Są samochody, które służą do pracy lub przemieszczenia się z punktu A do B. Są też takie, które nie mają sensu i nie wytłumaczysz ich zakupu zdrowym rozsądkiem. Zgadnij, którymi lepiej się jeździ i do której grupy należy Ford Ranger Raptor?
Jeśli jeszcze macie wątpliwości, to podpowiem, że to już moja mała tradycja, że co jakiś czas muszę do Raptora wrócić. To nie tak, że lubię prehistoryczne zwierzęta. Lubię po prostu polatać po polnych bezdrożach, a do tego celu nie znam lepszego auta niż Ford Ranger Raptor. No chyba, że pojazd typu buggy!
Nie do końca cywilny samochód
Ciężko przecież normalnym autem nazwać ponad 5-metrowy pojazd, który maskę ma na wysokości klatki piersiowej przechodniów, a terenowe koła widać z daleka. Ba, wielka pokrywa silnika jest na wysokości, gdzie starsze auta z lat 2000 mają dach.

Owszem, to jednak nadal samochód, który ma 4 koła, światła, drzwi i nie wymaga dodatkowej kategorii Prawa Jazdy. Każdy może do niego wsiąść i ruszyć. Na szczęście nie tylko po asfalcie i tu przechodzimy do clue tego Forda.
Za kierownicą czujesz się jak w Rajdzie Dakar
Na początku stycznia oczy fanów motorsportu kierują się ku odległym zakątkom kontynentów mocno oddalonych od Europy. I chociaż Rajd Dakar z Afryką ma ostatnio wspólną tylko nazwę, to nadal jest to jeden z najpopularniejszych i najcięższych rajdów terenowych na świecie. W tym roku wśród załóg jest również Ford z pojazdem Raptor T1+.

Wróćmy jednak do naszego czerwonego Rangera, ponieważ ten pickup pozwala zrobić sobie swój Dakar w domu. Dzięki wyczynowemu zawieszeniu wyposażonemu w amortyzatory FOX Live Valve, które potrafią adaptować się do napotkanych warunków, Ford potrafi niemal unosić się nad nierównościami. Dodając do tego opony AT i ogromne zdolności terenowe (kąt natarcia 32 stopnie, kąt zejścia 27 stopni, prześwit 27 cm, reduktor i blokady mostów) wspierane elektroniką można pędzić po bezdrożach naprawdę szybko. To offroad w zupełnie innym wydaniu: błoto, śnieg, piasek, a nawet skały lub woda (głębokość brodzenia do 85 cm) nie są problemem. Ranger Raptor pokona wszystko, powodując niezwykłą radość na twarzy kierowcy. Co najważniejsze zachowuje się przy tym stabilnie, więc można przy takiej jeździe osiągnąć naprawdę wysokie prędkości.
I to wszystko w dość komfortowych warunkach, bo wnętrze jest wygodne i piasek wam do niego nie wpadnie. Wystarczy tylko przekręcić odpowiednie pokrętło na tunelu środkowym i wybrać powierzchnię, po której się poruszacie. Magia dzieje się sama, a wam zostaje tylko operowanie kierownicą i pedałami oraz zamykanie buzi z wrażenia.

Na asfalcie też da radę
Oczywiście ten wielki potwór jest też cywilnym autem. Możecie nim podróżować po normalnych drogach, lecz trzeba pamiętać o wymiarach (są czujniki parkowania, kamera cofania i automatyczne parkowanie), masie i oponach. W końcu to 2,5-tonowy kolos z bardzo lekkim tyłem.
Warto też używać automatycznego trybu jazdy 4×4, bo pierwotnie auto jest napędzane tylną osią. A to potrafi zaskoczyć na mokrym łuku lub przy ostrym ruszaniu na śliskiej nawierzchni. Oczywiście wspiera nas elektronika i systemu asystujące jazdę, więc to nie tak, że tego potwora nie da się okiełznać. Nie jest to jednak idealne auto na trasę… Hałas i brak bagażnika trochę doskwierają w podróży.

Skąd ta moc?
A pod ogromną maską z wlotami powietrza znalazł się 3-litrowy silnik EcoBoost o mocy 292 KM. To V6 z maksymalnym momentem obrotowym na poziomie 491 Nm. Takie wartości pasują tu jak ulał, ponieważ auto żwawo wyrywa do przodu oraz zapewnia odpowiednie osiągi. Mniej niż 8 sekund do setki i v-max równy 180 km/h. Owszem, w USA ten motor ma nawet 400 KM, ale europejska wartość w zupełności wystarcza. Daje też piękny dźwięk z wydechu, którym też można zza kierownicy sterować. Jest głośno, basowo i przyjemnie.
Alternatywą tego silnika, jest dwulitrowy diesel, ale tym razem o nim nie wspominam. Do oporządzenia wspomnianej mocy służy 10-biegowy automat.

A w środku jak normalnym SUV-ie
Oprócz tego, że do Rangera trzeba się trochę wdrapać, to wnętrze nie różni się za bardzo na przykład od Kugi. Jest skórzana tapicerka, automatyczna klimatyzacja, podgrzewanie foteli czy kierownicy. Jest też wielki pionowy ekran systemu multimedialnego, któremu niczego nie brakuje. Na pokładzie znalazła się nawigacja, łączność z telefonem, audio i czytelne sterowanie wszystkimi funkcjami auta – również tymi terenowymi.
Ford Ranger Raptor ma podwójną kabinę, która jest pojemna i nawet z tyłu można wygodnie usiąść i podróżować. Niestety brak bagażnika sprawia, że to właśnie tu trafiają wszystkie toboły. Mnie na święta udało się tutaj spakować, ale moja familia liczy na razie dorosłą parę z kotem!

Czy tak wyglądają sanie świętego Mikołaja?
I właśnie przez ten świąteczny okres, czerwony lakier i ośnieżone ulice – Ford Ranger Raptor skojarzył mi się z pojazdem pewnego Pana z brodą. Agresywny pickup z pewnością wyróżnia się na ulicy, więc trudno się nim ukryć, ale na pakę trochę prezentów zmieścić się da. W razie czego jest zamykana automatycznie zwijaną roletą, ale jej ładowność to tylko 700 kilogramów.
Raptor wizualnie zdecydowanie odróżnia się od zwykłego Rangera. Wielki napis na grillu, ogromne koła i szereg naklejek sprawia, że nie da się go pomylić z innym autem. Nawet dwie końcówki wydechu zdradzają już, że mamy do czynienia z czymś ekstra.

Drogo, ale fantastycznie
Z pickupami jest tak, że to woły robocze, więc nie powinny kosztować kroci. W Polsce jednak większość tych aut traktowane jest jako auta bardziej osobowe. A Raptor powinien w ogóle być traktowany w kategorii aut do zabawy. Stąd też jego cena przez taki pryzmat może aż tak nie szokować. W końcu to wyczynowy, sportowy wóz. Sami jednak oceńcie cenę – od 213 tysięcy złotych netto za diesla i 266 tysięcy złotych netto za V6. Nie lubicie się z VAT-em i matematyką? No to około 262 000 PLN i ponad 327 tysięcy złotych. To promocyjne kwoty z wyprzedaży rocznika 2025.
Łapczywie jest jednak w kwestiach spalania. Takie wymiary oraz silnik muszą swoje wypić. Naprawdę ciężko Raptorem zejść poniżej 12 litrów na 100 km. Średnio liczyłbym więc 15-16 litrów, a w czasie zabawy lepiej nie patrzeć na wskaźnik paliwa. Parafrazując klasyka: 20 litrów proszę pana, a może 30 litrów jak Ford będzie prosił… Granicy nie ma!

Uwierzcie jednak, że za kierownicą tego niecodziennego potwora szybko zapomina się o tak przyziemnych sprawach. Chwila na bezdrożach odcina zupełnie od codzienności i właśnie taką motoryzację trzeba szanować. Ford Ranger Raptor daje wolność i radość, którą coraz ciężej otrzymać od samochodu!
Konrad Stopa
Zdjęcia Ford Ranger Raptor V6:





































Dane techniczne Ford Ranger Raptor V6:
Silnik: V6, benzynowy, turbodoładowany
Skrzynia biegów: automatyczna, 10-biegowa
Pojemność: 3.0 l
Moc: 292 KM
Moment obrotowy: 491 Nm
0 – 100 km/h: 7,9 s
Prędkość maksymalna: 180 km/h
Cena: około 330 tys. złotych







