Na rynku coraz mniej jest małych aut, które cieszą już na sam widok. Na szczęście Fiat postanowił to zmienić i nowa Grande Panda w żółtym lakierze od razu poprawia humor. Czy równie dobrze w hybrydowej odmianie się prowadzi?
Najpierw pojawiła się elektryczna odmiana, a potem Włosi postanowili do designerskiego opakowania wstawić konwencjonalne silniki. I było to naprawdę zagranie w punkt, bo dzięki temu Grandę Pandę możecie dostać w trzech różnych wersjach napędowych: jako elektryka, auto spalinowe i hybrydę – taką jak na zdjęciach.
Ciao Bella
Nie wiem, czy nazwałbym tego Fiata pięknym, ale jest na pewno ładny i ma charakter. Jest też zaprojektowany w duchu retro i wspomnienia pierwszej generacji Pandy. Tej kwadratowej i trochę kanciastej. Nowa Grande Panda to oczywiście dużo nowocześniejsze nadwozie, ale ma wiele powiązań z przeszłością.

Widać to w wielu elementach karoserii, gdzie pojawił się na przykład starszy logotyp Fiata, czyli cztery pochylone kreski. Na bocznych drzwiach pojawiły się wytłoczone napisy panda, tak jak i Fiat na klapie bagażnika. Poza tym nazwy marki lub modelu znajdziecie w wielu innych miejscach – na przykład na relingach.
A to nie koniec, bo ładne są też przednie reflektory w formie wielu kwadracików, które powielone są też na grillu auta. Same wzory felg też są jakieś, a tylne światła również mocno wystają poza karoserię. To wszystko robi niesamowite wrażenie, zwłaszcza w połączeniu z widocznym z daleka, żółtym lakierem.

W środku też się dzieje
Projektanci poszaleli również we wnętrzu tego samochodu. Po pierwsze, jest ono kolorowe, bo widać barwę żółtą, brązową, białą, czarną, a nawet niebieską. Ten ostatni kolor pojawił się na siedzeniach, boczkach drzwi czy podszybiu, a nie jest to potoczny kolor tych elementów. Niezabudowana deska rozdzielcza posiada dwa żółte owale nawiązujące do toru na dachu fabryki Fiata we Włoszech. W jednym z nich ukryto cyfrowe zegary oraz centralny wyświetlacz. Po prawej jego stronie pojawiła się mała miniatura Pandy pierwszej generacji.
Drugim, ciekawym elementem deski rozdzielczej jest schowek po stronie pasażera w bambusowej obudowie, który przypomina trochę chlebak. Po prostu środek Pandy jest tak samo słodki jak jego nadwozie. We wnętrzu też jest wiele smaczków. Dużo z nich już wymieniłem, a zostały jeszcze wytłoczenia na boczkach drzwi lub napisy na fotelach.
Fiat Grande Panda Hybrid – plusy i minusy:
Muszę jednak dodać, że samo wykonanie pasuje jednak do auta, które należy do niższej półki cenowej. Wygląda świetnie, ale plastiki są twarde, a spasowanie też mogłoby być lepsze. Piano black na tunelu centralnym jest porysowane już po kilkunastu tysiącach kilometrów. Wyciszenie wnętrza też trochę zawodzi, ale pamiętajmy, że mówimy o marce popularnej i modelu jednym z najtańszych w ofercie.
Cieszy jednak choćby osobny panel do sterowania klimatyzacją czy bezprzewodowa łączność z telefonem (androidauto oraz carplay). A także dedykowany przycisk do wyłączania systemu ISA czy asystenta pasa ruchu.

Małe, pięciodrzwiowe auto
To 4-metrowe nadwozie jest o dziwo dosyć pojemne. Pudełkowata karoseria ma swoje plusy transportowe. Pięć drzwi i wyższe nadwozie sprawiają, że łatwo się do auta wchodzi i wychodzi. Oczywiście tylna kanapa ma ograniczone miejsce na nogi, ale nad głową już nie i w razie potrzeby 4 pasażerów na pokład zabierze.
Co ciekawe, niemały jest też bagażnik. Jego pojemność to 412 litrów, która rośnie po złożeniu tylnych siedzeń do ponad 1360 litrów.

Hybryda ma 110 produktywnych koni mechanicznych
Można by zaryzykować, że nazywanie tej wersji Pandy hybrydą jest lekkim nadużyciem, ale tak mówią też sami Włosi, więc tego się trzymam. Ta wersja tego samochodu to po prostu miękka hybryda, która korzysta z trzycylindrowego silnika o pojemności 1,2 litra i niewielkiej elektryki. Całość może pochwalić się mocą 110 KM i maksymalnym momentem obrotowym na poziomie 205 Nm.
O osiągach opowiem niżej, ale warto wspomnieć, że taki zestaw jest naprawdę oszczędny. Wprawni kierowcy spokojnie dojdą do spalania rzędu 5 l/100 km, a i może mniej. Moja jazda to rezultat średnio 6 l na 100 km, co uważam za równie dobry wynik.

Czas na jazdę
W mieście, Grande Pandą jeździło mi się naprawdę dobrze. Do niskich, miejskich prędkości auto żwawo przyspiesza i dynamicznie porusza się w gąszczu ulic. Ma mały promień skrętu, a dzięki czujnikom parkowania i kamerze cofania bez problemu zaparkuje nawet w ciasnym miejscu. Pomaga też prześwit, który ma ponad 18 centymetrów. Z takim zapasem żaden krawężnik nie straszy.
Gorzej, jeśli autem wyjedziemy na drogę szybkiego ruchu. Samochód jest słabo wyciszony, a rezonują nawet głośniki. Słychać hałas oporu powietrza i kół. W sprawnym poruszaniu nie pomagają także osiągi, bo do setki samochód rozpędza się w 11 sekund, a prędkość maksymalna to 160 km/h.

Retro nie tylko w wyglądzie
Niuansem, który zaskoczył mnie w Pandzie i rzadko go spotykam w autach z 2026 roku był… kluczyk w formie scyzoryka. Testowana Grande Panda nie była najgorzej wyposażona, ale w opcjach nie znalazły się: bezkluczykowy dostęp ani nawet starter. Musiałem przenieść się w czasie i otworzyć auto przyciskiem, a potem kluczyk włożyć do stacyjki i przekręcić, by odpalić auto. W porównaniu do ostatniego Chery Tiggo 9, w którym wystarczyło do auta tylko wsiąść i wybrać D na automacie, to różnica jest zauważalna.
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube:
Ile kosztuje nowy Fiat Grande Panda
Ważnym aspektem mniejszych aut bez wątpienia jest ich cena. Tutaj Fiat postanowił oszczędzić trochę swoich klientów i wycenił Grande Pandę dość dobrze – przynajmniej moim zdaniem. Sami oceńcie czy kwota 69 900 złotych (za spalinową odmianę) to dużo?
Hybryda to wydatek minimum 81 800 złotych, a wersja czysto elektryczna wymaga wyłożenia 107 000 tysięcy złotych. Niestety brak teraz dopłat od naszych rządzących, więc tej kwoty nie obniżycie.

Czy Fiat w 2026 roku ma sens?
Fiat Grande Panda dzięki swojemu designowi to auto, które zapadnie w pamięć większości kierowców. A nawet i przechodniów oraz ludzi lubiących samochody. To auto jest charakterystyczne, a to już dużo w dobie powtarzalnych modeli i zalewu pojazdów z Chin. Poza wyglądem to nadal genialne auto do miasta, które świetnie poradzi sobie z ciasnymi ulicami czy rosnącymi cenami paliw.
Owszem ma swoje małe mankamenty, ale to naprawdę niuanse, które można przełknąć. Poza tym, włoskie pochodzenie mówi jedno – takie cechy wpisane są w DNA takiego modelu.
Konrad Stopa
Zdjęcia Fiat Grande Panda:







































Dane techniczne Fiat Grande Panda:
Silnik: 1,2-litrowa hybryda
Moc: 110 KM
Maksymalny moment obrotowy: 205 Nm
Skrzynia biegów: 6-stopniowa, dwusprzęgłowa
Napęd: na przód
0-100 km/h: 11 s
Prędkość maksymalna: 160 km/h
Cena: od 81 800 złotych







