy element wyposażenia ma swój osobny panel. Jest to jedno z tych aut, do których wsiadasz i po prostu jedziesz, nie zastanawiając się co gdzie jest i jak działa. Zatem po stronie plusów należy zapisać ergonomię oraz jakość zastosowanych materiałów, bo są moim zdaniem powyżej przeciętnej w tym segmencie. Podoba mi się nienachalne, niebieskie podświetlenie przycisków. Trzeba pochwalić także ilość miejsca w środku. Hyundai i20 ma rozstaw osi 2570 mm, dzięki czemu jest jednym z liderów segmentu w dziedzinie przestrzeni dla pasażerów. Bagażnik także jest duży, bo oferuje 326 litrów, a po złożeniu kanapy aż 1042 litry.

Hyundai i20 Active dostępny jest z silnikiem wolnossącym 1.4 o mocy 100 KM, turbodieslem 1.4 CRDi 90 KM lub trzycylindrowym 1.0 T-GDI w dwóch wariantach mocy: 100 i 120 KM. W nasze ręce trafił egzemplarz wyposażony w litrowy, stukonny motor T-GDI, który jest jedynym wariantem ze skrzynią pięciobiegową. Można mieć też staromodny, czterobiegowy automat, ale tylko z silnikiem 1.4 na benzynę. Pozostałe wersje sparowane są z przekładnią sześciobiegową. Oczywiście o napędzie 4×4 należy zapomnieć, bo jest to auto wyłącznie przednionapędowe. Przyznam się, że przy odbiorze samochodu nie sprawdziłem z jaką wersją mam do czynienia. Z jednej strony chropowate dźwięki spod maski sugerowały trzy cylindry, z drugiej przyzwoita dynamika, której nie powstydziłby się niejeden silnik czterocylindrowy. Typowo dla trzycylindrowca kultura pracy jest daleka od ideału, bo do uszu podróżnych docierają nieprzyjemne dźwięki spod maski. Silnik rekompensuje to dobrą elastycznością i dynamiką. Chętnie wkręca się na obroty, a jazda w trasie nie jest problemem. Spore znaczenie odgrywa tu także niska masa Hyundaia. Z typowo eksploatacyjnych wad wspomnę tylko, że silnik bardzo wolno się rozgrzewa. W chłodne, jesienno-zimowe poranki mija dosyć długi dystans zanim w kabinie w końcu zrobi się ciepło, a temperatura oleju podskoczy na tyle, żeby właściwie wykorzystać moment obrotowy pochodzący z turbiny. Spalanie też nie jest największą zaletą tej jednostki, bo średnia z testu wynosi nieco ponad 7 l/100 km. Od tak małego motoru spodziewałem się nieco lepszego wyniku.

Podczas jazdy Hyundaiem i20 Active miałem wrażenie, że konstruktorzy nie tylko podnieśli zawieszenie, ale także je utwardzili. Jak na warunki miejskiego wozidła jest odrobinę za twardo, bo naprawdę nie potrzeba tutaj świetnej stabilności na zakrętach. Na resztę podzespołów narzekać nie można; skrzynia działa lekko i precyzyjnie, układ kierowniczy jest wystrojony bardzo poprawnie, widoczność dobra, a zegary czytelne. Lista wyposażenia nie powala, jest zaledwie wystarczająca. Znajduje się na niej co prawda tempomat, ale zaledwie manualna klima, brak kamery cofania, czujnika zmierzchu i czujnika deszczu. Z rzeczy fajnych wymienię funkcję doświetlania zakrętów, która naprawdę działa. W innych samochodach, gdzie jest to realizowane za pomocą świateł przeciwmgielnych nie widać prawie żadnej różnicy. W Hyundaiu za doświetlanie odpowiada dodatkowa żarówka w kloszu reflektora i to naprawdę pomaga. Lista opcji jest bardzo krótka i oprócz kolorów lakieru obejmuje dwa pakiety. Pakiet Premium kosztuje 6500 zł i oferuje między innymi nawigację i automatyczną klimę, wspomniane czujniki zmierzchu i deszczu oraz kilka innych dodatków. Pakiet zimowy za 1000 zł to podgrzewane fotele i kierownica, co nieczęsto zdarza się w tym segmencie. Trzeba zauważyć, że nie zaoferowano klientom możliwości personalizacji wnętrza, jak u konkurencji.

 

Hyundai i20 Active 12 Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek

 

Podsumowując, mały Hyundai przypomina mi pieska rasy Yorkshire. Jest mały, hałaśliwy, pomimo rozmiarów wydaje się krzyczeć ‘ja wam pokażę!’, ale gdy spędzisz z nim trochę czasu okazuje się niebywale wdzięczny i sympatyczny. Będzie idealny dla kogoś, kto chce się wyróżnić w miejskiej gęstwinie. Pomoże w tym ciekawszy bodykit oraz oryginalny kolor lakieru, jak w testowym egzemplarzu. Na minus należy zapisać krótką i dziwnie ułożoną listę opcji, twarde zawieszenie i nieco zbyt wysokie spalanie litrowego silnika. Cennikowa wartość testowanego egzemplarza to 66 900 zł, ale obecnie w salonach Hyundaia można liczyć na promocyjny rabat 6500 zł, co odpowiada cenie dodatkowego pakietu wyposażenia. Na rynku są jeszcze dwa podobne auta: Volkswagen Polo Cross oraz Dacia Sandero Stepway. Cena Polo z silnikiem 1.2 TSI jest bardzo podobna do Hyundaia, jednak będzie on słabiej wyposażony. Dacia, jak to Dacia, będzie bardziej tandetna, ale bazowo tańsza aż o 20 tys. zł.

Wobec tego Hyundai wydaje się tu złotym środkiem. Można go polecić ze względu na oryginalność i wciąż poprawiającą się jakość samochodów tej marki. Należy jednak pamiętać, że SUV-em on nie jest i nigdy nie będzie, a terenowe właściwości mogą się przydać jedynie do pokonywania krawężników.

 

tekst: Bartłomiej Puchała
zdjęcia: Bartłomiej Puchała, Zuzanna Olejniczak, Karolina Domagała

 

Wygląd:%name Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek (7 / 10)
Wnętrze:%name Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek (8 / 10)
Silnik:%name Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek (6 / 10)
Skrzynia:%name Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek (7 / 10)
Przyspieszenie:%name Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek (6 / 10)
Jazda:%name Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek (6 / 10)
Zawieszenie:%name Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek (5 / 10)
Komfort:%name Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek (6 / 10)
Wyposażenie:%name Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek (7 / 10)
Cena/jakość:%name Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek (8 / 10)
Ogółem:%name Test: Hyundai i20 Active 1.0 T GDI – niczym modny piesek (66/100)

 

 

 

 

DANE TECHNICZNE

Silnik: R3, benzynowy turbo, 998 ccm

Moc: 100 KM / 4500 obr/min

Moment obr.: 172 Nm / 1500 – 4000 obr/min

Skrzynia biegów: manualna 5b

Napęd: przedni

Wymiary: 4065 / 1760 / 1529 mm

Rozstaw osi: 2570 mm

Poj. bagażnika: 326 l

Śr. zuż. Paliwa: 7,1 l/100 km

0-100 km/h: 10,9 s

V maks: 176 km/h

Cena: od 66 900 zł

 

 

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.