Test: Dacia Logan 1.0 TCe LPG – wstydu nie ma

Nowa Dacia Logan weszła na przyzwoity poziom jakościowy przy zachowaniu rozsądnej ceny. Będzie hit?

Na przestrzeni lat Dacia budowała swoją pozycję na niskiej cenie. Gdy ktoś potrzebował samochodu prostego, który ma cztery koła, kierownicę i przemieszcza się z kilkoma ludźmi w środku, to kierował swoje kroki do salonu rumuńskiej marki. Chodziło o zaoferowanie taniego samochodu, który bez problemu przeżyje 4 lata okresu kredytowania, a potem co będzie, to będzie. Klient rozumiał, że jak chciałby coś więcej, to trzeba sięgnąć głębiej do kieszeni i wziąć Renault. Ceny tych aut są na tyle rozsądne, że nikt nie oczekuje cudów.

Mija już 16 lat odkąd pierwsza nowożytna Dacia opuściła fabrykę. Był to Logan zaprezentowany w 2005 r. Model ten udowodnił, że nowe auto nie jest przywilejem zamożnych ludzi. Logan nie miał wyposażenia, ale zapewniał nowoczesność, gwarancję producenta i zapach nowości w cenie dobrej używki. Wszystko okej, tylko czasy się zmieniają i od trzeciej generacji Logana klienci oczekują już czegoś więcej. Pozycja na rynku została ustabilizowana, gama modelowa poszerzona o kilka sensownych propozycji i także Dacia musi nadążać za trendami.

Logan nabrał ogłady

Duster jest koniem pociągowym sprzedaży, ale to Logan i Sandero wciąż dzierżą pałeczkę najtańszych modeli Dacii. Mimo innych nazw oba te samochody dysponują tą samą mechaniką zapożyczoną z Renault Clio. Różnica polega na tym, że jeden jest sedanem, a drugi hatchbackiem. Sandero od momentu pojawienia się w 2007 roku zaczęło spychać Logana na drugi plan. Po prostu jest chętniej wybierane ze względu na ładniejsze nadwozie i ‘uterenowioną’ odmianę Stepway.

Obecny wygląd Logana zdecydowanie się poprawił względem poprzednika. Co prawda to nadal pokraczny sedan ze zbyt dużym ‘odwłokiem’ z tyłu, ale już nie ma mowy o nielakierowanych zderzakach. Wyglądało to okropnie, ale jest już przeszłością. Nadal w najtańszej wersji Essential mamy nielakierowane klamki i lusterka, ale to już się tak bardzo nie rzuca w oczy. Moim zdaniem i tak większość ludzi wybierze wersję, którą sam testowałem, czyli Comfort. Dopłata nie jest duża, a są już alufelgi 15″ oraz oświetlenie główne LED. Przeglądając cennik zwróciłem uwagę na dość nudną paletę kolorów, w której jedynym ciekawym jest niebieski. Poza tym tylko biały, czarny, szary i brązowy. Trochę nuda w porównaniu do Sandero.

Tandety nie widać

Dokładnie oglądałem Dacię Logan w pierwszych dniach testu w poszukiwaniu nadmiernych oszczędności. W końcu z jakiegoś powodu jest ona tańsza niż cokolwiek na rynku. Z zewnątrz nie znalazłem nic poza hamulcami bębnowymi przy tylnej osi. Słabo jak na 2021 rok, ale w budżetowych samochodach jeszcze się takie rozwiązania stosuje. Poza tą jedną rzeczą nie mam się do czego przyczepić.

Wewnątrz też wstydu nie ma. Plastiki okropne, ale wykorzystano tutaj też sporo materiału do wykończenia deski rozdzielczej. Wygląda ok, ale w dotyku przypomina ostrą stronę zlewozmywaka. Zestaw zegarów mocno przypomina mi dostawczego Mastera, tylko wyświetlacz komputera pokładowego jest odświeżony. Warto zauważyć, że cały kokpit jest dość wysoki, co sprawia że kierowca czuje się bardziej zbunkrowany. Zazwyczaj w tanich autach jest dokładnie odwrotnie – minimum materiałów sprawia, że kierowca czuje się odsłonięty. To dobrze świadczy o Dacii.

Aby znaleźć ślady tandety należy otworzyć bagażnik. Jego wykonanie sprawia wrażenie niedokończonego, bo widać sporo blachy, a wykładzina położona jest luzem i nie pasuje do kształtu podłogi. Poza tym pas tylny od wewnątrz jest umazany jakimś specyfikiem ze starannością wykonania w stylu Cytryn&Gumiak. Nie mówię, że inni tak nie robią, ale na pewno nie zostawiają tego bez żadnej osłony. Bagażnik ma aż 529 l pojemności, która jest jednak ograniczona przez ogromne zawiasy. Sama klapa też nie jest niczym od wewnątrz wykończona, ale przynajmniej ma uchwyt do zamykania.

Logan ma niewielki apetyt na LPG

Zostając jeszcze chwilę przy bagażniku, pod jego podłogą w testowanej wersji znajduje się zbiornik na LPG. Mieści się do niego 40 litrów, a w baku benzyny aż 50 l. Efekt jest taki, że paliwo bardzo długo nie chce się skończyć, a łączny zasięg na obu paliwach wynosi pewnie z 1100 km. Nie sprawdziłem, bo nie miałem nawet możliwości wyczerpać go do końca. Spalanie LPG wynosi w granicach 8,5-9l/ 100 km.

Według informacji od producenta instalacja gazowa pochodzi od samej Dacii. Działa bardzo dobrze i nie wpędza kierowcy w żadne dodatkowe obowiązki poza tankowaniem. Samochód oczywiście uruchamia się na benzynie, by po dosłownie chwili przeskoczyć niezauważalnie na gaz. Kierowca ma możliwość sam decydować jakie paliwo spala, bo jest od tego fabryczny przycisk ładnie wkomponowany w kokpit. Komputer pokładowy także potrafi dostarczyć precyzyjnej informacji na temat spalania LPG i dystansu pokonanego na tym paliwie. Wlew gazu umieszczony jest zgrabnie obok wlewu benzyny, więc z zewnątrz w żaden sposób nie widać różnicy między Loganem TCe z gazem i bez.

DSC 5657 1024x683

Niezależnie co w danej chwili wtryskiwane jest do 3 cylindrów Dacii, silnik ten jest dosyć dynamiczny. Niby na papierze 11,6 s do 100 km/h nie robi wrażenia, ale moment obrotowy z turbiny pozwala dość szybko dobijać do miejskich prędkości. Maksymalnie Logan poleci 186 km/h, ale tylko na gazie. Na benzynie będzie to 181 km/h, co tylko potwierdza, że dobra instalacja nie zamula silnika.

Życie z Dacią Logan może być przyjemne

To kontrowersyjna teza i sam nie wierzę, że to głoszę. W końcu Duster jest jednym z tych samochodów, które zapamiętałem najgorzej. Logan jest lepszy choćby dlatego, że ma wszystkie przyciski podświetlone nocą. O wiele przyjemniej się w nim siedzi, bo fotel nie jest tak wysoko i da się go sensownie poustawiać. Obsługa systemu multimediów jest banalna nawet mimo tego, że ikona nawigacji podpisana jest ‘Ustawienia’. Dacia zadbała o odpowiednią liczbę portów USB w kabinie, a przed oczami kierowcy znalazł się uchwyt na smartfon. To chyba jasna sugestia, że Logan świetnie sprawdzi się jeżdżąc na Uberze. Miejsca na tylnej kanapie jest wystarczająco dużo nawet dla wysokich osób. Przyczepię się tylko do zbyt pionowego oparcia kanapy i braku tak prostego elementu jak podłokietnik.

Samochód ten nadaje się przede wszystkim do miasta, ale to nie znaczy, że na trasie sobie nie poradzi. Skrzynia biegów ma 6 przełożeń, więc to duży plus dla ekonomii przy wysokich prędkościach. Niestety nie jestem pewien czy chciałbym ponownie rozpędzić Logana do wysokiej prędkości, bo nie jest to najbardziej stabilny pojazd. Cienkie opony i lekkość konstrukcji sprawia, że na nierównościach nie czułem się pewnie.

DSC 5651 1024x683

W Loganie coś jest ewidentnie nie tak z kalibracją układu kierowniczego. Przy prędkości miejskiej jest zbyt słabe wspomaganie, a przełożenie jest zbyt duże. Trzeba dużo się nakręcić przy manewrowaniu, bo od oporu do oporu jest kilka solidnych obrotów. Z kolei przy wyższych prędkościach zauważyłem zbyt dużą nerwowość, więc nawet prosta zmiana pasa wymaga staranności w działaniu. Inaczej samochód wierzgnie w bok i można się naprawdę solidnie przestraszyć.

Cena czyni cuda?

Czasy, gdy Dacia Logan kosztowała od 29 900 zł już minęły. Nadal jest tanio w stosunku do reszty rynku, ale jednak różnica w podstawowe, bazowej cenie jest pokaźna. Przynajmniej w tej chwili, gdy jedyna dostępna wersja Essential kosztuje cennikowo 52 900 zł. Ogółem są dwie – droższa Comfort wymaga niewielkiej dopłaty (56 400 zł), ale warto to zrobić. Wtedy na pokładzie Logana znajdą się elementy, bez których większość ludzi już nie wyobraża sobie nowego auta np. automatyczne światła i wycieraczki czy kierownica z ekoskórą. Kolejnym krokiem jest dobranie opcji, a nie ma ich dużo.

Właściwie jest kilka opcji, ale zgrupowanych w różnych konfiguracjach w pakiety, z których najdroższy jest za 3500 zł. Jak na taką cenę dostaje się sporo użyteczności np. kontrolera martwego pola, czujniki i kamerę cofania (świetna jakość obrazu!) czy system bezkluczykowy z kartą. Myślę, że popularną opcją może być też pakiet obejmujący podgrzewanie siedzeń i klimatyzację automatyczną za 1500 zł. Z tymi dwoma pakietami za łącznie 5k Dacia ma już wszystko i nie przyniesie wstydu przed sąsiadami. Można też dobrać lakier za 2 tysiące czy jeden z dwóch wzorów felg 16″. Oba są równie nieciekawe jeśli mam być szczery.

DSC 5635 1024x683
Coś dużo tych ‘ustawień’.

Znamy zatem szczyt cennika – to będzie jakieś 63 tys. zł za Logana ze wszystkim. Nie znamy jeszcze niestety jaka będzie cena bazowa, bo na razie można zamawiać tylko Logana z LPG. Gama silnikowa będzie pewnie taka sama jak w Sandero, czyli wolnossący silnik jako najtańsza opcja. Potem testowane przeze mnie 1.0 TCe, ale o 10 koni słabsze i na szczycie właśnie 100-konna odmiana na gaz.

Podsumowanie

Między 50, a 60 tysięcy za Logana? Dla wielu klientów może to być zbyt wysoka cena. Ja patrząc na sam cennik pewnie bym to potwierdził, ale po teście tego auta już nie jestem taki pewny. Są w nim przejawy tandety, ale o wiele więcej tej sieczki znajdowałem w pojazdach wielce szanowanych marek jak Skoda czy Suzuki. Dacia z nowym Sandero i Loganem wykonała jakościowy skok. Przy szalejących cenach popularnych aut, gdzie za Clio na wypasie płaci się 95 tys. zł, Logan wydaje mi się jednym z nielicznych aut wycenionych po prostu NORMALNIE.

A czy warto sięgnąć po wersję na LPG? Jeśli zamierzasz jeździć najtaniej jak się da, bo auto ma na siebie zarabiać niewielkim kosztem, tak. Cena gazu idzie w górę, ale benzyny też i to proporcjonalnie bardziej. Każdy może sam przekonać się czy LPG mu się opłaci przy użyciu kalkulatora Dacii.

Bartłomiej Puchała

Wygląd:%name (5 / 10)
Wnętrze:%name (7 / 10)
Silnik:%name (6 / 10)
Skrzynia:%name (5 / 10)
Przyspieszenie:%name (6 / 10)
Jazda:%name (6 / 10)
Zawieszenie:%name (7 / 10)
Komfort:%name (6 / 10)
Wyposażenie:%name (6 / 10)
Cena/jakość:%name (9 / 10)
Ogółem:%name (63/100)

Galeria

Dane techniczne

Silnik: R3, turbo
Pojemność: 999 cm³
Moc: 100 KM przy 5000 obr/min
Maksymalny moment obrotowy: 160 Nm przy 2750 obr/min
Skrzynia biegów: sześciobiegowa, manualna
Napęd: przedni
0-100 km/h: 11,6 s
V-max: 186 km/h
Zbiornik paliwa: 50 l + 40 l LPG
Cena: od 52 900zł, cena testowanego egzemplarza 63 150 zł

Dyskusja

komentarzy

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.