Może i limuzyn premium na rynku nie brakuje, ale Audi A6 w odmianie z silnikiem V6 i napędem quattro dowodzi, że nie zawsze trzeba pójść za modą i kupić SUV-a. Taki sedan też ma sporo sensu.
Osobiście zdecydowanie bardziej przepadam za nadwoziem auta ze zdjęć niż za wszędobylskimi SUV-ami. Nie będę ukrywać, że takie preferencje mogły wpłynąć na ocenę A6, ale mimo mojej sympatii do sedanów, to naprawdę dobry wóz.
Elegancko i reprezentatywnie
5 metrów szarego, prestiżowego nadwozia to najlepszy opis sylwetki Audi A6 dziewiątej już generacji. Nasz szarawy egzemplarz posiadał pakiet zaczerniający wszystkie emblematy, a ciemne były też felgi z dość wąskimi szprychami. Dzięki temu za czarnym kołem widać było czerwone zaciski układu hamulcowego.
Nowe wzornictwo Audi stawia na plastikowy znaczek oraz bardzo dynamiczne reflektory. To w sumie projektory, bo potrafią iluminować ciekawe animacje, a do tego doskonale świecą. Zwłaszcza po zmroku, gdzie potrafią wyświetlać komunikaty: na przykład, gdzie znajdują się nasze koła lub jak najeżdżamy na linię. Nie jest to jeszcze poziom nowego Audi Q7, ale spokojnie – poczekajmy.

O ile z przodu Audi w sumie nie zmieniło się za mocno, to tylna zaokrąglona klapa bagażnika i nowy kształt świateł (trójkątny) są świeże. Czy ładne, to już zostawiam do oceny, ma nawet świetlną blendą jak co drugie auto na ulicy.
Jedyne do czego mogę się przyczepić naprawdę w nadwoziu A6, to klamki. A w sumie wgłębienia w karoserii, bo klasycznych ruchomych klamek tu nie ma. Żeby otworzyć drzwi trzeba nacisnąć przycisk od wnętrza zagłębienia. Na szczęście w środku pozostały normalne klamki.

Wnętrze jest premium
Użytkownicy Audi narzekają trochę na jakość wykończenia w nowych Audi. Jeżdżąc ostatnio Q3 trochę podzielałem to zdanie, ale na szczęście w A6 jest już jak powinno. Auto premium i materiały również premium. Do tego dobre spasowanie, bogate wyposażenie oraz najnowsze technologie. No dobra, błyszczącego plastiku mogłoby być mniej.
Na desce rozdzielczej mamy aż 3 ekrany, które mogą zająć nie tylko kierowcę, ale też pasażera z przodu. Są to: czytelne wirtualne zegary, ekran systemu multimediów sterujący całym autem od nawigacji po klimatyzację i mniejszy dotykowy wyświetlacz po prawej stronie, który w sumie jest kopią tego na środku. Audi w modelu A6 nie oferuje takich wodotrysków jak gry czy aplikacje znane ze smartfona.

Na szczęście grafiki są ładne, a sam system działa płynnie i ułożony jest dość intuicyjnie. Oczywiście bez problemu połączycie samochód też z telefonami różnej maści. Słowo uznania również za jakość kamer cofania.
Audi A6 C9 – wady i zalety:
Duża limuzyna, ale jest jeden mankament
Rozstaw w tym modelu to nadal niemal 3 metry (zabrakło 8 cm) i to czuć na tylnej kanapie. Nie brakuje tam miejsca zarówno na nogi, jak i głowę. W naszym egzemplarzu nie było okna dachowego, ale tapicerka siedzeń była biała, więc wnętrze w większości było jasne. O dobry klimat dbała też trzystrefowa klimatyzacja oraz dobre nagłośnienie Bang & Olufsen.
Gorzej jest jednak z bagażnikiem. Ma niski próg załadunku, spory otwór, ale jego pojemność nie powala. To tylko 452 litry.

3-litrowe V6 pod maską
Nasz egzemplarz A6 posiadał pod maską dość mocny motor benzynowy wsparty miękką hybrydą. Dzięki temu z 3-litrowego benzyniaka z turbiną wykrzesano 367 KM i jest to najmocniejsza odmiana przed tymi ze znaczkami S i RS. Maksymalny moment obrotowy tej jednostki to 550 Nm. Moc trafia na wszystkie 4 koła za pomocą automatycznej skrzyni biegów. Jeśli chodzi o osiągi, to do setki auto rozpędza się w niecałe 5 sekund, a prędkość maksymalna została ograniczona do 250 km/h.
Niestety taka konfiguracja silnikowa niesie za sobą pewnie problemy. Oczywiście jest droższa (nawet od phev-ów), ale też paliwożerna. W trasie wyniku 8-9 litrów można zaakceptować, ale w mieście przekroczycie 10 l, a i 12 l na 100 km może się pojawić.
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube
Jak jeździ Audi A6 C9?
Skoro pytacie co u mnie, to odpowiem, że Audi A6 C9 z tym silnikiem jeździ się wybornie. Zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu, gdzie docenić można wyciszenie oraz wygodne fotele. Tam przyda się też elastyczność silnika i wysoki moment obrotowy. Po prostu prędkości autostradowe w tym samochodzie to niesamowita przyjemność.
A to nie koniec, ponieważ tryby jazdy w połączeniu z pneumatycznym zawieszeniem sprawiają, że auto może być bardziej uniwersalne niż trasa. Komfortowe na gorszych jezdniach z dziurami, czy przyjemne w prowadzeniu na pozamiejskich krętych drogach. Oprócz zawiasu zmienia się też układ kierowniczy, więc takie A6 może mieć więcej niż jedną twarz.

W cenniku kolorowo nie jest
Niestety to, co dobre kosztuje. A w niemieckiej marce czasem może to zaboleć, chociaż zestawiając Audi A6 z konkurencją nie wypada ono najgorzej. Minimum 240 tysięcy złotych za bazowy 150-konny silnik i 100 tysięcy więcej za egzemplarz z benzynowym V6. Co ciekawe, najdroższy jest diesel V6 o mocy 299 KM, ale tylko o kilka tysięcy. Gama napędowa tego modelu jest naprawdę szeroka, więc po więcej cen zapraszam na stronę Audi. A jest tam co przeglądać, bo dodatki w Audi potrafią kosztować krocie…
Dodam też, że w zanadrzu marka z czterema okręgami ma do dyspozycji też wersję Avant. W końcu rodziny też mogą chcieć podróżować z prestiżem.

Wszystkie za i przeciw Audi A6 – czas na werdykt
Myślę, że swoją ocenę i opinię wyraziłem już na początku tekstu, ale cóż szkodzi się powtórzyć. Tak, Audi A6 w tym wydaniu mi się podoba i to fajny wóz. Może zaszalałbym z innym lakierem, ale V6 wystarcza aż nadto do tego ponad 2-tonowego pojazdu, a do tego nieźle mruczy.
A spalanie? Może rządzący znowu dorzucą jakąś ekstra obniżkę na paliwo…
Konrad Stopa
Zdjęcia Audi A6 C9:






































Dane techniczne Audi A6 C9:
Silnik: V6, benzynowy, turbodoładowany
Skrzynia biegów: automatyczna, 7-biegowa dwusprzęgłowa
Pojemność: 2998 cm3
Moc: 367 KM
Moment obrotowy: 550 Nm
0 – 100 km/h: 4,8 s
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Cena: od 241 tysięcy złotych







