Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine – małe „s” wielkie „T”.

SpaceTourer, mimo że wydaje się nowością na rynku, wcale nią nie jest. To dobrze znane Picasso, które przypomina o swojej obecności. Puk, puk – to ja, minivan z PSA.

Miałem kiedyś Picasso. Nie było między nami chemii, a szczególnie wtedy kiedy wywieszał białą flagę, trudno było się nie wkurzać. Drobna awaria pociągała za sobą fale emocji i odkrycie inżynierii godnej nagrody za największe utrudnianie życia użytkownikowi. Nie lada wyzwaniem będzie odkrycie tych mankamentów podczas zaledwie tygodniowego testu, ale czy uda się odczarować złe wspomnienia?

Malarz odszedł w zapomnienie…  

C4 Picasso obecny był na rynku od 2013 roku, a SpaceTourer zastąpił poprzedni dopisek w lutym 2018 roku. Zabieg miał być podyktowany lepszym dopasowaniem do obecnej gamy modelowej Citroena. Jednak mimo 5 lat na rynku, auto nie wygląda przestarzale i wciąż kusi.

Mój egzemplarz pokryty został głębokim odcieniem niebieskiego lakieru w tonacji Lazuli Blue – dopłata 2,5 tys. zł. Kolor bardzo atrakcyjnie kontrastował ze srebrnymi implementacjami na słupku A, który to zgrabnie przechodzi w reling dachowy oraz klapę bagażnika. Same wstawki matowego srebra obecne są jeszcze przy klamkach oraz na przodzie auta. C4 En Face puszcza oczko dwupoziomowymi reflektorami, między którymi przebiega srebrna listwa podkreślająca grill oraz miłą aparycję modelu. W wersji Shine,tył wyróżniają lampy LED, które dzięki technologii 3D, wygląda miło dla oka oraz zdecydowanie nowocześnie.

Citroen C4 SpaceTourer 9 min 1024x684 Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”.

Przechodząc do środka widać przestronną kabinę z ciekawym konceptem deski rozdzielczej oraz sporym tunelem ze schowkami między pierwszym rzędem siedzeń. Wnętrze auta rozświetla ogromne okno dachowe oraz daleko wchodząca w bryłę auta szyba czołowa. Co ciekawe w C4 SpaceTourer, producent zastosował przesuwny system słoneczek w pierwszym rzędzie siedzeń. W celu ochrony przed słońcem, testowy Citroen wyposażony został również w rolety na okna dla pozostałych siedzeń.

Ergonomia i praktyczność

Samo wnętrze jak przystało na auto z koncernu PSA nie jest nudne, ale niekiedy można znaleźć miejsce, w którym wodze fantazji francuskiego projektanta poszły nieco za daleko. Na naukę wnętrza przyjdzie więc poświecić trochę czasu.

Na początek systemy multimedialne oraz wygody pasażerów. Centrum inforozrywki pozbawione jest klasycznych przycisków, więc trzeba się przyzwyczaić do przeklikiwania przez interfejs w celu wykonania najprostszych ustawień. Jest to denerwujące tym bardziej, że w ślad za innymi modelami koncernu  – np. Peugoeta 5008 – system działa z zająknięciem. 

Citroen C4 SpaceTourer 14 1024x684 Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”.

Pewne problemy można napotkać również w kole kierownicy. Została ona wyposażona w cztery potencjometry oraz niezliczoną ilość przycisków. Trudno było to ogarnąć w tydzień – tu przydałaby się nutka minimalizmu i w ślad za resztą kokpitu, likwidacja części przycisków… ale to tylko moja opinia.

Rodzinny krążownik?

Trudno odmówić mu rodzinnego charakteru. Z całą stanowczością pasuje do tego określenia idealnie. Siedmioosobowe nadwozie zabierze w podróż liczną rodzinę, a dalekie wyjazdy nie zrujnują portfela, nawet przy wysokich obecnie cenach oleju napędowego. Leniwa samotna trasa zaowocowała rewelacyjnym wynikiem 4,4 litra na 100 km, a kiedy jeszcze spojrzymy w dowód na masę własną i gabaryty nadwozia, możemy uznać, że auto zasługuje na nagrodę „rajdu o kropelce”. Bez wielkich wyrzeczeń i radykalnego trzymania się eco wskazówek, wynik wciąż udaje się utrzymać poniżej 5 litrów. Brawa!

Citroen C4 SpaceTourer 2 1024x684 Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”.

A jak się nim jeździ? Bardzo pewnie! Auto jest nad wyraz zwrotne, a rozmiary C4-ki odgrywają jedynie drugoplanową rolę w codziennej miejskiej batalii. Silnik zapewnia dobrą dynamikę, a współpraca duetu skrzyni i jednostki napędowej nie psuje ogólnego efektu. Zastanawiając się nad silnikami dla tego auta, nie warto za wszelką cenę konfigurować jedynie według ceny. 163-konny motor jest zdecydowanie optymalnym wyborem, ewentualnie z małym plusem. Osobiście nie jestem przekonany czy 130-konne jednostki – benzynowa PureTech 1.2 oraz dieslowska 1.5 BlueHdi – nie będą za słabe. Gdyby ktoś przy 163 koniach czuł nie dosyt, to rozważyć można 1.6 PureTech o mocy 180 koni.

Ergonomia i funkcjonalność

Idą Święta, więc wielu z nas kupi choinkę i trzeba będzie ją przewieźć. Na dach? C4 nie miało bagażnika dachowego! Do środka? Tu pojawi się problem. Mimo sporej przestrzeni, nie mogłem jej w pełni wykorzystać. Jak przystało na francuza, do obsługi niektórych urządzeń (tu foteli) niezbędna jest tajemna wiedza lub doktorat z budowy i eksploatacji maszyn. O ile środkowy rząd siedzeń zapewnia spore pole do popisu w aranżacji, tak nie udało mi się stworzyć z nich płaskiej podłogi – szkoda! Mimo to według producenta jest taka możliwość, a wtedy 2181 litrów dostępne jest dla głowy rodziny – wynik lepszy od VW Tourana i Kia Carens.

Citroen C4 SpaceTourer 10 min 1024x684 Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”.

SpaceTourer okazał się Space przez małe „s”, jednak całkowicie zasługuje na drugi człon nazwy. Tourer, bo o nim mowa, umożliwia podróżowanie do siedmiu osób na pokładzie. Oczywiście te dwa miejsca w bagażniku, trudno jest nazwać pełnoprawnymi, a raczej awaryjnymi, tak dla dzieci wycieczka na końcu autokaru od zawsze stanowi nie lada atrakcję! Ostatnie miejsca w aucie to rzecz jasna oddzielne siedziska, podobnie jak reszta siedzeń na pokładzie C4-ki. Wejście do tyłu odbywa się przez odchylenie skrajnych siedzisk środkowego rzędu. Jednak trzeba zastanowić się, czy będziemy z tego korzystać. Poza uszczupleniem portfela o 2000 zł, tracimy schowki, które w wersji pięcioosobowej umieszczone są pod podłogą.

Podsumowanie

Muszę przyznać, że Citroen C4 Grand SpaceTourer lekko odczarował stare demony. W sumie dlaczego? Nie ma się co oszukiwać. Rodzinna “cytryna” to zwykłe auto, które łamie obraz nudnego z założenia minivana. Gdybym był głową rodziny chciałbym, aby auto było pakowne, ergonomiczne, ekonomiczne oraz zapewniało wygodę dla rodziny w każdych warunkach. W Citroenie brakuje mi tylko tej ergonomii. Do wzorowego zabrakło sporo, ale nie odbieram mu tego, że był to bardzo udany test. Z tą propozycją warto się zapoznać!

Tekst: Bartek Kowalczyk
Zdjęcia: Maciej Lubczyński

Citroen C4 SpaceTourer

Ocena Citroen C4 SpaceTourer

Wygląd:%name Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”. (8 / 10)
Wnętrze:%name Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”. (8 / 10)
Silnik:%name Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”. (8 / 10)
Skrzynia:%name Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”. (8 / 10)
Przyspieszenie:%name Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”. (8 / 10)
Jazda:%name Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”. (8 / 10)
Zawieszenie:%name Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”. (8 / 10)
Komfort:%name Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”. (8 / 10)
Wyposażenie:%name Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”. (7 / 10)
Cena/jakość:%name Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”. (7 / 10)
Ogółem:%name Test: Citroen Grand C4 SpaceTourer 2.0 BlueHDi 160 Shine  –  małe „s” wielkie „T”. (78/100)

Zdjęcia Citroen C4 SpaceTourer

Dane Techniczne Citroen C4 SpaceTourer

Dane techniczne:
Silnik: R4, Turbodiesel
Pojemność:  1997cm³
Moc:  163 KM przy 3750 obr/min
Maksymalny moment obrotowy:   400 Nm przy 2000obr/min
Skrzynia biegów: automatyczna, ośmio biegowa
Cena: od 80 240 zł, egzemplarz testowy około 143 890 zł

Dyskusja

komentarzy

Bartosz Kowalczyk

Bartek Kowalczyk

Pasjonat motoryzacji od najmłodszych lat. Lubi pogrzebać przy swoim aucie i naprawiać je samodzielnie. W testach zwraca szczególną uwagę na frajdę z jazdy oraz walory użytkowe samochodu. Z wykształcenia logistyk, traktujący dziennikarstwo motoryzacyjne jako przyjemną zabawę i rozwijanie swojego hopla. Miłośnik podróży starający się czerpać przyjemność z każdego pokonanego kilometra w swoim obecnym aucie – audi A3 Sportback. Największe marzenie motoryzacyjne – odrestaurowanie Youngtimera i podróż po zachodniej Europie.