Testy samochodów wydają się lekkie i przyjemne. By wyrobić sobie wyważoną opinie o samochodzie trzeba dobrze go poznać. Tak było w przypadku testowanego Forda.
Testy samochodów nigdy nie są w 100% obiektywne. Ujmując to inaczej, to co podoba się mi jako testującemu, niekoniecznie spodoba się osobie, które będzie używała samochodu po mnie. Dlatego też bardzo odważne są dla mnie osoby, które po pokonaniu kilkukilometrowej jazdy testowej są przekonane, że zakup konkretnego modelu będzie właściwy. Przed zakupem warto przeczytać testy różnych osób, zwrócić uwagę na ich spostrzeżenia i skonfrontować je z własnymi oczekiwaniami. Chociaż jest test Forda Tourneo Custom Phev, to wydało mi się naturalne by zestawić go z testowanym wcześniej Mercedesem Vito. Jeszcze przed testem stawiałem Forda na przegranej pozycji. W końcu, kto może zadzierać z „gwiazdą”?
Napęd – dobry w trasę, ale lepszy do miasta
Nie napiszę nic odkrywczego. Hybryda ze względu na swoją charakterystykę jest samochodem, który lepiej sprawdzi się w mieści i okolicach, niż na trasie. To w końcu tutaj, gdy częściej korzystamy z hamulca i możemy w większym stopniu wykorzystać system rekuperacji energii zyskujemy najwięcej. Akumulator jest regularnie doładowywany przez co rzadziej korzystamy z silnika spalinowego. W przypadku hybrydy plug-in przy odpowiednich warunkach i ograniczając swoją fantazję do korzystania z pełni mocy możemy nie mieć potrzeby korzystania z ładowarki niemal przez cały dzień. Udowodniłem to testując bliźniaczy model – Ford Transit Custom, którym to bezemisyjnie przejechałem niemal 120 kilometrów.


Teraz zapytacie jak to jest w przypadku wersji osobowej? Z uwagi na nieco wyższą masę własną pojazdu osiągnąłem zdecydowanie gorszy, ale wciąż bardzo dobry wynik wynoszący niepełne 90 kilometrów. Wynik ten uzyskałem tradycyjnie korzystając z opcji trybu Eco oraz dzięki rozsądnej jeździe z prędkością ok 115 km/h. Podczas całego testu 173 kilometry pokonałem bezemisyjnie. Zasięg pojazdu licząc w pełni naładowaną baterie, korzystanie z rekuperacji, ostrożne obchodzenie się z pedałem gazu oraz komplet pasażerów wynosi ok 600-660 kilometrów. Wynik bardzo zbliżony do Mercedesa, przy czym gdy poziom naładowania baterii spadnie to zasięg również. W potyczce na zasięg wygrywa Mercedes, który wiele trafi za wygłuszenie. Hybryda Forda jest przyjemnie cisza – szczególnie w mieście gdy korzystamy z opcji EV. Na trasie różnice są mniejsze, ale wciąż wygrywa Tourneo.

Pozory mogą mylić – jest jeszcze lepszy niż wersja dostawcza
Pozory mogą mylić. Stawiając Transita i Tourneo obok siebie, trudno będzie znaleźć różnice. Tym bardziej, że oba testowane samochody otrzymałem w tym samym, domagającym dopłaty lakierze – metalizowanym Artisan Red. Czym więc nadwozie wersji osobowej góruje nad bliźniakiem w wersji roboczej? Przede wszystkim praktycznością. W Transicie narzekałem na brak przesuwanych drzwi bocznych z obu stron. W Tourneo one są. I to bardzo komfortowe rozwiązanie dla osób, które korzystają z przestrzeni za kierowcą. Niestety, podobnie jak w wersji dostawczej nie zastosowano tutaj drzwi dwuskrzydłowych zamiast tylnej klapy. W przypadku samochodu do przewozu osób aż prosi się o takie rozwiązanie. Po pierwsze dostęp do bagażu jest o wiele łatwiejszy, po drugie potrzebujemy zdecydowanie mniej przestrzeni na miejscu postoju by dostać się do przestrzeni ładunkowej (bagażnika).
To czym Ford zrobił ogromną różnicę w porównaniu do Mercedesa to przestronność wnętrza i system składania foteli. W Tourneo Custom każdy pasażer ma swój, niezależnie przesuwany fotel. Jego przesuwanie odbywa się przy pomocy dźwigni i odbywa się płynnie po szynach. Do tego jednym ruchem ręki możemy go złożyć lub złożyć samo oparcie. Dostęp do każdego miejsca jest bardzo łatwy. Kluczowe wydają się tu być niezależne fotele. W przypadku Mercedesa trzeba było męczyć się z całą kanapą, której przesuwanie z uwagi na masę nie było najłatwiejsze.



Udogodnień jest znacznie więcej. Szyby w przesuwanych drzwiach są otwierane. We wnętrzu znajdziemy kilkanaście miejsc pod kubki z kawą/herbatą a przy drzwiach znajduje się podwójne gniazdo ładowania urządzeń mobilnych w standardzie USB-C. Podobny system zastosowano w stelażu siedzeń przednich. W porównaniu z wersją dostawczą przeprojektowano również deskę rozdzielczą. Znalazł się w niej lekko wysunięty fragment ze zwijaną harmonijką. Tuż pod nią znajdują się kolejne dwa cupholdery. Oczywiście w wersji dostawczej nie znajdziemy tego udogodnienia – bo w wyraźny sposób zabiera miejsce pasażerowi środkowego siedzenia.




Zestawienie wad i zalet modelu

Prowadzenie i ogólne wrażenia
W przypadku Tourneo Custom wiele elementów oceny będzie powielanych z testowanego kilka dni wcześniej Transita Custom. To w końcu bliźniacze modele. Chociaż Tourneo jest cięższe, to nie wpływa to na wrażenia z jazdy. Samochód prowadzi się pewnie i przewidywalnie. To dotychczas najlepiej prowadzący się samochód typu bus jaki prowadziłem. Mocno oszklona kabina, wiele systemów wspierających kierowcę, liczne kamery (również kamera zamiast lusterka wstecznego) działają tylko na korzyść kierowcy. Niekiedy wspomniane systemy bywają męczące – ale bez trudu można je wyłączyć przy pomocy kilku kliknięć na wyświetlaczu multimediów.


Sama obsługa wygląda identycznie jak w dostawczym bracie czy Volkswagenie Transporterze. Pod sporej wielkości wyświetlaczem znajdują się przyciski – skróty odwołujące do poszczególnych funkcji auta. Szkoda, że producent nie zdecydował się na zastosowanie fizycznych przycisków do obsługi panelu klimatyzacji. Pomimo tej małej wpadki intuicyjność obsługi należy ocenić wysoko. To czego brakuje na desce rozdzielczej, znajdziemy w tylnej części samochodu, na suficie. To właśnie tutaj znajdziemy panel obsługi klimatyzacji na tylne fotele. Podobnie jak z przodu, jest ona automatyczna. Tylko właśnie tutaj, zamiast niezbyt wygodnego panelu dotykowego zdecydowano się na zastosowanie pokręteł i fizycznych przycisków. Pojęcie logiki dla projektującego samochód jest chyba w tym przypadku obce.
Samochód jest naprawdę dobrze wykonany, świetnie wyciszony (duża w tym zasługa jednostki spalinowej) oraz jak już było wspominane – przestronny. W przypadku Tourneo bardzo dobrze został zachowany balans pomiędzy przestronnością wnętrza a gabarytami zewnętrznymi.
Podsumowanie
Ford Tourneo Custom to świetny wóz. Ma mnóstwo zalet i bardzo krótką listę wad. Jest świetny do przewozu osób – szczególnie na krótkich trasach. Ma wiele udogodnień dla pasażerów – w tym prosty system przesuwania niezależnych foteli i bardzo przestronne wnętrze. Hybryda typu plug-in wydaje się rozsądną alternatywą dla diesla. Przy dzisiejszych cenach paliwa i energii elektrycznej tego rodzaju napęd ma coraz więcej zalet. Porównanie z testowanym wcześniej Mercedesem Vito wypada zdecydowanie na korzyść Forda. Oczywiście, w dalszym ciągu można podważyć moje subiektywne zdanie – Tourneo Custom było testowane w innych warunkach niż Vito.
Tekst i zdjęcia: Paweł Oblizajek
Zdjęcia Ford Tourneo Custom Phev:

























Dane Techniczne Ford Tourneo Custom Phev:
Silnik: hybrydowy
Pojemność: 2488 cm3
Moc: 232 KM
Maksymalny moment obrotowy: 209 Nm (spalinowy) / 320 Nm (elektryczny)
0 – 100 km/h: 10,0 s
Prędkość maksymalna: 160 km/h
Skrzynia biegów: e-CVT (bezstopniowa)
Cena: od 204.140 złotych (dla wersji PHEV)








Komentarze 1