Fiat 500 od lat cieszy oko i wprowadza na ulice sporo radości i piękna zarazem. Na szczęście znowu dostępny jest w spalinowej wersji. Jak jeździło mi się Fiatem 500 Hybrid?
Na początku muszę pochwalić Fiata za fakt, że wysłuchał klientów i zrezygnował ze sprzedaży jedynie elektrycznej pięćsetki. Swego rodzaju było to zaskoczenie i jednocześnie absurd, gdy w 2020 na świat przyszła nowa odmiana tego Fiata tylko w odmianie EV. Po latach włoski producent przyszedł po rozum do głowy, no i po portfele kierowców z hybrydowym wariantem.
Hybryda bardziej z nazwy
W Fiacie 500 Hybrid nie znajdziemy akumulatora, ponieważ jest to jedynie miękka hybryda, a nie klasyczny rodzaj tego napędu. I tak z litrowego, trzycylindrowego silnika wykrzesano 65 koni mechanicznych (92 Nm), który wsparty jest niewielką elektryką.

I może osiągi nie wskazują, żeby to auto jeździło, bo do setki Fiacik rozpędza się w ponad 16 sekund, a jego prędkość maksymalna to tylko 155 km/h. Na papierze faktycznie nie jest kolorowo, ale w rzeczywistości auto nieźle się prowadzi.

Idealny kompan do miasta
Niewielkie wymiary i wspomniana elektryka sprawiają jednak, że auto świetnie spisuje się w mieście. Jest zwrotne, szybkie do 60 km/h i wygodne do manewrowania. Fakt, nie miało kamery cofania, ale czujniki parkowania już tak. Z mocno wspomaganym układem kierowniczym i dobrze leżącą w dłoniach kierownicą steruje się tym samochodem z łatwością.

Fakt, 6-biegowa skrzynia manualna może trochę zmęczyć w korkach, ale sprzęgło działa lekko, a miejsce wybieraka przemyślane jest idealnie. Lewarek niemal sam wpada w prawą rękę. Zawieszenie może czasem wydawać się za sztywne, ale małe koła i niska waga mogą potęgować negatywne odczucia.
W skrócie szybko idzie się do tego przyzwyczaić i Fiat 500 może być super autem do miejskich wymagań. Na tyle, że mając teraz pickupa w testach czasem nawet nie chce mi się do niego wsiadać, a 500 jeździłem wszędzie – nawet 500 m dalej do paczkomatu.

Facet może czuć się dziwnie
Chociaż pierwsze dni nie były takie proste. To zdecydowanie kobiece auto z obłą karoserią bez ostrych linii. Przednie reflektory podzielone niczym oczy plus brwi i morski lakier osobiście mi się podobały. Czy pasowały do mężczyzny? To już inna kwestia, chociaż ta konfiguracja ze zdjęć i tak nie była bardzo cukierkowa. Chociaż chromów nie brakowało.
Jeśli omawiam już karoserię, to muszę wspomnieć o klamkach… W autach elektrycznych aerodynamika gra pierwsze skrzypce, a do takiej wersji była 500 projektowana. Stąd mamy jedynie nieruchome wgłębienia z przyciskiem otwierającym drzwi. O ile z zewnątrz to nie przeszkadza, to w środku też postawiono na takie rozwiązania zamiast klasycznych klamek. Taka opcja oczywiście też działa, ale wolałbym normalne dźwignie.
Fiat 500 Hybrid – plusy i minusy
Środek również lubi design
We wnętrzu Fiata 500 również nie brakuje obłych kształtów i miłych akcentów stylistycznych. Już sama deska rozdzielcza posiada dekor w kolorze nadwozia. Ciemne plastiki rozświetla jasna tapicerka, a centralne miejsce oprócz lewarka manuala zajmuje ekran systemu multimedialnego uConnect.
Działa on bezproblemowo, obsługuje całe auto wraz z bezprzewodową łącznością i projekcją z telefonami, nawigację czy audio. Można w nim sterować też klimatyzacją, ale ta na szczęście ma też swój osobny panel. Do tego małe zegary w designerskim opakowaniu.

To jest małe auto, które ma swoje ograniczenia
I nie chodzi mi o osiągi, które już opisywałem, a możliwości transportowe. Samochód jest 3-drzwiowy i ogólnie nieduży, więc na tylnej kanapie raczej z przymusu niż z chęci. Oczywiście jest 4 osobowy, ale sam Fiat mówi o opcji 3+1.
Ograniczony jest też kufer, ponieważ jego podstawowa pojemność to 183 litry. Gdy złożycie tylną kanapę, to przestrzeń powiększy się do 440 litrów.

Spalanie raczej nie kojarzy się z hybrydą
Fiat 500 Hybrid potrafi być oszczędnym autem. Bez zbędnego pośpiechu na drogach pozamiejskich jesteśmy w stanie uzyskać spalanie rzędu 4-5 litrów na 100 km. Jest to jednak auto typowo miejskie, a w tym otoczeniu już tak kolorowo nie jest. Moje średnie wyniki to nawet 7 litrów i jak na takie auto, to zdecydowanie za dużo. Podobne wyniki uzyskać można na drogach szybkiego ruchu.
Jaki napęd wybrać?
Alternatywą do 65-konnej opcji spalinowo-hybrydowej jest Fiat 500 e. To czysty elektryk, który ma lepsze osiągi i przyzwoity ponad 300-konny zasięg. Oczywiście kosztuje też więcej, bo minimum 109 tysięcy złotych.

Hybrydowy Fiat 500 też nie jest tanim autem. Minimalnie przyjdzie nam za niego zapłacić aktualnie na promocjach niespełna 70 tysięcy złotych. Szybko jednak tę kwotę można powiększyć. Na przykład wersja ze zdjęć w wyposażeniu Torino to już wydatek niemal 90 tysięcy złotych. Takie kwoty bawią chińskich producentów, ale jednak Fiat 500 jest bardziej stylowy i przecież to też nie auto pokroju Pandiny.
Wspominając jazdę 500-tką mam uśmiech na twarzy i miłe skojarzenia. Mimo, że to mało rozsądny wóz, który nie dość, że sporo kosztuje to jeszcze dużo pali, ale jeździło mi się nim bardzo fajnie. Sprytny pojazd do miejskich zadań specjalnych, który też nieźle wygląda. Osobiście bardziej wizualnie przypasowała mi Grande Panda, ale to właśnie Fiat 500 dzielnie spisywał się jako drugie auto w domu.
I to nic, że ma pewne ograniczenia i wady.
Konrad Stopa
Zdjęcia Fiat 500 Hybrid:





























Dane techniczne Fiat 500 Hybrid:
Silnik: 3-cylindrowy benzynowy 1,0 l
Moc: 65 KM
Maksymalny moment obrotowy: 90 Nm
Przekładnia: manualna 6 biegów
0–100 km/h: 16 s
V-max: 155 km/h
Cena: od 70 tysięcy złotych
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube








Komentarze 1