Tym razem w moje ręce wpadła 7-osobowa Dacia Joger Hybrid, która jest mocną propozycją na naszym rynku. Świetne spalanie, praktyczny bagażnik oraz do siedmiu miejsc na pokładzie. Wszystko to dostaniemy za bardzo rozsądną cenę. Niestety odczujemy również mroczną stronę oszczędności.
Na wstępie zaznaczę, że samochody od Dacii z pewnością nie wszystkim przypadną do gustu. Tego typu samochody trzeba po prostu lubić i być gotowym na wiele wyrzeczeń. Osobiście również nie wpisuję się w grupę docelową rumuńskiej marki i nigdy nie rozglądałbym się za takim samochodem. Jeżeli jednak wychodzimy z założenia, że potrzebujemy niedrogiego i praktycznego kombivana, to jest to strzał w dziesiątkę.

Dacia Jogger zupełnie nie wpisuje się w mój styl. Jak dla mnie nie jest to ani najzgrabniejszy, ani najładniejszy samochód. Same jego proporcje i rysy nadwozia również do mnie nie przemawiają. Jednak Dacia dołożyła wszelkich starań, aby dorzucić do projektu kilka akcentów, które przyciągną nasz wzrok i pomogą zapomnieć o nudnym i nieco nieproporcjonalnym nadwoziu. Przede wszystkim z przodu znalazł się nowy emblemat marki wraz z dwoma przerywanymi paskami świetlnymi, który prezentuje się nowocześniej niż stare logo Dacii w wersji przedliftowej.
Poza tym w ramach wariantu Extreme dostaliśmy wiele miedzianych akcentów, które dobrze kontrastują z resztą nadwozia. Mowa tutaj o wąskich paskach na przednim zderzaku, obudowie lusterek oraz emblemacie i szyldzie, który widnieje na tylnej klapie pojazdu. Do tego dostaliśmy kilka czarnych wstawek o ciekawym wzorze oraz współrzędne prowadzące nas do malowniczej trasy w Rumunii – trasy Transfogarskiej, która prowadzi między dwoma największymi szczytami Gór Fogarskich. Z kolei tylne światła Joggera w pewnym stopniu przypominają mi te widziane w Volvo, jednak bez przedłużenia wchodzącego na klapę bagażnika. Całość dopełniają plastikowe nakładki na nadkolach oraz zderzakach.

Nie chciałem tam zostać
Już wcześniej miałem okazję jeździć samochodami od Dacii, więc wiedziałem na co szykować się w kokpicie maszyny. Jednak Jogger zdołał mnie zaskoczyć i to bardzo negatywnie. Mianowicie jego fotele nie należą do najwygodniejszych i dawno nie jeździłem samochodem z tak twardymi zagłówkami. Po kilkunastu dniach spędzonych w Alfie Romeo Junior i Volkswagenie T-Crossie było mi ciężko się do nich przyzwyczaić. Poza tym we wnętrzu Joggera dominują twarde plastiki oraz nie najlepiej spasowane elementy. Oczywiście tego spodziewałem się w samochodzie za taką cenę.
Pozostałe elementy wnętrza prezentowały się po prostu poprawnie. Dostaliśmy prosty i bardzo intuicyjny kokpit, w którym również znalazły się miedziane akcenty na kratkach nawiewu, czy też w formie kontrastujących z tapicerką szwów. Z pewnością na plus Dacii idzie analogowy panel do obsługi systemu klimatyzacji z fizycznymi pokrętłami. W wielu samochodach producenci pakują obsługę klimy do centralnego wyświetlacza, co odbija się negatywnie na wygodzie korzystanie z niego. Natomiast tutaj mamy klasyczek i spory plus dla Dacii – i to nawet nie ostatni.
Poza tym we wnętrzu znajdziemy niewielki wyświetlacz systemu inforozrywki, który góruje nad deską rozdzielczą. System jest bardzo prosty i intuicyjny, jednak na tle konkurencji może wydawać się nieco zacofany. Na plus idzie dorzucenie do niego bezprzewodowego Android Auto oraz Apple CarPlay. Jednak jego największą zaletą jest płynności działania. Prawdę mówiąc system ani razu mi się nie zaciął, co również jest sporym plusem Dacii. Oczywiście nie znajdziemy w nim zbyt wielu funkcji oraz możliwości dostosowania widoku, podobnie jak w zestawie cyfrowych zegarów.

Praktyczny bagażnik lub 7 osób na pokładzie
Jednak tego samochodu nikt nie kupiłby dla wnętrza czy pięknej prezencji nadwozia. Jedną z największych zalet Dacii Jogger jest oczywiście przestrzeń jaką oferuje dla pasażerów i ich bagażów. Samochód mierzy 4547 mm długości, 1784 mm szerokości oraz 1632 mm wysokości, a wszystko to uzupełnia rozstaw osi mierzący 2897 mm. Takie wymiary sprawiają, że bez najmniejszego problemu zmieścimy się w pięć osób. Jednak, co ważniejsze, pasażerowie siedzący w trzecim rzędzie siedzeń również nie powinni narzekać na brak miejsca na nogi i głowę. Na pewną niewygodę mogą narzekać osoby siedzące za plecami kierowcy, gdyż kanapa jest nieco węższa. Stąd też dłuższa jazda z trzema dorosłymi osobami na niej nie będzie zbyt przyjemna.
Przy postawionych wszystkich fotelach pomieścimy w naszym symbolicznym bagażniku jedynie 160 litrów bagażu, co w praktyce oznacza jedynie miejsca na niewielkie zakupy. Niestety nie znajdziemy w nim żadnych dodatkowych schowków, czy haczyków. Z tych możemy skorzystać dopiero, gdy złożymy trzeci rząd siedzeń. Uzyskamy wtedy nie tylko oświetlony bagażnik z haczykami, lecz również przestrzeń załadunkowa urośnie nam do 607 litrów. Warto również wspomnieć, że trzeci rząd siedzeń możemy złożyć w kilka sekund, a także bez problemu wymontować go całkowicie, aby uzyskać nieco więcej miejsca. Przy złożeniu obu rzędów siedzeń uda nam się dobić do 1819 litrów przestrzeni załadunkowej. Jak za te pieniądze jest naprawdę nieźle. Jeżeli jednak częściej jeździmy w 7 osób, to sensowną inwestycją będzie bagażnik dachowy za dodatkowe 2000 zł, który pomieści kolejne 480 litrów bagażu.

Dacia Jogger Hybrid idealna do miasta
Pomimo mojej antypatii do tego typu samochodów muszę przyznać, że Dacia Jogger Hybrid świetnie radzi sobie w mieście. W tej wersji dostajemy do dyspozycji hybrydowy układ napędowy bazujący na 1,6-litrowym, czterocylindrowym benzyniaku, który dostarcza 91 KM mocy. Z kolei dodatkowy silnik elektryczny dorzuca kolejne 69 KM mocy. Łącznie hybrydowy układ napędowy dostarcza nam 141 KM mocy oraz 205 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Oczywiście nie czyni to z Joggera króla startowania spod świateł i pierwsza setka wskoczy na licznik blisko 10 sekund. Pomimo tak słabego wyniku nie powinniśmy narzekać na brak dynamiki. Wszak jest to najszybszy oferowany obecnie wariant Joggera. W mieście jest wręcz idealnie.
Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja poza miastem, gdzie odczujemy pewne ograniczenia. Poza powolnym wyprzedzaniem tirów musimy liczyć się z tym, że na niemieckich autostradach rozpędzimy się maksymalnie do 167 km/h. Ponadto nie jest to najlepiej wygłuszony samochód i przekroczenie bariery 120-130 km/h odbija się na hałasie docierającym do naszych uszu. Z kolei jazdę przy prędkości maksymalnej odradzam całkowicie. Ponadto odczujemy twarde zagłówki, które dosyć często mnie irytowały. Z kolei samo zawieszenie, jak i układ kierowniczy mogłyby być nieco lepsze.

Niskie spalanie okupione męką
Jednak to inny problem tego modelu będę wspomniał najgorzej. Mianowicie w momencie, gdy Dacia uzna, że musi podładować swój akumulator, to zaserwuje nam prawdziwą kaskadę nieprzyjemnych dźwięków. Jest to pewne wyrzeczenie, dzięki któremu możemy cieszyć się niższym spalaniem, jednak sprawia, że Jogger może konkurować z Nissanem Jukiem o miano najbardziej irytującego układu napędowego.
Największym atutem tego modelu, poza rzecz jasna jego walorami praktycznymi, jest niewielkie spalanie. W mieście udało mi się uzyskać spalanie na poziomie 5.6 litra na setkę przy normalnym ruchu miejskim, a mówimy tu przecież o sporym, 7-osobowym samochodzie. Najlepszy wynik zobaczyłem poza miastem, gdzie udało mi się zejść do poziomu 5.4 litra. Zdecydowanie najgorzej jest na autostradzie, gdzie nasz rumuński kombivan zadowalał się apetytem na poziomie 8.1 litra. Wynik nie jest tragiczny, ale jak na hybrydę mogłoby być nieco lepiej. Podczas jazdy po autostradzie zapomnijmy, że posiadamy dodatkowy silnik elektryczny, bo samochód i tak raczej z niego nie skorzysta, a sam benzyniak niekoniecznie dobrze sobie radzi przy wyższych obrotach.

Cena robi robotę
No i czas najwyższy na ostatni z trzech głównych atutów tego samochodu, a mianowicie bardzo przystępny cennik. Dacia Jogger startuje od kwoty 73 900 złotych za wersję 5-osobową. Z kolei egzemplarz z hybrydowym układem napędowym, który jest dostępny od wersji expression to już wydatek rzędu 103 550 złotych. Jeżeli zależy nam na wersji 7-osobowej, to za podstawowy wariant zapłacimy jedynie 78.400 złotych. Z kolei za testowany przeze mnie egzemplarz w wersji extreme+ z hybrydowym układem napędowym zapłacimy już co najmniej 117.450 złotych. Po dorzuceniu kilku dodatków według specyfikacji testowanego przeze mnie egzemplarza zapłacimy już około 125 000 złotych. Cena jak na Dacię może wydawać się wysoka, jednak za takie pieniądze nie dostaniemy żadnej innej rozsądnej propozycji w kategorii 7-osobowej, praktycznej hybrydy.
Tak więc Dacia Jogger Hybrid jest propozycją, która z pewnością nie wszystkim przypadnie do gustu. Klienci muszą być gotowi na wiele wyrzeczeń, które nie wszyscy będą gotowi zaakceptować. Dostajemy sporo wad, które zostały przykryte trzema ogromnymi zaletami. Nie jest to samochód najwygodniejszy, nie powala swoim designem ani wykończeniem wnętrza, hybrydowy układ napędowy mógłby działać ciszej zamiast bombardowania naszych uszu salwami nieprzyjemnych dźwięków i sam system inforozrywki nie jest zbyt rozbudowany. Nie znajdziemy w nim żadnych bajerów czy gadżetów, jednak nie tego oczekują klienci po takim samochodzie. Wszystko te wady Dacia Jogger rekompensuje nam niezwykle praktycznym wnętrzem, do którego zmieścimy się praktycznie na każdy wyjazd lub w komfortowy sposób zapakujemy do 7 osób, a do tego zaoszczędzimy przy każdym tankowaniu oraz przy samym zakupie samochodu. Ten samochód jest świetny do miasta, jednak jazda nim autostradą nie należy do najprzyjemniejszych. Jednak całość oceniam na spory plus.
Damian Kaletka
Galeria Dacia Jogger Hybrid:








































Dane techniczne Dacia Jogger Hybrid:
Silnik: R4, benzynowy
Pojemność: 1598 cm³
Moc: 141 KM (silnik spalinowy 91 KM, silnik elektryczny 69 KM)
Maksymalny moment obrotowy: 205 Nm
Skrzynia biegów: 8-biegowa, automatyczna
Napęd: na przód
0-100 km/h: 10,0 s.
V-max: 167 km/h
Cena testowanego egzemplarza: około 125 000 złotych








Komentarze 1